Rejestracja i logowanie

Co dałbyś uchodźcy, czyli "Projekt Bolero" w CTMiT

Kultura 04-12-2017 Autor: jej
3

Zakrzewo ech Zakrzewo... chce się powtórzyć po dzisiejszym spektaklu "Projekt Bolero", który miał miejsce w Centrum Teatru, Muzyki i Tańca. Przed widownią wystąpiła 21-osobowa grupa tancerzy-amatorów z Grupy Spektaklowej GS Zakrzewo. Gościnnie zatańczyli również Edyta Herbuś, Justyna Kalbarczyk oraz Łukasz Rochna. 

W spektaklu wystąpił również Mikołaj Mikołajczyk – reżyser i choreograf „Projektu Bolero”, czyli tzw. projektu uchodźczego, który jest siódmym spektaklem Grupy Spektaklowej GS Zakrzewo.

Tym razem punktem wyjścia stał się utwór „Boléro” Maurice’a Ravela z 1928 roku, napisany na zamówienie tancerki Idy Rubinstein. To jedno z najsłynniejszych dzieł muzyki klasycznej na świecie, inspirowane hiszpańskim tańcem ludowym o tej samej nazwie, które stało się ponadczasowym komunikatem, uniwersalną opowieścią o człowieku, opowiedzianą językiem dźwięków. Opowieść ta była wielokrotnie przetwarzana, modernizowana, aktualizowana. Dziś artyści przedstawili ją w kontekście niepewności, niejednolitego społeczeństwa, w którym pojawiają się inni, obcy, imigranci, uchodźcy.

komentarze (3)
Dodaj komentarz

Co ja bym dał uchodźcy, ano gdyby to był uchodźca islamski to dałbym mu kopa w dupę i kazał się wynosić z Polski.

"Zakrzewo ech Zakrzewo..." "Aj Odessa, oj Odessa": https://www.youtube.com/watch?v=gtOvKVKuNoQ

Chciałbym zacząć od tego, że Mikołaj Mikołajczyk (własciwie Paweł Mikołajczyk) jest homoseksualistą i się tego nie wstydzi. Bo czego miałby się wstydzić? To zupełnie normalna orientacja seksualna, tylko nacjonaliści i pisowcy mają z tym jakiś problem. Jako jawny gej osiągnął o wiele więcej niż prymitywni trolle z ONR i innych środowisk nacjonalistycznych (zresztą oni często są utajonymi gejami, którzy boją się do tego przyznać nawet przed sobą, stąd w nich tyle nienawiści). Tak więc chciałbym pogratulować Mikołajowi Mikołajczykowi, że żyje w zgodzie ze sobą, osiągnął sukces, a teraz się nim dzieli, aktywizując osoby starsze z Zakrzewa. Takich ludzi nam potrzeba, a nie prymitywnych tłuków nacjonalistycznych. Tak mi się wydaje, że ten spektakl mógł być w pewnym stopniu oparty na jego doświadczeniach, chociaż nie jest imigrantem, tylko Polakiem (pochodzącym z Kutna!), to przez wielu tzw. "prawdziwych Polaków" mógł być traktowany jako obcy ze względu na swoją orientację. Kiedyś miałem złe zdanie o Edycie Herbuś, myśląc - kolejna celebrytka, pseudogwiazda. Teraz zdecydowanie je zmieniłem. To wspaniała, życzliwa i mądra osoba, zaangażowana społecznie.

dodaj komentarz
Czytaj także