Rejestracja i logowanie

[FOTO] ''Zaczynam się łbem, się kończę ogonem'', czyli Lao Che na stadionie w Kutnie

Wydarzenia 10-09-2017 Autor: ksz
3

Święto Róży kończy się mocnym uderzeniem! Tuż przed kulminacyjnym punktem na stadionowej scenie wystąpił płocki zespół Lao Che. Grupa, która szerszej publiczności dała się poznać za sprawą krążka "Powstanie Warszawskie" wyraźnie stara się odciąć od łatki narodowców, czego wyrazem był koncert w Kutnie.

Grupa zagrała energetycznego rocka okraszonego solidną dawką elektroniki, prezentując publiczności kawałki z pominięciem swojej przełomowej płyty. Ze sceny popłynęły głównie piosenki z albumu "Dzieciom", choć nie tylko. Można było usłyszeć takie żelazne punkty, jak "Jestem psem" z płyty "Prąd stały/prąd zmienny" czy "Siedmiu nie zawsze wspaniałych" z udanego "Gospel". Główny nacisk kładziony był jednak na ostatni album i jeśli wśród publiczności pojawiło się jakiekolwiek "ale" to tylko do wczesnej pory koncertu i związanego z napiętym grafikiem Święta Róży krótkiego czasu na występ płockiej grupy.

komentarze (3)
Dodaj komentarz

,,Zespół wyraźnie stara się odciąć od łatki narodowców "- o czym ty człowieku piszesz .Lao Che nigdy takiej łatki nie mieli ,to zespół który nieustannie eksperymentuje ,bawi się muzyką , miesza style muzyczne.Ogólnie koncert bardzo udany ,rozbujał kutnowską publiczność.

Maro, zgadzam się w 100%. Narodowcy, owszem, podniecali się tym zespołem, ale panowie z Lao Che nigdy nie obnosili się z poglądami narodowymi. I bardzo dobrze, że podczas Święta Róży nie zagrali "Powstania Warszawskiego", mimo, że jest to - moim zdaniem - płyta wybitna. Zespół nie odcina się od "łatki narodowców", tylko idzie do przodu. A narodowcy - jak to narodowcy - stoją zawsze w miejscu, bo dla nich rozwój to choroba i zagrożenie.

super koncert, znakomite teksty i świetna muzyka

dodaj komentarz
Czytaj także