Rejestracja i logowanie

W Żychlinie spłonęło mieszkanie. Mężczyzna w środku nie przeżył

Wydarzenia 10-08-2018 Autor: ez Foto: OSP Żychlin
21
W Żychlinie spłonęło mieszkanie. Mężczyzna w środku nie przeżył

Tragiczny finał miał dzisiejszy pożar. Przed godz. 3 w nocy w jednym z budynków wielorodzinnych przy ul. Jana Pawła II doszło do zaprószenia ognia - najprawdopodobniej od nieugaszonego papierosa. Dwie jednostki straży pożarnej walczyły z żywiołem i mimo sprawnie przeprowadzonej akcji, przebywającego w pomieszczeniu mężczyzny nie udało się uratować.

Śmierć w pożarze poniósł około 48-letni mieszkaniec Żychlina, którego zgon stwierdzono tej feralnej nocy. Mimo starań i przeprowadzenia pierwszej pomocy mężczyzna zmarł. Jak informuje nas dyżurny KP PSP w Kutnie - zespół ratownictwa medycznego, który przybył na miejsce po strażakach nie podejmował medycznych czynności ratunkowych ze względu na stan, w jakim znajdował się żychlinianin.

Zgłoszenie o pożarze straż otrzymała o godz. 2:56. Na miejsce wysłano 1 zastęp z JRG Kutno oraz 2 z OSP Żychlin. Działania prowadzone na miejscu trwały 2 godz.

- Przyczyną było zaprószenie ognia przez osobę dorosłą. Straty oszacowano na około 20 tys., spaleniu uległo tylko jedno pomieszczenie. Pożar zlokalizowany został na 1 piętrze budynku wielorodzinnego. Mężczyzna został przekazany w ręce ZRM, jednak odstąpiono od czynności ratunkowych ze względu na stan 48-latka - - informuje dyżurny KP PSP w Kutnie.

komentarze (21)
Dodaj komentarz

kazdy ma swoje przeznaczenie

Co wy ludzie za głupoty piszecie widziałam to strażacy i policja pomagali go ratować ale on już nie żył i najważniejsze nie byl spalony wyglądał normalnie wiec po co piszecie takie bzdury

Waldek dałączył do Mareczka i Matki emoji

I przyjechali nasi z Zychlina do pożaru bez wody.... Samochód nie naładowany we wodę masakra jakaś i zanim się ruszyli to nie było po co ratować.

Akurat byłam i widziałam, że była podjęta próba reanimacji , która trwała z 20-30 min więc nie piszcie głupot! Bardzo sprawna akcja służb, zarówno straży jak i policji! Po prostu było za późno na cokolwiek, widziałam to ciało i uwierzcie mi, że cud by chyba nie pomógł.

Oczywiście była podejmowana reanimacja przez strażaków potem przyjechało pogotowie połączyli do aparatury i nic już nie mogli wskurac

Świadek akurat o 3 byłaś co za zbiek okolicznosci

Mieszkaniec, jeśli mieszkała blisko to na 100% syreny ją obudziły i wtedy mogła to widzieć

taaa juz widziales, skoro sami sie przyznali ze nie probowali reanimowac kolesia.... nie smaruj im, bo oni biora kasę za nic

Mało wiesz, bo próba podejmowana była tak jak piszą wyżej do przyjazdu Zespołu Ratownictwa.

Do przyjazdu ratowników medycznych była prowadzona reanimacja. Ratownicy po przybyciu podłączyli urzędzenie, które nie wykazało oznak życia i cienia szansy na cokolwiek. Koleś się zwyczajnie zaczadził, a oparzenie było tak rozległe, że nie było szans!

....jakby to był piesek lub inny kotek ....to by ratowali do skutku ale to tylko człowiek !

I zobacz na swoim przykładzie że ludzie to kanalie, bo pies czy kotek to też istoty żywe i tak jak Ty chieno chcą żyć i być kochane.

Byłem tam i widziałem próbowali pomóc facetowi ale jeżeli się może zarządził to nie było już dla niego ratunku reanimowali bo ponad pół godziny. A wy nie widzieliście a pierdolicie

Najlepiej obwiniać wszystkich jak się tam nie było zawsze znajdzie się jakiś kozioł ofiarny który ma pretensje do całego świata a samemu nie łaska już nic zrobić lepiej narzekać na wszystkich po zapomogę do mopsu iść i wtedy się swoich błędów nie widzi

Kto to był

Jak informuje nas dyżurny KP PSP w Kutnie - zespół ratownictwa medycznego, który przybył na miejsce po strażakach nie podejmował medycznych czynności ratunkowych ze względu na stan, w jakim znajdował się żychlinianin. Czy to oznacza że ratownicy odpuścili ratowanie człowieka bo im się nie chciało?

Nie chcialo im sie XD niech Pani sprubuje przeprowadzić pierwszą pomoc na zwęglonych zwłokach

A może był totalnie spalony?

czyli co kolejna olewka ze strony służb? a w jakim musiałby byc stanie zeby podjęli próbe ratowania życia?

A w takim, jaki dałby choć cień szansy na przywrócenie krążenia. Widać było za późno, może drogi oddechowe już były za bardzo poparzone. Ocenili na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia, nie na podstawie nie chce mi się, bo to grozi konsekwencjami karnymi.

dodaj komentarz
Czytaj także