Rejestracja i logowanie

Bloger-podróżnik odwiedził Kutno: "Opadła mi szczęka"

Wydarzenia 07-02-2018 Autor: ez Foto: archiwum
10
Bloger-podróżnik odwiedził Kutno:

Samotne wędrówki, odkrywanie nowych miejsc i obudzenie nieco uśpionej ciekawości świata. To definiuje Mateusza Bajasa, który prowadzi blog pod własnym nazwiskiem. Na liście miejsc, które postanowił odkryć i spojrzeć na nie z własnej perspektywy znalazło się Kutno, choć o tym zadecydował bardziej przypadek. Obiekty, które są wizytówką miasta róż i nie tylko stały się punktami na trasie wędrówki blogera. Jak Mateusz Bajas ocenia nasze miasto? Co wywarło na nim największe wrażenie, a co pozostawiło lekki niedosyt i minęło się z oczekiwaniami?

- Kutno dotychczas kojarzyło mi się z koleją i szaloną wyprawą na wesele mojego zioma Jędrzeja - to właśnie tutaj przesiadaliśmy się za autostopa na busa, żeby jakimś cudem zdążyć na czas do Płocka - pisze autor we wstępie swego wpisu.

Teraz jednak miał okazję poświęcić mu nieco więcej uwagi. Choć pogoda tego nie zdecydowanie nie sprzyjała pieszym wędrówkom, nie stanowiło to większej przeszkody dla blogera. Jak sam pisze, zaparkował kochaną Skodzinkę pod parkiem Wiosny Ludów i ruszył na eksplorację.

- Przed wejściem do parku rzuca się w oczy okazała, choć nieco zaniedbana rezydencja. Nic dziwnego - to co dzisiaj jest parkiem swego czasu było ogrodem. (...) Uwagę przykuwa przeszklona sień - czytamy na blogu.

Podczas spaceru alejkami parku nie sposób było nie zwrócić uwagi na białe ławki wyróżniające się na tle zieleni, pomarańczu i czerwieni.

- Kolory grały mi pięknie przed oczami - zieleń, beż, brąz, pomarańcz i gdzieniegdzie czerwień, a to wszystko uzupełnione ślicznymi białymi ławkami. Park jest częściowo poukładany, na francuską modłę, a w części północnej - dziko "angielski" - pisze.

Spacerując po parku z horyzontu wyłaniał się budynek muzeum, w którym, jak sam pisze, znajdujące się eksponaty są na prawdę warte zobaczenia.

- Następnie udałem się na południe przepiękną, malowniczą aleją, nad którą nadal stoi murowany fragment wjazdu. Swego czasu mógłbym tą drogą dojść prosto do ścisłego centrum miasta, ale Kutno zostało rozorane na pół przez pojawienie się w 1862 roku kolei, na linii nazywaną "warszawsko-bydgoską". Dlatego zamiast do centrum poczłapałem w deszczu wprost do wiaduktu - czytamy.

I tu niestety pan Mateusz doznał lekkiego rozczarowania, bowiem prace remontowe na dworcu uniemożliwiły mu przejście pod torami na drugą część miasta. W pamięci utkwił przystanek autobusowy nieopodal dworca: "Gierek jak malowany! Zwróćcie uwagę na dysproporcję blachy na daszku i wielkości ławeczki. W tle tablica informacji turystycznej - są dosłownie wszędzie!".

Jedziemy dalej. Na warsztat tym razem wzięte zostały budynki, które można dostrzec stojąc na wiadukcie. Teren przy torach gdzie nie brak ceglanych, otoczonych bałaganem i błotem zabudowań pana Mateusza wyraźnie... zafascynował. "W zasadzie mógłbym mieć taki widok z okna". A jak ocenia sam dworzec? Bloger zwrócił uwagę na ciekawą i niesymetryczną bryłę.

Kutno małe nie jest, więc czas iść dalej. Tylko jeszcze chwila nostalgii i ostatnie spojrzenie na torowisko.

- Z parkingu przed dworcem można przejść prosto na perony pod interesującą, częściowo ażurową wiatą. (..) Na pokręcenie się wzdłuż torów znalazłem dłuższą chwilę. Na prawdę, uwielbiam ten specyficzny zapach torów, stukot kół i pisk hamulców składów. Tory kojarzą mi się zawsze z obietnicą bezkresnej podróży - czytamy w treści wpisu.

Przejście na Plac Piłsudskiego zajęło chwilę, ale przy okazji można było napawać się widokiem kamieniczek i starych budynków.

- Wreszcie doszedłem do głównej części miasta i do jednego z dwóch rynków, zwanego dziś placem Józefa Piłsudskiego. Marszałek stoi dumnie na postumencie. Mnie udało się sfotografować go na tle ponoć całkiem ładnego, klasycyzującego budynku, zwanego "Nową Oberżą" (pełnił funkcję pałacu - hotelu). Piszę ponoć, bo centralna część fasady upaćkana jest obrzydliwymi reklamami - czytamy.

Tak samo jak "ponoć" piękny jest Pałac Saski, którego nie mógł odwiedzić ze względu na prace remontowe. A jakie wrażenie wywarł sam plac? Bardzo pozytywne. Jego perełką według blogera jest bez wątpienia ratusz. Kolejne punkty trasy przebiegały przez ulicę Narutowicza do ronda Solidarności, gdzie po drodze bloger zwrócił uwagę na dworek modrzewiowy czy budynek TPZK. Stamtąd powędrował na cmentarz żydowski, którego pozostałości i okolica wyraźnie zaparły dech w piersi. Pan Mateusz odhaczył również park Traugutta, który według niego jest jednym z najcudowniejszych w jakich był. Uwagę przykuł również budynek KDK-u. Zaraz obok "Dworek Szomańskich", który, jak twierdzi, zabawnie kontrastuje z najbliższą okolicą.

I znów szlak zaprowadził pana Mateusza na ul. Królewską: Kościół św. Wawrzyńca, spacer uliczkami Pereca, Asza, budynek CTMiT-u, kamieniczki przy ul. Zduńskiej... I cóż, znów uwagę przykuła nadmierna ilość reklam. Ostatni punktem przygody z Kutnem był Łąkoszyn.

- Długo rozważałem czy zaglądać jeszcze na łąkoszyński cmentarz, ale ostatecznie zdecydowałem się tam pójść. Zmęczenie dawało mi się we znaki (naprawdę nie chciało mi się chodzić tamtego dnia!), ale pocieszałem się tym, że pewnie nekropolia kryje jakieś ciekawostki - czytamy na blogu.

I tu niestety lekkie rozczarowanie. Nic nie przykuło jego uwagi, więc stamtąd ruszył z powrotem wzdłuż torowiska w stronę dworca.

- Myślałem, że może szybko obskoczę Kutno i jeszcze znajdę chwilę na wyskoczenie do Krośniewic. Nic z tych rzeczy! Opierając się na pozorach, mógłbym stwierdzić, że Kutno to miasto pociągów i nic poza tym. Kolejny raz dostałem po nosie za takie myślenie. Wcześniej w Koluszkach byłem zaskoczony pozytywnym wizerunkiem miasta. W Kutnie opadła mi szczęka. Dziś, gdyby ktoś mnie zapytał, gdzie w województwie spędzić dzień poza Łodzią, miałbym twardy orzech do zgryzienia. Wahałbym się między Piotrkowem Trybunalskim, a Kutnem. I chyba wybrałbym to drugie - podsumowuje.

Całość wpisu i zdjęcia możecie zobaczyć TUTAJ.

Komentarze
komentarze (10)
Dodaj komentarz

Wymiencie wszystkie latarnie i cale oswietlenie miasta na biale led-y a nie te obskurne ledwo zipiące latarnie ktorych w części nie włączacie by uniknąć kosztów... Wizerunek miasta wzrośnie 100 % !!

Skoro tak pisze , to w doooo...... był i goooooo..... widział.

A nie wlazł w psią kupę? Dziwne...

w moja wlazl , bo czasami wale dwojke w parku jak na bombie wracam z miasta

Ku*wa! Naprawde do ch"ja a nie NA PRAWDE! Kiedy debile sie tego nauczycie?

'Uwagę przykuł również budynek KDK-u. Zaraz obok "Dworek Szomańskich", który, jak twierdzi, zabawnie kontrastuje z najbliższą okolicą.' Blogerowi się popier.... lo czy autorowi tego artykułu?

A że Marszałka śmaje mamy to nie zauważył. Do bystrych nie należy.

Szczeka to mu chyba wypadła,a i tak prawie nigdzie nie był i prawie nic nie widział

pewnie byl na mickiewicza 102 104 i 106 czyli getto kutnowskie i muszczena opadla w jakich warunkach ludzie zyja

fascynujące....

dodaj komentarz
Czytaj także