Rejestracja i logowanie

Dzieci nie pojadą za darmo autobusami. Dlaczego? Prezydent wyjaśnia

Wydarzenia 07-02-2019 Autor: toza
39
Dzieci nie pojadą za darmo autobusami. Dlaczego? Prezydent wyjaśnia

Na początku grudnia W TYM MIEJSCU informowaliśmy o petycji w sprawie wprowadzenia darmowej komunikacji autobusowej dla dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Niestety, póki co w Kutnie na takie przedsięwzięcie nie ma szans. Dlaczego? Wyjaśnia to prezydent, Zbigniew Burzyński.

Wszystko rozchodzi się o umowę podpisaną w 2016 roku. Miasto pozyskało dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2014 — 2020.

Dofinansowany został projekt pn. „Poprawa stanu publicznego transportu zbiorowego Miasta Kutno poprzez zakup autobusów niskoemisyjnych oraz modernizację infrastruktury transportowej"

- Zawarta wówczas umowa określa maksymalny poziom rekompensaty jaki może uzyskać podmiot (MZK sp. z o.o. w Kutnie) realizujący obowiązek świadczenia usług publicznych w transporcie zbiorowym w okresie 10 lat, który upływa z dniem 01 grudnia 2019 r. Wprowadzenie dodatkowych ulg w tym okresie, wiązać się będzie ze spadkiem przychodów podmiotu świadczącego usługę (z tytułu sprzedaży biletów), a tym samym z koniecznością zwiększenia rekompensaty wypłacanej przez Miasto – stwierdza Zbigniew Burzyński.

Zgodnie z zapisami zawartej umowy o dofinansowanie projektu, w przypadku przekroczenia kwoty rekompensaty w niej wskazanej, wartość dofinansowania z RPO ulegnie obniżeniu, uniemożliwiając tym samym realizację projektu.

- Ponadto informuję, iż w związku kończącym się okresem obowiązywania umowy zawartej pomiędzy Miastem Kutno i MZK sp. o.o. w Kutnie na realizację zadań w zakresie publicznego transportu zbiorowego (do dnia 01 grudnia 2019 r.), prowadzone są działania mające na celu opracowanie nowej umowy, która na nowo określi zasady jego funkcjonowania, w tym zasady jego finansowania – kończy prezydent.

Jaki będzie kształt nowej umowy? Odpowiedź na to pytanie przyjdzie z czasem, o czym na pewno poinformujemy.

komentarze (39)
Dodaj komentarz

bilet 35 zł na miesiąc. na wszystkie linie. czego kur....wa jeszcze chcecie. może darmowe szorowanie pięt.

,,Demokracja kończy się wtedy, kiedy rząd zauważy, że może przekupić ludzi za ich własne pieniądze." - Alexis de Tocqueville

Panie Prezesie nich Pan myje autobusy, strach wsiadać do nich, syf i ubóstwo tak na zewnątrz jak i w środku, poręcze są tak brudne że aż ręce kleją się itd.

ALE dla Pana prezydenta i jego świty na imprezy to pieniądze są tylko pogratulować

I bardzo dobrze , mają płacić za bilety jak wszyscy inni już

Dla dzieci i młodzieży urząd nie ma pieniędzy na przejazd komunikacją a na wożenie POWIETRZA urząd ma miliony

Do Natoorat. Model państwa opiekuńczego nie prowadzi do rozwoju obywateli. Dawanie ryby zamiast wędki działa przez krótki okres czasu. Ludzie pracujący muszą płacić za czyjeś dzieci, bo ich rodzice nie mają forsy na bilet? To jest niemądry pomysł, taki komunistyczny. Zabrać jednym, a dać drugim.

Luk, nie pogniewaj się na mnie, naprawdę nie chcę Ci dokuczyć, ale brak mi słów, po prostu, żeby ująć rzecz bardziej eufemistycznie - prymitywizm Twojego myślenia aż razi... Po pierwsze - istnieje tyleż modeli państwa, co faktycznych państw. Ale, wiesz co ? Nie słyszałem jeszcze, żeby istniało gdziekolwiek - od najpodlejszych tyranii po światłe demokracje - jakiekolwiek "państwo nie opiekuńcze". Trudno byłoby taki twór w ogóle nazwać państwem... Po drugie - idąc za Twoim tokiem rozumowania, należałoby skasować "gimbusy", zasiłki i opiekę medyczną dla bezrobotnych czy też mniej zarabiających lub nawet majętnych, dalej - darmową edukację, generalnie - wszystko, z czego obywatele korzystają a co finansowane jest z funduszy publicznych. I tak z nowoczesnego społeczeństwa powrócilibyśmy do czasów prehistorycznej wspólnoty plemiennej czy nawet rodzinnych klanów. Po trzecie - istnieją pojęcia takie jak altruizm (w królestwie zwierząt znany od zarania dziejów, daleko wcześniej niż na Ziemi pojawił się jakikolwiek człowiek - rola którego to zjawiska w rozwoju społeczeństw jest nie do przecenienia), solidarność społeczna, społeczny darwinizm którego pokłosiem była eugenika a w konsekwencji plan T4 itd... Warto byłoby poznać i dobrze przemyśleć te sprawy zanim zakiełkują w Twojej głowie państwowotwórcze idee... Po trzecie - proponowałbym także, choćby pobieżne zapoznanie się z życiorysami takich ludzi jak Andrew Carnegie czy choćby Bill Gates. Myślę, że czegoś pożytecznego można się od nich nauczyć. I mała dygresja jeszcze na temat tego pogardzanego i odsądzanego od wszystkiego komunizmu - otóż właśnie jednym z głównych założeń komunizmu było: każdemu tyle, ile potrzebuje, od każdego tyle, ile może... Jakoś mi się widzi, że społeczeństwa na Ziemi powoli realizują to założenie - nierówności społecznych i wyzysku obecnie jest dalece mniej, niż było w czasach Marksa. Zauważyć należy, że proces ten odbywa się w sposób ewolucyjny (aczkolwiek nie bez napięć). Oszołomi, którzy ową ideę usiłowali wcielać na siłę, w drodze rewolucji, odeszli w niebyt. Ale rozwój społeczny idzie właśnie w tym kierunku... Najnowszym osiągnieciem jest wcielany tu i ówdzie program gwarantowanego dochodu minimalnego. Wraz z postępem technologiczno-cywilizacyjnym tego rodzaju świadczenie ze strony państwa stanie się podstawowym wymogiem. Bo miejsc pracy będzie coraz mniej i mniej... "Taki trynd, wicie" - jak mawiali starzy komuniści... Gdyby jednak wiedza, z którą proponuję Ci się zapoznać (dosyć elementarna) nie wpłynęła na zmianę Twoich zapatrywań na rolę i funkcje państwa - obywatelstwo nie jest koniecznością, a raczej wyborem. Zawsze możesz stać się obywatelem dowolnie wybranego, mniej opiekuńczego niż Polska, kraju... Pozdrawiam !

Podaję przykład państwa nieopiekuńczego, które nie jest plemieniem. Tym państwem jest USA. Rolą państwa jest zapewnienie obywatelom najpotrzebniejszych rzeczy typu woda, prąd, drogi, mosty, koleje, wojsko, policja. Państwo nie może się wtrącać w życie prywatne obywateli, jeśli nie łamią prawa. Człowiek ma wrodzoną wolność. Jeśli ktoś daje zezwolenie na coś to to nie jest wolność. Co prawda zostało wprowadzone Obama care, ale fundusz zdrowotny można wybrać jaki się chce. Coś podobnego jak ubezpieczenia samochodowe OC i AC. Jeśli ktoś w rodzinie miał np. słaby wzrok i boi się, że jest to wada przekazywana genetycznie, to wykupuje pakiet z rozszerzonym leczeniem wad wzroku. I co? Można? Twój ulubiony komunizm w XX wieku przyniósł blisko 100 milionów ofiar. Poleć do Korei Północnej i Południowej i zobacz, gdzie jest lepiej. Porównaj sytuację jaka była w NRD i RFN. Przeczytaj o Mao Zedongu albo o Czerwonych Khmerach. Taki dobry jest komunizm. Mówienie tutaj o darmowej edukacji, służbie zdrowia jest bujdą. Państwo nie ma swoich własnych pieniędzy. Są to pieniądze obywateli, którzy płacą podatki.

Luk - o gwarancjach socjalnych rządu federalnego USA wiesz tyle, co nic... Akurat to państwo jest dalece bardziej opiekuńcze niż RP. Tyle, że np. system opieki społecznej funkcjonuje tam w oparciu o całkowicie inne zasady niż u nas. Natomiast o wiele bardziej skutecznie. Nawet na rzecz tych, którzy nie dość, że nie wykupili żadnego pakietu medycznego, to na dokładkę nie wnoszą ani centa z tytułu ubezpieczenia socjalnego. Tak się składa, że komunizm nie jest moim ulubionym systemem społeczno-politycznym. Tym niemniej jednak, żeby pozwolić sobie na krytykę jakiegoś zjawiska trzeba mieć wiedzę o tymże. Widzisz, jest takie stare powiedzenie: marksiści różnią się od Marksa tym, czym kanciarze od Kanta. Tyle można powiedzieć o różnych Mao, Kimach, Jozefach Wisarionowiczach i innych. Zauważ przy tym, że po drugiej stronie barykady było nie mniej, a zdecydowanie więcej ofiar (vide choćby głód w Indiach za rządów Brytyjczyków, nie licząc nawet ofiar instytucjonalnego Kościoła Katolickiego). Zresztą, moim zdaniem komuniści wszystkich krajów dzielą się na komunistów i antykomunistów. A co do wolności... Hm… Nie przyszło Ci nigdy do głowy, że każdy rodzaj wolności ma swoje granice ? Twoja wolność jest mocno ograniczona wolnością innych ludzi. Dobry przyczynek do oglądu sytuacji daje Ci choćby kwestia w pełni demokratycznego referendum dotyczącego brexitu w Zjednoczonym Królestwie... Zadecydował margines i połowa społeczeństwa musi zaakceptować wolę drugiej połowy - czy tego chce, czy nie. Państwo jednak ma "swoje pieniądze", wiesz ? W momencie, kiedy zapłaciłeś podatek kwota ta przestała być Twoja (utraciłeś nad nią władztwo) a stała się własnością państwa, które od tego momentu może nią dowolnie zarządzać w ramach zasad, na które Ty udzieliłeś przyzwolenia. A ten, kto sprawuje władztwo nad rzeczą jest faktycznym jej właścicielem. Oczywiście, teoretycznie masz coś do powiedzenia w kwestii swoich pieniędzy, przekazanych państwu w formie podatku, ale tylko teoretycznie... Rzeczywisty wpływ na cokolwiek odebrała Ci Konstytucja RP. Bo wprawdzie głosi ona, że to naród jest suwerenem, czyli sprawuje władzę, ale sprawuje ją nie wprost a przez wybranych przedstawicieli... Głosi to patetycznie na samym początku. Ale wszędzie jest haczyk... Dużo, dużo dalej (poszukaj sobie) Konstytucja Twojego ukochanego państwa mówi, że wybrany przez Ciebie przedstawiciel nie jest w żadnym stopniu związany Twoją wolą. Czyli - może zdecydować co zrobić z Twoimi pieniążkami wszystko, co mu się podoba, nie odpowiadając przed nikim. Nawet przed suwerenem - czyli narodem... Nie mówiąc nawet o Tobie jako obywatelu. A spróbuj podatku nie zapłacić - świat w kratkę nie wygląda kolorowo... XX wieczny komunistyczny reżim trzymał ludzi za pysk a XX i XXI wieczny kapitalizm robi to samo, tyle, że dając im nieco więcej igrzysk i chleba. I złudzeń o wolności... Przeczytaj sobie "Wolnego najmitę" Konopnickiej i odnieś to do współczesnego prekariusza - którym zapewne w istocie jesteś. Niczym się nie różnicie... Żeby żyć musisz wykonywać pracę najemną - nie masz żadnego wyboru a więc nie masz żadnej wolności. Żadnej - nawet w sferze praw obywatelskich, żeby nie było tylko o ekonomii... Przeczytaj sobie art. 220 § 3 k.p.k. Każdy stójkowy może wleźć do Twojego domu kiedy chce i robić co chce... Takich uprawnień nie miało nawet Gestapo za okupacji - bo żeby wejść do polskiego domu musieli mieć polecenie przełożonego. I tę niespodziankę zafundowali Ci dzisiejsi "obrońcy demokracji", wybrańcy narodu z PO i PSL po cichutku, żeby nikt nic nie wiedział... Pozdrawiam, Drogi Luku naiwnie wierzący w swoją wolność !

Łatwo przychodzi Tobie osądzanie kogoś. Demokracja ma swoje wady, bo 100 ludzi może nie mieć racji, a ten 101 będzie ją miał. Przywołujesz przykład referendum ws. brexitu. Większa połowa zdecydowała- to jest idea demokracji( rządy ludu). Brytyjczycy przejrzeli na oczy. Nie chcą, by ich krajem zarządzała organizacja, którą jest UE. W ogóle UE miała być wspólnotą gospodarczą, a nie tworem przypominającym państwo. Komisarze unijni nie mają mandatu do sprawowania władzy od poszczególnych krajów, bo nie są wybierani w wyborach. Polska Ludowa nie była niepodległym krajem. To była strefa okupacyjna ZSRR. Obowiązująca Konstytucja RP jest postkomunistyczna. Wiele przepisów jest podobnych jak w PRL. Powinno być w tej Konstytucji, że to naród faktycznie jest suwerenem. Władza jest na służbie narodu, ponieważ jest wybieralna w powszechnych wyborach. Ma służyć jak pies narodowi. Władza zarządza krajem na zlecenie narodu. Nie mamy narzędzi do rozliczenia władzy z tego co zrobiła, a czego nie. Polityk w czasie wyborów podpisuje jakby kontrakt z wyborcą. Z tego,z czego się nie wywiąże, powinien zostać odwołany przez suwerena. Kasa z podatków jest narodu. Władza nią zarządza. Wolność jednostki jest ważniejsza od wolności ogółu. Wolności słowa w Polsce nie ma. Nie można mówić wszystkiego, bo z urzędu zostanie wszczęte postępowanie karne. Nie tak jak w USA, że można mówić co się chce. Dopiero jak ktoś poczuje się obrażony to może, jak chce, złożyć sprawę, ale z powództwa cywilnego. Już był taki jeden pan, co twierdził, że praca czyni wolnym. Wiemy jak to się skończyło. Nie trzeba pracować. Przecież mogę korzystać z pomocy socjalnej, zasiłków na które składają się podatnicy. Tylko czy byłoby to w porządku do ludzi, którzy pracują i płacą podatki? Czy uczciwie pracujący ludzie mają utrzymywać Karyny i Sebixów? W jaką wolność Ty wierzysz Natooracie? W wolność socjalistyczną, że państwo działa jak organizacja charytatywna? Czy w żadną wolność nie wierzysz, tylko wolisz być poddanym i niewolnikiem i nie mieć wpływu na swój los?

Luk - moja wolność leży całkowicie w moich rękach... Nie mam żadnych oczekiwań wobec państwa a z oczekiwaniami państwa wobec mnie radzę sobie nie najgorzej… Wilk jest cały i owca syta, wiesz ? :-) Cieszę się więc tą swoją małą wolnością.

Czyli chcesz być jak najmniej zależny od państwa, ale jednocześnie też chciałbyś żeby państwo decydowało za innych i zapewniało im wszystkie potrzeby bez wyjątku np. zasiłki.

Luk, Kolego ! Cokolwiek bym nie napisał - Ty rozumiesz to po swojemu... W sposób skrajnie uproszczony co z kolei świadczy o sporych lukach w edukacji. Mam niejakie wrażenie, że Twoje poglądy na społeczeństwo i ekonomię to szkoła Korwina-Mikkego, podchwycona później przez narodowców. Tylko jest jeden problem - to już nawet nie utopia. To stek piramidalnych bzdur. Ale jeszcze raz odpowiem - oczywiście, że chcę być jak najmniej zależny od państwa. Uważam też, że państwo nie powinno wkraczać w prywatne życie obywateli a w każdym razie - jak najmniej wkraczać. Oczywiście - uważam, że najlepiej byłoby, gdyby pomoc socjalna, również zasiłki, nie istniały. Nie dlatego, że są jakimś złem dla społeczeństwa, ale dlatego, że stałyby się zbędne. Natomiast jestem głęboko przekonany, że obywatel powinien liczyć na pomoc państwa w sytuacji, kiedy dotknięty zostaje zdarzeniem losowym. Są to różne przypadki - bankructwo biura podróży, klęska żywiołowa, ale też utrata możliwości pracy zarobkowej. Skala i zakres pomocy, której państwo obowiązane jest udzielić obywatelowi została unormowana przepisami uchwalonymi przez parlament i/lub samorząd terytorialny. Tak jest w ogromnej większości państw. Owszem, ta funkcja państwa realizowana jest w różny, czasami zupełnie odmienny sposób - np. w USA, ale działa niemal w każdym kraju. Istnieją wyjątki - w strefie wpływów islamu nie występuje państwowa, instytucjonalna pomoc społeczna w ogóle. Co nie oznacza, że tam można umrzeć z głodu na ulicy... Poczytaj sobie jak tego rodzaju problemy rozwiązuje ich religia. i tyle... Jednak, Drogi Luku, epatujesz przesadą - nigdy i nigdzie nie napisałem "żeby państwo decydowało za innych i zapewniało im wszystkie potrzeby bez wyjątku np. zasiłki." Tak właśnie przeinaczasz to, co czytasz na to, jak rozumiesz... To raz... Drugi - Kolego, pomoc społeczna a darmowe przejazdy komunikacją miejską dla dzieci i młodzieży to dwie, diametralnie różne sprawy. Żeby uzyskać pomoc od społeczeństwa, trzeba o nią wystąpić i uzasadnić jej potrzebę (co w Polsce działa fatalnie, odzierając potrzebujących z godności). Darmowy przejazd jest przywilejem - niektóre grupy społeczne od dawna z tego przywileju (również z wielu innych) korzystają. Nie chce mi się tego teraz sprawdzać, ale wydaje mi się, że np. posłowie na Sejm... Wiem, że to Ci się może bardzo nie spodobać, ale biorąc udział w wyborach osobiście zaakceptowałeś taki, a nie inny, porządek prawny. Nie biorąc - również wyraziłeś na to zgodę, oddając dobrowolnie inicjatywę innym głosującym. Ale przecież Ty kochasz demokrację... Jakże to, więc, że nie bardzo możesz pogodzić się ze sposobem jej funkcjonowania ? Widzisz, stały i niepohamowany rozwój technologiczno-cywilizacyjny powoduje i będzie powodował dalsze ułatwienia w życiu społeczeństw, również przyrost przywilejów dla obywateli. Tak się dzieje w każdym, cywilizowanym państwie. Ja rozumiem, że Twoje konserwatywno-liberalne poglądy, zresztą skrajnie uproszczone stoją w sprzeczności z tym zjawiskiem. Nie masz jednak innego wyjścia - będziesz musiał się z tym pogodzić, co uczyni Cię zgorzkniałym zrzędą na całe życie... Albo zrozumiesz, że za rozwojem technologicznym idzie rozwój społeczny... I żeby już nie odsyłać Cię do bardzo trudnego Marksa, zaproponuję Ci Jeremiego Benthama - poczytaj sobie coś z jego rzeczy. Hm… Może jeszcze przykład ilustrujący wpływ technologii na społeczeństwo: jeżeli dzisiaj zabijesz swojego brata, popełnisz niesłychaną zbrodnie - zarówno w wymiarze prawnym, społecznym jak i moralnym. Wyobraź sobie jednak, że technologia posunęła się tak, że można odtworzyć kopię człowieka - czyż zabójstwo wówczas pozostanie zbrodnią ? Moralno-społeczny wydźwięk tego czynu znacznie straci na randze... Rozumiesz, jak to działa ? Tylko nie wykoncypuj sobie, że chciałbym, żeby ludzie mogli się bezkarnie zabijać...

Nie trafiłeś z Korwinem, ani narodowcami. Za to Ty pasujesz do SLD lub coś w ten deseń. Oddałem głos w wyborach świadomie i wg swojego sumienia i przekonań. Należy przestrzegać obowiązującego prawa, co nie znaczy, że nie trzeba go reformować tak, żeby naród faktycznie stał się suwerenem. Możnaby wprowadzić demokrację referendalną jak np. w Szwajcarii. Chciałbyś żeby rządy sprawowała jednostka np. dyktator albo cesarz, bo nie uznajesz woli większości narodu. Nie jest przesądzone, że społeczeństwo jest skazane na ciągły rozwój nauki. Był okres średniowiecza. Porównaj sytuację w Imperium Rzymskim i po jego upadku, nawet patrząc na ten obszar, który obejmowało. I nie wypominaj, że było cesarstwem. Było też republiką. Należy pomagać ludziom chorym, kalekim, sierotom itp. Ale nie nygusom, którzy są zdolni do pracy. Którzy żyją z zasiłków, a nie dorzucają do wspólnego worka, czyli budżetu państwa. Ludzie uczciwie pracujący mają utrzymywać takich ludzi? No bez przesady. Albo mają się składać poprzez Bankowy Fundusz Gwarancyjny na spłatę zobowiązań upadłych banków, parabanków np. Amber Gold. Był ktoś idiotą, że wierzył w duży zysk to teraz ma. To nie jest solidaryzm społeczny tylko dojenie podatników. Niech państwo ingeruje jak w najmniejszym stopniu. Jeśli zrobimy darmowe przejazdy dla dzieci, to zróbmy dla wszystkich bez względu na wiek. Przecież dorośli mogą poczuć się dyskryminowani, że nie jeżdzą za darmo. Pójdźmy dalej. Zapewnijmy wszystkim darmową wodę, prąd, benzynę. Przecież państwo ma swoje pieniądze, nie podatnika, to da.

Chyba nie pasuję do SLD, bo ta partia obecnie nie ma żadnych poglądów... :-) Czy jednak nie przesadzasz, twierdząc, że należy przestrzegać obowiązującego prawa ? Na tej zasadzie opierali swoją obronę oskarżeni w procesie norymberskim. Skoro przywołujesz starożytny Rzym i okres republiki - po pierwsze: nie istniała wówczas żadna konstytucja więc bez przerwy wrzał spór o kompetencje... Po drugie: władza utrzymywała się niemal wyłącznie dzięki rozdawnictwu - któremu Ty jesteś przeciwny... Jednym z poważniejszych (ale niewielu wyjątków) był Sulla, który zrobił w Rzymie nieco porządku, chociaż w mało demokratyczny sposób. Nota bene - był to chyba jedyny dyktator w dziejach, który po ustanowieniu reżimu oddał władzę (nie utraciwszy przy tym głowy) i zajął się uprawianiem działki. Zmarł śmiercią naturalną w ciszy i spokoju... :-) Generalnie - Rzym republiką był tylko z nazwy, praktycznie cały czas stanowił rodzaj dyktatury wojskowej a rządy miały charakter junty. Nie ma czegoś takiego, jak "wola narodu". Kształt i funkcjonowanie państwa zawsze zależy od gry sprzecznych, bądź wspólnych interesów różnych grup jego obywateli. Dałem Ci prosty przykład - referendum w s. brexitu. Blisko połowa społeczeństwa brytyjskiego, również całe regiony, wyraziły wolę dalszego trwania w Unii. Mówiąc Twoimi słowami - połowa narodu zobaczyła figę... :-) Gdzież tu więc "wola narodu" ? Średniowiecze... Hm… Twierdzisz, że to był okres ciemnoty i zacofania ? Nic bardziej mylnego, Kolego... Właśnie w tym okresie - wczesnego średniowiecza - nastąpił niesamowity rozkwit nauki a przede wszystkim jej konsolidacja - poczytaj sobie o Barmakidach, którzy położyli podwaliny pod późniejszy rozkwit arabskiej nauki i kultury. Europa skwapliwie skorzystała z dorobku Wschodu w okresach zwanych „renesansami średniowiecznymi”. Tzw. „renesans karoliński”, „renesans ottoński” i „renesans XII wieku”. Przyniosły nam one zainteresowanie dziełami literatury i filozofii starożytnej, spopularyzowanie niemal klasycznej łaciny, niesamowity rozwój szkolnictwa - uniwersytety a wraz z nimi idee uniwersalistyczne i kult Rzymu. Wiek XII to dalszy rozwój nauk humanistycznych i zainteresowań pogańską starożytnością - m. in.Platonem i Arystotelesem. XIII wieczny, klasyczny okres kultury średniowiecznej zazwyczaj określany jest jako protorenesans – z uwagi na rozwijane na uczelniach zainteresowanie medycyną, szybki rozwój nauk przyrodniczych, gdzie prekursorami czysto europejskiej myśli byli Albert Wielki, czy Roger Bacon. Również pojawienie się idei humanizmu chrześcijańskiego w filozofii Tomasza z Akwinu. Tyle o Średniowieczu... Piszesz: "Należy pomagać ludziom chorym, kalekim, sierotom itp. Ale nie nygusom, którzy są zdolni do pracy. Którzy żyją z zasiłków, a nie dorzucają do wspólnego worka, czyli budżetu państwa". No, generalnie masz rację... Widzisz jednak, podstawowym problemem, z którym boryka się każde państwo z funkcjonującą instytucjonalną pomocą społeczną to odróżnienie rzeczywiście potrzebujących od - jak to ująłeś - nygusów... Współczesna socjologia, czy szerzej - nauka o państwie - wyklucza istnienie owych "nygusów". Człowiek, tak, jak ma Twoje "przyrodzone prawo do wolności", ma również przyrodzony etos pracy. Wynika z tego, że jeżeli nie pracuje - to z przyczyn niezależnych od niego... Tu zgłaszam pewne własne zastrzeżenie - znam przypadki osób pracujących na "czarno" i pobierających zasiłki... To oszustwo w czystej postaci - ci wprost "żerują na zdrowym ciele klasy uczciwie pracujących"... Jak zapewne ująłby to sekretarz komitetu partii (widzisz, antykomunisto jak blisko jesteś komunistycznej postawy ? :-) ). Tym niemniej jednak - darmowe przejazdy to nie zasiłek, to przywilej... Jeżeli państwo - an block, czy w podziale na regiony - stać na takie fanaberie - dlaczego nie ? W końcu - dzieci i młodzież to nasza przyszłość i należy zrobić co tylko możliwe, żeby były dobrze wyedukowane i zadbały o nas... Dlatego z przyjemnością zgadzam się aby finansowane to było z moich podatków. Gdyby powstała fundacja jakaś - chętnie oddałbym ten dyspozycyjny 1%. Ja też jestem "naród" i taka jest moja wola... :-)

Popieram w calosci

Bachory szkolne dostają co miesiąc 5 stówekza nic to mogą płacić za bilet

Należy płacić za przejazdy autobusami jak i należy płacić za wszystko. Żądać należy godziwych zarobków za swą ciężką pracę . W Kutnie przyjęło się najniższe wynagrodzenie jako zapłata za pracę. To jest poniżające dla dobrze pracujących pracowników nie mówiąc już o fachowcach. Gdy czytam oferty pracy to mi się flaki przewracają jakich mamy pracodawców na lokalnym rynku. Biznesmeni od siedmiu boleści , wstydu nie mają za grosz, przecież to wyzysk człowieka., zapomnieli że to już 21 wiek i każdy pragnie żyć na przyzwoitym poziomie. Chcecie pracować za najniższe wynagrodzenie to nie szukajcie jeleni do pracy tylko zakasać rękawy i do roboty.

Z darmowej komunikacji korzystają obecnie dzieci i młodzież w takich miastach jak: Lublin, Trójmiasto (Gdańsk, Gdynia, Sopot), miasta i gminy w Górnośląskiej-Zagłębiowskiej Metropolii, Szczecin, Poznań, Warszawa, Kraków czy Płock. A Miłościwie Nam Panujący zbył pytających (szkoda, że zabrakło informacji o tym, kto pytał) - jak zwykle. Proponuję Redakcji dopytać Miłościwie Nam Panującego o bliższe szczegóły, a to: ile dzieci i młodzieży korzysta obecnie z komunikacji miejskiej czyli jaki byłyby szacunkowo spadek wpływów z biletów w wyniku wprowadzenia bezpłatnych przejazdów, ile wynosi maksymalny poziom rekompensaty jaki może uzyskać MZK a jaką kwotą miasto obecnie dofinansowuje zakład i kiedy wreszcie mieszkańcy zobaczą w działaniu projekt pn. „Poprawa stanu publicznego transportu zbiorowego Miasta Kutno poprzez zakup autobusów niskoemisyjnych oraz modernizację infrastruktury transportowej" i odczują jego błogosławione skutki. A tym komentującym, którzy piszą: "I bardzo dobrze bo niby dlaczego miałyby jeździć za darmo", "Zapłacimy za te bilety w podatkach", "bardzo dobrze, że nie będzie darmowego wożenia dzieci", "Z jakiej racji każdy podatnik ma płacić za czyjeś dzieci?", "Rusz dupę i pracuj, a nie okradasz ludzi pracujących, którzy składają się na Twoje profity!!", "Widać, że komuna i socjalizm powraca- wszystkim dać po równo" pogratulować należy... Jesteście wspaniałymi, naprawdę wielkodusznymi i prospołecznie wychowanymi obywatelami miasta Kutna. W podzięce za życzliwą i ludzką postawę dedykuję Państwu fragment wiersza J. Tuwima (Żyd to był wprawdzie, ale życzę każdemu aby podobnie umiał posługiwać się polską mową i miał podobnie polską duszę): "I ty fortuny s****ysynu, Gówniarzu uperfumowany, Co splendor oraz spleen Londynu Nosisz na gębie zakazanej, I ty, co mieszkasz dziś w pałacu, A srać chodziłeś pod chałupę, Ty, wypasiony na Ikacu, Całujcie mnie wszyscy w dupę."

A z Wałów mohery nie mają czym w niedzielę na mszę dojechać ,żadna "ósemka" nie jeździ.

A nawet jak by komunikacja była darmowa to i tak ludzie byli by niezadowoleni bo za duzo osób ze tylko można wysiąść na przystanku a nie pod domem tak samo jak 500 x nie było było źle teraz jest to i tak zazdroszczą że jeden ma a drugi nie więc po co

Lał bilety za darmo jeszcze jakieś życzenia zakupy w biedronce prąd węgiel powodzenia w szukania sponsora może zawita spóźniony święty Mikołaj do Kutna

Burzyński to f..t dobrze że przegrał jego lizus Bryła

ahh stwierdzam po raz setny- w kutnie jak w lesie

I bardzo dobrze bo niby dlaczego miałyby jeździć za darmo Maja szkolna zniżkę

Ludzie, wy myślicie, że to będą darmowe bilety?? Miasto nie posiada swoich pieniędzy, tylko ma je z podatków mieszkańców. Zapłacimy za te bilety w podatkach. Jak dochód MZK spadnie to zaraz podniosą podatki.

P.Burzynski wiedział pan że jest taka umowa to po co pan przed wyborami obiecał wprowadzić darmowe bilety

Kadencja ma teraz 5 lat, a umowa już się kończy...

I bardzo dobrze, że nie będzie darmowego wożenia dzieci. Z jakiej racji każdy podatnik ma płacić za czyjeś dzieci? Mi nikt nie płaci, za to, że wożę do szkoły swoje dzieci moim samochodem.

O czym Ty gadasz człowieku ! Masz samochód swój? To się nie wypowiadaj pierdoło w tej kwestii ! Kutnowski Janusz Dobrobytu hahaha

Do GIZMO. Czy Ty jesteś przysłowiowym Sebixem albo Karyną co chcieliby mieć wszystko darmo?? Wodę, prąd, jedzenie za darmo, porobić za ciebie opłaty, 500+ na dzieci dać? Rusz dupę i pracuj, a nie okradasz ludzi pracujących, którzy składają się na Twoje profity!!

to je prowadzaj na zdrowie im to wyjdzie a nie mowę nienawiści szerzysz

Gdzie tu masz mowę nienawiści?

Gdzie tu mowa nienawiści?

Najpierw trzeba wiedzieć co to jest mowa nienawiści. Jak się nie zna znaczenia jakiegoś słowa to się go nie używa. Mowa nienawiści (ang. hate speech) – negatywne emocjonalnie wypowiedzi, powstałe ze względu na domniemaną lub faktyczną przynależność do grupy, tworzone na podstawie uprzedzeń[1]. Narzędzie rozpowszechniania antyspołecznych uprzedzeń, stereotypów i dyskryminacji ze względu na rozmaite cechy, takie jak: rasa (rasizm), pochodzenie etniczne (ksenofobia), narodowość (szowinizm), płeć (seksizm), tożsamość płciowa (transfobia), orientacja psychoseksualna (homofobia, heterofobia), wiek (ageizm, adultyzm), światopogląd religijny (antysemityzm, chrystianofobia, islamofobia)Wikipedia.

Wypowiedź: "I bardzo dobrze, że nie będzie darmowego wożenia dzieci. Z jakiej racji każdy podatnik ma płacić za czyjeś dzieci? Mi nikt nie płaci, za to, że wożę do szkoły swoje dzieci moim samochodem" to negatywna, emocjonalna wypowiedź rozpowszechniająca antyspołeczne uprzedzenia i stereotypy w stosunku do osób o wyższym poziomie uświadomienia społecznego i/lub niższym statusie materialnym. Dla pełnego wykorzystania informacji z Wikipedii (czy jakiejkolwiek encyklopedii) oprócz umiejętności czytania niezbędna jest również zdolność rozumienia.

Może trzeba pomyśleć, że nie każdy rodzic ma samochód, albo że jest na tyle dyspozycyjny, żeby dzieci zawozic czy odbierać że szkoły -bo jest w pracy... Poza tym czy to byłyby aż takie koszta? Wątpię

Przecież nikt autobusów nie zlikwiduje, tylko tu chodzi o darmowe wożenie dzieci do szkoły. Widać, że komuna i socjalizm powraca- wszystkim dać po równo. Jeśli to nie są aż tak duże koszta, to niech płacą ci, co korzystają z autobusów.

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także