Rejestracja i logowanie

Z Tochmanem o Kapuścińskim na zakończenie Festiwalu na Faktach

Kultura 20-01-2019 Autor: ez.
6

Kutnowski Festiwal na Faktach dobiegł końca, a zwieńczyło go spotkanie z Wojciechem Tochmanem. Podczas niego rozmawiano o Ryszardzie Kapuścińskim, a idealnym wprowadzeniem do tego tematu była projekcja filmu „Jeszcze dzień życia” poświęconego trzymiesięcznej wyprawie reportera (Kapuścińskiego) do ogarniętej wojną i chaosem Angoli.

Dzisiejszy gość spotkał się z kutnianami w sali tarasowej KDK o godz. 18:30. Wojciech Tochman jest reporterem, autorem literatury non-fiction, którego książki dwukrotnie znalazły się wśród nominowanych do Nagrody Literackiej Nike.  Jego teksty zostały zamieszczone w licznych antologiach w Polsce i za granicą.

Rozmówca Piotra Groblińskiego opowiedział trochę o wyżej wymienionych książkach, ale głównym tematem był Ryszard Kapuściński. Tochman zapytany wrażenia towarzyszące mu po filmie poświęconym „cesarzowi reportażu” odpowiedział:

- Odebrałem ten film bardzo osobiście, ponieważ znałem Ryszarda Kapuścińskiego. Ten film, pewnie bardzo prawdziwy, ma pewien element patosu. Podejrzewam, że w rzeczywistości to tak nie wyglądało. (...) On znał swoją wartość, ale miał skromny sposób bycia - mówił Wojciech Tochman.

Z filmu wynika, że Kapuściński był - można rzec - łącznikiem między frontem a centralą. Jak mówił Grobliński, reporter jedzie opisywać a nie walczyć. W filmie padło bowiem zdanie Kapuścińskiego: „Mogę zmienić bieg wojny”.

- Czy dziennikarzowi wolno się angażować? - spytał Grobliński.

- Wydaje mi się, że trudno się opowiedzieć po którejś ze stron konfliktu. Napisałem kilka książek, gdzie jasno rozdzielałem kata i ofiarę. Trzeba rozmawiać z agresorem, najeźdźcą czy katem i ja to zrobiłem, ale nie kryłem swojego poglądu na sprawy, kto i jest kim, i starałem się patrzeć na katów, morderców, gwałcicieli jak na ludzi. Oni są przecież ludźmi, bo tymi ludźmi nie przestali być - odpowiedział Tochman.

Dzisiejszy gość opowiedział pokrótce także o tym jak wspomina Ryszarda Kapuścińskiego, co mu zawdzięcza.

- Zawdzięczam mu bardzo wiele. Dzięki Kapuścińskiemu napisałem przełomowy tekst i z takiego dzieciaka reporterskiego stałem się chyba doroślejszym reporterem. On mnie zaprosił na takie warsztaty dla dziennikarzy z Europy środkowej i wschodniej. Przez tydzień przychodzili do nas różni mądrzy ludzie i mówili o tym na czym polega świat. My zgłaszaliśmy swoje tematy i Kapuściński te tematy akceptował albo odrzucał. Ja zgłosiłem - ponieważ mnie to interesowało - temat o handlu kobietami. Pracowałem wtedy z fundacji Itaka i ten temat był mi bliski. Kapuściński się na to zgodził i powiedział mi, że zanim przystąpię do pracy, muszę przeczytać wszystko co o tej sprawie napisano. Pomyślałem: „Boże, ja mam przeczytać wszystko o prostytucji?”. I w którymś momencie pomyślałem, że chyba nie dam rady. Ale też pamiętam, że później spotkałem go gdzieś przed redakcją i on w takiej panice i zniecierpliwieniu mówił: „Już mam dość tego czytania, ja już muszę siąść i zacząć pisać”. To czego Kapuściński nauczył - myślę, że nie tylko mnie - to taka pokora wobec tego, co wcześniej zostało napisane i powiedziane na temat, którego się podejmujemy. Żebysmy nie wywarzali otwartych drzwi - relacjonował .

komentarze (6)
Dodaj komentarz

Sami swoi, polska szopa.

Festiwal nagłośniony za dużą kasę (podatników) a publiczności ok. 30 osób nawet na darmowej wyżerce. Tak to jest jak się robi festiwal jednej gazety.

Organizatorzy się postarali, ale problem z mieszkańcami kutna jest taki, że nie interesuje ich nic poza chlaniem i disco polo. Przyszedł twardy rdzeń UTW, który chodzi na wszystko i kilka osób z innych miast. Kutno to kiła i beznadzieja. Tu nie docenia się żadnych wartościowych inicjatyw.

Byli zaproszeni ludzie wielcy i wybitni. Nie ich wina, że się skupiają wokół "jednej gazety", widocznie ta gazeta potrafi docenić ich pracę. W pisich gadzinówkach (odRzeczy, wPotylicę, zależna, wŚmieci etc.) takich reporterów po prostu nie ma, tam spływa tylko ściek intelektualny. Albo co, może zaprosić jakichś "niezależnych" antysemitów, tak?

brak słów: to co napisałeś/ napisałaś to typowy przykład mowy nienawiści. Trzeba to skopiowaćl i podesłać komuś kto robi warsztaty z przeciwdziałania mówię nienawiści, żeby ludzie wiedzieli jak nie należy się wypowiadać.

Nieźle trzeba mieć wyprany mózg, żeby na zarzut jednostronności reagować obrażaniem od antysemitów. Proponuję panować nad agresją i ilością wypluwanego jadu. #stopnienawiści

dodaj komentarz
Czytaj także