Rejestracja i logowanie

Co ze wspomnieniami?

Lifestyle 01-09-2017 Autor: Pawel
0
Co ze wspomnieniami?

Od kiedy mamy aparaty cyfrowe, a niemalże kazdy smartfon wyposazony jest w całkiem przywoity aparat, robimy bardzo duzo zdjęć wszędzie, gdzie tylko jesteśmy. Tę ilość szczególnie widać na popoularnych portalach psołecznościowych, gdzie dzielimy się ze znajomymi i całym swiatem tym, co nas zachwyca, bądź co nas spotkało. Szczególnie popularne w tym aspekcje są Instagram lub Snapchat. I tak relacje z wycieczek, koncertów, uroczystości rodzinnych lub spotkań z przyjaciółmi krążą w sieci i.... zaśmiecają nasz twardy dysk lub "chmurę". Prawda jest taka, że fotografii w telefonach albo komputerach się nie przegląda. Foldery z poprzednich wakacji zostają przesunięte przez te tegoroczne, do których znowu zajrzymy tylko kilka razy.

Moda moda

Robimy dużo zdjęć, bo pozwala nam na to technologia. Z drugiej strony umożliwia ona także to, byśmy sami na tych fotografiach byli. Tak popularne selfie staje się z jednej strony dość wyśmiewaną modą na "zdjęcia z dzióbkiem", ale z drugiej szansą na to, by uwiecznić siebie na tle jakiegoś zabytku bądź pięknej panoramy. Poza tym to okazja, żeby zrobić sobie zabawne zdjęcie ze znajomymi. I tak ląduje ono w sieci, a poza popularnością to jednym pozytywnym aspektem na przykład Facebooka będzie to, że za rok, dwa, pięć pokaże nam to zdjęcie jako przypomnienie. I wtedy z rozczuleniem spojrzymy i pomyślimy, że były to piękne chwile.

A jednak tradycja

Co by nie mówić, tradycyjne metody przechowywania zdjęć mają swój niepowtrzalny urok. Wywoływanie zdjęć kojarzyło się z wielką niewiadomą, ponieważ nigdy do końca nie wiedzieliśmy, co udało nam się uchwycić, a same odbitki były bardzo szybko wkładane do albumów, żeby uchronić je przed odciskami palców. To była magia i punkt obowiązkowy wszystkich imprez rodzinnych i towarzyskich – przeglądanie albumów. Cieszyło się oko i wracały wspomnienia, a ilość historii, które zaczynały się od "a pamięstasz....", "to była ciekawa przygoda..." była ogromna. Zdjęcia wyświelane na projektorze czy tablecie nie wywołują już takich emocji. Może własnie dlatego wielu ludzi decyduje się na wywoływanie zdjęć cyforwych i przechowywanie ich w formie papierowej. Jeszcze inni pojektują fotoksiążki na przykład z wakacji czy też ze ślubu i własnoręcznie tworzą i zapisują, i ilustrują swoje historie. Zamawiając odbitki, nie potrzebujemy specjalnego programu, a jedynie intuicyjnego kreatora. To my decydujemy, jaki chcemy mieć format zdjęć, o jakim połysku i czy chcemy umieścic na nich jakieś napisy. Same odbitki czy fotoksiążka zostaną do nas dostarczone kurierem. Pozostaje wtedy tylko cieszyć się utrwalonymi wspomnieniami.

Komentarze dla tego artykułu zostały wyłączone.
Czytaj także