Rejestracja i logowanie

Strata punktów w Piątku

Wydarzenia 15-04-2007 Autor: Konto usunięte
13
[img:6498]

MKS Kutno zremisował w wyjazdowym meczu z Maliną Piątek 0:0.

Dzisiejszy mecz miał być szczególny dla kutnian, ponieważ wczoraj wicelider, Zawisza Rzgów przegrał ze Startem Brzeziny 1:2 i ewentualne zwycięstwo "żółto-niebieskich" dałoby im pięciopunktową przewagę nad rzgowianami.

Od początku zarysowała się lekka przewaga kutnian, którzy kilka razy groźnie atakowali. Najlepszą sytuację do zdobycia gola miał Sylwester Płacheta, lecz górą z tego pojedynku wyszedł bramkarz miejscowych, Dominik Ostrowski. Im bliżej było do końca pierwszej połowy tym mecz stawał się bardziej wyrównany i do głosu dochodzili piłkarze Maliny Piątek, którzy kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Ireneusza Kamińskiego.

W pierwszej połowie nie padła żadna bramka i piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa zdecydowanie należała do MKS Kutno, który raz po raz atakował rywali. Kutnianie stwarzali sobie wyśmienite sytuacje do zdobycia gola, lecz na drodze stawał Dominik Ostrowski.

W 67' piekielnie mocny strzał Michała Rosiaka z największym trudem, na rzut rożny wybił bramkarz Maliny. Kilka chwil później znów gorąco było pod bramką gospodarzy. Sam na sam z goalkeeperem z Piątku wyszedł Sylwester Płacheta i został powalony na murawę, do piłki podbiegł Andrzej Grzegorek, ale z kilku metrów nie potrafił skierować futbolówki do siatki.

Swoje "pięć minut" mieli również gracze Maliny Piątek, którzy kilkoma strzałami z dalszej odległości starali się zaskoczyć Ireneusza Kamińskiego. "Kamyk" jednak spisywał się w dzisiejszym meczu bez zarzutu i bronił wszystkie groźne strzały.

W ostatnich dziesięciu minutach spotkania na bramkę Maliny przeszedł istny szturm, ale licznie przybyli kutnowscy fani nie zobaczyli żadnego gola. Na pewno byłoby inaczej, gdyby Sylwester Płacheta będąc w odległości czterech metrów od bramki oddał silny strzał, a nie podawał piłki do bramkarza. Czemu zmarnował tak dogodną sytuację w ostatnich sekundach meczu wie tylko on sam ...

Szkoda straconych dwóch punktów z o wiele niżej notowanym rywalem. Tym bardziej, że w tym momencie MKS powinien mieć pięć punktów przewagi nad rzgowskim Zawiszą i być jedną nogą w IV lidze. Miejmy nadzieję, że dzisiejszy wynik to tylko wypadek przy pracy i już za tydzień będziemy cieszyć się ze zwycięstwa nad Orłem Łódź (21.04 godz. 17:00 - Kutno)

Malina Piątek - MKS Kutno 0:0

MKS Kutno : Kamiński - Ocetek (Dymkiewicz), Kudelski, Rafał Puścian, Więcek (Marek Kowalski) - Grzegorek, Jakubowski, Jaśkiewicz (Łukasz Górczyński), Karczewski - Płacheta, Rosiak

komentarze (13)
Dodaj komentarz

A może ten remis z Maliną to spisek? Wiadomo kim jest trener MKS dla naczelnego KCI, a przecież właściciel konkurencyjnego portalu nazywa się Malinowski... Wrażym siłom i wrogom klanu Ślęzaków mówimy: NIE!

Źle się zaczyna dziać , skoro nasze ''gwiazdeczki'' nie potrafią ograć takich ''trzepaków'' emoji

Ty co tak używasz wulagarnych słów spróbuj zagrać zobaczylibyśmy jaki byłby efekt może nie było by 0:0 ale 0:10. W każdym meczu nie tylko trzeba grać ale trzeba mieć trochę szczęścia.Tak jak w każdej grze.

Ty co tak używasz wulagarnych słów spróbuj zagrać zobaczylibyśmy jaki byłby efekt może nie było by 0:0 ale 0:10. W każdym meczu nie tylko trzeba grać ale trzeba mieć trochę szczęścia.Tak jak w każdej grze.

ci co byli to widzieli. To poprostu wiejski festyn .Pijana publicznośc, chamstwo, itd itd Ju z samego tego powodu mks powinien zapieprzac ostro zeby nie musieć grac na takich kartofliskach i łakach pomiedzy krowimi plackami a elektrycznym pastuchem.jak sie ma aspiracje do gry w IV to trzeba grac zawsze a nie wybrzydzac ze neidziela.Myslsiz ze w piatku to nie piją? ze oni soboty nie mieli? Myslisz ze dzien wcześniej nie byli w remizji i nie obijali sie kłonicami ?napewno byłi i sie obijali a jednak zdołali wytrzeźwić i urwac punkty . 

co to za różnica czy mecz byl w sobote czy w niedziele, powinni by c przygotowani i miec motywacje na kazdy dzień i powinni wygrac z taka słaba druzyna...

1.nic sie nie stało bo zawisza umoczył w brzezinach.Oprócz wstydu że zremisowali chłopkami nic się.Nie stało niech sie przy żniwach cieszą a i tak w przyszłym zesonie grają w A klasie . 2.bramkarz maliny to zwykły cwok tyle ze nasi strzelali prost o w nigo.On poprostu robił to co zawsze...stał w miejscu 3. chłopki z maliny powinni dostac ze trzy czerwone bo im sie boisko ze stajni apomyliło i kopali jak cholera .Trzeb amiec nawalone pod czaszką żeby być takim brutalem....B klasowe nawyki 4.a tak troche w inna strone to el stasiu chyba inny mecz ogladał bo ja widziałem mecz wyrównany a powiedziłbym nawet ze wiecej z gry mieli człoposzki z piątku . 5.z orłem ma być miniumum 3;0 do przodu

Mecz był w niedzielę i wszystko jasne. W sobotę nie byliby jeszcze tak 'zmęczeni'.

co za żenada...

chlopaki popili..i są efekty Brawo malina!

Jaki trener i jego kredo - taka druzyna

hahahaha 0-0 z malina znowu nie bedzie 4 ligi

Jak sie z Meliną Piątek nie wygrywa to co dopiero będzie z Zawiszą...Napastnikom ciągle czegoś brakowało..a bramkarz Meliny był niesamowity..Wielka szkoda..było by tak blisko...liczę na rehabilitacje MKSu w następnych meczach

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także