Rejestracja i logowanie

Wizerunek po kutnowsku. Rozmowa o Mieście Róż

Wydarzenia 01-07-2016 Autor: Tomasz Zagórowski
17

Anna Król to rodowita kutnianka obecnie mieszkająca w Warszawie. Jest dziennikarką portalu publicrelations.pl i copywriterem w agencji Social Time. Jak mówi, jej głównymi zainteresowaniami jest tworzenie kreacji reklam, świat mediów społecznościowych i technologie. W rozmowie z nami opowiada o zmianach, jakie nastąpiły w naszym mieście na przestrzeni ostatnich lat i mocnych stronach Kutna na tle wizerunkowym.

1. Jak Kutno prezentuje się pod względem wizerunkowym na tle innych miast o podobnej liczbie mieszkańców?
Należy wspomnieć, że nie jestem specjalistą od spraw wizerunku. Jestem dziennikarzem i oczywistym faktem dla mnie było to, aby w mojej pracy zainteresować się moim miastem. Nie tylko dlatego, że tu się wychowałam, ale uważam, że jako miasto, które ma niecałe 50 tysięcy mieszkańców, bardzo dobrze radzimy sobie ze stroną wizerunkową. Mamy wspaniały atrybut, jakim jest róża i w końcu postanowiliśmy to wykorzystać na całej linii. Nie znam wielu miast tej wielkości, które tak znakomicie prowadzą spójne działania komunikacyjne.

2. Co w wizerunku Kutna uważa Pani za najbardziej atrakcyjne, przyciągające uwagę i w jakiś sposób wyjątkowe?
Wyjątkowe jest to, że co roku obchodzimy Święto Róży, na które przyjeżdżają ludzie z całego kraju. Jest to w moim odczuciu najpiękniejszy czas dla Kutna - czas rozkwitu, całe miasto tętni życiem, ulice zapełniają się na te kilka dni po brzegi, ludzie biorą wolne w pracy. To cudowne, że w tym czasie możemy czuć się wspólnotą. Uważam, że przyciąga uwagę nasz wspaniały Aquapark i Centrum Małej Ligi, bo w niewielu miastach możemy mieć takie atrakcje jak baseball. Kiedy mówię znajomym, że w Kutnie mamy taki sport, łapią się za głowę, bo oni myślą, że w naszym kraju baseball czy softball nie istnieją. Nie mogłabym pominąć Stacji Kutno, która jest ogromnym wydarzeniem kulturalnym, na które zjeżdżają się ludzie z całej Polski. Myślę, że mamy wiele takich wydarzeń i miejsc, które przyciągają uwagę, ale nie zwracamy na nie uwagi w codziennym życiu, a szkoda.

3. Jak miasto zmieniło się na przestrzeni ostatnich kilku lat?
Bardzo! Dostrzegam to, bo od kilku lat nie mieszkam w Kutnie, ale przyjeżdżam regularnie do rodziny. Kiedyś w Kutnie wieczorami ulice były puste. Owszem, mieliśmy swoje kluby, które szybko przychodziły i szybko upadały. Teraz jest kilka miejsc dla młodych ludzi. Weźmy choćby Kutnowiankę, w której zawsze są tłumy znajomych i znajomych znajomych. Jak w dużej rodzinie. Bistro Różane również cieszy się dużą popularnością, bo takiego miejsca po prostu nie było. Gdzie w Kutnie zjesz sushi albo dobrego burgera? W końcu mamy to, co w dużych miastach jest codziennością. Centrum Teatru Muzyki i Tańca, które kiedyś straszyło swoim wyglądem, odnowiony KDK i centrum handlowe. Wszystko to powstało na przestrzeni ostatnich lat. Już nie mogę powiedzieć, że nie ma tu co robić.

4. Czy stwierdzenie, że Kutno jest miastem chyba najszybciej się rozwijającym w centralnej Polsce jest zasadne?
Myślę, że odpowiedzią jest szybkość, z jaką do Strefy Ekonomicznej dołączają nowe firmy. Znam kilka osób, które wróciły do Kutna, bo w większych miastach nie znalazły pracy. Znajomi wracają, bo są tu perspektywy. Metr nowego mieszkania jest kilka razy tańszy od tego, co znajdujemy w dużych miastach. Myślę, że mamy potencjał, by konkurować z większymi zawodnikami.

5. Jak Kutno jest postrzegane w innych miastach? Ludzie nadal patrzą na nasze miasto przez pryzmat piosenki Kultu z zaniedbanym kutnowskim dworcem w tle?
Trochę tak jest. Niestety jeszcze potrzebujemy czasu, aby zmienić to, co zostało utrwalone w świadomości innych wiele lat temu. Pracujmy nad tym, aby wyrobić sobie dobrą opinię wśród mieszkańców innych miast. Ja zawsze tłumacze znajomym, którzy nie są z Kutna, że mamy te swoje róże, baseball, kulturę i inne. Patrzą z zaciekawieniem i dopytują. Zaprosiłam już kilku warszawiaków na Święto Róży. Ciekawa jestem, jak zareagują.

6. Uważa Pani, że Kutno jest atrakcyjnym miejscem dla młodych ludzi?
Oczywiście! Nie mówię, że dla wszystkich, bo nie oszukujmy się, ale Kutno to nie jest wielka metropolia i niektórzy muszą wyjechać z powodów zarobkowych czy rodzinnych. Wiem jednak, że rozwijamy się bardzo szybko i nie mamy powodów, aby mieć kompleksy. Kutno może było postrzegane jako miasto emerytów, ale ja gorąco wierzę, że tak już nie będzie. Mam nadzieję, że sama będę mogła za kilka lat wrócić tu na stałe.

Artykuł Anny Król na temat Kutna znajdziesz tutaj.

komentarze (17)
Dodaj komentarz

Cytat z Pani Anny "Nie znam wielu miast tej wielkości, które tak znakomicie prowadzą spójne działania komunikacyjne....." Rzeczywiście bardzo mało Pani wie.

~mieszkaniec pisze: "[quote=~y]Proponuję zainteresować się ścieżką rowerową prowadzącą na Kuczków. Pobocza tak zarośnięte, że zielsko wykłada się na ścieżkę. To samo z pasem zieleni od strony jezdni. Podskakujący pod kołami roweru polbruk, potłuczone szkło... Można odnieść wrażenie, że w tym roku odpowiednie służby tam nawet nie zajrzały. Wstyd!!!"
jestem tego samego zdania.[/quote] Nie popieram.

~mieszkaniec pisze: "[quote=~y]Proponuję zainteresować się ścieżką rowerową prowadzącą na Kuczków. Pobocza tak zarośnięte, że zielsko wykłada się na ścieżkę. To samo z pasem zieleni od strony jezdni. Podskakujący pod kołami roweru polbruk, potłuczone szkło... Można odnieść wrażenie, że w tym roku odpowiednie służby tam nawet nie zajrzały. Wstyd!!!"
jestem tego samego zdania.[/quote] ~xxx pisze: "[quote=~mieszkaniec]wniosek y jest bardzo słuszny.ścieżka rowerowa prowadząca na Kuczków musi być równa,zadbana i ładna.[/quote]"
NIE popieram.

~mieszkaniec pisze: "wniosek y jest bardzo słuszny.ścieżka rowerowa prowadząca na Kuczków musi być równa,zadbana i ładna."

~y pisze: "Proponuję zainteresować się ścieżką rowerową prowadzącą na Kuczków. Pobocza tak zarośnięte, że zielsko wykłada się na ścieżkę. To samo z pasem zieleni od strony jezdni. Podskakujący pod kołami roweru polbruk, potłuczone szkło... Można odnieść wrażenie, że w tym roku odpowiednie służby tam nawet nie zajrzały. Wstyd!!!"
jestem tego samego zdania.

wniosek y jest bardzo słuszny.ścieżka rowerowa prowadząca na Kuczków musi być równa,zadbana i ładna.

Proponuję zainteresować się ścieżką rowerową prowadzącą na Kuczków. Pobocza tak zarośnięte, że zielsko wykłada się na ścieżkę. To samo z pasem zieleni od strony jezdni. Podskakujący pod kołami roweru polbruk, potłuczone szkło... Można odnieść wrażenie, że w tym roku odpowiednie służby tam nawet nie zajrzały. Wstyd!!!

Kutno przede wszystkim spływa świńską krwią - kilka tysięcy dziennie idzie pod róż, sorry nóż pitolenie o różach wzbiera na wymioty.

Czasem ktoś zapomni zabrać ze sobą torebeczkę,ale to nie powinien być problem. W INTERESIE NAS WSZYSTKICH JEST, żeby bez problemu mógł ją nabyć/zdobyć/otrzymać. Ja też sprzątam po swoim psie i widzę,że wielu ludzi tak postępuje. Niestety, widuję nieopodal mieszkającą panią lekarz z dużym psiskiem, która wyprowadza je, by załatwiło się na trawniku pod cudzym nosem. Pani lekarz powinna wiedzieć,że psie odchody mogą być źródłem wielu chorób. Niestety, albo o tym nie wie, albo uważa,że jest z kasty uprzywilejowanych, więc nic nie musi.

~Obserwator pisze: "Latem przyjechałam do weterynarza z pod Kutna ze swoim pupilem. Odwiedziłam park. Mimo stojaków nie znalazłam torebeczki, aby móc sprzątnąć po psie. To ja w końcu przybyłam z prowincji. Wstyd dla miasta. Oczywiście posprzątałam (sposobem)."
~Obserwator pisze: "Latem przyjechałam do weterynarza z pod Kutna ze swoim pupilem. Odwiedziłam park. Mimo stojaków nie znalazłam torebeczki, aby móc sprzątnąć po psie. To ja w końcu przybyłam z prowincji. Wstyd dla miasta. Oczywiście posprzątałam (sposobem)."
popieram

~Obserwator pisze: "Latem przyjechałam do weterynarza z pod Kutna ze swoim pupilem. Odwiedziłam park. Mimo stojaków nie znalazłam torebeczki, aby móc sprzątnąć po psie. To ja w końcu przybyłam z prowincji. Wstyd dla miasta. Oczywiście posprzątałam (sposobem)."
popieram

~Obserwator pisze: "Latem przyjechałam do weterynarza z pod Kutna ze swoim pupilem. Odwiedziłam park. Mimo stojaków nie znalazłam torebeczki, aby móc sprzątnąć po psie. To ja w końcu przybyłam z prowincji. Wstyd dla miasta. Oczywiście posprzątałam (sposobem)."
Jak się wybieram gdzieś z moim psem, to torebeczkę mam zawsze przy sobie. To tak na przyszłość, jak Pani znów odwiedzie jakiś park i przyjedzie SPOD Kutna.

ludzie nie mają za grosz kultury na ul Bzów jest droga nie zrobiona i wolne działki do sprzedania więc z pobliskich ulic Azaliowa ,Uskok,Czereśniowa właściciele psów przeważnie dużych wilków, z naszej ulicy zrobili sobie wybieg dla swoich czworonogów, ich psy walą kupy obsikują ogrodzenia i właściciel zadowolony że ma problem z głowy, idzie i udaje że nic nie widzi, A DLACZEGO NIE CHODZI PO SWOJEJ ULICY .........

Latem przyjechałam do weterynarza z pod Kutna ze swoim pupilem. Odwiedziłam park. Mimo stojaków nie znalazłam torebeczki, aby móc sprzątnąć po psie. To ja w końcu przybyłam z prowincji. Wstyd dla miasta. Oczywiście posprzątałam (sposobem).

'Wyjątkowe jest to, że co roku obchodzimy Święto Róży, na które przyjeżdżają ludzie z całego kraju.' Chyba ludzie ze wszystkich okolicznych wiosek. Owszem, przyjeżdżają także goście z innych terenów naszego kraju, ale ich liczba jest znacznie niższa niż tych, którzy zasilają swoją obecnością to święto docierając do nas z Ostrów, Krośniewic czy innych Kiernozi. Tylko niech nikt się nie obraża czasem za te wioski, niestety (albo może właśnie stety) to niezaprzeczalny fakt.

Kutno miasto róż i smrodu Piniego !!!!

kiedy w parku nad Ochnią (inaczej w parku dla psów) będą posadzone drzewa bo jedyne drzewo dąb usycha o psich odchodów???

dodaj komentarz
Czytaj także