Rejestracja i logowanie

A Ty jak potraktujesz karpia?

Lifestyle 20-12-2017 Autor: jej Foto: pixabay.com
19
A Ty jak potraktujesz karpia?

 

Kto w ciągu ostatnich kilku dni nie pomyślał o rybie, niech pierwszy skończy czytać artykuł. Dziś bowiem jej święto, a ich kupowana na kilka dni przed Bożym Narodzeniem ilość nikogo nie dziwi. Dziwić i poruszać za to powinien sposób, w jaki karpie, bo to one są nr 1 na Wigilii, są kupowane przez niektórych konsumentów...

Dzisiejsze święto ma na celu uświadamianie ludzi, że ryby nie są przedmiotami i czują ból. Warto więc walczyć o to, żeby ludzie obchodzili się z nimi w sposób humanitarny. Przed świętami w sklepach pojawiają się baseny wypełnione karpiami, które są jednym z nieodzownych elementów, symboli polskiego świętowania Bożego Narodzenia. Konsumenci wybierają żywe zwierzęta w myśl, że żywa ryba = najlepsza ryba. 

Przypominamy, że "wigilijnym" rybom, podczas sprzedaży, należy zapewnić odpowiednie warunki bytowania. Jak wskazują lekarze weterynarii, karpie podczas transportu mogą przebywać wyłącznie w basenach, które zostały wyposażone w możliwość napowietrzenia wody.  Żywych zwierząt nie można również pakować w foliowe torby, które stanowią dla uwięzionych w nich ryb pułapkę, w której umierają z braku tlenu. Istnieją też obostrzenia dotyczące zabijania karpi. Jeżeli dochodzi do niego w sklepie, musi odbywać się za parawanem lub w osobnym pomieszczeniu. 

Jak na sytuację zapatrują się kutnianie?

- Tradycyjnie, kupię żywego karpia, ale na zakupy wybiorę się z wiadrem. Nie chcę zwierzęcia niepotrzebnie krzywdzić - mówi pani Krystyna Jamros.

Żywą rybę planuje również kupić pan Jan, który wybiera się na przedświąteczne łowy do marketu:

- Oczywiście żywego. Innego sobie nie wyobrażam. Wiadro? Skoro można kupić w reklamówce, to znaczy, że nie jest takie złe. Inaczej byłoby zabronione. W końcu to tylko ryba.

Z takim stanowiskiem zupełnie nie zgadza się pani Jolanta, która wybiera inne rozwiązanie:

- Tak naprawdę, nie ma dla mnie znaczenia czy to karp czy inna ryba. Są smaczniejsze gatunki, ale tradycja tradycją. A więc karpia kupię, ale nie żywego. Nie cieszy mnie widok pływającej ryby w wannie, a wizja kaźni mnie przeraża. Wybieram rybę w płatach i każdemu to polecam.

A w jakiej postaci karpia kupią nasi czytelnicy? Zachęcamy do komentowania. 

komentarze (19)
Dodaj komentarz

Ludzie! ogarnijcie się. Każde żywe stworzenie umiera w torturach, czy to świnka czy to królik, czy to zajączek, czy to pstrąg, sum, dorsz, karp itp. a co Paniusia pójdzie do sklepu, poprosi o filet danej mrozonej rybki i wraca z tym do domu zadowolona, uśmiechnięta, doprawia i smaży? A w jakich torturach są tamte ryby? Pomyślałeś? Widziałeś? Człowieku? Zastanów się! O jakiej komunie tu opawiadacie Drodzy Ludzie! A co mnie jakaś komuna, lubię karpia i tyle, a ktoś inny lubi inną rybkę, a może ja innej nie lubię, a może innej nie mogę jeść, bo mam np. alergię na inną rybę, a na karpia np. nie, i odwrotnie. Taki żywot tych wsztstkich wymienionych wyżej i nie tylko zwiarząt, a może rosliny też nie zrywaj bo robisz krzywdę! Trochę chleba i trochę nieba, nie czyń zła drugiemu człowiekowi i sobie, bądź najpierw życzliwy dla ludzi, a potem przejmuj się np. karpiem. Zacznij od siebie obrońco dziwnych praw. Szczęsliwego Nowego Roku!

obuchem , tak jak PIS po Nowym Roku

Nie zapomnij katoliku przy swoim świątecznym stole o pustym talerzu...dla dzieci z Aleppo.

Dobrze powiedziane, chociaż większość katolików oleje to ciepłym moczem. Statystyczny polski katolik wyznaje specyficzną wersję katolicyzmu, która swój stosunek do drugiego człowieka opiera na haśle "jeba... cie pies". A poza tym na religii Polacy znają się tak, jak na wszystkim - najlepiej.

Bóg się rodzi - trzeba krwi.

A jak potraktuję księdza chodzącego "po kolędzie"? Normalnie, powiem, żeby spierd... żebrać gdzie indziej. I tak będzie w lepszej sytuacji niż karp.

Jak to jak potraktuje karpia? Normalnie prądem z gniazdka

i tak będzie zjedzony

Byłam w markecie i to co się dzieje z tymi rybami jest straszne umierają w bardo dużych męczarniach .I każdy traktuje to jako normę .ludzie kupują te ryby i parada po sklepie tak długo aż one zdechł nie wiem czy to są normalne zwyczaje ale w Polsce to przed świętami robi nam się taki trochę Auszwic. To przykre ze przyzwyczajamy się do cierpień i to w świątecznym klimacie.

Karp śmierdzi szlamem bleee. Nawet skrapianie go cytryną nie oddaje odpowiedniego smaku tej ryby. Pozdrawiam. Wesołych Świąt.

Jak potraktuję karpia? Najpierw "kołysanka", później brudna robota, następnie mycie siebie i ofiary. Później troszkę soli i czarnego mielonego pieprzu na ofiarę. Następnie obtaczam truchło w mące, obtrząsam jej nadmiar i ciach na gorący wcześniej nagrzanyemoji olej. Przypiekam z obu stron na złoto. Wciągam z tłuszczu i następna tortura, obkładam płatkami masła, skrapiam cytryną i brytfance wrzucam do piekarnika na ok. 15 min. Po tych zabiegach karp przyznaje się do wszystkiego. Wesołych Świąt!

a normalnie zajeb.... tłuczkiem przez łeb i ostrym nożem urżnąłem łeb

a jak inaczej ?

Zacznijmy od tego że karp nie jest tradycyjną rybą wigilijną. Wprowadziła go komuna i bieda jaka panowała. Jednak na początku XX w. w Polsce karp powszechnie spożywany był głównie przez Żydów. Masowy sposób hodowli sprzyjał zaprzęgnięciu ryby w komunistyczną machinę. Karp stał się ważnym orężem politycznym. Zapewnienie stałych dostaw do sklepów Centrali Rybnej okazało się jednak w praktyce nierealne, wymyślono więc hasło „Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce”, bo uszczęśliwić obywateli raz w roku było zdecydowanie łatwiej niż na co dzień. Obywatele zaś – z braku jakichkolwiek rybnych perspektyw – cieszyli się z możliwości kupienia ryby przed świętami, a tym bardziej z premii w naturze w zakładach pracy. Stąd zresztą wzięła się kolejna „tradycja” – przynoszenia do domu żywej ryby, innej po prostu nie było. Wystarczyło kilka dekad i dziś większość Polaków nie wyobraża sobie Wigilii bez karpia. Patrząc na warunki w jakich ryby są przetrzymywane, sprzedawane i traktowane powinno być zabronione prawem sprzedawanie ryb żywych !! Brawo za artykuł.

Droga Dorciu ! Zacznijmy od tego, że całe ustępy zapożyczyłaś sobie z artykułu "Karp na Wigilii? Na stół wprowadzili go dopiero... komuniści", autorstwa Bartka Wejmana, opublikowanego 21 grudnia br. w "Newsweeku". Nie byłoby w tym nic złego gdybyś wspomniała o źródle, z którego korzystałaś i zastosowała cudzysłowy. Jeszcze lepiej byłoby, gdybyś poszperała sobie w innych źródłach - wówczas przekonałabyś się, że karp bywał jednak na wigilijnych stołach Polaków, może nie tradycyjnym, ale częstym daniem... Tyle, że na tych bogatszych stołach.

Brawo KCI za ten artykuł! Tak się cieszę, że nareszcie ktoś próbuje mówić za tych którzy tego nie potrafią.

Nie jadam karpi, dla mnie ryba ta nie jest smaczna, od lat lobbuję rodzinę i na wigilię jadamy szczupaka, sandacza, raz mieliśmy suma.

kiełbase, wódke itp, pierd. się w łeb

Dlaczego tak wulgarnie? Karp nie jest naszą tradycyjną rybą, zwyczaj jedzenia karpia wszedł i utrwalił się za komuny, nie lubię smaku karpia a jeszcze bardziej nie znoszę komunizmu i poprzedniej ery.

dodaj komentarz
Czytaj także