Rejestracja i logowanie

[WIDEO] Seks, kłamstwa i anonimowe listy, czyli parafianka kontra proboszcz

Wydarzenia 13-06-2017 Autor: toza
279

Niemała konsternacja zapanowała wśród mieszkańców podkutnowskich Łaniąt. Wszystko za sprawą miejscowego księdza. Pod adresem duszpasterza kierowanych jest wiele uwag, nasza redakcja zasypywana jest masą anonimowych korespondencji krytykujących księdza, a jedna z parafianek opowiada nam o swoich doświadczeniach z proboszczem. Z kolei pozostali mieszkańcy wioski, jak i sam kapłan, nie wiedzą, skąd wynika cały szum wokół jego osoby.

Wybieramy się do Łaniąt. Najpierw rozmawiamy z panią Anną, właścicielką kwiaciarni, która niegdyś dbała o kościelną dekorację w miejscowej parafii.

- Zrezygnowałam ze współpracy po wyzwiskach i dwuznacznych propozycjach ze strony księdza. Po tym zaczął wystawiać mi złą opinię w innych parafiach, przez co moja kwiaciarnia nie otrzymywała żadnych zleceń – mówi pani Anna - W jednej z rozmów w sposób bardzo krytyczny stwierdził, że jestem rozwódką, a sam trzyma w domu parafialnym kobietę, która jest po rozwodzie i pracuje dla parafii. Czy tak postępuje ksiądz z powołania?

Co ciekawe, krótko po naszej rozmowie z panią Anną, do redakcji zaczęły napływać anonimowe listy, podpisane przez różne osoby.

- Byłem świadkiem jak kościelna uprawiała seks z proboszczem. Co tydzień we wtorki od godziny 10 do 15 przyjeżdża do proboszcza. Nawet teraz w niedzielę widziałem, jak kościelny był pijany i wychodził z żoną od proboszcza, też pijanego. Dosyć, że z nim pije to żonę mu grzmoci – czytamy w pierwszym anonimie.

Interesujące jest to, że kolejne anonimy przychodzą do nas tego samego dnia, 8 czerwca. Ich treść jest wyjątkowo podobna, chociaż ich kontekst nieznacznie się od siebie różni.  

- Ostatnio widzieliśmy oburzonego faceta wychodzącego z podwórka plebanii. Zapytaliśmy co się stało. Powiedział nam, że widział jak ksiądz uprawia seks z kościelną – piszą "Parafianie".

Możliwe, że autorem wszystkich korespondencji jest ta sama osoba. Chociaż oczywiście nie można wykluczyć, że parafianie z Łaniąt zwyczajnie są bardzo jednomyślni i wyjątkowo cenią sobie usługi oferowane przez Pocztę Polską.

Czy zatem ktoś próbuje zdyskredytować księdza i zniszczyć mu opinię? Pytamy o to samego duszpasterza. Twierdzi, że zna treść tych anonimów. Nie chce jednak rozmawiać ani na ich temat, ani na temat pani Anny.

- Wygląda to tak, jakby chciała mnie zniesławić. Nie jestem w stanie stwierdzić, o co może jej chodzić. Jednak ja przede wszystkim jestem księdzem, muszę być cierpliwy – mówi nam ksiądz.

Chętniejsi do rozmowy są pozostali parafianie. Zdecydowana większość z nich bardzo ceni sobie misję, jaką wykonuje u nich ksiądz. Uważają, że pani Anna mści się na nim na każdy możliwy sposób.
Kobieta wysyła wiele listownych korespondencji do kościelnych władz. Skąd w niej taki zapał?

- Ona zwyczajnie czuje coś do niego a on, jak to prawdziwy ksiądz, nie jest nią zainteresowany. Tutaj dopatrywałbym się powodów, dla których z taką determinacją próbuje go zniszczyć. Osobiście uważam, że proboszcz robi wiele dla naszej parafii – mówi nam jeden z mieszkańców.

Więcej na ten temat przeczytasz w jutrzejszym wydaniu Gazety Lokalnej.

Komentarze dla tego artykułu zostały wyłączone.
Czytaj także