Rejestracja i logowanie

Dzieci marzły na kilkunastostopniowym mrozie

Wydarzenia 12-01-2017 Autor: ag
25
Dzieci marzły na kilkunastostopniowym mrozie

Zamiast spokojnej podróży do szkoły - długie wyczekiwanie na przystanku w kilkunastostopniowym mrozie. Tak wyglądał poniedziałkowy poranek dzieci ze Skłót (gm. Krośniewice), po które z nieznanych przyczyn nie przyjechał szkolny autobus. Rodzice są oburzeni.

Incydent z autobusem szkolnym w roli głównej miał miejsce w poniedziałek, kiedy temperatura o poranku sięgała -15 stopni Celsjusza. Około godziny 6:45 rodzice dzieci mieszkających w Skłótach zaprowadzili je na pobliski przystanek, na którym zwykle zatrzymuje się popularny gimbus. Tym razem było jednak inaczej.
- Autobus miał dotrzeć 10 minut przed czasem, dlatego specjalnie wyszłam wcześniej z domu. Niestety, w ogóle nie przyjechał. Razem z moim dzieckiem czekałam ponad pół godziny na kilkunastostopniowym mrozie. Byliśmy już tak przemarznięci, że wróciliśmy się do domu - opowiada pani Wioletta, mieszkanka Skłót.
Więcej na ten temat piszemy w dzisiejszym wydaniu Gazety Lokalnej.
komentarze (25)
Dodaj komentarz

Ten kierowca nie był na gazie a o awarii autobusu wiedziała już z samego rana P. dyrektor ze szkoły w Nowem.

~nauczycielka, skoro jestes fanką tego, kto rządzi tą reklamowaną niżej stroną, to nie dziwne, że popierasz to co tam napisane

Krośniewiak ja z własnej szkolnej praktyki widzę tam dużo racji pozdrawiam

[quote=~ok][quote=~tobi]na krosniewiacy fajnie to opisali[/quote Niezły artykuł[/quote] Taki dobry jak wpisy tutaj. Boisko przy jedynce nie jest szkolne, tylko ogólnodostępne dla mieszkańców. Jeśli szkoła zostanie przeniesiona to i tak będzie do dyspozycji.Poza tym w przyszłym roku będzie tyle samo klas. Ponieważ 1 klasę gimnazjum zastąpi 7 podstawówki. Zanim się zacznie cokolwiek wylewnie pisać trzeba się dokładnie dowiedzieć.

To znaczy że niewytrzezwial? emojiemojiemoji

widac rodzice wolą autobus na podwójnym gazie niż bezpieczne dziecko w domu

[quote=~tobi]na krosniewiacy fajnie to opisali[/quote Niezły artykuł

na krosniewiacy fajnie to opisali

Tutaj chodzi o sam fakt braku poinformowania rodziców o tym, że autobus nie przyjedzie. Po co dzieci mają marznąć jeśli jest inna możliwość? Zawsze w autobusie jest opiekunka, która posiada numery telefonów rodziców. Więc dlaczego nie wysłano nawet SMS, żeby powiadomić o awarii?

Nie pomogły listy otwarte skierowane do przewodniczącego miejskiej rady, blokada krajowej jedynki i wsparcie Związku Nauczycielstwa Polskiego. We wtorek krośniewicki rajcy ostatecznie zdecydowali, że Szkoły Podstawowe w Jankowicach i Zalesiu, zostaną zlikwidowane. - Likwidując placówki na wsiach dyskryminujemy środowiska wiejskie - mówił tuż przed głosowaniem Tomasz Marciniak. - Nie wykonujcie rozkazów pani burmistrz. fot. Rodzice w proteście przeciwko likwidacji szkół opuścili salę - Nic nikomu nie nakazuję. Każdy głosuje zgodnie z własnym uznaniem. Argumenty za likwidacją przedstawiałam już niejednokrotnie - ripostowała burmistrz Julianna Herman. Do sumień radnych apelował w imieniu rodziców Karol Szczodrowski. - Nasze dzieci nigdy nie będą wskaźnikami ekonomicznymi. Dziwię się, że radni którzy teoretycznie zajmują się sprawami oświaty, nauczyciele, pracownicy komisji, teraz głosują za likwidacją szkół. Pamiętajcie o tym, że wyborcy widzą co robicie i z pewnością się odwdzięczą. My was wybraliśmy żebyście reprezentowali interesy mieszkańców, ale nie spełniacie swojej roli - grzmiał J. Szczodrowski. Bez skutku. Przeciwko zamknięciu obu placówek głosowało tylko dwóch radnych - Tomaszowie Marciniak i Walczewski. W proteście przeciwko decyzji salę opuścili zgromadzeni rodzice, którzy rozważają możliwość zaskarżenia orzeczenia do wojewody. Część z nich zamierza posłać swoje pociechy do szkoły poza terenem gminy, jeśli nie zostanie otwarta szkoła niepubliczna w Jankowicach. Ogromne zamieszanie podczas sesji wywołała też wizyta reporterów TVN24, którzy po naszej ostatniej publikacji przyjechali do Krośniewic. - Teraz cały kraj zobaczy, jak radni odwdzięczają się ludziom, którzy im zawierzyli. Dziwię się zwłaszcza Sławomirowi Kępistemu, który podczas głosowania uchwały intencyjnej był przeciwko likwidacji, a teraz poparł pomysł burmistrz - mówi Tomasz Walczewski.

dziwne, że tomasz nie wie o prawdziwej przyczynie, swoją drogą to dobrze , że ktos w porę zauważył kto zawinił...

Masakra.. Autobus też się może zepsuć. Mój syn też nie dojechał do szkoły do krosniewic. Nie macie innych tematów.

dobrze, że w porę kazali dmuchać, bo efekt mógł być sporo gorszy niż stanie na świezym powietrzu przez parę minut

~hh pisze: "Zlikwidowali 2 szkoły miały być oszczędności "
Byłeś chyba w San Escobar. Przecież te szkoły istnieją i dobrze funkcjonują.

~ixek z bazim pisze: "Ja w latach 60-tych chodziłem do szkoły ok.4 km i nie było to tamto. Mróz -20 stopni , zaspy na 0,6 m i było dobrze. A tu płacz bo zimno. Co to za mróz -15 stopni."
Bo dzisiaj na dzieci się chucha i dmucha, a później p.izdy życiowe...

co wy za idiotyzmy wypisujecie przeciez tu chodzi odzieci a nie o p wiolette pomyslcie troszke

Ja w latach 60-tych chodziłem do szkoły ok.4 km i nie było to tamto. Mróz -20 stopni , zaspy na 0,6 m i było dobrze. A tu płacz bo zimno. Co to za mróz -15 stopni.

Pani Wioletto- WSTYD Pani robi wiosce i dzieciom!!!

W taki mróz zamarzły komórki mózgowe niektórych Skłótczan a co dopiero taki "cud techniki".

Dlatego nikt nie zadzwonił do rodziców ze mają awarie

Szukacie sensacji na siłę, autobus sie popsuł bo moja córka też czekała ponad pół godziny i jest w pierwszej klasie. Po dzieci przyjechał inny autobus. Boże nie przesadzajcie! Jak się bawią na dworze to im mróz nie przeszkadza, a córkę trzeba było ubrać ciepło a nie pewnie wystroic jak na bal to by tak nie zmarzla ;-)

My w kajewie mieliśmy mieć dla dzieci zrobioną wiatę przystankową. OSP dawało teren i tylko dobrych chęci urzędników brakło. Teraz czy deszcz czy wiatr czy śnieg, dzieciaki czekają przy ulicy w miejscu gdzie nawet nie ma jak spokojnie stać bo jest ciasno.

Zlikwidowali 2 szkoły miały być oszczędności

Wstyd i hańba!!! Miasto/gmina powinna wysłać limuzynę po dzieci P.Wioletty żeby już więcej nie zaznały polskiej zimy...

Kiedyś dzieci chodziły do szkoły pieszo. Żaden autobus nie przyjeżdżał pod dom. Nikt z tego nie robił problemu. Czy tylko na terenie wsi Skółty był przerażający mróz? Społeczeństwo mamy teraz bardzo roszczeniowe. Wyrazy współczucia dla p. Wioletty i jej dziecka.

dodaj komentarz
Czytaj także