Rejestracja i logowanie

Zbigniew Tarka odwołany!

Wydarzenia 26-02-2007 Autor: Konto usunięte
108

Dyrektor szpitala Zbigniew Tarka został dziś odwołany ze swojej funkcji przez starostę powiatu kutnowskiego Konrada Kłopotowskiego. Decyzja zapadła podczas porannego posiedzenia zarządu i nie zaskoczyła chyba nikogo... bo w kuluarach o odwołaniu Tarki mówiło się już od listopada.

-”Głównym powodem odwołania Zbigniewa Tarki jest brak współpracy z jego strony z organem założycielskim i co za tym idzie utrata zaufania do dyrektora”– tłumaczy starosta Konrad Kłopotowski. Zarząd uwzględnił także nie przekazanie bilansu za 2005 rok, rozbieżności kwot na fakturach i zamówieniach za usługi remontowe, różnice w faktycznej i deklarowanej liczbie pracowników oraz doniesienie do prokuratury złożone przez posła Tadeusza Woźniaka, które dotyczyło m.in. Zbigniewa Tarki.

Najważniejszym powodem decyzji był jednak, zdaniem starosty, brak odpowiednich kroków w sprawie umieszczenia szpitala w sieci, mimo, że takie kroki były deklarowane. -”Nie widzę możliwości dalszej współpracy z osobą, która na każdym kroku robi wokół siebie szum medialny zamiast zajmować się konkretną pracą.” – podsumowuje starosta.

Z tymi zarzutami nie zgadza się Zbigniew Tarka -”Decyzja starosty nie jest dla mnie zaskoczeniem. Przyczyna mojego odwołania jest jedna. To po prostu lokalne politykierstwo, bo polityką tego nie można nazwać. Tych politykierów jest niestety ostatnio coraz więcej, bez przygotowania, bez kwalifikacji, tylko z nastawieniem, że trzeba wytępić wszystkich, którzy zrobili cokolwiek dobrego i pokazać swoją siłę.”– mówi były już dyrektor jednostki – “Pan starostwa tworzy nagonkę na ten szpital i na moją osobę”. - dodaje

Z dystansem do odwołania odnieśli się przedstawiciele związków zawodowych -”Zwolnienie dyrektora Tarki do dla nas spore zaskoczenie, bo jesteśmy w trakcie opracowywania programu restrukturyzacji.”- mówi Zbigniew Kubiak, przewodniczący Rady Pracowników szpitala. -”W tej chwili ten program staje, bo nie ma nikogo, kto będzie wytyczał cele tego programu. Możliwe, że to było jedyne wyjście, a możliwe, że była to mania wyższości z jednej strony. Nie sądzę by odbiło się to pozytywnie na stanie szpitala”.

Kto będzie nowym dyrektorem placówki? -Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie– mówi Konrad Kłopotowski. Do czasu rozstrzygnięcia obsady dyrektorskiego fotela, szpitalem zarządzać będzie wicedyrektor Krzysztof Ignasiak.

komentarze (108)
Dodaj komentarz

Totalne zaskoczenie! To Pani Aldona Przybylska jeszcze pracuje w szpitalu? Myślałam, że jak Pan Tarka został,odwołany to i Pani Aldona też przestała pracować w szpitalu. Powołując Przybylską podała jej doskonałe kwalifikacje, doświadczenie w samorządzie.... I co dalej z Aldoną? Nowy Pan Dyrektor ją sobie zostawi na bardzo odpowiedzialnym stanowisku>

Wow. Jestem pod wrażeniem. Nie musiał Pan tyle tego kopiować, ale ... dziękuję i za to. Jeszcze się odezwę. Tak przy okazji: Laar spokojnie czekał na bankructwo państwowego szpitala w Tartu (500 łóżek - niezły moloch jak na 1,5 mln Estonię) a jak się to już dokonało, to ludzie wcale nie pomarli. Służba zdrowia jest zbilansowana, szpital w Tartu istnieje, jakoś dziwnie nikomu się nie opłacało przerobić go na pieczarkarnię, reszta placówek nauczona przykładem, że forsy do przejedzenia z budżetu nie będzie, sama się zrestrukturyzowała - strach okazał się skuteczny... Świadomość tego, że państwo nie pomoże okazała się najlepszym batem...

Klikałem na pytajnik, a wyszły jakieś buźki...

[i]Cała działalność społeczna ma opierać się na dobroczynności[/i] emoji emoji emoji Nigdzie tak nie napisałem. Wynika z tego coś przeciwnego: ludzie mają więcej pieniążków w kieszeniach, więc działalność społeczna (jak każda prywatna inicjatywa) uzyskuje większe możliwości działania... [i]na szczęście to tylko teoria[/i] Dobra, poszukam cytatów, ale w świetle tego, co napisałem wyżej nie rozumiem Twojego strachu.

Szanowny Mieszkańcu. Jak widzę, wymiana uprzejmości postępuje, ale ostrzał średnio celny, biorąc pod uwagę mój stosunek do JKM. JKM nigdy nic nie mógł z prostej przyczyny - marnował wszystkie nadarzające się szanse, więc nie wiem, co Pan ma na myśli. Co i tak nie ma znaczenia, bo prawdziwość tezy nie zależy od tego, kto ją wypowiada. Rozumiem, że prostota rozwiązań to ich wada? Jak wielu ludzi, uważa Pan, że bolączką na rozwiązanie takich problemów, z którymi dane społeczeństwo sobie poradzić nie może, nie mogą być proste recepty, bo przecież gdyby tak było, to już dawno ktoś by na to wpadł, zgadza się? Otóż to rozumowanie nie bierze pod uwagę, że komuś może zależeć na tym, by komplikować nam życie i wcale nie chodzi tu o Żydów, masonów i cyklistów. Wczoraj prezentowano pakiet Kluski. Pewnie i tak rząd i sejm zepsują ten projekt, ale nawet ktoś tak oporny na argumenty liberałów jak Kaczki, w końcu zaczyna rozumieć, na czym to polega - na takich właśnie prostych rozwiązaniach... [i]zasługi Laara w dziedzinie gospodarki są takie same, jak zasługi naszych dzisiejszych władz[/i] Są większe. On od razu wywalił służby specjalne z gospodarki (my dopiero o tym odważnie MÓWIMY), zniósł WSZYSTKIE cła, nie chce mi się wymieniać dalej, bo Pan i tak to zignoruje, sądząc po tym, co już przeczytałem... [i]lansuje Pan tezę Lenina: 'nawet kucharka może rządzić państwem'[/i] Przejaskrawia Pan moje odpowiedzi, bo nie może Pan ich obalić. W razie gdyby jednak Pan nie zrozumiał, wyjaśniam: ''papierek'' nie jest gwarancją. [i]W kwestii 'negatywnych koszyków' - gdyby Pan wiedział, co mówi, a nie mówił, co wie ...[/i] Jak widać nadzieja na definicję była płonna. Ewentualnie na przyznanie się do pomyłki, przejęzyczenia (szczerze pisząc, na to to już zupełnie nie liczyłem emoji ). [i]Profesorski tytuł a i ładne nazwisko - czym Pan epatuje -zaćmiły Panu prosty fakt: za jakość wody odpowiada jej dostawca, niezależnie od tego kto, gdzie i co tam sobie wylewa. [/i] Swoje zaćmienie wziął Pan za moje. Odpowiedzialność można brać tylko za coś, na co ma się wpływ. A tam jedyny wpływ na to, gdzie się wylewa, miało miasto. [i]od czasów Sokratesa (a zapewne jeszcze wcześniej) przyjęto zasadę, że to państwo jest dla obywatela - jemu służy, bo on je utrzymuje[/i] Zgadza się, ale różnica między nami jest taka, że Pan interpretuje to rozszerzająco: tzn. wywodzi z tego opiekę państwa w jak największej liczbie sfer naszego życia. Ja natomiast jestem zwolennikiem zasady pomocniczości - państwo tylko tam, gdzie konieczne. Państwo, o czym pisałem szerzej w odpowiedzi El Diablo, nie ma możliwości skutecznego spełnienia naszych wszystkich potrzeb. Bo nie może poznać ich treści. Chyba że wszyscy zostaniemy zaczipowani i nasze myśli będą odczytywane w jednym światowym komputerze, ale podświadomie czujemy, że to nie jest właściwa droga, bo nie mamy jakoś pewności że ci, których sobie - idealistycznie pisząc - wynajęliśmy do zarządzania nami, rzeczywiście wiedzę o nas wykorzystają zgodnie z naszymi chęciami... [i]w średniowieczu, różni hochsztaplerzy usiłowali ludziom kit wciskać, że mają władzę daną od Boga więc obywatele powinni na nich łożyć, ale średniowiecze już minęło, Drogi Panie[/i] Co prawda El Diablo przesadził z posądzeniem mnie o sympatie anarchistyczne, ale kierunek obrał dobry. Pan nie wiedzieć czemu posądza mnie o coś przeciwnego - bicie pokłonów przed Lewiatanem. [i]nie odniosę się do wszystkich 'aspektów', które Pan porusza. Z prostej przyczyny - nie ma to żadnego sensu. Proszę zauważyć, że Pana modus operandi polega na metodzie: 'gram w to, w co wygrywam'.[/i] ...i w ten sposób wytłumaczył Pan brak swoich komentarzy. Zresztą ten post jest pełen takich mniej lub bardziej freudowskich pomyłek. Bo to chyba nie jest sugestia, że mam unikać dyskusji, które 'wygrywam'? [i]wywody baaardzo dalekie są od osi dyskusji: analizy sytuacji w polskiej i kutnowskiej służbie zdrowia[/i] Odnosiłem się tylko do tego, co było napisane. To Pan jako pierwszy wspomniał o zarządzaniu wodą w Ameryce Południowej, która - jak nieśmiało zwracam Panu uwagę - jest jeszcze dalej od kutnowskiej służby zdrowia. [i]mówi Pan: prywatyzować ale zamiast rzeczowych argumentów kwiecista demagogia[/i] Mamy różne definicje tego słowa. Dla Pana demagogia to logiczna argumentacja, na którą nie ma Pan odpowiedzi. [i]Brakuje jeszcze tylko, żeby winę za zapaść służby zdrowia przypisał Pan Żydom, masonom, cyklistom, 'Gazecie Wyborczej' a osobliwie - Michnikowi.[/i] Niby już zostałem zaszufladkowany, a tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy, pojawia się posądzanie mnie o retorykę radiomaryjną. Czuje Pan, że zestawienie mnie z ekscentrycznym publicystą, który próbuje być politykiem, jest za słabym uzasadnieniem rzekomej bezsensowności dysputy, więc trzeba dorobić mi jeszcze jakieś dodatkowe bzdurne sympatie, żeby w następnym zdaniu móc napisać: [i]Wybaczy Pan, ale taka dyskusja nie ma sensu... W ogóle - trudno nazwać to dyskusją.[/i] Następnym razem, jak będzie Pan szukał na siłę uzasadnienia, że dyskusja ze mną ''nie ma sensu'', proszę posądzić mnie o sprzyjanie ufoludkom. Też idiotycznie, ale przynajmniej oryginalniej. [i]Pańskie upodobanie do bajek [/i] jak wyżej... [i]zacznij Pan pisać dla dzieci. Ma Pan talent. No, ew. scenariusz do 'Kiepskich' - ten sam klimat...[/i] Szkoda, że nie używa Pan telewizora pożyteczniej. Niedawno skończył się serial dokumentalny ''Wolny wybór'' na podstawie książki Miltona Friedmana. Ale to też pewnie wariat i demagog? Nie oglądam Kiepskich, ale z tego co słyszałem, tam też musi być jakaś fabuła, historia, a tu katalog zarzutów pod moim adresem nie trzyma się kupy. Pisze Pan, co tam ślina na język przyniesie. Umiejętności nie dotrzymją kroku chęciom ośmieszenia drugiej osoby... [i]A w kwestii nicka - Jan Sztaudynger napisał: 'mistyk wystygł - wynik: cynik'... Może nie, żeby Pan brał to zaraz do siebie - mistyk całkiem jeszcze w Panu nie wystygł... Więc 'cynik' to jeszcze trochę na wyrost w Pana przypadku. [/i] I jeszcze próba wyładowania frustracji z porażki w dyskusji atakiem ad personam (bo do ad meritum brakuje amunicji), ale też średnio to wychodzi, co sam Pan czuje, więc jeszcze dodaje na koniec w gebelsowskim stylu (kłamstwo powtórzone tysiąc razy zyskuje rangę prawdy) zarzut: [i]Bo cynik powinien wyrażać się do rzeczy. [/i] Dobrze, że mnie Pan nie zna, bo już sobie wyobrażam, w jakim kierunku poszłyby kolejne uprzejmości, ozdobione oczywiście pretensjami, że to ja się nie trzymam tematu... Zamiast Sztaudyngera polecałbym ''Erystykę'' Schopenhauera...

Cała działalność społeczna ma opierać się na dobroczynności. Nie dziękuję, ja wysiadam z tego wozu. Na szczęście takiego państwa nie ma, na szczęście to tylko teoria. Uff dobrze, że to tylko sen.

Drogi El Diablo W państwach, które są najbliżej wolnego rynku (Hongkong, Singapur) nikt nikogo nie zagryza, mimo czynników, które powinny to hipotetyzne zagryzanie ułatwiać (mała przestrzeń - nie ma gdzie uciec i duża gęstość zaludnienia, która ''podobno'' także sprzyja ubóstwu, a tu jeszcze raz się okazuje, że najważniejszy zawsze jest system gospodarczy). Mniej państwa stwarza dodatkowe możliwości działalności dobroczynnej. Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy w kieszeniach (bo mniej państwa mniej kosztuje), więcej dawalibyśmy Caritasowi czy Owsiakowi, wiedząc że oni lepiej wydadzą je od państwa. To oznacza większe możliwości pomocy biednym, także dlatego, że tych biednych byłoby mniej, bo byłoby mniejsze bezrobocie (bo niższe podatki i znikoma, w porównaniu z obecną, ilość barier dla przedsiębiorczości). Wczoraj była konferencja prasowa prezentująca tzw. pakiet Kluski - nawet Kaczki zaczynają rozumieć, że państwo socjalne przeszkadza w rozwoju gospodarczym.

Drogi Cyniku! Twoje państwo to duże stado kundli, które nawzajem się zagryzają. W przypadku realizacji Twojej wizji Państwa tych kundli będzie ubywać drogą naturalnej eliminacji. Pozostaną nieliczne, które... no właśnie co? W końcowym etapie utworzą inną wizję Państwa, podzielą strefy wpływów? Czy zostanie tylko jeden wszechpotężny kundel? W mojej wizji Państwa kundle szczekają, ale nawzajem się nie zagryzają. Aż tyle i tylko tyle.

Wielce Szanowny Cyniku ! Czytając 'gazetę', którą Pan w pocie czoła - ośmielę się domniemywać - wystukał, doznaję nieprzepartego wrażenia, że mam do czynienia z klonem niedoszłego naszego Wodza, niejakiego Janusza Korwin-Mikke. Podobnie jak ów Wszystkomający Geniusz - dziś polityczny banita - postuluje Pan 'jasne i proste rozwiązania' mające stanowić panaceum na wszystkie bolączki i dolegliwości trapiące służbę zdrowia. Przypuszczam zresztą, że w zanadrzu trzyma Pan równie proste i genialne rozwiązania na każdą okazję i okoliczność. Jednak - jak Pan widzi - to, co proponował JKM było szarlatanerią wówczas, kiedy jeszcze coś mógł, później już tylko utopią a dziś sam Geniusz zajmuje poczesne miejsce w Muzeum Osobliwości. W sumie i tak nieźle, bo szpitale psychiatryczne zamieszkują głównie tacy 'geniusze od prostych rozwiązań', pospołu z Napoleonami oraz tymi, którym Bóg szepce do ucha co i jak należy zrobić. Tyle refleksji i wrażeń... Teraz do rzeczy: zasługi Laara w dziedzinie gospodarki są takie same, jak zasługi naszych dzisiejszych władz. A żeby było ciekawiej - lansuje Pan tezę Lenina: 'nawet kucharka może rządzić państwem' ? W kwestii 'negatywnych koszyków' - gdyby Pan wiedział, co mówi, a nie mówił, co wie ... Co do epidemii cholery w Londynie - Panie kochany ! Profesorski tytuł a i ładne nazwisko - czym Pan epatuje - zaćmiły Panu prosty fakt: za jakość wody odpowiada jej dostawca, niezależnie od tego kto, gdzie i co tam sobie wylewa. Jeżeli pyta Pan dlaczego państwu powinno zależeć na efekcie zdrowotnym - nie tylko ręce opadają, ale majtki też. Panie - od czasów Sokratesa (a zapewne jeszcze wcześniej) przyjęto zasadę, że to państwo jest dla obywatela - jemu służy, bo on je utrzymuje. Wprawdzie potem, w szczególności w średniowieczu, różni hochsztaplerzy usiłowali ludziom kit wciskać, że mają władzę daną od Boga więc obywatele powinni na nich łożyć, ale średniowiecze już minęło, Drogi Panie. Dzięki Bogu - wszak mamy demokrację, czyż nie ? Itd, itp... Oczywiście nie odniosę się do wszystkich 'aspektów', które Pan porusza. Z prostej przyczyny - nie ma to żadnego sensu. Proszę zauważyć, że Pana modus operandi polega na metodzie: 'gram w to, w co wygrywam'. Te odniesienia do 'rumianego chlebka', przyczyn epidemii cholery w Londynie, premiera Laara i inne takie kwiatuszki, jakimi przyozdabia Pan swoje wywody baaardzo dalekie są od osi dyskusji: analizy sytuacji w polskiej i kutnowskiej służbie zdrowia. W syntetycznym ujęciu - mówi Pan: prywatyzować ale zamiast rzeczowych argumentów kwiecista demagogia. Brakuje jeszcze tylko, żeby winę za zapaść służby zdrowia przypisał Pan Żydom, masonom, cyklistom, 'Gazecie Wyborczej' a osobliwie - Michnikowi. Wybaczy Pan, ale taka dyskusja nie ma sensu... W ogóle - trudno nazwać to dyskusją. I na zakończenie: Pańskie upodobanie do bajek skłania mnie do następującej propozycji - zacznij Pan pisać dla dzieci. Ma Pan talent. No, ew. scenariusz do 'Kiepskich' - ten sam klimat... A w kwestii nicka - Jan Sztaudynger napisał: 'mistyk wystygł - wynik: cynik'... Może nie, żeby Pan brał to zaraz do siebie - mistyk całkiem jeszcze w Panu nie wystygł... Więc 'cynik' to jeszcze trochę na wyrost w Pana przypadku. Bo cynik powinien wyrażać się do rzeczy.

Do Cynika: W przeciwieństwie do Ciebie nie jestem zwolennikiem likwidacji 'Państwa' i to nas przede wszystkim różni. Państwo pojmuję jako instytucję, która ma chronić swoich obywateli. 'chwalisz się, że państwo stanowimy ''my'', a teraz piszesz coś, co podważa tę dumę' Zawsze należy dążyć do ideału. 'w sektorze prywatnym nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie w łapę, bo będzie miał proces cywilny z pracodawcą o działanie na szkodę firmy i nie wygrzebie się z długów do końca życia. Może wziąć tylko TEORETYCZNIE.' A tutaj się nie zgodzę. Powody wzięcia przysłowiowej łapówki są takie same w firmie prywatnej, jak i państwowej. Przestępca zazwyczaj zakłada, że nie zostanie przyłapany na przestępstwie. 'że moja teza mówiła o adresacie łapówki, nie oznacza jeszcze, że zaprzeczała istnieniu jej dawcy.' Dla jasności - dają przede szystkim firmy prywatne, bo mają z czego dać. Instytucjonalnie w firmach państwowych, komunalnych itp. jest to o wiele trudniejsze. 'Wykazałem na przykładzie wspomnianych rolników, że jest odwrotnie. ' Nie, bynajmniej nie wykazałeś. Przedstawiłeś tylko korzyści, jakie osiągną niektórzy - ci bogatsi - rolnicy. 'Klasycznego kapitalizmu to już nie będzie.' 'Jesteś wróżką?' Nie. Ale znam historię. Historia nigdy nie lubi się w całości powtarzać. Rozwój społeczeństw następuje po spirali. Do pozostałych uwag nie odnoszę się, gdyż sądzę, iż moje twierdzenia bronią się same.

Do El Diablo... [i]'na rynku powinny konkurować ze sobą podmioty na równych prawach. Też jestem za tym. Uważam, że nikt nie powinien być faworyzowany ani dyskryminowany. W takim razie państwo nie powinno w takiej konkurencji uczestniczyć' W tym stwierdzeniu zaprzeczasz sam sobie.[/i] Nie, po prostu wyciąłeś z niego moje uzasadnienie wyjaśniające dlaczego państwo nie ma tu takich samych praw, jak reszta podmiotów. [i]Tak naprawdę Państwo stanowimy my.[/i] Banał. To dlaczego jesteśmy z niego niezadowoleni, skoro z taką dumą podkreślasz, że je 'stanowimy'? [i]Kto jednak ma największy wpływ na stanowienie prawa. Zwykły Kowalski, czy bogaty biznesmen?[/i] Zdecyduj się. Dwa zdania wcześniej chwalisz się, że państwo stanowimy ''my'', a teraz piszesz coś, co podważa tę dumę, bo to i tak biznesmeni o wszystkim decydują. Na kogoś ci biznesmeni naciskają, sami nic nie zrobią, zauważyłeś? I ci na których naciskają, są przez kogoś wybierani. W wyborach, w których każdy ma taki sam, równy głos... [i]Nie zapładaj a priori, że tylko pracownik/prezes firmy państwowej jest sprzedajny.[/i] Uczepiłeś się skrótu myślowego. Zakładam, że obaj (?) wiemy, że w sektorze prywatnym nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie w łapę, bo będzie miał proces cywilny z pracodawcą o działanie na szkodę firmy i nie wygrzebie się z długów do końca życia. Może wziąć tylko TEORETYCZNIE. [i]W biznesie biorą udział nie tylko właściciele firm.[/i] jak wyżej... [i]Nie powiesz mi, że właściciele firm prywatnych nie przekupują innych, nie dają łapówek. Łapówki nie tylko się bierze, łapówki także się daje.[/i] A gdzie ja napisałem, że łapówki się tylko bierze, a nie daje? To, że moja teza mówiła o adresacie łapówki, nie oznacza jeszcze, że zaprzeczała istnieniu jej dawcy. Mam wrażenie, że rozpaczliwie szukasz okazji, żeby mi dołożyć naśladując trochę mój styl dyskusji... [i]Ejże... na pewno?[/i] Przecież przedstawiłem argumenty. A jakie są Twoje? [i]Państwo nie zakazuje nikomu pracować. Państwo ustanawia reguły gry w interesie swoich obywateli.[/i] Wykazałem na przykładzie wspomnianych rolników, że jest odwrotnie. Te reguły gry przyczyniają się do wzrostu bezrobocia. Nie sądzę, żeby było to w interesie obywateli. [i]Nie jestem zwierzęciem nawet społecznym. Jestem c z ł o w i e k i e m. A człowiek to jedyna istota, która potrafi powiedzieć >nie<, nawet sobie. Widzisz różnicę.[/i] Jest nawet więcej takich różnic... Dobrze, więc człowiek to ISTOTA społeczna. Teraz pasuje? [i]Klasycznego kapitalizmu to już nie będzie.[/i] Jesteś wróżką? [i]Przykład pierwszy z brzegu. Ile na rynku jest firm z branży komputerowej, ale tych grających w ekstraklasie, a nie w klasie C? Policzysz na palcach jednej ręki.[/i] W każdej branży znajdziesz ekstraklasę i klasę C. Gigantów i malutkich. Wg Ciebie konkurencja/wolny rynek jest tylko wtedy, gdy wszystkie firmy mają po równo: dochodów, rynku, pracowników? Ciekawe jakbyś taką urawniłowkę skonstruował. I po co? [i]'Wielu ludzi nie stać było nie tylko na leczenie z poważnych chorób'. Wielu ludzi nie stać było nawet na pójście do lekarza.[/i] Zwróciłeś uwagę na wyrażenie ''nie tylko'' w mojej wypowiedzi? Jak myślisz, czy zaprzecza ono treści Twojej następnej wypowiedzi?

Obserwatorze jesteś złośliwy. Leżącego się nie kopie.

Czy pani mgr od ksero też bedzie się procesować ze starostą? :-)

Jesteście Państwo troszkę (nie) sprawiedliwi odwołano Tarke był szum, a przeciez odwołana została też piękna Pani Ada Przybylska ( mgr chemii - czyli super znawca najpierw od księgowości potem od wydawania papieru do ksero, długopisów itd.) i nic ??? Ostatnia niusowa informacja to taka że tarka chyba zacznie praktykę w kancelarii swojego 'przyszłego teścia'. I dopiero będzie nam 'łyso', że takiego specjalistę od mydła i powidła pogonilismy z Kutna emoji Pozdrawiam

Ad rem postu Cynika: 'na rynku powinny konkurować ze sobą podmioty na równych prawach. Też jestem za tym. Uważam, że nikt nie powinien być faworyzowany ani dyskryminowany. W takim razie państwo nie powinno w takiej konkurencji uczestniczyć' W tym stwierdzeniu zaprzeczasz sam sobie. 'To ono (czyt. państwo) stanowi prawo czyli reguły gry' Otóż to nie jest tak do końca. Słowo 'Państwo' to eufemizm. Tak naprawdę Państwo stanowimy my. Kto jednak ma największy wpływ na stanowienie prawa. Zwykły Kowalski, czy bogaty biznesmen? 'Łapówkę możesz dać TYLKO komuś zatrudnionemu na PAŃSTWOWYM ETACIE.' Błąd w sztuce. Łapówką zainteresowany może być każdy. Nie zapładaj a priori, że tylko pracownik/prezes firmy państwowej jest sprzedajny. 'Nie przekupisz kogoś, żeby zrobił coś na szkodę własnego interesu.' W biznesie biorą udział nie tylko właściciele firm. Nie powiesz mi, że właściciele firm prywatnych nie przekupują innych, nie dają łapówek. Łapówki nie tylko się bierze, łapówki także się daje. 'To nie kapitalizm jest najkorzystniejszy dla najbogatszych ludzi...' Ejże... na pewno? 'Jak to możliwe, że państwo może zakazać komuś pracować?' Państwo nie zakazuje nikomu pracować. Państwo ustanawia reguły gry w interesie swoich obywateli. 'Ludzie to zwierzęta społeczne'. Stanowczo protestuję. Nie jestem zwierzęciem nawet społecznym. Jestem c z ł o w i e k i e m. A człowiek to jedyna istota, która potrafi powiedzieć >nie<, nawet sobie. Widzisz różnicę. 'Daleko do tego klasycznego kapitalizmu'. Klasycznego kapitalizmu to już nie będzie. >Na rynku światowym w danej dziedzinie jest kilka (sic!) firm< 'Pozwolisz, że będę domagał się jednak przykładów w tej sprawie...' Przykład pierwszy z brzegu. Ile na rynku jest firm z branży komputerowej, ale tych grających w ekstraklasie, a nie w klasie C? Policzysz na palcach jednej ręki. 'Wielu ludzi nie stać było nie tylko na leczenie z poważnych chorób'. Wielu ludzi nie stać było nawet na pójście do lekarza.

'Rozumiem, że tak wykładano na Twojej uczelni i Ty w to wszystko wierzysz.' Przeciwnie, moi wykładowcy okazali się być w przeważającej większości socjalistami. Trafiłeś po prostu na przypadek osoby od dziecka upierdliwie krytycznej i dociekliwej. Do wszystkiego trzeba mnie przekonywać... 'Dziwię się tylko, dlaczego odrzucasz a priori wolną konkurencję? Dlaczego nie mogą na równych prawach funkcjonować na rynku firmy o różnej formie własności?' O, to bardzo ważna kwestia. Piszesz, że na rynku powinny konkurować ze sobą podmioty na równych prawach. Też jestem za tym. Uważam, że nikt nie powinien być faworyzowany ani dyskryminowany. W takim razie państwo nie powinno w takiej konkurencji uczestniczyć za pomocą swoich przedsiębiorstw (czyli w ogóle nie powinno ich mieć). Ponieważ to ono stanowi prawo czyli reguły gry, także w gospodarce. Stając do konkurencji z prywaciarzami staje się w tych zawodach uprzywilejowanym graczem. Wyobraź sobie, że grasz w 'Monopol' i WYŁĄCZNE PRAWO do ustalania i zmiany reguł gry ma jeden z graczy. I nikt inny poza nim. Chciałbyś grać w taką grę? 'kontynuować rzeczywistą walkę z korupcją' ...która nie przyniesie rezultatu, bo jedynym skutecznym lekiem na korupcję jest prywatyzacja. Łapówkę możesz dać TYLKO komuś zatrudnionemu na PAŃSTWOWYM ETACIE. Przecież nie przekupisz kogoś, żeby zrobił coś na szkodę własnego interesu. Państwowa walka z korupcją jest nieskuteczna, bo musiałbyś ustanowić setki inspektorów, potem inspektorów do konktrolowania inspektorów, potem inspektorów do sprawdzania tych drugich inspektorów kotrolujących tych pierwszych i tak dalej, i tak dalej... Jedynym efektem byłby wzrost stawek łapówek, przy czym tylko najgrubsze ryby stać byłoby na opłacenie całego łańcuszka inspektorów... Jak widać na podanym przykładzie, to nie kapitalizm jest najkorzystniejszy dla najbogatszych ludzi... Oczywiście zawsze będzie istnieć jakaś administracja, więc korupcji nigdy się nie zlikwiduje do końca, ale właśnie dlatego trzeba się starać, żeby było jej jak najmniej, a drogą do tego celu jest ograniczenie udziału państwa w gospodarce jak tylko się da. 'pracą na czarno' To jeden z największych absurdów naszych czasów. Pomyśl sobie, co to w ogóle znaczy praca legalna i nielegalna? Jak to możliwe, że państwo może zakazać komuś pracować? Jakie rozumy pozjadał ten państwowy urzędnik, że wtrąca się do umowy zawartej między dwiema wolnymi dorosłymi osobami? Zwróćmy uwagę, że nawet populista i antykapitalista Lepper zaczął zabiegać o zezwolenie państwa na zatrudnianie Ukraińców przez naszych rolników, bo u nas kupa ludzi wyjechała pracować do UE i oni nie mają kogo zatrudnić. Na podanym przykładzie widać, że tu nie chodzi wcale o troskę państwa o 'bezpieczeństwo zatrudnionych', 'prawa pracowników' i tym podobne bzdury, którymi się nas karmi. Bo jeśli Polska da to zewolenie, to nie dlatego, że nasi rolnicy nagle poprawili warunki pracy, spełnili absurdalne wymagania kodeksu pracy czy zrobili cokolwiek innego, czego wcześniej nie robili, lecz dlatego, że nie ma wolnych rąk do pracy. Po raz kolejny okazuje się, że to wolny rynek ma rację, a nie zwolennicy interwencjonizmu państwa. Moje 'opiewanie wolnego rynku' jak to Ty nazywasz, to nie żadna 'wiara', tylko sprawdzalne empirycznie na konkretnych przykładach przekonanie. Tylko dlaczego musimy sięgać dna, żeby za każdym razem się o tym przekonać? W tym wypadku musiało zabraknąć rąk do pracy, żeby widać było jak na dłoni nonsens ustalania przez państwo kto może pracować, a kto nie. 'Uderzyłoby w zbyt wielu biznesmenów, którzy lubią i potrafią poruszać się w mętnej wodzie...' ...skomplikowanych przepisów uchwalanych przez państwo 'dla naszego dobra', a tak naprawdę dla największego biznesu, bo: 1) tylko on jest w stanie spełnić wyśrubowane normy (na wolnym rynku by takich nie było, albo byłoby ich mało) 2) tylko on zatrudnia wysoko opłacanych prawników, którzy na bieżąco śledzą zmiany w prawie (właściciel straganu takich możliwości nie posiada), a nawet jeśli nie śledzą, to w razie procesu i tak są na lepszej pozycji niż mały biznes. 'Także i na naszym kutnowskim rynku.' Całe szczęście, że prezydent nie uległ pracodawcom lamentującym z powodu mięsnego inwestora (A może uległ, tylko my o tym nie wiemy? Oby nie...). Ulgi dla nich byłyby właśnie zaprzeczeniem wolnego rynku, gdzie wszyscy mają równe prawa. 'klasyczna forma kapitalizmu zanika' 'Wszyscy tak robią' to nie jest gadka dla mnie. Owczy pęd mnie nie przekonuje. Ja też czasem 'robię to, co wszyscy', bo ludzie to zwierzęta społeczne i absolutny kontestator staje się omijanym przez wszystkich dziwakiem, ale miejmy w sobie trochę odwagi... Poza tym sukcesy w gospodarce odnoszą właśnie ci, którzy dają tu najwięcej wolności (w Europie Estonia i Irlandia; Estonia nawet cła wszystkie zlikwidowała, wyobrażam sobie co by u nas się działo, wystarczy popatrzeć na tych naszych od mięsa łaszących się do Burzyńskiego) 'Rynek jest coraz bardziej opanowywany przez wielkie, najczęściej ponadnarodowe korporacje.' Zastanów się, czy przypadkiem nie istnieje związek między zdaniem 'klasyczna forma kapitalizmu zanika' a zdaniem 'rynek jest coraz bardziej opanowany przez wielkie korporacje'. Bo widzisz, w mętnej wodzie, której daleko do tego klasycznego kapitalizmu, to właśnie grube ryby sobie lepiej radzą. 'Pracując w takiej firmie de facto nie wiesz, kto jest jej właścicielem.' Trudno, żeby szeregowy pracownik koncernu znał z nazwiska wszystkich akcjonariuszy. Wielu z nich to tysiące ciułaczy często grających tymi papierami na giełdzie... 'Na rynku światowym w danej dziedzinie jest kilka (sic!) firm' Pozwolisz, że będę domagał się jednak przykładów w tej sprawie... Bo widzisz, czasem to jest tak, jak w Polsce: oligopol trzech operatorów komórkowych, którzy zapłacili za ten przywilej grubą kasę (to się nazywa koncesja - gdzie tu wolna konkurencja oparta na takich samych prawach i szansach?! oczywiście państwo nas bałamuci, że koncesje są dla naszego dobra, bo 'nieuczciwa konkurencja' itp. dyrdymały), a państwo w wielkich bólach zgadza się w końcu łaskawie wpuścić czwartego na rynek, zamiast od SAMEGO POCZĄTKU wpuścić wszystkich bez ograniczeń. Ta trójka konkuruje ze sobą o nas cenami, ale nikt sobie nie wyobraża, jaki byłby poziom cen i jakości usług, gdyby konkurentów walczących o klienta była nieograniczona ilość... I to dopiero byłby kapitalizm... 'Konkurencja nie leży już w ich interesie, wystarczy zachowanie status quo. I tak wygląda ten opiewany przez Ciebie wspaniały... no właśnie co(?), czy jeszcze kapitalizm?' Sam widzisz, że to nie ma wiele wspólnego z wolnym rynkiem, gdzie jedyną zasadą jest przypodobanie się KONSUMENTOWI, a nie władzy. Media wmawiają, że to kapitalizm, naukowcy i eksperci też nie nazywają rzeczy po imieniu, tylko mówią, że to też kapitalizm, tylko inny... 'To nie były szpitale. To były umieralnie.' Tych 'umieralni' nie stać było na fundowanie najdroższych zabiegów (to chyba nie jest zaskoczeniem?) - bo przecież ci ludzie nie umierali z powodu grypy, prawda? Wysokie podatki (trzeba było za coś postawić COP i Gdynię, tak się to kończy, jak państwo się bierze za inwestycje...) zdzierały z ludzi ostatni grosz i wielu ludzi nie stać było nie tylko na leczenie z poważnych chorób. A jakie są w dzisiejszym systemie szanse, że zrobią ci bajpasy? Ile trzeba czekać na 'bezpłatną' operację?

Refleksja troche z innej strony: obejrzałem właśnie wydanie TV-KMI z 3 marca i długi wywiad z byłym dyrektorem na temat jego odwołania i skierowania sprawy do sądu pracy. Tekst wygłoszony przez Tarke zawiera obraźliwe sformułowania skierowane pod adresem starosty i jego kompetencji do zajmowanego stanowiska. Zastanawia mnie dlaczego dziennikarze KMI marnują swój cenny czas na wysłuchiwanie wywodów tego 'INTELEKTU'. Czemu to ma służyć? Promocji osoby Wielkiego Dyrektora? To jakiś pupil kutnowskich mediów. Nie odniosę się tu do zawartości wypowiedzi bohatera programów KMI, ale do dziennikarskiej rzetelności. Gdybyście chcieli być szanowni dziennikarze z KMI rzetelni to dając taki materiał powinniście stworzyć szansę na wysłuchanie drugiej strony. Widzę tu zmasowany atak na starostę. Starosty nie bronię, niech broni się sam, ale czemu wykorzystujecie takiego nic sobą nie reprezentującego człowieka? Czyżbyście uważali, że to naprawdę najlepszy dyrektor szpitala, na jakiego powiat sobie zasłużył? No, jeśli tak, to bardzo dziękujemy. Naprawdę bardzo.

Cyniku piewco prywatnych stosunków własności. Rozumiem, że tak wykładano na Twojej uczelni i Ty w to wszystko wierzysz. OK. Dziwię się tylko, dlaczego odrzucasz a priori wolną konkurencję? Dlaczego nie mogą na równych prawach funkcjonować na rynku firmy o różnej formie własności? Wiem, to trudne. Należałoby najpierw zlikwidować wszelkie przywileje, ulgi, rozpocząć i kontynuować rzeczywistą walkę z korupcją, pracą na czarno itp. To trudne i niepopularne. Uderzyłoby w zbyt wielu biznesmenów, którzy lubią i potrafią poruszać się w mętnej wodzie. Także i na naszym kutnowskim rynku. Łatwiej więc głosić tezę, że tylko prywatne jest lepsze, a wszystko inne jest be. Zauważ jednak, a o tym chyba wykładano, choćby tylko mimochodem, że klasyczna forma kapitalizmu zanika. Rynek jest coraz bardziej opanowywany przez wielkie, najczęściej ponadnarodowe korporacje. Pracując w takiej firmie de facto nie wiesz, kto jest jej właścicielem. Na rynku światowym w danej dziedzinie jest kilka (sic!) firm, które podzieliły rynek między siebie i nie muszą już konkurować. Konkurencja nie leży już w ich interesie, wystarczy zachowanie status quo. I tak wygląda ten opiewany przez Ciebie wspaniały... no właśnie co(?), czy jeszcze kapitalizm? W dalszym ciągu uważam, że zdrowiem nie należy kupczyć, zdrowie należy leczyć. 'Bo przed wojną Kościół w ilości masowej prowadził darmowe szpitale dla biednych' To nie były szpitale. To były umieralnie. Ludzie bali się nawet tam trafić. Prawdziwe szpitale były dla bogatych.

Masz rację Cyniku mówiąc, że zasady ekonomii są niezmienne w każdym kilmacie i bez względu na pogodę.Ale niekoniecznie państwowe musi być gorsze od prywatnego, jeśli będzie tylko zarządzane zgodnie z prawami ekonomii. Zgodzisz się? Myślę, że taką drogę obrały dyrekcje i organy założycielskie szpitali, które wyszły z długów. W naszym szpitalu jednak, jak dotąd nie kierowano się zasadami ekonomii, ale polityką, a właściwie politykierstwem. Zaściankowym, krótkowzrocznym, nastawionym na własną i to pazerną korzyść politykierstwem, bo o żadnej polityce nie można tu mówić, czego wzorcowym wręcz przykładem jest ostatnio odwołany, pożal się Boże dyrektor. Gdybyśmy w radzie powiatu, zarządzie i radzie społecznej szpitala mieli ludzi z prawdziwą wizją polityczną, wizją dla powiatu i jego mieszkańców, sytuacja szpitala dziś byłaby zupełnie inna. Nie byłoby karuzeli znajomków na stanowisku dyrektora, niekończącego sie gadulstwa o szpitalu na sesjach i szarogęszenia się związków zawodowych. No, nie mielibyśmy teraz i przez kilka ostatnich lat o czym pogadać :-), a kolejni lokalni 'mężowie stanu' nie przelatywaliby po naszym samorządowym niebie kiejby komety. Ba, nawet pyłu gwiednego by po sobie nie zostawili. No, i biedne media musiałyby poszukać sobie innej 'gwiazdy' niż Tarka. Gospodarskie myślenie władz powiatu zamiast politykierstwa i dobry menedżer-ekonomista dyrektorem szpitala i posprzątane. Ale czuję, że jeszcze sobie pogadamy 'w tym temacie'. :-)) P.S. Chyba, że zaczniemy madrzej głosować i zamiast politykierów do władz samorządowych będziemy wybierać po prostu dobrych gospodarzy. Chyba się rozmarzyłem :-) Wybaczie, pora już póxna :-)

w.przedostatniej angorze czytałam o szpitalu we wrocławiu który z dużego zadłużenia wyszedł na prostą i od kilku lat jest na plus.tamtejszy dyrektor dał sobie radę ze związkami zawodowymi a u nas sie z nimi cackają. szkoda że ci ludzie nie potrafią zrozumieć ze w przyszłości wszyscy będą bez pracy (bynajmniej w tym szpitalu)bo przecież ile i kto będzie dokładał do zbędnego personelu.a może gdyby częsc szpitala wynająć pod działalnośc(powiązaną z medycyną) to i zbędny w szpitalu personel mógł by znależć prace i szpital by uzyskał dochody? niech mi ktoś powie dlaczego jest tak że komornicy żerują na szpitalach.jak to jest? państwo polskie okrada państwo polskie a pieniądze lądują w prywatnej kieszeni komornika , a chyba i komornik i szpital są instytucjami państwowymi?

'publiczne szpitale trzeba skasować' I znowu jedynie słuszne przekonanie, że tylko prywatne jest najlepsze. 'Czy tak samo nie można mówić o konkurencyjności w handlu' Kupczenie zdrowiem to nie to samo, co kupczenie np. rajstopami. Przed woją też były szpitale (prywatne), ale mało kto z nich korzystał. Niestety. 'Po pierwsze to nie on zapłaciłby dop. za łóżko szpitalne), lecz ubezpieczalnia' Jesteś pewien? 'Zwróćmy uwagę na pewien sektor, który w całości działa prywatnie. WETERYNARIA. Żadnych kas chorych, limitów, za wszystko płaci właściciel zwierzaka.' Porównanie nietrafione w tym temacie. Widziałeś duże szpitale, w których leczy się na dużą skalę zwierzęta? Friedman jako guru? Fiu, fiu? To nie mój idol, a przynajmniej nie do końca.

Trochę starej zaległej korespondencji... Do Mieszkańca 'Leczenie Pana będzie wtedy kosztowało 100tys. PLN a Narodowy Fundusz Zdrowia płaci 10tys. PLN. Już to widzę jak płaci Pan brakujące 90 tys. w prywatnym szpitalu' Ludzie, dlaczego nie dopuszczacie myśli o wolnym rynku ubezpieczeń medycznych? 'Zawsze musi Pan pamiętać, że rachunek kosztów w szpitalu prywatnym musi wyjść na plus.' A nie sądzi Pan, że w każdym powinien wychodzić na plus? Dlaczego nie? Bo mamusia 'wyjmie pieniążki ze ściany'? Czy Lepper dodrukuje? 'Nie można mówić o konkurencyjności w momencie, kiedy brak jest koszyka świadczeń gwarantowanych' Nie widzę związku. Czy tak samo nie można mówić o konkurencyjności w handlu, kiedy nie ma gwarantowanego przez państwo bochenka chleba? 'kiedy szpitale publiczne mają zdecydowanie większe obowiązki niż szpitale prywatne itp.' Oczywiście. Bez równości wszystkich podmiotów nie ma sensu robić wolnego rynku. 'Bez regulacji w tej dziedzinie zawsze trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem przerzucania tych największych kosztów z systemu prywatnego na publiczny.' Kisiel się kłania i jego słynne 'socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innym ustroju'. I regulacje, i publiczne szpitale trzeba skasować. Socjalizm pokazuje w praktyce, że żaden centralny planista nigdy nie nadąży ze zdobyciem wszystkich informacji, jakich dostarcza rynek, poza tym każdemu uczestnikowi gry rynkowej potrzebne są inne informacje, skąd on będzie wiedział, komu jakie, przy milionach konsumentów. Jakie on rozumy pozjadał, że o tym będzie wiedział? Nie mówiąc już o tym, że sytuacja na ynku zmienia się jak w kalejdoskopie... 'Proszę zważyć, że koszty leków w europie gdzie rynek jest mocno regulowany przez Państwo są o 44% niższe niż w USA. To powinno coś Panu dać do myślenia.' Są wyższe, proszę jeszcze dodać dotacje państwowe. Różnicę między ceną regulowaną (niższą od rynkowej, bo w odwrotnej sytuacji nikt by jej nie zapłacił) a rynkową musi dopłacać państwo, inaczej mamy gospodarkę niedoboru (patrz: ceny urzędowe i PRL), bo ceny niższe od urzędowych powodują, że producent nie zarabia na siebie i nie ma za co kupić surowców do produkcji. Skoro dopłaca ją państwo, to koszty są droższe niż na wolnym rynku, bo zgodnie z teorią czterech sposobów wydawania pieniędzy Miltona Friedmana, jeśli wydajemy cudze pieniądze na cudze potrzeby (tak się dzieje w przypadku wydawania pieniędzy przez państwo), nie wydajemy ich ani zgodnie z potrzebami konsumenta, ani oszczędnie. Bo to nie nasze. Do Medyka 'Do cynika i spqr-a jesteście w błędzie kto kiedykolwiek odmówił komuś w naszym szpitalu pomocy' Mówiłem ogólnie, a nie o jednej tylko placówce. 'Świadczą o tym nadwykonania za które NFZ nie chciał płacić i stąd również pochodzi część długów' Jest się czym chwalić, nie? emoji 'pacjent za wolne łóżko płaciłby nie 50zł jak to sobie ktoś nie posiadający wiedzy o cenie usług szpitalnych policzył,ale kilka lub kilkanaście tysięcy w zależności od schorzenia i zastosowanego leczenia i wtedy byłoby albo płać albo zdychaj jak nie masz.' Po pierwsze to nie on zapłaciłby, lecz ubezpieczalnia. Przy całkowitej prywatyzacji usług jedynym źródłem dochodów stałby się pacjent, więc jakby podnieśli ceny za bardzo to poszliby z torbami. Zwróćmy uwagę na pewien sektor, który w całości działa prywatnie. WETERYNARIA. Żadnych kas chorych, limitów, za wszystko płaci właściciel zwierzaka. I żadnych afer (bo takowe są tylko tam, gdzie jest coś publicznego, państwowego), żadnych protestów emerytów, że krwiożerczy kapitaliści zdzierają ostatni grosz za leczenie ich pupili, często przecież jedynych towarzyszy ich ostatnich lat życia... Dziwne, prawda? 'jeżeli jej nie stać to won.Dlatego kto myśli,że prywatny szpital to taki landrynek nie ma wogóle pojęcia o szpitalach.' Może i nie mam pojęcia o szpitalach, ale wiem, że jeśli pietruszka w warzywniaku bedzie kosztować 1000 zł, to właściciel, choćby się zesrał, to jej nie sprzeda. I co z tego, że do każdego będzie mówił 'won'. On tym 'won' się nie naje... I co mu z tego przyjdzie? No i oczywiście z uporem maniaka przypominam o konkurencji firm ubezpieczeniowych, które zwiększają szanse że tą pietruszkę ktoś jednak kupi... za 1000 zł to nie, bo wtedy wygryzie go z rynku gość z tańszym towarem, ale już za 100 zł na przykład. 'Gdyby był to taki luxus to już dawno 99% szpitali w Polsce byłoby sprywatyzowanych.' Nie są sprywatyzowane, bo to nie jest w interesie lekarzy (sic!!!). Wolny rynek konkurencji prywatnych podmiotów jest w interesie konsumentów danej usługi, a nie jej dostarczycieli. Producent/usługodawca zawsze będzie przeciw konkurencji, bo musiałby z tą konkurencją na co dzień się zmagać. Woli za pośrednictwem mediów wmawiać ludziom, że to 'dla ich dobra' ustanawia się koncesje i regulacje, żeby zapewnić im 'bezpieczeństwo', a za pomocą łapów... ups... przepraszam, lobbystów emoji 'przekonuje' posłów do tego, żeby takie ograniczenia wprowadzić w celu administracyjnego ograniczenia konkurencji... 'Natomiast jeżeli chcielibyście skierowanie na badania laboratoryjne,do specjalisty czy specjalistyczne badania diagnostyczne to zaczyna się wielki problem i jeżeli nie zagrozi się złóżeniem skargi w NFZ' Takie są skutki chorego systemu z monopolistą zamiast konkurujących ze sobą firm. Tak nawiasem - dzisiaj rano dostałem bezproblemowo skierowanie do specjalisty i jedynym argumentem przeciw było to, że pani doktor się spieszyła do innego miejsca pracy, ale była tak szczęśliwa, że byłem ostatni w kolejce...

Hej, nie bądź taki tajemniczy :-) Uchyl rąbka, choć odrobinkę, bo nas ciekawość zje :-)

to co najciekawsze KOCHANI jeszcze przed nami, zobaczyciecie co sie będzie działo w niedługim czasie zaróno w szpitalu jak i w starostwie... pozdrawiam

W przeciwieństwie do Ciebie nie czytałem umowy p. Błaszkowskiego. Czytałem natomiast protokoły z sesji. Nie mam czasu wracać teraz do nich, ale mam wrażenie, że przed p. Błaszkowskim postawiono nie tylko zadanie przygotowania planu restrukturyzacji, ale i jego wdrożenia. Nie do końca moim zdaniem się z tego wywiązał. Z tego zaś co piszesz o roli starostwa w jego odejściu i szykowaniu miejsca pod obecnie odwołanego wynika, że to większe bagienko niż sądzić było można.Dzięki za wymianę opinii.

Drogi wyborco masz prawo mieć swoje zdanie najważniejsze,że wyraziłeś je po ludzku bez opluwania i wylewania pomyj.Widać,że jesteś człowiekiem na poziomie.Ja akurat mam większą wiedzę ponieważ widziałem umowę podpisaną przez starostwo z P.Błaszkowskim i dlatego napisałem,że z zapisów w niej zawartych się wywiązał.Sądzisz,że gdyby było inaczej to starostwo nie egzekwowało by tej sumy było przecież z kogo ściągnąć,a przy okazji pokazaliby jak to oni dbają o szpital i urządziliby przed kampanię wyborczą.A że dalej nie mógł robić tak opłacalnych rzeczy dla szpitala przypominam ,że dzięki programowi restrukturyzacji szpital po zakończeniu zyska 18.9mln.zł to już nie jego wina,bo starostwo pozbywając się go przygotowywało miejsce dla tego,którego teraz obecny starosta zwolnił,więc nie może mieć nikt pretensji do Dyr.Błaszkowskiego o to że nie mógł dalej pracować dla dobra tego szpitala.Gdyby było czterech takich dyrektorów jak P.BŁASZKOWSKI to nie trudno wyliczyć,że szpital wyszedłby z długu ,a nawet osiągał by zyski dla nieprzekonanych 4x18.9=75.6mln.pozdrowienia.

Do Olo, krotko: moim zdaniem pan Błaszkowski z umowy się nie wywiązał. Do Doktora n. med.: szanowny Forumowiczu z Twojej opinii widać, że nie znasz Tarki, ja niestety tak emoji- Do wszystkich, a szczególnie do El Diabolo: przepraszam za wywołanie dyskusji o krzyżu, nie o to mi chodziło, aby urazić czyjekolwiek uczucia religijne. Jesli dyrektor chce aby w jego gabinecie wisiał jakiś symbol religijny to niech go sobie wiesza. Mnie chodziło o sposób, w jaki Tarka wkroczył do gabinetu z krzyżem. Na pokaz, pod publiczkę, do kamery. Czystej wody obłuda, fałsz i co tam jeszcze, powinien się wstydzić za to szafowanie symbolem religijnym. To brak szacunku dla religii, a nie odwrotnie. Taki był podtekst mojej wypowiedzi. Przepraszam za zamieszanie.

'Tak katolicy są bardzo tolerancyjni...' - i na tym poprzestańmy. Ostatnio zauważam, że słowo 'tolerancja' wymieniane jest w Polsce na wszystkie sposoby. A przecież tolerancja to zgoda na Ciebie, ale i też oczekuję, że zaakceptujesz także mnie. Tolerancja to dobrowolne przyzwolenie na czyjąś inność, na inne poglądy, ale oczekuję tego samego w stosunku do mnie. To umowa społeczna. Nie narzucam nikomu swojej woli, ale w zamian pragnę, aby moja wola była uszanowana. Aż tyle i tylko tyle.

Panie Piotrze, żyjemy w państwie ŚWIECKIM, nie RELIGIJNYM. To jest jedna sprawa. Druga - nigdy i nigdzie nie napisałam, że nie mogę patrzeć na krzyż w urzędzie, więc bardzo proszę mi nic nie imputować...... Chociaż nigdzie też nie jest napisane, że mają wisieć w instytucjach publicznych. I tak jak napisałam wcześniej - wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka. A jeżeli mam inne poglądy na jakąś kwestię i je wyrażam, to nie znaczy, że jestem nietolerancyjna........ I tak jak np. Pan ma prawo do bycia zwolennikiem krzyży w biurach, tak ja mam prawo do bycia tego przeciwniczką. Że powtórzę po raz kolejny - żyjemy w wolnym kraju...... Ktoś kiedyś powiedział, że kiedy Bóg wyraża się inaczej w Hindusach niż w Grekach, nie stanowi to wcale braku, lecz bogactwo. Czy znowu podpadam pod nietolerancję? emoji

i dobrze, dostanie odprawę, będzie ochroniarzem w Żychlinie

tak katolicy są bardzo tolerancyjni... najwyżej rozpalą stosy ...... ostatnio takich tolerancyjnych i miłosiernych katolików widziałem w relacjach telewizyjnych z niedoszłego ingresu Wielgusa... pamiętacie tych staruszkow co chcieli dzienikarzy parasolkami zatłuc..... ' miłujcie nieprzyjaciół swoich'- jakos tak chyba Chrystus powiedział.....

El Diablo - trafnie zauważyłeś, że wykorzystano debatę do judzenia przeciw katolicyzmowi.Pani Basu - ja pani współczuję - nikt z katolików nie zabrania pani stawiać w swoim biurze ,,młynków buddyjskich''. Więc niech pani je stawia a nie zabrania wieszać krzyży katolikom w miejscu ich pracy gdzie też są przecież katolikami. Na opak pani pojmuje toleracje,tolerancja bowiem - na którą sie Pani powołuje - zakłada szacunek dla wyznawania innych wartści czego pani jest absolutnym przeciwnkiem.To właśnie pani tryska nietolerancyjnością w ogóle nie rozumiejąc tego pojęcia. Zgadzam się na buddyjskiego bozka w pani biurze -ale muszę się zgodzić i na krzyż w szpitalu - i to jest dopiero - droga damo - prawdziwa TOLERANCJA! To że ty na krzyż nie możesz w urzędzie patrzeć, tak jak ja na twego bożka - nie ma tu żadnego znaczenia.

przeciez wiadomo ze pojawiaja sie tu nazwiska ludzi z układów politycznych Kutna którzy nie radzili sobie na innych stanowiskach a 'cudem boskim 'wiedzą jak uratowac szpital....przeciez to farsa byc dyrektorem zakladu a starac sie na dyrektora zakladu opieki zdrowotnej...to tak jak skonczyc szkole kucharska a budowac mosty....

Proszę Państwa takimi instytuacjami jak starostow powiatowe i szpital w Kutnie winna rządzic osoba o kwalifikacjach z zakresu administarcjii publicznej oraz menadzerskiej no i spoza regionu Kutna

Czy 'wierzyć' to zawsze musi oznaczać 'być katolikiem'? A jeśli ja wyznaję buddyzm, czy to znaczy, że nie wierzę i jestem nikim, pustym człekokształtnym? Tyle, że ja nie stawiam młynków ani posągów buddyjskich w swoim biurze...... Więcej tolerancji emoji

A co to ma wspólnego z tolerancją? Krzyż wisi w gabinecie Tarki a nie waszym, bo bez wiary człowiek jest nikim, pustym człekokształtnym, który nigdy nie dorówna Panu Tarce. On przynajmniej miał odwagę do głośnego wyrażania swoich poglądów i dlatego sprawiał kłopot 'staroście'. Jak widać niektórzy atakują wszystko i wszystkich bez żadnych ograniczeń tylko po to aby udowodnić sobie, że jeszcze umieją pisać. Jak trwoga to do Boga...

do El Diablo- oczywiscie za atakami na święty kościół katolicki stoi układ, szara sieć , łze elity, myslę ze macza w tym łapy również Irasiad, nie wspomnę o dziadku Tuska bo to oczywiste...... ... ale nie martw się - jest armia moherowych beretów, jest ojciec inwestor..... oni mężne staną w obronie naszej wiary!! Wszak nieważne czy Polska będzie biedna czy bogata - ważne , że będzie katolicka. A Polak to katolik! Fajny tok myślenia... podoba ci się..... bo mi nie- wiecej tolerancji

A ja popieram Kutnowiaka. Jak na razie to Polska nie jest państwem wyznaniowym, więc sprawa wiary jest osobistą kwestią każdego obywatela naszego kraju. I nie rozumiem, dlaczego w miejscach publicznych nie-kościelnych mają być wieszane symbole religijne (nieważne czy katolickie, czy islamskie, czy jakiekolwiek inne). A co się komu kojarzy z krzyżem, to jego prywatna sprawa. Żyjemy w wolnym kraju, w którym ustawą naczelną jest Konstytucja RP, gwarantująca wszystkim obywatelom wolność wyznania. Nie widzę też żadnych powodów, żeby uznawać wyższość wiary katolickiej nad jakąkolwiek inną.

Kutnowiaku jeśli znak wiary (krzyż) utożsamiasz tylko z symbolem kościelnym, to... nie mam nic więcej do dodania. Zauważcie jednak Szanowni Czytelnicy tego forum jak w ostatnim czasie nasiliły się ataki na wiarę katolicką i Kościół Katolicki. Warto zastanowić się nad tym, kto za tym stoi. Jaki ma w tym cel? Co i dlaczego chce osiągnąć? Ale to tylko na marginesie tej dyskusji, ad vocem, gdyż zostałej tutaj wywołany.

PRUK,PRUK-załoga na bruk

Moi drodzy najlpszym kandydatem na dyrektora szpitala jest menadzer i doswiadczony dzialacz ziemi kutnowskiej pan Pruk-)

Chciałem dodać, że dr Foczpaniak też nie poszedł na zwolnienie- odszedł w bardzo honorowy sposob- jak nikt przed nim i nikt po nim. A teraz słowo do El Diablo- czy mamy konstytucyjną rozdzielnośc państwa i kościoła? Wydaje mi się , że jeszcze tak/ choc diabli wiedzą jak długo/. Więc tak długo jak obowiązuje obecna konstytucja nie życzę sobie symboli kościelnych w miejscach użyteczności publicznej- a jest to powszechnie łamane. W domu niech pan Tarka wiesza sobie krzyżyk obok medalionu zaraz za ryngrafem, pod obrazem - ale miejsce pracy chyba do tego nie służy.

wyborco TARCE;to ty do piet nie dorastasz i przestan bazgrac,bo nie przystoi wrecz odpowiadac na twoje epistoly

Panie ~El Diablo ale sie Pan zagotował i o co? poglady polityczne są każdego prywatną sprawą to co sie dzie, z publicznym szpitalem już nie! Każdy ma prawo do wygłaszania swoich komentarzy lepszych czy gorszych ale bez obrażania....

Ciekawe kto na następce TARKI. Trwa loteria fantowa RUNIŃSKI, PRUK, URBANIAK, a może ktoś inny. Takiego bałaganu mamy dosyć. Panie starosto to co Pan robi ze szpitalem to przebija Pan wielu kretynów. Pan się dziwi, że Media nie pokazują w pięknych barwach Pana, ale Pan i ta koalicja z Prukiem a Runińskim w Zarządzie to porażka. Media pokazują smutną rzeczywistość. Panie Starosto Proszę ustąpić, bo Pan zachowuje się jak dzieciak w piaskownicy. Nie wspomnę o Pruku i Runińskim, co tę sytuację jeszcze pogłębiają.

SPRYWATYZOWAC SZPITAL NOW PLEASE!!!!!!

Medyku i Olo skoro Błaszkowski tak uzdrowił szpital dlaczego nie słychoc o tym było w zadnej gazecie??nawet lokalnej??Zrobił najgorsza robote i odszedł??g....o prawda odszedł bo powyrzucał ludzi z pracy wstawiajac sie za swoja `latawica` ktora z sekretarki miala zostac oddziałowa(bez szkoły zadnej!!)zrobił taki zamet ze sam sie w nim zagubił....dziwne ze skoro takim uzdrowicielem, wielkim jest Błaszkowski to dlaczego nie stawia sie na sprawy przeciwko niemu sam łatwo w mediach oskarzył doktora Pawła M a sam na sprawy przeciwko sobie sie nie zjawia....??nmie mow ze mial gdzie s 50000 jakie dopstawał b o dostawał duzo wiecej ok 10.000 a było mu to potrzebne bo narobil pełno ``wałków`` w innych firmach a SZPITAL CHCIAL TANI SPTRZEDAC FIRMIE MAGELLAN KTORA SKUPUJE DłUGI I KUPIłA ROWNIEXZ DłUGI SZPITALA W KUTNIE(a Dyr. szpitala był Błaszkowski bedacy na wysokim stopniu w firmie magellan....napewno chciał wyprowadzic szpital z długów byuhahah wolne żarty) !!

Cykuta jako osoba stanowiąca mniejszość w tym społeczeństwie masz prawo wyrażać swoje zdanie, ale nie narzucać swojej woli większości. W przeciwnym razie jesteś osobą nie poddającą się demokratycznym zasadom (talib albo ki czort?). A w domu możesz sobie robić, co Ci się tylko podoba. Dopóki nie zagrażasz innym.

Ale wam Pan starosta chlam podaje a wy lykacieemoji Do jakiej sieci?? Niema czegoś takiego!! Nawet Ministerstwo zaprzecza!! Pozatym jak można wpisać szpital na coś co nieistniejeemoji. Co do odwolania dyrektora to starostwo jako organ zalożycielski ma do tego pelne prawo- tylko czemu to ma sluzyc to chyba tylko Pan starosta wie.

Dla wszystkich, którym uciekł komentowany TOPIC. News jest tutaj ;-)

Bardziej demokratycznie byłoby, gdyby w gabinecie dyrektora wisiały symbole religijne wszystkich wyznań - z totemami plemiennymi włącznie. Diablo - wiesz co ? A może zamiast dekorować ściany krzyżami zamanifestujesz swoją przynależność do Kościoła malując sobie krzyż na czole ?

Cyniku jeśli jesteś takim piewcą prywatnej służby zdrowia, to argumenty Ciebie nie przekonają. Ku rozwadze innych proponuję przyjrzeć się służbie zdrowia w Stanach Zjednoczonych. Kogo stać na leczenie w prywatnej służbie zdrowia i za ile? Wyborco - należysz do SLD (a nie, to teraz nazywa się LiD)? Tak bardzo rażą Cię krzyże? Wyluzuj. Większość z nas jest chrześcijanami, więc nie obrażaj naszych uczuć. Dlaczego mniejszość ma mieć głos decydujący? To łamanie podstawowych zasad demokracji.

Jacek coś jest w tym co piszesz...

Muszę cię zasmucić wyborco 30000zł kaucji które to zobowiązanie podpisał Dyr.Błaszkowski jako jedyny w historii dyrektor SPOZ nie tylko w Kutnie,ale i w Polsce zresztą z własnej woli bo uważał to za rzecz normalną nie jakąś nadzwyczajną nie musi zwracać ponieważ wywiązał się z umowy,którą było stworzenie w nadzwyczaj krótkim czasie programu restrukturyzacji,który to gdy zostanie zakończone postępowanie restryktyzacyjne zaoszczędzi szpitalowi 18.9mln.złotych.W tak krótkim czasie jak był dyrektorem to chyba dobry wynik,więc za co niby miałby płacić kaucję.Jeżeli chodzi o odprawę to można sprawdzić w dokumentach nie wziął jej bo ma ogromne pieniądze przez siebie zarobione i nie potrzebna mu była jałmużna.

Wszyscy Kutnowscy Starostowie powinni mieć na imię Bład ponieważ są wielkim błędem Wyborców.

I jeszcze jedno: prośba do dziennikarzy. Może dowiecie się ile który dyrektor dostał odprawy, włącznie z wczoraj odwołanym? Skończą się niedomówienia na ten temat. I czy Błaszkowski oddał kasę, którą miał oddać w razie niewywiązania się z kontraktu?

Nie będę się wypowiadać o sytuacji szpitala i jego przyszłości. Robią to tutaj mądrzejsi i bardziej zorientowani w temacie ode mnie. Mam jednak jedną prośbę-propozycję do forumowiczów:nie rozmawiajmy już o Tarce. Decyzja starosty jest, choć o jakieś trzy miesiące spóźniona, to jedynie słuszna.Zle się stało, że nastapiło kolejne po kilku miesiącach odwołanie dyrektora szpitala, ale błąd popełnił Dąbrowicz powołując Tarkę na to stanowisko, a nie Kłopotowski decydując o jego odwołaniu. Błąd Dąbrowicza był tym gorszy, poważniejszy, że zrobił go absolutnie świadomie i z premedytacją. Tarka to niekompetentny politykier, slizgający się od kilku lat po różnych stołkach dzięki swojemu zaistnieniu w samorządzie. Ani w samorządzie, ani w innych dziedzinach swojej działalności nie zrobił nic oprócz promowania swojej osoby i robienia wokół siebie szumu medialnego. Teraz prawdopodobnie będzie robił to samo. Sny o potędze jeszcze mu się nie prześniły. Megalomania to choroba. Stąd moja prośba do forumowiczów, a także do mediów: cisza nad tą trumną. Facet żadnych wyborów już nie wygra. Robotę pewnie już ma, a jak nie ma to Dąbrowicz przyjmie go na kierowcę do karetki pogotowia, gdzie może nauczy się wreszcie pracować. Więc martwić się o niego nie trzeba. A tak na marginesie: kiedy wyprowadzenie krzyża z gabinetu? :-) Będzie tv ? :-)

Dyr.Błaszkowski ty kretynie zarobił prowadząc swoją firmę 60mln.złotych więc miał głęboko w **** nędzne 5000zł,które dostawał w szpitalu jako jedyny nie poszedł na zwolnienie lekarskie i nie wziął odprawy.W miesiąc stworzył program restrukturyzaji,który po zakończeniu w marcu przyniesie szpitalowi 18.9mln zł.oszczędności i dlatego podaje się ponad 50mln. zadłużenia a nie ponad 70mln.Musiał odejść ponieważ został do tego zmuszony przez poprzedni zarząd,który myślał,że jeżeli Błaszkowski wykonał najtrudniejszą robotę to następcy dadzą sobie radę sami i zliżą całą śmietankę.I to są fakty które przy dobrej woli można sprawdzić,a nie obrzucać kogoś kto nie może się bronić błotem.

Nawet Pruk, Urbaniak, Jaźdżewska, Doktorek Pawlak nie pomogą temu szpitalowi. Zacierali ręce bo mieli ochotę ale jak te bagno zobaczyli to się odrócici. Panie Pruk niech Pan spróbuje być dyretorem szpitala- jeszcze się Pan bardziej wzbogaci niż teraz. Mniej stresów, niż na swoim, zostawi Pan reszte spółki Tarnowskiemu i spółce. Starosta Pana z otwartymi rękoma Pana poprze. Świetny kandydat aby osłabić PIS w Kutnie. Dobra metoda Panie Pruk, Jak nie można było być prezydentem, to trzeba rozwalić nie tylko P.O. ale i PIS za przegrane wybory. Tak trzymać

nie umie zadbac państwowy to moze prywatny zadba

sprywatyzowac szpital !!!!!!!!!!!

Już jest po zawodach. Szpital w Kutnie to masa upadłościowa z tym czy innym dyrektorem to już bez znaczenia. 60 mln długu załatwia sprawę na amen. Nikt w tym państwie nie będzie debatował nad szpitalem pozbawionym prestiżu, dobrej kadry medycznej, sprawnego zaplecza diagnostycznego i oparcia w samorządach. Pan Kłopotowski co prawda będzie błyszczał na wyrysowanym przez (nie do) rzecznika Ryszarda firmamencie sukcesu o wpisaniu szpitala do tak zwanej sieci. Ale niech Pan Kłopotowski - jesli jego władze umysłowe na to pozwolą - powie czy istnieje regulacja prawna na temat oddłużenia szpitali w sieci i czy istnieja co ważniejsze ustawy wykonawcze - czyli przekładając na język ludu - co dla Pana Kłopotowskiego będzie lepiej rozumiane - kto odda pieniądze komornikowi i wierzycielom i kto wykupi długi od zagranicznego konsorcjum. I niech Pan starosta powie co zostanie ze szpitala w Kutnie kiedy szpital wejdzie do sieci, bo jak wiadomo zostanie tylko oddział ratunkowy reszta pod młotek i do prywatyzacji....

Szanowny Pacjencie - gdyby starostwo nie zrobiło 'karuzeli' na stanowisku dyrektora i nie zmieniałoby ich co kilka miesięcy nie pozwalając tym samym na osiągnięcie widocznych efektów (nieomal każdy dyrektor miał swój sposób naprawy, ale nikt nie dokona zmian jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki), to być może nie komentowałbyś dzisiejszej sytuacji z takim zdenerwowaniem.... Ale możemy sobie tylko pogdybać..... A który dyrektor objął to stanowisko, żeby, jak to napisałeś, 'nachapać się kasy', to może niech osądzą instytucje do tego stworzone...... Widzę, że Tobie nieobca jest ta zazdrość, o którą posądzasz większość mieszkańców..... Skoro twierdzisz, że na tym stanowisku można się 'nachapać', to zajmij je, kto Ci broni? Żyjemy w wolnym kraju.......

Odwołanie Tarki stało się naturalnym następstwem działań starosty za sprawą którego, pod koniec ubiegłego tygodnia kutnowski szpital został włączony do sieci i pojawiła się realna szansa aby wreszcie stanął na nogi.Szpital stanął w obliczu nowych wyzwań i potrzebuje profesjonalnego dyrektora z prawdziwego zdarzenia. Bardzo dobrze rozegrał to starosta Kłopotowski który przetrwał fale plugawych oszczerstw pod swoim adresem i po cichu znalazł wyjście z tej chorej sytuacji, zamykając jednocześnie usta tym którzy najgłośniej szczekali. Pani Mordzak ,Rutowicz i pan elektryk mają teraz problem, na szczeście to ich problem, wszak wraz z byłym już dyrektorem działali wspólnie na szkode szpitala.

...a i widze tu pewne podobienstwo Kłopotowski-Tarka, Błaszkowski- Mikołajczyk tu chodziło o ``prywatne ``porachunki a nie o dobro szpitala czy xzekome łapówki bo zniszczyć kogoś jest bardzo łatwo....a tym wiekszosc kutnian sie cechuje bezgraniczna zazdroscia i obłudą!!

Błaszkowski,Foczpaniak,Tarka nachapali sie kasy za 3-4 miesiecy dostana odprawe i maja wszystkich w ****!typowy przykład dorwania sie do koryta....Błaszkowski sie rozpłynł,Foczpaniak zareklamował poprzez dyrektorskie stanowisko prywatne interesy, a Tarka wroci do kierowania Straza Miejska....gdzie sa teraz ich obroncy niech sie wypowiedza!!jednak dr.Mikołajczyk miał racje.....teraz ma dobre stanowisko poza Kutne i ma cały ten burdel zwany szpitalem w ****!!

~cynik uważaj jak zachorujesz na ostre zapalenie trzustki. Leczenie Pana będzie wtedy kosztowało 100tys. PLN a Narodowy Fundusz Zdrowia płaci 10tys. PLN. Już to widzę jak płaci Pan brakujące 90 tys. w prywatnym szpitalu. Zawsze musi Pan pamiętać, że rachunek kosztów w szpitalu prywatnym musi wyjść na plus. Nie można mówić o konkurencyjności w momencie, kiedy brak jest koszyka świadczeń gwarantowanych, kiedy szpitale publiczne mają zdecydowanie większe obowiązki niż szpitale prywatne itp. Zdecydowanie myli się Pan w ocenie ekonomicznej, medycznej i społecznej poruszanego tematu. Bez regulacji w tej dziedzinie zawsze trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem przerzucania tych największych kosztów z systemu prywatnego na publiczny. Proszę zważyć, że koszty leków w europie gdzie rynek jest mocno regulowany przez Państwo są o 44% niższe niż w USA. To powinno coś Panu dać do myślenia.

Powołać Dąbrowicza

Do cynika i spqr-a jesteście w błędzie kto kiedykolwiek odmówił komuś w naszym szpitalu pomocy nawet jak skończył się kontrakt szpitala na wykonywanie niektórych usług,ano nikomu.Świadczą o tym nadwykonania za które NFZ nie chciał płacić i stąd również pochodzi część długów nie tylko szpitala w Kutnie,ale też wielu w Polsce.Właśnie gdyby szpital był prywatny i działał na zasadach komercyjnych to wtedy byłby dramat pacjentów jeżeli skończyłby się limit wtedy pacjent za wolne łóżko płaciłby nie 50zł jak to sobie ktoś nie posiadający wiedzy o cenie usług szpitalnych policzył,ale kilka lub kilkanaście tysięcy w zależności od schorzenia i zastosowanego leczenia i wtedy byłoby albo płać albo zdychaj jak nie masz.To 50 zł to ktoś zapłacił,ale w prywatnej przychodni w której przyjmują np.jak to się praktykuje 5 osób na NFZ,a reszta jak ich stać musi wyjąć z kieszeni i zapłacić,a jeżeli jej nie stać to won.Dlatego kto myśli,że prywatny szpital to taki landrynek nie ma wogóle pojęcia o szpitalach.Gdyby był to taki luxus to już dawno 99% szpitali w Polsce byłoby sprywatyzowanych.Popatrzcie na prywatne przychodnie do których chodzicie wypisują wam tam tylko recepty,no może lekarz osłucha was stetoskopem,zmierzą wam ciśnienie bo to wszystko nic nie kosztuje.Natomiast jeżeli chcielibyście skierowanie na badania laboratoryjne,do specjalisty czy specjalistyczne badania diagnostyczne to zaczyna się wielki problem i jeżeli nie zagrozi się złóżeniem skargi w NFZ to nici z tych badań bo państwo lekarze muszą wtedy ponieść pewne koszty i mniej zostaje dla nich i wtedy nie zarobią na miesiąc 15000zł swojej pensji.Więc zastanówcie się zanim napiszecie następne bzdury czy o takiej również opiece marzycie w szpitalach.Dużo zdrowia.

'Prywatny szpital jezeli wyczerpał sie limit to Cie na pewno nie przyjmie, chyba, że zapłacisz tak jak napisales.' No przecież tak właśnie napisałem... 'mają zdychać pod mostem' Gdyby była konkurencja na rynku ubezpieczeń zamiast jednego monopolisty budującego kolejne marmury, to by się pieniążki nie marnowały. A poza tym: których ludzi jest więcej w Polsce: bogatych czy biednych? Załóżmy, że mamy pełną prywatyzację. Lekarze, którzy nie dostosują się cenami do biednych, zbankrutują. To tak jak z usługami pogrzebowymi. Gdyby był wolny rynek, a nie zasiłek pogrzebowy z ZUS (4929 zł!!!), to ceny trumien zleciałyby na łeb, na szyję, bo w skrajnym przypadku zarobiłby ten, kto zbijałby proste trumny z nieheblowanych desek za 20 zł a nie ten, co kasowałby 1000 za hebanowe cacka. Bo bogatych klentów nie STARCZY DLA WSZYSTKICH. Reszta albo się dostosuje do możliwości pozostałych klientów, albo pójdzie z torbami. Bo rynek jest bezlitosny dla każdego... Jeśli jest WOLNY, bez socjalu... Ale takiej sytuacji nigdy by nie było, bo i tak większość by się ubezpieczyła i ubezpieczalnia pokryłaby koszty, nawet niespodziewanych i kosztownych zabiegów... 'Publiczny Ciebie przyjmie' Oj nie każdy... niektórzy jednak patrzą na rachunek ekonomiczny. Większość szpitali jednak jest na plusie. To co decyduje? Dobry humor? Uznaniowość? Uczciwiej jest jak decydują pieniądze... 'a potem będzie się martwił jak dostac zwrot pieniędzy, z tego np. robi się zadłuzenie szpitali' Widzę po dalszej treści tego posta, że wcale Cię to jakoś nie zajmuje. Pieniądze przecież rosną na drzewach, nie? Albo mamusia 'wyjmuje je ze ściany', jak mówią dzieci. A potem zdziwienie, że szpital ma takie długi... Zero refleksji, jak zwykle... 'ludzie sami nauczyli' A co za różnica kto kogo nauczył? Jakie to ma k.... , znaczenie? 'proceder kwitnacy od lat nawet 60ych' Wcześniej. Od początku PRL, czyli odkąd jest socjalizm w służbie zdrowia...

Cynik, ty się chyba z koniem na łeb zamieniłes. Prywatny szpital jezeli wyczerpał sie limit to Cie na pewno nie przyjmie, chyba, że zapłacisz tak jak napisales. A co z tymi co nie mają tyle kasy - mają zdychać pod mostem ?. Publiczny Ciebie przyjmie, a potem będzie się martwił jak dostac zwrot pieniędzy, z tego np. robi się zadłuzenie szpitali czasem jeszcze mogą poszukać i odtransportowac przynajmniej do innego szpitala. A łapówki nie maja nic do tego, szczegolnie na takich zadupiach jak Kutno ludzie sami nauczyli lekarzy brac łpówki, to proceder kwitnacy od lat nawet 60ych.

Do Kutnianki 'natychmiastowa pomoc kosztowala mnie bagatela 50 z l. bo limit na fundusz zdrowia sie skonczyl' Szanowna Pani, ideologiczne przynudzanie o wyższości prywatnego nad państwowym sobie tym razem daruję i na wszelki wypadek powtórzę to, co napisał SPQR: 'na oddziale są puste lóżka bo kontrakt sie wyczerpal,a ja nie mogę oficjalnie zaplacić i leczyć się w Kutnie' Rozumie już Pani, na czym polega - także praktyczna - korzyść z prywatnego? Bo w publicznym szpitalu, jak się limit wyczerpie, to się może Pani zesrać i pomocy nie dostanie (chyba że chodzi o zagrożenie życia), bo publiczne mają ZAKAZ leczenia za pieniądze, a w prywatnym to Pani zapłaci i pomogą. Chyba że woli Pani system łapówkowy, ale to już chyba lepiej płacić legalnie, nie? Bo wtedy i w zgodzie z prawem i z moralnością...

Taaaaa..... Ciekawie mówi pan były (już) dyrektor: 'trzeba wytępić wszystkich, którzy zrobili cokolwiek dobrego i pokazać swoją siłę'. To jest bardzo interesująca koncepcja...... Szkoda, że jakoś wcześniej nie zauważył tego, jak nazywa, 'lokalnego politykierstwa' i nawet mu ono nie przeszkadzało, kiedy sam miał wpływ na odwołania i powołania poprzednich dyrektorów. Nie, żebym broniła któregokolwiek z poprzedników, ale - jak widać na załączonym przykładzie - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Typowa mentalność Kalego: jak ja zrobię coś źle, to jest wszystko ok (bo mnie przecież wolno), ale jak mnie potraktują w taki sam sposób (czyli zrobią źle), to już jest krzywda i niesprawiedliwość.... emoji

Tylko 'geniusz' starosty jest w stanie uratować szpital, bo rozum i rozwaga to za mało. Potrzeba genialnego człowieczka aby w ciągu miesiąca zapoznać się z problemami ZOZ-u i jeszcze opracować plan ratunkowy. Ale wszak Napoleon to w stosunku do Kłopotowskiego mały pikuś a wsparcie Stachowicza i likwidatorów z PO jest nie do przecenienia. Oni sobie poradzą ze wszystkim.... Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze......

łóżka puste w szpitalu-chyba jakis zart zagęszczaja a co nie którzy na korytarzach lezeli...i strasznie duszno!!!

I gdzie ta zgoda publicznie pokazywana na oczach wszystkich na ostatniej sesji Powiatu. Ciekawy jestem co na to związki -pewnie nic.

I bardzo dobrze Klopotowski zrobil odwołujac Tarke.Tarka to karierowicz,buc i picer.Ogromnym błędem bylo przez Dabrowicza powołanie go.Teraz starosta desygnując swojego kandydata bierze calą odpowiedzialność za przyszlość szpitala na siebie.Może telewizorów nie potrafił naprawic jak mu niektórzy wymawiają,ale przynajmniej nie peka przed Tarką i przekupionymi zwiazkami zawodowymi. Mnie jest obojetnie czy szpital państwowy czy prywatny.Skandalem jest ,że na oddziale są puste lóżka bo kontrakt sie wyczerpal,a ja nie mogę oficjalnie zaplacić i leczyć się w Kutnie.

przedstawienie w mieścine zwanej Kutno trwa nadal

przedstawie w mieścine zwanej Kutno trwa nadal...

widać,że zarobki pana starosty są odwrotnie proporcjonalne do poziomu jego inteligencji,rozumu,wiedzy i chociażby podstawowej wiedzy...a propos 'podstawowej' to nie wiem czy i tę placówkę pan Starosta kiedykolwiek odwiedził (nie wspomnę już o jej ukończeniu)... pozdrawiam pana Starostę,który z pewnością jest odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku emoji tyle

po co te 'intelektualne' rozgrywki? kazdy po trochu ma racje? tylko nukt chyba sobie nie zdaje sprawy co tzn. prywatny szpital.ja tego sie doczekalam u sprywatyzowanego dr.humanskiego ( urologia prywatna). w pazdzierniku potrzebowalam natychmiastowej pomocy. ta natychmiastowa pomoc kosztowala mnie bagatela 50 z l. bo limit na fundusz zdrowia sie skonczyl. a jechac do lodzi? mozna - koszty podroz,moze i wizyta bo nie mialam gwarancji ze zostane przyjeta. wybtalam kutno za 50 zł. a od 30 lat place skladkli? ico? emoji

Panie Starosto co za kompetencje.... Stało sie to, co już i tak było zaplanowane. O dzisiejszym spotkaniu w Starostwie godz. 20.00 tylko lek. i pielęgniarki mówiło się już dwa tygodnie temu tzn. że ze starostwa są przecieki a spotkanie dotyczyc będzie rozdrapania szpitala i podziału na część publiczną i prywatna. Brawo o to chodziło... Życzę Panu zdrówka bo na....... jest już ... emoji

Panie Starosto co za kompetencje.... Stało sie to, co już i tak było zaplanowane. O dzisiejszym spotkaniu w Starostwie godz. 20.00 tylko lek. i pielęgniarki mówiło się już dwa tygodnie temu tzn. że ze starostwa są przecieki a spotkanie dotyczyc będzie rozdrapania szpitala i podziału na część publiczną i prywatna. Brawo o to chodziło... Życzę Panu zdrówka bo na....... jest już ... emoji

Farsą było odwołanie Foczpaniaka i powołanie Tarki.Brawo Panie Starosto.Myślę że Zw.Zawodowe już Pana nie będą odwoływać.

Farsą było odwołanie Foczpaniaka i powołanie Tarki.Brawo Panie Starosto.Myślę że Zw.Zawodowe już Pana nie będą odwoływać.

Fajnych mamy starostów. Wcześniej komuszki, teraz ten 'wygadany' pseudoelektronik, który z pewnością powoła jakiegoś kolesia na dyrka szpitala.

Będą jeszcze JAJA (choć to nie wielkanoc). Odwołanie to było odgórne (zwierzchnik ma prawo), ale plotki zaczynają krążyć po starostwie, że Pruk albo Urbaniak mają chrapkę na stanowisko po Tarce. Jeszcze nie jest to ustalone. Pruk ma dosyć prowadzenia firmy, a Urbaniak dosyć użerania się z mieszkańcami i prezesury w TBS. Jeszcze nie jest ustalone który będzie startował, ale krzyżyk im na drogę bo nie potrafią nic dobrze zrobić!

Spójrzmy prawdzie w oczy. Tarka tak nadawał się na dyrektora szpitala jak na głównego inżyniera elektrowni atomowej. A związkowcy w szpitalu - z 70 letnią staruszką, która wszystko wie lepiej i najlepiej orientuje się w dzisiejszej ekonomii, powinni odejść razem z Tarką. To ONI (związkowcy) doprowadzili ten szpital do ruiny!

Gratuluje szczerze gratuluje, farsa, brak słów ale to KUTNO wiec sie nie dziwie...układy i układziki

zobaczymy jaką dostanie odprawkę? 5, 10 czy może z 50 tysiaków? jak myślicie?

Można zakłady zawierać i kasę zbić, że kolejny dyrektor nie doczeka końca roku na tym stołku...

nie ma mocnych na Kutnowski szpital

paranoja!! Teraz będzie tylko gorzej... No coment!!

private hospital-I hope...

Właśnie do tego cały czas dąży starosta! zlikwidować - sprywatyzowac i BĘDZIE PO PROBLEMIE! zero kłopotów a niewygodnych trzeba usunąć. WSTYD PANIE STAROSTO!

A może zamknąć ten szpital... starostwo pozbyło by sie problemu...

Naprawić szpitala bez przeprowadzenia restrukturyzacji się nie uda, a zamykanie ust ludziom poprzez podwyzki to też nie rozwiązanie

Naprawić szpitala bez przeprowadzenia restrukturyzacji się nie uda, a zamykanie ust ludziom poprzez podwyzki to też nie rozwiązanie

A wziął z gabinetu krzyż na drogę?

A ILE DOSTAL ODPRAWY ??

Buahahahhahahaha.... next...

I następny dyrektor....i kto następny do publicznych pieniędzy z misją jak 'uzdrowić cudem nasz szpital'I znow bedą narady kogo uczynic na uzdrowiciela szpitala..Kalejdoskop trwa .Szczere gratulacje, pieniążki zapłacą podatnicy i tak

Niekończąca sie opowieść trwa... Kto następny do 'golenia'? Czy naprawde nikt sie nie nadaje na to stanowisko? A może 'ci' co wybierają nie bardzo potrafią wybrać? Może wybierzmy najpierw solidnych ludzi do wybierania? Czy ktoś ziczył ile kasy poszło na odprawy...? Na mój nos idąc tym tropem i nowy dyrektor nie zagrzeje długo miejsca... może wytrwa do końca roku... Paranoja...

Nie w trybie natychmiastowym, tylko w ustawowym bez podania przyczyn, oraz ze zwolnieniem z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia. Ponadto zastanawia brak wymaganej opinii Społecznej Rady SP ZOZ. Czyżby znowu wysokie odszkodowanie?

Nareszcie! Jeszcze tylko rozpędzić związki zawodowe w szpitalu to może stanie na nogi!

Ja piernicze co chwile ktos odchodzi i przychodzi a cała ich świta z nimi. Zarąbiście to pomaga szpitalowi. teraz czekamy na nastepnego 'króla'.

Jak mI przykro ,.....

Jak mI przykro ,.....

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także