Rejestracja i logowanie

[WIDEO, ZDJĘCIA] Marzenia prezesa, konkrety pracowników. Co dalej z planem naprawczym i zwolnieniami w szpitalu?

Wydarzenia 20-09-2019 Autor: ksz Foto: toza
18

"I have a dream" - mówił w słynnym przemówieniu Martin Luther King odnosząc się do zmian zachodzących w amerykańskim społeczeństwie. O marzeniu o zmianach w kutnowskim szpitalu mówił także dziś podczas spotkania z załogą lecznicy jej prezes Andrzej Pietruszka. Czy personel dał się tym słowom porwać, jak przed laty tłumy Amerykanów - to już sprawa mocno dyskusyjna.

W szpitalu oprócz niektórych radnych i załogi szpitala pojawili się m.in. starosta Daniel Kowalik, prezes szpitala Andrzej Pietruszka, przewodniczący rady nadzorczej Maciej Dercz oraz przewodniczący szpitalnej "Solidarności" Zbigniew Kubiak, który prowadził spotkanie.

Różne warianty trzech wariantów

Proponowany program naprawczy po przeprowadzonym audycie (do znalezienia TUTAJ) przedstawia trzy warianty - od nie zrobienia niczego, do praktycznego zejścia z zobowiązań wymagalnych w ciągu roku. Aby to zrobić, szpital musiałby znaleźć 4,5 miliona złotych oszczędności rocznie.

- Czy ja się zgadzam z tym audytem od początku do końca? Nie. Audyt to ma być drogowskaz, wskazówka, a nie tak, że mamy sztywno trzymać się tych wariantów. Mamy tak robić, żeby osiągnąć zamierzony cel - podkreślał prezes Andrzej Pietruszka.

Wtórował mu przewodniczący rady nadzorczej Maciej Dercz.

- Żeby program naprawczy stał się elementem wdrażanym w szpitalu będzie musiał przejść formalną drogę. Po konsultacji z załogą, ze związkami zawodowymi, z oddziałami, z kierownikami, zarząd szpitala dokona wyboru pewnego wariantu, który niekoniecznie oznacza taki, jaki został przedstawiony w programie - mówił. - Będzie to w zależności od tego, jaki będzie efekt rozmów, analizy tego, co przedstawią też przedstawiciele załogi i oddziałów. Bo głównym założeniem programu naprawczego jest doprowadzenie do sytuacji, w której wszystkie oddziały będą na chociaż minimalnym plusie. To jest możliwe, nie w ciągu dwóch - trzech miesięcy, ale w ciągu roku jest do wykonania.

Jak mówił Dercz, w pierwszej kolejności należy doprowadzić do sytuacji, w której spłacony zostanie dług wymagalny.

- Kolokwialnie mówiąc, żeby wierzyciele nie mogli skoczyć do gardła szpitalowi i stawiać go pod ścianą. W momencie, kiedy przyjmiemy program naprawczy, pójdziemy z tym programem do banku i poprosimy o kredyt konsolidacyjny, żeby mógł ulżyć szpitalowi w działalności bieżącej - przedstawiał plany szef rady nadzorczej, który podkreślał także potrzebę zmiany wizerunkowej placówki.

Marzenia prezesa

- Wierzcie mi, że niczego złego nie chcę uczynić - zapewniał prezes Pietruszka. - Uważam że trzeba marzyć i trzeba marzyć nawet o najwyższych celach. Ja tak marzyłem w szpitalu, z którego przybyłem (w Łęczycy - dop. red.) i marzyłem, by znalazł się on na liście najlepszych szpitali w Polsce. Sam w to tak do końca nie wierzyłem, ale po iluś latach on się tam znalazł. Razem ze starostą odbierałem laury za pierwsze miejsce w kategorii szpitali średnich. Trzeba tylko wykonać pewne ruchy we współpracy z państwem.

Z obłoków marzeń na ziemię ściągnął prezesa niedługo później przewodniczący "S" Zbigniew Kubiak.

- Choćby pan nie wiem jak był - jak sam mówił - uparty, choćby nie wiem, jakby pan był zdeterminowany, to jest pan tylko jednoosobowy - mówił i wskazał na siedzących na sali pracowników. - Jeżeli ta strona nie zechce z panem współpracować, albo nie wzbudzi pan na tyle zaufania, że nie będzie chciała współpracować, to nie będzie pan w stanie nic zrobić. Zarówno pan, panie starosto, jak i pan prezes i rada nadzorcza. Jesteście tylko organami spółki, ale wykonawstwo spoczywa w rękach tych państwa.

Szef związków podkreślał także otwartość do dyskusji, i to, że żadna wojna nie jest dobra.

- Ja bym nie chciał, żeby między nami zaistniał jakikolwiek konflikt, bo powinniśmy stanowić jedną całość. Bo jeśli zakład jest dobrze zorganizowany, to dyrektor stoi na czele załogi, za nim kierownicy i wszyscy idą pod jednym sztandarem. A jeśli następuje konflikt, to wszystko się rozbija. I wtedy nie ma ani spokoju, ani żadnej działalności i są tylko straty - wskazywał Kubiak.

Zwolnienia (nie)zbędne?

Na starcia nie trzeba było jednak długo czekać. Punktem zapalnym każdej restrukturyzacji są zwolnienia, nie inaczej jest w przypadku kutnowskiego szpitala. Duży spór wywołało już samo ustalenie kosztów związanych z płacami. Prezes Pietruszka stwierdził, że koszty osobowe wynoszą obecnie 78 procent w stosunku do przychodów, podczas gdy bezpieczny wskaźnik to około 60 procent. Z tym nie zgodzili się sami pracownicy ze Zbigniewem Kubiakiem na czele.

- Nieprawda, dementuję - mówił. - Koszty osobowe dotyczą pracowników zatrudnionych, nie dotyczą pracowników kontraktowych, bo to jest usługa. Ja się zgadzam, że w ten sposób może pan przedstawiać koszty pracy, ale nie koszty osobowe. Płace pracowników, którzy są zatrudnieni wynoszą poniżej 50 procent, proszę spojrzeć w bilans zysków i strat. Natomiast płace pracowników kontraktowych znajdują się w kosztach usług obcych - podkreślał, a gdy prezes wciąż się nie zgadzał dodawał: - To jest bilans, który sam pan mi przedstawił, bilans wykonany przez księgowego naszego zakładu i on jest sprawdzony. Ja nie muszę czytać tego, co robił audytor, bo on zrobił to co pan mu podyktował, panie prezesie, bo pan sam tak powiedział, audytor bazuje na pańskich danych.

Ostatecznie obydwie strony upierały się przy swoim i do porozumienia w tej kwestii nie doszło, podobnie jak w kwestiach prowadzonych już pierwszych zwolnień - głównie na oddziale położniczym.

- Mamy audyt szpitala, w nim są plany naprawcze w trzech wersjach, ale żadna z tych wersji jeszcze nie jest przyjęta. Jest więc pytanie: na jakiej podstawie, skoro pan nie wie, w którą stronę pójdziemy, już dał pan zamiar wypowiedzeń położnym? - pytał jeden z pracowników.

- Nie ma iluś położnych, tylko jest jedna, z którą doszliśmy do porozumienia i podpisaliśmy porozumienie o rozstaniu - odpowiadał prezes Pietruszka. - Poza tym, z tych ponad czterdziestu etatów do wypowiedzenia zostało w tej chwili z tymi porozumieniami wdrożonych dziesięć czy jedenaście. To jest zaledwie jedna czwarta, ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że wariant 0 planu naprawczego, który nic nie daje firmie, zakłada również niewielkie redukcje. Kolejna rzecz, która jest ważna, to taka, że wariant 2 zakłada także redukcję pewnych dyżurów lekarskich. Na samych dyżurach lekarskich można zaoszczędzić ponad 200 tys. złotych.

Prezes mówił także, że sama restrukturyzacja osobowa nie przyniesie zamierzonych efektów i nie tylko na tym skupia się plan naprawczy.

- Na przykład zmniejszenie kosztów na artykuły medyczne - około 420 tys. złotych, transportu sanitarnego SIP - około 350 tys. zł, a także zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego, co zmniejszy koszt obsługi długu o kwotę 2,5 miliona złotych - wyliczał prezes. - Popatrzcie, gdzie te koszty osobowe się znajdują w stosunku do tych wszystkich innych.

Szukanie dochodów kontra zamykanie oddziałów

Głos zabrała także Anna Baranowska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w kutnowskim szpitalu.

- Restrukturyzacja - owszem, ona jest nam potrzebna. Ale powinniśmy się zastanowić nad tym, co mogłoby przynieść nam dodatkowe korzyści. Nie tylko z czegoś rezygnować, ale na czym można zyskać. Być może należałoby zrobić inwestycje, które przywróciłyby nam dochodowość - mówiła Anna Baranowska, która jako przykład podawała laboratorium i diagnostykę obrazową. - Mogłoby być nasze i moglibyśmy na nich zarabiać.

Starosta Daniel Kowalik zgłosił się, by odnieść się do jej słów, zaczął jednak mówić na zupełnie inny temat.

- Podkreślałem to wielokrotnie wczoraj, powiem i dzisiaj - nie zamierzamy nic likwidować i dziwi mnie taki upór z pani strony, że pani ciągle wkłada w usta, czy to prezesowi czy zarządowi, że chcemy coś likwidować. Kto słuchał wczorajszej rady wie, że dochodziło do ataków, w których wkładano nam w usta, że chcemy zostawić w tym szpitalu raptem cztery oddziały. Mogę się tylko domyślać skąd ten ferment - powiedział starosta i mimo głosów sprzeciwu, że wcale nie o to chodziło i żadne takie insynuacje nie padły, pokazał raport z 2015 roku, w którym widnieją zapisy o "możliwości sprzedaży części lub całości działalności medycznej prowadzonej przez spółkę" oraz o "możliwości sprzedaży całości lub części udziałów w spółce". - A ja powtarzam po raz kolejny: my nie chcemy zamykać oddziałów.

Ostatecznie podczas dwugodzinnego spotkania konkretów można było szukać ze świecą. Związki zapowiedziały jednak o przedstawienie pełnej treści audytu, bo - jak się okazało - pracownicy go nie otrzymali.

- Wtedy będziemy mogli porozmawiać konkretnie, bo teraz mówimy o ogólnikach - mówił Zbigniew Kubiak. - Spróbujemy znaleźć inne, alternatywne rozwiązania, bo też możemy coś podpowiedzieć. Jeżeli znajdziemy jakiekolwiek rozwiązanie - porozmawiajmy. To nie ma być tak, że "a ja i tak zwolnię". To ma być tak, że rozmawiamy o konkretach. Są jakieś zyski i idziemy dalej.

komentarze (18)
Dodaj komentarz

Zdjęcia wskazują, że część reprezentacji starostwa jest "żywo zainteresowana" losem szpitala i mieszkańców. Czy waga problemu tak wymęczyła wątłe ciało i umysł, że aż musiały na chwilę przyciąć komara?

Najlepszym wyjściem byłaby prywatyzacja. Własność prywatna jest w większopci lepiej zarządzana niż państwowa.

To że lekarze a właściwie '' Łódzkie odrzuty'' i prezesiki z łapanki topią ten szpital wiadomo od dawna. To że ze strony władz zwierzchnich czyli starostwa brak dozoru i wsparcia też wiadomo nie od dziś. Sami ze sobą nie potrafią się dogadać. Związki szpitalne jakie są każdy widzi. Nikt się z nimi nie liczy i są lekceważone. Np. taka Solidarność , najpierw jest napuszony Kubiak potem dłuuuuugo , dłuuugo nic i dopiero grupka członków ze służb pomocniczych bo ''biały'' personel już dawno z niego uciekł w większości. Pracownicy są zdezorientowani , nieinformowani i całą sytuacją sfrustrowani. Na placu boju zostały tylko zatyrane pielęgniarki , atakowane i gnojone ze wszystkich stron. Bez wsparcia swoich przełożonych i związków zawodowych. Na dodatek kolejny raz szuka się oszczędności akurat wśród nich. To SKANDAL i HAŃBA !!!!!!!!!!!

Gdyby nie te "zrzuty", to dawno by was zamknęła Prokuratura

O szczędności trzeba poszukać wyżej. Jakie proporcje zachowane są w wynagrodzeniach pomiędzy prezesem, lekarzem, pielęgniarką i pracownikiem na etacie? Lekarze kontraktowi hmmm jeden pracownik przez cały rok nie zarobi tyle co lekarz kontraktowy w miesiąc...radzę Panie prezesie dojrzeć jak lekarze nadwyżaja sobie płace. Każdy człowiek zasługuje na równe traktowanie, pielęgniarki zasuwają za lekarzy w czasie kiedy ten śpi albo pije sobie kawę . Tak, tak Panie prezesie dużo Pan nie wie. Ten szpital upadnie, za dużo tam cwaniaków. Cierpią na tym pacjenci niestety. Czasami czytam opinie że źle i w ogóle personel nie miły...ale jak można być miłym jeżeli człowiek wkłada serce w pracę a w podziękowaniu otrzymuje chamski odzew i poniżanie. Rozumiem że lekarz jest lekarzem ale pamiętajmy to jest tylko i wyłącznie lekarz, nie Bóg. A lekarzy i szpitali w Polsce jest setki. Dobrze jest znaleźć sobie gniazdko i doić z niego pieniążki, no bo po co pracować jak można na dyżurach spać albo czytać książki.

Zaleciało komuną, w najgorszym wydaniu. I to jest właśnie to dlaczego nigdy nie będzie dobrze- lokalna klika.

Powiedzcie mi ludzie ile lat powinien mieć starosta? Czy na takim stanowisku nie powinien zasiadać ktoś z doświadczeniem ? Z całym szacunkiem ale wypowiedzi starosty są na poziomie gimnazjalisty. Dobrze jest być marionetką i brać kasę. Ale społeczeństwo mądre (nie mówię tutaj o ciemnogrodzie) podczas rządów PIS nauczyło się być spostrzegawcze.

Problem w tym, że ten najmłodszy w Polsce starosta jest mądrzejszy niż wszyscy poprzedni razem wzięci. Niestety takie są fakty.

Darek, he, he, sam to wymyśliłeś?

Niedługo Panie Piertuszka czkawka się Panu odbiją te oszczednosci. Pozorne oszczędności szybko pochłonną odszkodowania. Usługa profesjonalna zawsze będzie droższa od pseudousługi, ale należy pamiętać , ze tu chodzi o ludzkie życie. Znów jak przed laty bedzie głośno na całą Polskę o Kutnowskim Szpitalu. Jak się nie docenia tego co się ma , kiedyś zostanie się z niczym.

A gdzie do tej pory był p. kubiak i inni związkowcy. Może was trzeba też rozliczyc. Teraz strach przed zwolnieniem. 2 lata no może 3 też zwalniali wiedzieliście i co bylo cicho.

Szpital nie spełnia standardów europejskich. Zadłużenie rośnie, może należy szukać innych rozwiązań ? 

czy w tym szpitalu skostniałym nikt nic nie roZumie przecież tam się kończy kasa i do zamknięcia . wiec albo restrukturyzacja albo wymówienia dla wszystkich nawet dla TUZÓW ZE ZWIAZKOW A CZAS DZIAŁA NA NIEKORZYSC

Składnia zdaniowa na poziomie osoby która przez 18 lat kończyła szkołę podstawową, a po osiągnięciu wieku pełnoletności mogła z ulgą odetchnąć że mogła z tej 2 klasy SP wyjść. Masakra

Dwudzieste zdjęcie w galerii cudnie pokazuje zainteresowanie losem szpitala. Jeden z Panów powinien bardziej być zainteresowany, wiek już leciwy. Warto sobie zapewnić miejsce do leczenia niż przycinać komara.

Utnijcie wynagrodzenia zarządzającym spółką do najniższej krajowej i dawajcie wyrównawcze premię dopiero gdy zarządzanie szpitalem przyniesie efekty. Zatrudnijcie lekarzy na stałe etaty a nie kontrakty. Kilkadziesiąt lekarzy przyjeżdża z Łodzi, Warszawy czy Płocka na dyżury za które otrzymują po 2/3 tysiące złotych. W skali miesiąca robi to astronomiczne kwoty w porównaniu z kosztami zatrudnienia na pełen etat. No ale po co... lepiej zwalniać pracowników którzy jako jedyni pracują w szpitalu. Przecież to nie władza szpitala przez tyle lat zadłużała szpital tylko najwidoczniej pracownicy... 9 lat temu również był wprowadzony plan naprawczy. Oj jak miało być pięknie, oj jakie miały być piękne zielone słupki, oj jakie to plusy miał szpital generować zamiast strat. W rezultacie przez 9 lat szpital przyniósł 35 milionów długu obecnie. Zapewne te plany naprawcze są tak cudne że szpital zacznie rocznie generować zyski netto na poziomie milionów złotych... Kolejny zarząd który zniknie po kilku miesiącach, odbierze setki tysięcy odprawy. Zamiast rozdawać ludziom pieniędzy na 500+ czy emerytura+, dajcie na szpitale. Co z tego że ludzie mają teraz na konsumpcjonizm skoro nie będą mieli gdzie się leczyć. No chyba że do tego dążycie aby ludzie przechodzący na emeryturę po prostu znikli... same profity. Brak kosztów leczenia jak i ZUS oddycha spokojnie bo emeryturki nie trzeba płacić..

Żaden lekarz nie przyjdzie na etat do tego szpitala. Policz sam ile musiałaby wynosić jego pensja. Godzina pracy 150 PLN. Minimum. Dziennie ok 1200. Mamy już 25000 bez sobót, niedziel i dyżurów. Nie ma lekarzy specjalistów, którzy pracują za mnie. Taka prawda. Pisanie "niech zatrudnią na etat" pachnie poprzednim systemem. Oraz przypomina mi Dorna, który coś wspominał o kamaszach.

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także