Rejestracja i logowanie

"Życie: trzy wersje" - co by było gdyby...

Kultura 23-01-2017 Autor: jej
2

"To fascynujące otrzeć się o czyjąś prywatność."

A jeszcze bardziej fascynujące i niezwykłe być świadkiem tej prywatnowści kilka razy jak to miało miejsce dzisiejszego wieczoru za sprawą spektaklu "Życie: trzy wersje" Yasminy Rezy granego na deskach Centrum Teatru, Muzyki i Tańca.

Spektakl w reżyserii Jerzego Schejbala znanego zarówno publiczności Teatru Polskiego i Teatru Powszechnego w Warszawie, jak i telewidzom i kinomanom w całej Polsce, zrealizowany na 70-lecie artysty, jest prostą historią pełną sytuacji znanych z codziennego życia niejednego widza, o czym świadczyły spontaniczne reakcje publiczności.

Piękną i błyskotliwą Sonię, w której rolę wcieliła się Martyna Trawczyńska oraz jej scenicznego męża, zapalonego astrofizyka z wieloletnią nadzieją na publikację, którego zagrał Sławomir Pacek odwiedzają państwo Filidori: Inez (Olga Sawicak) i Hubert (Jerzy Schejbal) od którego ma zależeć dalsza kariera naukowca. Niestety, goście pojawiają się przez pomyłkę dzień wcześniej, co komplikuje sytuację, której przedstawione trzy warianty ukazują zupełnie inne zakończenia.

Sztuka była zabawną, ale też chwilami dramatyczną wizją życia codziennego, które zdecydowało się obejrzeć wielu miłośników teatru wypełniając widownię po brzegi. Jakie wywarła na nich wrażenie?

- Bilet kupiłem "w ciemno", nie wiedziałem o czym będzie przedstawienie. Moja dziewczyna interesuje się sztuką, więc pomyślałem, że to będzie dobry prezent. Nie pomyliłem się - jest zachwycona, a co jeszcze lepsze, sam przekonałem się do teatru, który do tej pory wydawał mi się rozrywką dla "sztywniaków" - komentował pan Paweł.

Pozytywną opinię podzielali również inni odbiorcy:

- To świetna komedia. Połowa sytuacji, jeśli nie ich większa część, przydarzyła się również mi - na kanapie z laptopem widzę siebie, w pełni utożsamiam się z Sonią, choć chyba jestem mniej odważna. Po obejrzeniu sztuki postaram się podejść do podobnych sytuacji z dystansem, ale zakazu jedzenia po wieczornym myciu zębów nie odpuszczę - ze śmiechem mówiła pani Marlena.

Spektakl był kolejnym strzałem w dziesiątkę Centrum Teatru, Muzyki i Tańca, który tradycyjnie zaserwował wydarzenie pozytywnie kończące nielubiany przez wielu poniedziałek i rozpoczynający tym samym kolejny tydzień kulturalnych emocji w Kutnie. Już za dwa dni w tym samym miejscu i o tej samej porze Studio Teatralne "Oj" zaprasza na "Minę" - spektakl, który w ubiegłym roku zdobył Grand Prix na XXIII Ogólnopolskich Spotkaniach Teatralnych Młodych „Czwarta Ściana” w Turku oraz Nagrodę Dyrektora Rypińskiego Domu Kultury na 43. Rypińskiej Wiośnie Teatralnej, a Małgorzata Durmaj została nagrodzona za kreację aktorską na Brodnickiej Uczcie Teatralnej.

komentarze (2)
Dodaj komentarz

Tak samo jak w rolę pięknej i błyskotliwej Sonii, wcieliła się Martyna Trawczyńska (a nie Marta)

Bzdury.W/g redakcji P.Schejbal powinien mieć teraz ponad 90 lat. Spektakl został zrealizowany nie na 70- lecie twórczości artystycznej, lecz na 70-lecie urodzin.Polecam logiczne myślenie.Nawiasem mówiąc, ja bym takiego redaktora nie zatrudniła.

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także