Rejestracja i logowanie

[ZDJĘCIA] „Najpiękniejsi ludzie są w Polsce” - indyjski wieczór w bibliotece

Kultura 17-06-2019 Autor: ez./ MiPBP Foto: MiPBP
2

Namaskar- czyli dzień dobry - tak przywitali się z kutnianami piątkowi goście w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej Guruprishad i Madhuri Rao ze swoją córeczką Arunią. Spotkanie z nimi odbyło się w ramach cyklu „Cztery strony świata”.

To Arunia, o włosach i oczach czarnych jak węgiel, była prawdziwą gwiazdą tego wieczoru prowadząc swój dialog z uczestnikami, siadając im ufnie na kolanach i kradnąc ich uśmiechy. Na samym początku spotkania widownia zgromadzona w czytelni MiPBP w Kutnie dowiedziała się, że goście z Indii po zwiedzeniu Europy, studiach w Niemczech, pobycie w Austrii i odwiedzinach w Polsce stwierdzili, że najpiękniejsi duchowo ludzie i im najbliżsi są w Polsce. Być może spowodowane jest to wspólnymi genami naszych przodków (Haplogrupa R1a1 (Y-DNA).

Państwo Rao mieszkający w Łodzi od początku 2019 roku związani na co dzień z Uniwersytetem Łódzkim (oboje są po studiach inżynierii biomedycznej). W piątkowy wieczór pozwolili kutnianom spojrzeć na Indie nie przez pryzmat Europejczyka podróżującego do tego kraju, ale z perspektywy jego rodowitych mieszkańców. Guru, w sposób niemalże naukowy, przedstawił to, co w Indiach najistotniejsze. Prawdziwą wiedzę o tym kraju zdobywa się jednak poprzez Sanskryt. Kto tego nie opanuje, nie jest w stanie zrozumieć i odczuć natury Indii. Ten starożytny język należy do indoaryjskiej gałęzi indoirańskiej grupy języków indoeuropejskich i wbrew panującemu przekonaniu nie jest językiem martwym. Przeżywa swój renesans i jest niezmiennie stosowany w Hinduizmie. To dzięki niemu, jak również innym symbolom np. bindi (kropka na czole stosowana 5,5 tys. lat) mieszkańcy Indii przetrwali 1000-letnią kolonizację Mongołów i Europejczyków - w dużej mierze zachowując swoją tożsamość. 400 mln. ludzi zgładzonych w tym okresie nadal pozostaje bez możliwości uczczenia ich pamięci - jak twierdzi Guru. Jest to rana, którą trudno zabliźnić, zwłaszcza, że wciąż odczuwa się tam wpływ europejskich trendów porzucania starożytnej historii, swoich korzeni na rzecz współczesnego postępu XXI wieku. Ta walka o swoją kulturę, historię trwa nadal, a poważnym jej orężem jest rodzina, która jest dla Hindusów najważniejsza. To ona jest ostoją bezpieczeństwa dla człowieka w tych trudnych warunkach politycznych i społecznych i opiera się na szacunku dla starszych i dla kobiet.

Guru powiedział, że cenią Polaków i rozumieją, bo muszą wciąż walczyć o swoją niepodległość, a kiedyś Polaków również wymazano z map Europy. Na pytanie o kastowość społeczną Rau wyraźnie się ożywił. Okazuje się, że dla nich jest to temat delikatny i drażliwy. Nie ma w żadnym języku Indii (a jest ponad tysiąc jego odmian) słowa „kasta”. Słowo to pochodzi od języka portugalskiego- języka ich najeźdźców. To Europejczycy, a zwłaszcza Brytyjczycy, odbili na Hindusach piętno „kastowości”. Oni podzielili na rasę najwyższą - białą i najniższą - czarną. W Indiach nie mówi się o podziałach kastowych, są natomiast grupy zawodów, powołań człowieka i jest to bardzo trudne do zrozumienia bez zgłębienia religii tam panujących.

Nie zapominajmy, że Indie to kraj kontrastów, różnych kultur, religii, filozofii. Małym symbolem tej różnorodności jest różnica temperatur, które na północy dochodzą do -50 C, z kolei  na południu do +50 C.

W drugiej części spotkania uczestnicy zadawali liczne pytania min. o wyznawaną religię, o filozofię, o obchodzone święta. Wyznaniem Guru i Madhuri jest Jainism powstały kilka dziesięcioleci przed oświeceniem Buddhy, zakłada szacunek dla wszelkich stworzeń i rzeczy i jest największą religią na świecie. Ich wyznanie pozwala im obchodzić święta innych religii np. Boże Narodzenie.

Życzliwość, ciepło i radość, jakie emanowały od gości, powodowały, że trudno było się rozstać tego wieczoru. Na zakończenie Madhuri opowiedziała o sposobie parzenia indyjskiej herbaty z dodatkami przypraw ale z możliwości kilkunastominutowego gotowania napoju wszyscy zrezygnowali ze względu na i tak wysoką temperaturę. Spotkanie tłumaczyła i prowadziła zaprzyjaźniona z państwem Rau Karina Rejs.

komentarze (2)
Dodaj komentarz

Ludzie nie dajcie sobie wciskać kitu. Indie to kraj gdzie mały procent obywateli trzyma pozostałą część nędzy i bidy za mordę , gdzie kobiety to popychle do roboty i służenia panu , gdzie mają broń atomową a na prowincji ziemię uprawiają motykami , gdzie system kastowy rodem ze średniowiecza ustawia twoją rodzinę w roli służacego na wieki. Ich kultura to co najmniej XVII wiek. Na dodatek żeby złapać parę złotych to wystawiają się jak jakieś okazy w cyrku. WSTYD !!!!!!!!!!!!!1

Są w Polsce . 

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także