Rejestracja i logowanie

Doula - a kto to taki?

Lifestyle 16-05-2017 Autor: jej
6

W Polsce pierwsze doule działają od niespełna 10 lat. W roku 2011 powstała pierwsza organizacja zrzeszająca kobiety, trudniące się tą profesją – Stowarzyszenie DOULA w Polsce. Choć zawód ten jest coraz bardziej popularny, obecność douli przy porodzie to wciąż rzadkość. Tymczasem dowiedziono, że jej uczestnictwo przynosi nawet więcej korzyści niż obecność partnera. Kim jest? Ile kosztuje jej pomoc? Kto może nią zostać? Odpowiedzi udzieliła nam Joanna Zajkowska, jak o sobie sama mówi: doula z zamiłowania, pasji i wszelkich dobrych uczuć, jakie w niej są.

Kim jest doula?

Doula to kobieta, która przez swoje wykształcenie i doświadczenie jest w stanie zapewnić ciągłe niemedyczne, fizyczne, emocjonalne i informacyjne wsparcie dla matki i rodziny na czas ciąży, porodu i po porodzie. Doula to przyjaciółka kobiet i ich rodzin.

Brzmi to trochę podręcznikowo, a chwile, kiedy doula jest potrzebna kojarzą mi się z wielkimi emocjami. Jak to jest?

Doula to przede wszystkim powierniczka wszelkich emocji, które towarzyszą ciąży, porodowi i pierwszym chwilom z dzieckiem. Zarówno tym wspaniałym, jak i tym gorszym. Doula wie, że wydawanie na świat dziecka to chwila, która zostaje w nas na zawsze. Wie też, że wsparcie i bycie przy drugim człowieku potrafi dodać skrzydeł i podnieść po upadku. Pamiętam, że mi po porodzie brakowało bliskości innych kobiet i wsparcia zamiast zbierania kolejnych dobrych rad. Czułam się bardzo samotna. A tego nie chciałam. Dlatego dbam o to, żeby moje klientki czuły, że jest ktoś kto je wysłucha i poda chusteczkę, gdy to będzie potrzebne. Bez oceniania i nadawania etykiet.

Kto może zostać doulą?

Nie każdy może być doulą. Trzeba się nią urodzić. Czuć to w sercu i duszy. Podążać za tym co nam w duszy gra. Nie da się tego nauczyć. Ja kocham pracę z ludźmi i ludzi. Być może dlatego się nie boję.

Jaki był pierwszy raz?

Pełen emocji. Jak to na pierwszy raz przystało! Dla mnie każde spotkanie z kobietą i bycie przy niej jest jak pierwszy raz. Bo każda kobieta czy to rodzina jest inna i za każdym razem nie da się przewidzieć tego jak moja praca się potoczy. Dotyczy to każdej formy wsparcia. Wsparcia przed porodem, po porodzie czy też towarzyszenia przy pierwszym karmieniu.

Takie zadania należą chyba też do położnych. Gdzie jest różnica?

Różnica jest przede wszystkim w tym, że doula nie może i nie podejmuje działań medycznych. Nie ingerujemy w poród, w karmienie czy połóg w sferze medycyny. Nie wykonujemy badań czy procedur medycznych związanych ze sferą okołoporodową. Oczywiście, że położne powinny także towarzyszyć kobiecie emocjonalnie, podążać za jej potrzebami. Niestety przy obecnym systemie opieki (gdzie jedna położna ma pod opieką wiele pacjentek i jest zasypana papierologią) nie ma takiej możliwości jak my doule - być zawsze i wciąż. Doula jest wynajmowana przez jedną kobietę i pracuje tylko dla niej.

A co później? Do kiedy trwa opieka douli?

Tyle, ile wymaga tego sytuacja. Tyle, ile kobieta i jej rodzina potrzebuje wsparcia. To, jaki zakres ma moja praca, zależy od tego na co "umawiam się" z klientką i od jej potrzeb. Ja niczego nie narzucam. To kobieta wie czego potrzebuje. Ja jestem po to, żeby się dopasować.

A czym jest masaż rebozo, który polecasz?

Rebozo to ozdobna, długa nawet do 3,5 metra długości chusta powszechnie używana i noszona przez kobiety w Meksyku i Ameryce Środkowej. Masaż rebozo polega na otuleniu chustą i rytmicznym poruszaniu szalem, co uwielbiają dzieci w łonie matki, jak i osoby masowane bezpośrednio. Podczas ciąży chusta używana jest do masażu ciała kobiety, dając jej niezwykłe odprężenie, relaks, a w porodzie łagodzi ból i wpływa pozytywnie na jego przebieg. 

Jaka była najtrudniejsza sytuacja?

Najtrudniejsze są te sytuacje, gdy kobieta podejmuje decyzje, które nie są zgodne z moimi poglądami i mimo że ja zrobiłabym inaczej, to jestem i akceptuję jej wybory i działania. To trochę taka walka ze sobą.

To bardzo trudna sytuacja zważywszy na to, że mamy do czynienia z właśnie pojawiającym się na świecie życiem, które niemal całkowicie zależy od nas.

Dokładnie. I wtedy pada pytanie "a co ty byś zrobiła?", na które ja nie mogę odpowiedzieć, bo to nie mój poród. Ja swoje już przeżyłam. Teraz jestem po to, żeby towarzyszyć innym, ale nie narzucać swojego zdania, światopoglądu czy też wizji porodu.

Masz jakieś negatywne wspomnienia z własnego porodu?

Mam, ale już to przepracowałam w sobie. Wyrzuciłam z siebie dzięki pomocy innych. I wybaczyłam sobie i tym, którzy wtedy byli ze mną. Takie oczyszczenie potrzebne jest każdej kobiecie, dostrzeżenie pozytywnych stron porodu, odczarowanie tych chwil. Stąd np. moja chęć zorganizowania w Kutnie po raz kolejny kręgu opowieści porodowych, gdzie kobiety spotykają się i rozmawiają o swoich porodach i szukaniu w nich pozytywnych momentów.

Myślę, że sporo kobiet wybierze się na to spotkanie.

Mam taką nadzieję! Bo my kobiety musimy trzymać się razem, wspierać i być dla siebie oparciem.

Jednak nawet jeśli kobiety nie stać na doulę (nie oszukujmy się - to jakiś wydatek, a w obecnym czasie nie wszystkich na to stać), warto mieć kogoś bliskiego przy porodzie. Ile kosztuje Twoja pomoc?

Oczywiście, że warto! Oczywiście są kobiety, które denerwuje czyjaś obecność, a są takie, które żeby poczuć się bezpiecznie potrzebują przy sobie kogoś bliskiego (i niekoniecznie jest to mąż). 

Co do mojego cennika jest on elastyczny, kwoty za moje usługi często są dopasowywane do możliwości klientów. Jeśli ktoś decyduje się na pakiet spotkań np. przygotowanie do porodu i towarzyszenie zaraz po porodzie płatność rozłożona jest na 3-4 raty, które wynoszą każda około 100-150 zł. Jeśli jakaś mama ma np. pytania co do karmienia piersią czy przygotowania wyprawki, a nie stać jej na moje usługi, nie zostawiam jej samej. Zawsze znajdę chwilę czy to na rozmowę telefoniczną czy na Facebooku. Ponadto dysponuję "bazą" do wielu specjalistów i jeśli ja nie mogę pomóc, wysyłam dalej. Tak, żeby kłopot rozwiązać i żeby rodzice nie zostali sami. 

komentarze (6)
Dodaj komentarz

A tyłek też taka doula podciera? Idiotyzm.

Olusia

Omg ! Cud kobieta

He he dobre...

Cudowna osoba ! Z ogromnym sercem otwartym na kazdego!

Najlepsza i najkochansza emoji była ze mną przez cala ciążę

dodaj komentarz
Czytaj także