Rejestracja i logowanie

Szlachetna Paczka - jeszcze dwie rodziny czekają na darczyńców! Poznajmy je!

Wydarzenia 05-12-2018 Autor: agKCI
25
Szlachetna Paczka - jeszcze dwie rodziny czekają na darczyńców! Poznajmy je!

Finał tegorocznej edycji Szlachetnej Paczki zbliża się wielkimi krokami. To już w najbliższą sobotę wolontariusze udadzą się do potrzebujących rodzin z darami, jakie do tej pory udało się zebrać. Niestety, na swoich darczyńców czekają jeszcze dwie rodziny - zróbmy im prezent na święta! 

Czasu zostało już niewiele, finał Szlachetnej Paczki odbędzie się w dniach 8-9 grudnia w budynku szkoły I LO w Kutnie ("Dąbrowszczaka"). Z początkowej liczby rodzin z terenu powiatu kutnowskiego zarejestrowanych w bazie - 45, jeszcze 2 z nich czekają na darczyńców. Nie zwlekaj, zostań ich bohaterem!

Jedną z oczekujących jest rodzina Pani Małgorzaty:

Pani Małgorzata (48 l.) wraz z mężem Stanisławem (59 l.) wychowują 8-letnią córkę Emilkę. Z rodzicami mieszka także 29-letni niepełnosprawny syn Waldemar. Małżeństwo ma także dwie dorosłe, usamodzielnione już córki a od niedawna także wnuki. Mimo kilku lat trwania w beznadziejnej sytuacji, pani Małgosia i jej mąż potrafili otrząsnąć się z letargu i postanowili zawalczyć o swoją przyszłość.

Skorzystali ze wsparcia asystenta rodziny oraz ośrodka terapii uzależnień. Uregulowali sytuację finansową, zawierając możliwą do spłaty umowę z instytucja windykacyjną. Pan Stanisław Właśnie w tym celu, mimo renty chorobowej, podjął pracę na etacie w firmie sprzątającej. Małżonkowie maja nadzieję, że w końcu uda im się doprowadzić dom do dobrego stanu. Marzą o spokojnej starości i o tym, by ich dzieci były w życiu szczęśliwe.

Aktualnie to Emilka i jej potrzeby są dla nich najważniejsze. Pani Małgosia znajduje przyjemność w spędzaniu czasu z córką - pomocy w lekcjach, zabawie. Ponieważ funkcjonowanie w świecie zewnętrznym sprawia jej pewną trudność, na tym się skupia. Lubi gotować i wszyscy przyznają, że robi to bardzo dobrze.

Pan Stanisław to "złota rączka", wszelkie prace wykonuje w domu sam. Godna podziwu jest postawa syna, który mimo niepełnosprawności walczy o swoją przyszłość. Dzięki własnemu uporowi w dążeniu do założonych celów ukończył technikum. Jest świetnie zorientowany w projektach dla osób niepełnosprawnych, aktywnie w nich uczestniczy, pozyskując środki na własny rozwój - turnusy rehabilitacyjne (dzięki którym podróżuje), kursy. Aktualnie bierze udział w kursie na prawo jazdy, musiał pokonać wiele formalnych przeszkód, by w nim uczestniczyć. Jest przedsiębiorczy i dobrze zorganizowany. Znalezienie pracy pozwalającej na samodzielne utrzymanie się jest jego marzeniem i celem.

Więcej informacji o rodzinie pani Małgorzaty ---> KLIK.

Drugą z rodzin, która potrzebuje naszej pomocy jest rodzina pani Doroty:

Pani Dorota ( l. 44 ) wraz z mamą Danutą ( l. 9) wychowują i opiekują się niepełnosprawnym synem Pawełkiem (l. 9). Tata Pani Doroty zmarł rok temu a mąż nie mieszka z rodziną.

Codzienność rodziny wyznacza rytm życia syna Pawła oraz codzienna praca jak w każdej rodzinie. W obowiązkach domowych do niedawna pomagał ojciec Pani Doroty jednak niestety rok temu zmarł. Syn Paweł urodził się z hipoplazją kości strzałkowej lewej kończyny dolnej i to jemu rodzina poświęca cały swój wolny czas. Paweł uczy się w domu ale potrzebuje codziennej i całodobowej opieki oraz 4 godzinnej rehabilitacji.

Rodzina ze względu na niepełnosprawność Pawła utrzymuje się tylko i wyłącznie z zasiłków oraz renty Pani Danuty (łącznie 3263 zł) po odliczeniu kosztów utrzymania, kredytu oraz kosztownej rehabilitacji zostaje na życie ok 476 zł na osobę.

Gdy żył ojciec Pani Doroty, rodzina wspólnie starała się ulepszać stan domu, ze skromnych dochodów udawało się kupić niezbędne sprzęty na raty, przeprowadzać drobne remonty. Za kredyt wzięty na remont udało się wygospodarować miejsce na pokój i łazienkę dla niepełnosprawnego syna ale nie udało się go wykończyć.

Rodzina nie ma w domu pieca CO, jest bez ciepłej wody, ogrzewanie ze starego pieca i kozy w pokoju. Po śmierci ojca Pani Doroty zabrakło pieniędzy na dalsze remonty ale rodzina stara się małymi krokami polepszać stan. Pani Danuta jest obecnie na rencie rodzinnej po zmarłym mężu i pomaga w wychowaniu wnuka. Pani Dorota w pełni poświęca się opiece syna, korzysta z zasiłku opiekuńczego na syna. Rodzina skupia się na leczeniu i rehabilitacji Pawełka, jego zdrowie jest najważniejsze. Małymi krokami ulepszają warunki bytowe, szczególnie starają się ułatwić dostęp dla syna.

Więcej informacji o rodzinie pani Doroty ---> KLIK.

Komentarze
komentarze (25)
Dodaj komentarz

Kobieto pomagać owszem ale normalnym ludziom a nie patologii która sama sobie swoim postępowaniem zapracowała na to co ma

Czytam te wszystkie komentarze i jednego jestem pewna,gdybym miała otrzymać cokolwiek od ludzi takich jak Ci którzy tutaj komentują,to by mi się odechciało.Na dziś dziekuję za to co mam,a prosze mi wierzyć wiem co to bieda.A i jeszcze jedno dawanie daje wiecej radości i satysfakcji niż otrzymywanie,to szansa aby poczuć się lepszym człowiekiem,więc tak naprawdę pomagając innym ,pomagamy sobie.Pozdrawiam.

Pani Małgorzata i Pan Stanisław otrząsnęli się z letargu i stali się podopiecznymi ośrodka uzależnień jak jest w artykule Tylko ciekawe co w czasie jak tkwił w tym letargu i uzależnieniu to co wtedy działo się z niepełnosprawnym synem i mała dziewczynka

Popieram Bozene W artykule można sobie dokładnie poczytać o tej całej rodzince

To jest po prostu śmieszne ta kobieta z racji opieki nad osobami niepełnosprawna otrzymuje comiesięcznych zasiłę ok 1000 zł niepełnosprawny syn ma rentę. Mam tej kobiety ma rentę i pracuje no i oczywiście 500 zł na dziecko Inni ludzie są w gorszej sytuacji finansowej i tego nie nagłaśniający

To niech nagłośnią,każdemu wolno poprosić o pomoc,nic w tym złego.

Patologia i zapomogi źenada

SKORY NARODZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ - SZLACHETNI NIEJEDNOKROTNIE PRZYMUSZANI W ZAKŁADACH PRACY ITP. - BO DYREKTOR ZACHĘCAŁ I NIE WYPADA BO JEDNI DALI A JA NIE CO WTEDY NA TO DYREKCJA. **** CYRK!

Gdzie te zakłady w których się przymusza do ofiarności,to jakieś bzdury.Zawsze należy mieć swoje zdanie,a nie krytykować anonimowo,to jest tchurzostwo,i samolubność.

Czekają Niech nie czekają Tu nie ma co czekać tylko zakazać rękawki i do pracy rodacy A nie na gotowe

Obyś nigdy nie potrzebowała ludzkiej pomocy,kobieto.

Do roboty a nie po zapomogi

Przeczytaj ze zrozumieniem !!! To nie boli ani nie jest trudne. W jednej rodzinie jest wyraźnie napisane że walczą , że gościu leczy się pracuje. W drugiej rodzinie kto ma pracować? Starsza osoba czy matka opiekująca się niepełnosprawnym syne? ! 

Opiekun osoby niepełnosprawnej otrzymuje zasiłek , a i osoba niepełnosprawna ma środki do życia i to wcale nie małe

No i co z tego,nie chcesz nie pomagasz,nikt cie nie zmusza,więc siedz cicho i upajaj się swoim dostatkiem.

Ci ludzie to powinni wziąść się za robotę i sami zapracować na siebie a nie zebrać po instytucjach nie mając żadnego wstypu

Należy ludziom pomagać, są od tego urzędy odpowiednie ,które powinny wiedzieć jak pomagać. Pomoc powinna być konkretna.

Jak babcia może mieć tyle samo lat cownuczek l. 9 ??? KCI amatorzy ...

Nieroby niech się wezmą za pracę jak inni ludzie a nie czekają aż im inni dadzą bo niby im się należy darmzjady bezczelne bez moralnego kregoslupa

Edzia ma rację

PiSowskie nieroby won do roboty... Dziady pier... ne...

Chwileczkę bo czegoś nie rozumiem...476zł na osobę w rodzinie to jest mało?? Ja mam córke na studiach,kredyt na dom i napewno nie zostaje mi tyle na osobę. I do nikogo po pomoc nie idę bo z tego da się przezyć.Krew mnie zalała po przeczytaniu tego artykułu.!!!

Zgadzam sie z Toba!

edzia nie rob sobie zartów, ciekawe jaki ty masz dochod ze ci niby mniej zostaje, 476zł na osobę to jest wielkie g... a przeciez przy kwocie 2x wiekszej na osobe w rodzinie spokojnie mozna sie załapać na pomoc

A nie można byłoby nie ogłaszać tych rewelacji w sensie co, komu i dlaczego...? Ktoś kiedyś powiedział że "mówienie o dawaniu nie jest prawdziwym dawaniem...." Jest w tym chyba dużo prawdy.

dodaj komentarz
Czytaj także