Rejestracja i logowanie

Śmierć w szpitalu: „Gdzie był personel? Czyje głowy za to polecą?”

Wydarzenia 13-03-2019 Autor: toza
54
Śmierć w szpitalu: „Gdzie był personel? Czyje głowy za to polecą?”

Nie milkną echa wczorajszej tragedii w Kutnowskim Szpitalu Samorządowym. Radny rady powiatu, Bartosz Serenda za pośrednictwem Facebooka dał do zrozumienia, że oczekuje odpowiedzi na wiele pytań w związku z tym, co wydarzyło na oddziale wewnętrznym, domagając się zwołania nadzwyczajnej sesji. Pod jego wpisem rozgorzała dyskusja.

- A jeszcze w ubiegłym tygodniu chciałem zwołania sesji nadzwyczajnej w sprawie bieżącej sytuacji szpitala, prezentacji sylwetek członków zarządu spółki i rady nadzorczej oraz przedstawienia koncepcji prowadzenia placówki. Do głowy by mi wówczas nie przyszło, że w środkowej Europie, kraju członkowskim UE, w XXI wieku, w dobie najnowszych odkryć nanotechnologicznych przywiązuje się pacjentów, co oczywiste, wbrew ich woli pasami do łóżek jak w średniowieczu... - napisał Bartosz Serenda.

Dodał, że w tej sprawie musi odbyć się nadzwyczajna sesja rady powiatu.

- Nadzorujący spółkę muszą wyjaśnić, gdzie w chwili tej tragedii była kadra oddziału, dlaczego nikt nie udzielił pomocy, na jakiej podstawie ograniczono wolność człowieka przypinając go do łóżka i czyje głowy za to polecą. Winni jesteśmy to wszystkim pacjentom, a przede wszystkim rodzinie zmarłego – dodał Bartosz Serenda.

Do sprawy odniosło się kilku internautów, wśród nich Wojciech Ziółkowski, były powiatowy radny, a zawodowo lekarz. W. Ziółkowski podkreśla, że przymus bezpośredni w postaci przywiązania pasami jest stosowany na całym świecie.

- Sam kilka razy taki przymus zastosowałem i zapewne będę stosował. I to nie dla własnej wygody, ale dla dobra samego pacjenta. Tego czepiać się nie akurat nie można, uwierz mi na słowo. Zastanawiać się można tylko nad tym czy i jak zapalił papierosa będąc związanym oraz czemu spaliło się pół sali i nikt nie reagował - oczywiście jeśli pacjent by nie krzyczał to nie można nikogo winić, nigdzie co 10 minut nie chodzi się do pacjenta (no chyba że to sala intensywnego nadzoru itp.), ale zakładam, że skoro (i jeśli) zapalił papierosa to był przytomny, a jeśli był przytomny to zapewne krzyczał przeraźliwie bo nie wyobrażam sobie żeby paląc się siedział cicho – napisał Wojciech Ziółkowski.

Całą dyskusję w tej sprawie można znaleźć W TYM MIEJSCU.

O tragedii w kutnowskim szpitalu wczoraj informowaliśmy TUTAJ. Sprawę komentował starosta kutnowski, Daniel Kowalik, a także Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

komentarze (54)
Dodaj komentarz

Sprawa bardzo tajemnicza. Po pierwsze jak może ktoś zapalić papierosa będąc przywiązanym do łóżka to wykluczone. Druga sprawa wszystko się spaliło czy też nadpaliło a paczka papierosów w całości. Moim zdaniem to nie był pożar z papierosa. Więc nasuwa się kolejne pytanie od czego pożar. A może nastąpił samozapłon bo takie przypadki występują ostatni przypadek miał miejsce w Polsce 30 .01.1998 r

Wszystkie pielęgniarki które miały dyżur powinny być zwolnione dyscyplinarnie z zakazem wykonywania zawodu. A przede wszystkim ta baba jaga najbardziej wymalowana ona diabła by wystraszył swoim wyglądem. Całe życie na telefonie. Wiecznie niezadowolona. Kodeks pracy chyba nakazuje podczas wykonywania obowiązków służbowych pracować A nie spać jak zabite. Wniosek nasuwa się sam.

Pan Serenda lubi zbijać kapitał polityczny...

Jak to możliwe żeby związany człowiek wziął papierosa i go zapalił ta chore i cały szpital powinien się leczyć

A może by poleciały głowy w Starostwie za wiele lat złego zarządzania Kto jest winien tego że brak sygnalizacji p.pozarowej , pielęgniarki ? Wstyd , że radny wypowiada takie słowa publicznie i stawia takie świadectwo swojemu miastu .

Powinny byc wnioski o tymczasowy areszt. Jest duze prawdopodobienstwo matactwa

Syf, kiła i mogiła to rzeczywistość kutnowskiej placówki wizualna i niestety także mentalna... Sam byłem świadkiem przywiązania do łóżka pacjenta agresywnego, podania mu leków uspokajających, a rano pacjent już nie żył. Nie było żadnego dochodzenia, cisza... Rodzinę nieprzytomnego pacjenta informuje się o podłączeniu go do dializatora, po czym po sprawdzeniu przez rodzinę okazuje się to całkowitą nieprawdą. Nieuprzejmi lekarze, traktujący krewnych pacjentów jak jakąś zarazę...Standardy XXI wieku w szpitalu powiatowym...

I to Polska właśnie!

To był człowiek tego pokroju, .......oni mają pierwszeństwo, niech mu ziemia lekką będzie

Jeżeli człowiek był agresywny to dlaczego go na sile chcieli leczyć? Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo robić ci chce ( oczywiście aby nie naruszyć prawa), wiec po co taki człowiek blokował lóżko i sprawiał tylko problemy personelowi. Tak samo z żulami i te biedne pielęgniarki się musza z takimi ,, ludźmi^^ użerać . a normalny pacjent tylko przez to cierpi.

Szanowny panie Serenada śmieszne to pana święte oburzenie,często bywam pacjentem w szpitalach i nie takie rzeczy widziałem jak palenie fajek na sali.Jak go związali poprosił /z bluzgami na personel,/żeby mu wyjoł fajki z pod poduszki i dał zapalić , mógł to zrobić gościu z sali lub z innej sali obudzony wrzaskiem.Jak zapalił kazał zamknąć drzwi żeby pielęgniarki nie poczuły, palił i pet mu wypadł i usnoł i plastikowy materac najpierw się tlił w środku , nawet jak wołał to drzwi zamknięte były.Niech pan nie próbuje na czyjeś głupocie bić piany , myślałem że pan jest normalny.

Tam nie ma lekarzy ani personelu wszyscy są bo są a kiedy pacjent potrzebuje pomocy są wielkie ale kiedy szuka się pomocy. Przykład parę lat temu miałam wypadek samochodowy nie z mojej winy 4 dnia kiedy miałam wychodzić ze szpitala na odchodne zrobiono mi usg brzucha pytam się lekarza po co skoro czuje się dobrze już odp. brzmiała bo po wypadkach drogowych to obowiązek a zapomnieliśmy zrobić. Moje zdziwienie było bezcenne...

Same podrzucily fajki i zapalniczke a ta pani pielęgniarka co wcześniej pisała niech nie robi z pacjenta podpalacza opanuj się widac że bronisz koleżanki po fachu

Łatwo osądzać i wypowiadać się krytycznie na każdy temat. A może radny powinien jako wolontariusz popracować choć tydzień w szpitalu?

Radny to powinien sie za was w tym szpitalu wziasc bo to wszystko przechodzi ludzkie pojecie.

Panie radny , jak to możliwe że zarządzając wcześniej szpitalem nie jest Pan zorientowany ,że procedury stosowania przymusu bezpośredniego istnieją od paru lat .Proszę się nie ośmieszać przytaczajac STEDNIOWIECZE.

Stosowanie przymusu bezpośredniego istnieje ale są też procedury, które nie były przestrzegane dlatego facet się nie popatrzył a spalił

No tak , teraz udupią szarego pracownika bo niby kogo - sprawiedliwość nieuczciwa bo szary personel zawsze winny jest a lekarz dyżurny nie winny bo zmęczony był i spał bo on musi

Winni są wszyscy którzy byli na nocnym dyżurze łącznie z p. Doktor bo to ona powinna była sprawdzić czy chłopak nie ma przy sobie nic co by zagrażało jego życiu

Sory od momentu zapalenia sie domomentu popazenia 70 procent ciała gdzie był personel nafaszerowali czlowieka psychotropami i nawet nie byl swoadomy ze płonie przecież personel musi się wyspać

Przecież chłopak się darł, wrzeszczał ale one nie reagowały.

Może facet był opętany? Proponuje aby na każdym oddziale dyżur pełnił lekarz, dwie pielęgniarki i ksiądz egzorcysta.

A co zrobiła poprzednia władza? Aby np. Szpital się nie zadluzal??

Pożywka dla opozycji moim zdaniem. A jak rządzili to już nie pamiętam nie wiem nie znam zarobiony jestem

Serenda ma racje zobaczymy jak się będzie broniła władza na sesji

Organem założycielskim jest powiat a w szpitalu zarządza prezes więc co mają władze powiatu...

Dobrze że radni się tym zajmą, bo to się w głowie nie mieści.

Bla, bla, bla - lanie wody zawsze w cenie, prawda Panie Radny? Wnioski, które Pan składa nie mają najmniejszego znaczenia, ponieważ wyjaśnieniem sprawy już zajmuje się prokuratura i zajęła się tym z urzędu, bez pytania o pańską opinię. Chciał Pan sesji nadzwyczajnej w sprawie szpitala? A co by to zmieniło? Proszę mi powiedzieć, która to Pana kadencja w radzie powiatu? Co Pan REALNIE zrobił w kwestii szpitala w poprzedniej kadencji? Nic? Czy to znaczy, że było tak dobrze, a teraz się nagle "popsuło"? Moja propozycja - mniej wodolejstwa, więcej robienia dla powiatu - ale nie w kwestiach turystyczno-krajoznawczych (bo od tego jest odpowiedni wydział w Starostwie), ale w kwestiach realnych potrzeb społecznych.

panie Serenda próbuje pan w obrzydliwy wręcz rynsztokowy sposób zbić kapitał polityczny. Z panem Ziółkowskim można nie zgadzać się politycznie ale wytłumaczył procedury kiedy można zastosować przymus bezpośredni.co byłoby gdyby ten pacjęt udusił drugiego 2 min.,Po kontroli pielęgniarek bo tamten chrapał .jakoś nie słychać było o pana oburzeniu,kiedy pana kolesie brali odprawy buntowniku za 5 groszy.a jak bardzo jest pan oderwany od problemów mieszkańców powiatu słyszałem w radio. Chce pan więcej imprez w parku w Oporowie żeby przyjeżdżali nawet harcerze, zuchy a nawet pan nie wie że jest zakaz organizowania dożynek od 2 lat.

Panie radny,chyba należy poczekać na ustalenia prokuratorskie, biegłych z zakresu pożarnictwa itd a nie sesja. A tak wogole to chyba rzadziliscie już zdaje mi się.....

Dobrze byłoby, gdyby te wszystkie "tęgie głowy", które już miały swój czas na "ZARZĄDZANIE" szpitalem i te wszystkie "OSÓBKI", które jak nikt inny znają się na tym i szybko wydają wyroki , choć raz dały działać ORGANOM do tego upoważnionym. Uszanujcie ci tych, których to dotknęło - rodzinę tego pacjenta a także personel szpitala. Sądzę, że to zdarzenie dla tych pielęgniarek, które pełniły dyżur jest również traumą Od pielęgniarek i lekarzy wszyscy tylko wymagamy dla siebie i to bezwzględnie w granicach naszych oczekiwań, naszych roszczeń, pomijając w tym wszystkim innych pacjentów. A przecież szpital to nie jedna pielęgniarka przypadająca na jednego pacjenta . Na Litość Boską - pacjent też ma swoje obowiązki oprócz zawsze i wszędzie eksponowanych praw . Czyja wina, czyja głowa poleci to teraz dla tzw. opozycji politykierskiej" stało się najważniejsze. A gdzie ta sama opozycja była jak mogła decydować o utworzeniu izby wytrzeźwień , o tym, żeby nie likwidować oddziału wewnętrznego, gdzie była jak odchodzili wartościowi lekarze z Kutna i pielęgniarki, zajęła się wyrzucaniem chirurgów, neurologów, pogrążyli oddział dziecięcy bo wydali wyrok na ordynatora ? Teraz dają dobre rady?? chcą badać to do czego nie mają prawa?? Może będą powoływać komisje ? chociaż.... nie byłoby to to takie złe, gdyby usłyszeli o swoich pseudosukcesach . TROCHĘ POKORY , bo wina niewątpliwie swój początek ma już duuuużżżżo wcześniej.

Jeżeli pacjent był agresywny i został przywiązany do łóżka to co za debil zostawił mu zapalniczke. Zastanawiające jest to jak on sięgnął ta zapalniczke? Przecież w łóżku jej nie trzymał. Przywiazany raczej papierosa nie odpalił, bo to fizycznie nie możliwe. Kolejna rzecz która mnie zastanawia pół pokoju spłonęło a papierosy nie. Gdzie druga osoba na sali , gdzie personel , jeżeli pacjent płynął żywcem to musiał krzyczeć przecież byli pacjenci w innych salach i nikt nie wyczuł dymu. Gdzie czujniki dymu? To wszystko to jedna wielka zagadka.

Pacjent z łóżka obok maczał w tym ręce musiał by być głuchy i ślepy i niemowa by nie muc na czas zareaagowac ciekawe

A sesję nadzwyczajną trzeba zwołać, posiedzieć,popieprzyc bzdury wziąć za to pieniądze i efektu zero.

Myślę że swoj udzial w tej spawie ma drugi pacjent bedacy w tej sali. Denat byl agresywny na tej podstawie został związany gdyż stwazal zagrożenie dla personelu i dla siebie samego. Pielegniarki mialy przyjęcie innego pacjenta. Nie mogly być w dwoch miejscach jednocześnie w tym czasie. Nie mógł sam zapalic papierosa bo był przypięty, wiec na pewno ktos Mu pomógł w tym bo nie mial przy sobie żadnych przedmiotów jezeli jego zachowanie stwarzalo zagrożenie dla siebie i innych jedyną osoba w sali byl drugi pacjent. Troche prostej logiki moi drodzy. Pracuje na innym oddziale bylam akurat na dyżurze i praktycznie natychmiast wiedzieliśmy co sie wydarzyło, a akurta kilka minut przed tym zdarzeniem widziałam idąc na swoj oddział jak dziewczyny na I, przyjmowaly innego pacjenta wiec nie siedzialy w dyżurce jak Nie którzy myślą. Szczegółów nie znam ale na pewno nie było tak jak opisują to Media a przede wszystkim KCI które dużo wymysla i nie raz już przekazywało do opini publicznej nie prawdziwe albo mocno naciąganiete informacje. Współczuję dziewczyną na prawdę współczuję. To nie ich wina . To wina niestety braków kadrowych bo gdyby bylo wiecej pielęgniarek na oddziale do tragedii by nie doszło albo zareagowały by szybciej. Zacznijmy od tego ze pacjenta na dlugo przed tą sytuacja było non stop słychać jak sie wydzierał było go słychać na parterze nawet. U mnie na nocy jestesmy we dwie albo trzy i lekarz dyzurujący na srednio 25 pacjentów wiec chyba logiczne ze nie da sie byc w 10 miejscach jednocześnie i kazdemu natychmiast udzielić świadczenia. Mlode dziewczyny po studiach wola prywatne szpitale i przychodnie gdzie mają lepsze warunki pracy i płacy. Niedlugo nie bedzie komu pracować na oddzialach bo co roku wiele dziewczyn odchodzi na emerytury już i bedzie jeszcze gorzej jak nic sie nie zmieni i podobnych sytuacji bedzie coraz więcej. Szkoda ze dziewczyny nie dały mu uciec jak chcial tak bardzi. Wezwały by policje i mialy by problem z głowy a chcialy dobrze to teraz beda mialy mnóstwo problemów ciagania po sądach, prokuratorach. Jedna pani byla już na emeryturze dorabiala na biznesie i taka sytuacja... Dziewczyny badzie dzielne zrobiliście co mogliście. Jestem z wami

Jak pani jako praktykująca pielęgniarka może pisać że ,,pacjent się wydzierał aż go było na parterze słychać na długo przed sytacja " Może trzeba było mu pomóc. Trochę empatii kobieto!!!

trochę logiki moja droga. skąd wiesz w jakim stanie był pacjent obok? może też coś dostał i o bożym świecie nie wiedział. poza tym pacjent- sąsiad to nie pielęgniarz dla ułatwienia wam pracy, albo nocnego w tej pracy odpoczynku

Czy ktoś z forumowiczzów tego dabilnego KCI zauważył ze klikając na tak zgodnie z linią KCI popierającą obecne włafze Kutnowskiego Szpitala Samorządowego od jednego kliknięci na zielą Łapkę przybywa głosów ;za; 4 - 5 na jedno kliknięcie ? Czy tak ma wyglądać prawdziwe forum?

Nie, tak to tylko w twoim "dabilnym" komputerze

A pan radny to nie był w poprzedniej kadencji w koalicji? Przecież znał sytuację szpitala.

Ten śmieszny szpital jest umieralnią dla ludzi jak schronisko w kotliskach i to w tragicznych męczarniach.

Teraz na ludzkiej śmierci lewicowi czerwono-armiści będą robić kariery polityczne.Gdzie byli do tej pory?

Zdarzenie w kutnowskim szpitalu nie miałoby miejsca, gdyby w tym przybytku funkcjonowała odpowiednia organizacja pracy, czytaj: obowiązek bezwzględnego wykonywania wewnętrznych procedur na poszczególnych oddziałach przez pracowników tychże oddziałów pt. lekarz, pielęgniarka, lekarz dyżurny etc. oraz szczegółowy nadzór nad personelem przez m.in. prezesa szpitala i ordynatora oddziału. W tej chwili mamy pewność, że powyższe wymogi, standardy, dyscyplina pracy wśród personelu medycznego tudzież nadzór ze strony kierownictwa szpitala nie miał w ogóle miejsca, ba,jesteśmy przekonani, że co niektórym, to nawet do głowy nie przyszło, aby od czasu do czasu sprawdzić lub skontrolować pracę na popołudniowych zmianach, a w szczególności w porze nocnej. Ciekawi nas czy ktokolwiek powiadomił tego nieudolnego prezesika, że mają szczególny przypadek pacjenta dziwnie zachowującego się ewentualnie agresywnego na oddziale wewnętrznym i zmuszeni są do przywiązania w/w osoby do łóżka (szczególność polega na tym, iż takowe drastyczne metody wobec pacjenta stosuje się z reguły w szpitalach psychiatrycznych!) , czy może prezesik zabronił, o zgrozo, wydzwaniać do niego w nocy, nawet, no właśnie, w szczególnych przypadkach ?!! W związku z powyższym, aby sprawiedliwości stało się zadość i zafunkcjonowały cywilizowane standardy w tym szpitalu, w pierwszej kolejności i bez żadnych sentymentów winien odwołany być przez radę nadzorczą, w trybie natychmiastowym ( najlepiej zgodnie z KP art. 52/53) prezes szpitala, ordynator oddziału, pielęgniarka/ki sprawujące dyżur nocny na tym oddziale oraz lekarz dyżurny. Następnie w trybie natychmiastowym winien podać się do dymisji nieudaczny starosta, a równolegle z nim cały ten niezorganizowany nie-rząd (przy okazji nie byłoby żadnej straty, gdyby ta hałastra odeszła właśnie teraz). Oczywiście skutki polityczne powinien ponieść również ten beznadziejny politykierczyk nijaki sema-for za swoją kompromitację w totalnie nietrafionych decyzjach kadrowych w naszym powiecie, ba, za nieuzasadnione i wbrew jakimkolwiek zasadom (czytaj: konkursy na kluczowe stanowiska, których ten marny politykierczyk wystrzega się, jak przysłowiowego ognia!) i namaszczanie podrzutków z jego upadłej kadrowo "pustyni" z ugorów ichniego "diabła boruty". P.S. Ciekawe czy lokalne politykierskie, powiacikowe szwadrony pisiorów i ich mentorzy (pożal się Boże) w wykonaniu sema-fora i upasłego peło-sła staną na wysokości zadania i wzniosą się ponad wszelkie politykierskie kunktatorstwo, udawanie, że nic się nie stało i dla zwykłej przyzwoitości oraz społeczno-obyczajowej higieny rozliczą w sposób bezwzględny winnych karygodnych zaniedbań skutkiem czego miało miejsce tragiczne, śmiertelne zdarzenie z młodym człowiekiem iii.... czy stać ich na to, aby pokazać całemu światu, że..... "dobra zmiana" zeszła już na lokalny poziom ?!? Amen

Dajcie im więcej podwyżek a normalnie to personel spał jak zwykle i nie mówię to że złości tylko to sa fakty. Gdzie są władze szpitala które nie kontrolują swoich pracowników. I czy ktoś powie mi jak można przywiązać człowieka który nie jest ubezwłasnowolniony jeżeli świadomie podejmuje decyzję o opuszczeniu szpitala to nikt nie może go bezprawnie przetrzymywać.

Pielęgniarek jest za mało. Dyrekcja ma to gdzieś. Zmusza swoich roboli do pracy. Jakoś nowy pan dyrektor pomimo skandalicznej personalnej sytuacji nic nie zrobił .Winne władze szpitala za przymykanie oczu na 2 pielęgniarki na duży oddział

Kutnowiak .Złego Ci nie życzę ale jak będziesz miał gorączkę to żeby twoja opiekunka co 20 minut do Ciebie zaglądałam i pytaĺa jak się czujesz..

Baltazar tu nie chodzi o gorączkę tylko o to że monitorować trzeba człowieka związanego minimum co 15 minut czy komuś się to podoba czy nie

Jak zapalił papierosa..skoro był przywiązany pasami do łóżka ?????

Nie są znane wszystkie okoliczności.jeżeli nie czuł bólu paląc się to czy mógł dostać wcześniej jakieś środki farmakologiczne które uśmieżyły ból.badanie krwi jest konieczne.znaleziono zapalniczkę i papierosy, ale nie znaleziono niedopałka.może nie palił papierosa tylko zapalniczką chciał się uwolnić podpalając sznury.

Jeśli nawet Twoim zdaniem podpalił te pasy zapalniczką to pomysl jak on musiał przeraźliwie krzyczeć z bólu skoro płonoł żywcem, więc gdzie byli pracownicy oddziału i co robili będąc w pracy za co domagają się grubych pieniędzy że nie słyszeli?

A Ty wierzysz że wszystko spłonęło wraz z pacjentem, a papierosy i zapalniczka zostały. Proszę Cię nie osmieszaj się.

więc co obudziło drugiego pacjęta? Smród czy krzyki?

A może KCi zainteresuje się postanowieniami KW PSP w Łodzi, czy zostały zrealizowane?

Panie Ziółkowski skoro jest Pan lekarzem to wie Pan jakie procedury muszą być zachowane jeśli stosuje się przymus bezpośredni. Piszę Pan że co 10min.nikt nie robi obchodów po salach ale chyba w sytuacji kiedy związany jest pacjent to trzeba go monitorować nie rzadziej niż co kwadrans. Gdyby personel zastosował się do procedur to nie spłonęłoby pół sali

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także