Rejestracja i logowanie

[ZDJĘCIA] Aktywnie i kreatywnie w KDK

Wydarzenia 09-02-2019 Autor: ez.
9

Sobota. Na wypełnienie wolnego czasu jest wiele sposobów. Z ciekawą alternatywą wyszedł Kutnowski Dom Kultury, w którym odbyła się dziś pierwsza edycja warsztatów „Uszyj to sam”. To idealna okazja do kreatywnego spędzenia czasu - przy maszynie do szycia.

Dlatego też dzisiejszego przedpołudnia maszyny poszły w ruch! O godz. 10:00 uczestnicy warsztatów, czyli płeć piękna, spotkali się, by stworzyć własne prace patchworkowe. Tym razem spod igły wyszły kolorowe poszewki, którymi panie biorące udział w warsztatach będą mogły się pochwalić. Z wykonaniem poduszek wszystkie uczestniczki poradziły sobie bezbłędnie. A efekt? Sami zobaczcie.

Dzisiejsze spotkanie to pierwsza część warsztatów dla dorosłych „Uszyj to sam”. Będą one odbywać się co dwa miesiące w Kutnowskim Domu Kultury. Aby wziąć w nich udział wystarczy podstawowa obsługa maszyny do szycia. Dla początkujących z kolei warsztaty szycia ruszą w marcu. Więcej informacji szukajcie na stronie KDK i facebook'u, gdzie wkrótce się pojawią.

komentarze (9)
Dodaj komentarz

Kompletna źenada

Mam nadzieję, że - wzorem "stołecznych miast" - KDK zrealizuje też warsztaty dla mężczyzn, którzy również "chcą kreatywnie spędzać czas, bawić się rękodziełem i tworzyć coś praktycznego". Pierwsza sesja mogłaby nazywać się np. "Jak z dykty i sznurowadeł zrobić skrzynkę na kartofle". Aniu - patchwork to estetyczne koszmarki a szycie poduszek to zaprzeczenie kreatywności (oczywiście, w porównaniu z siedzeniem na kanapie i gapieniem się na "Plebanię" to i tak kreatywne zajęcie). Mylisz pospolity kicz z rękodziełem - obrażając to ostatnie... Tego rodzaju "zajęcia" spełniają tylko jedno zadanie - stanowią formę zabicia czasu i przeciwdziałania nudzie ogarniającej panie, które się w to bawią. W tym sensie - faktycznie: wielkie brawa i oby tak dalej. Widzisz, jednak takie zabawy to chyba nie to, czego należałoby się spodziewać po instytucji takiej jak KDK... Pozdrawiam !

W ogóle się z Tobą nie zgadzam.Każdy mistrz najpierw był uczniem, ale najpierw musiał zaznajomić się się z podstawami techniki. Reszta zależy już od jego pomysłu ,talentu, kreatywności. W mieście trudno o KGW, więc te dziewczyny muszą mieć gdzie się uczyć. Patchwork, szydełkowanie, malowanie, pisanie, śpiewanie- wszystko może ocierać się o kicz i tandetę, ale mogą to być też wartościowe lub chociaż użyteczne rzeczy. Nigdy nie wiesz, co w kim siedzi. Po drugiej stronie od patchworku, produkty powszechnie dostępne to chińskie badziewie. Nie chce mi się już więcej rozpisywać na ten temat, bo wystarczy poszperać w necie , żeby mieć na rękodzieło szerszy pogląd. Bardzo, ale to bardzo krzywdzący post. W dziedzinie historii i polityki z mojej strony dla Twojej wiedzy i poglądów wielki szacun, chociaż nie zawsze się z Tobą zgadzam. W zakresie rękodzieła proszę, żebyś jednak postarał się zgłębić temat i nie wyrażać pochopnie. Pozdrawiam

Bardzo się cieszę, że się ze mną nie zgadzasz... Ponieważ "gustibus non disputandum est" kwestię kiczu i dzieła pozostawię. Natomiast ja zgadzam się z Tobą - "W mieście trudno o KGW, więc te dziewczyny muszą mieć gdzie się uczyć" . Trudno mi jednak zaakceptować fakt, że jedynym miejscem dla krzewienia idei prac ręcznych jest sztandarowa instytucja kultury w Kutnie a przede wszystkim to, że ta i podobne inicjatywy stanowią niemal szczyt możliwości tej instytucji. To naprawdę żenujące... Ale, po przeczytaniu Twojego postu czuję się jeszcze mocniej zażenowany. Oczywiście, dziękuję za uznanie, jednak uważam, że moja wiedza czy to z zakresu historii, czy w innych dziedzinach, to wiedza nawet nie podstawowa a zaledwie elementarna. Stąd często się mylę, również w osądzaniu rzeczywistości... Być może i tym razem też tak jest. Myślę jednak, że trudno być skończonym omnibusem a widoczne błędy, które popełniam pomogą innym wyciągać właściwe wnioski...

Kiedyś tego rodzaju działalność prowadziły Koła Gospodyń Wiejskich. Dziś robi to Dom Kultury w sporym, powiatowym mieście... Żenujące.

I tym sposobem można wszystko obsmiac,a uczestniczki spotkania porównać do osób, które są tak głupie,ze poza oglądaniem seriali nadają się tylko do szycia,o zgrozo, koszmarkow.

rzHeleniko, dla mnie to, o czym piszę nie jest śmieszne, jest żenujące a nawet wręcz bolesne. KDK to nie miejsce do takich zabaw a w ostateczności - powinny one stanowić wąski margines działalności tej instytucji. Z drugiej strony - owe warsztaty, damskie wódki czy wspólne darcie pierza dla mnie mają pewien socjologiczny, wspólny mianownik: to miłe oderwanie się od codziennej rutyny i fajna forma spędzania czasu. Jeżeli to również pożyteczne - tym lepiej. Ale... Czy np. patchwork lub coraz modniejszy decoupage muszą mi się podobać ? Zapewne, w tej dziedzinie twórczości zdarzają się pewnie dzieła wybitne i znakomite - czego wszystkim uczestniczkom tych warsztatów życzę - lecz niestety, mistrzostwo techniczne połączone z artyzmem to niesłychanie rzadki dar. Nie gniewaj się więc aż tak, proszę ! :-)

Ale nie znaczy to,ze trzeba nazwać coś, co mam się nie podoba, koszmarkiem. emoji

Jeszcze bardziej zażenowane są pewnie byłe i obecne miasta stołeczne, które również realizują warsztaty szycia. KDK i prowadzące zajęcia wyszły na przeciw potrzebom mieszkańców miasta, którzy chcą kreatywnie spędzać czas, bawić się rękodziełem i tworzyć coś praktycznego. Brawo! Oby tak dalej. Liczę na więcej!

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także