Rejestracja i logowanie

Duszpasterze u drzwi, czyli "Hej kolęda, kolęda!"

Lifestyle 03-01-2018 Autor: jej Foto: wikimedia.org
10
Duszpasterze u drzwi, czyli

Tuż po świętach Bożego Narodzenia w parafiach kościoła katolickiego rozpoczynają się wizyty duszpasterskie, popularne zwane kolędą. Potrwają one do lutego. Jaki stosunek mają do nich kutnianie? Czy chętnie przyjmują wizyty duszpasterzy?

Podstawowym celem kolędy jest modlitwa księdza wraz z parafianami w ich domach, poświęcenie domu oraz błogosławieństwo dla rodziny na cały rok. Ponadto jest to okazja do bliższego poznania się między kapłanami a wiernymi. Czy kutnianie korzystają z tej formy obcowania z kapłanami?

- Przyjmuje gdy jestem w domu. Ale koperty nie daje, albo symbolicznie. W końcu to kolęda duszpasterska a nie zamówiona odpłatna usługa święcenia.  Mieszkając jeszcze z rodzicami w parafii Woźniaków takie wizyty były przeważnie miłe - ksiądz usiadł, porozmawialiśmy, modlitwa na spokojnie. Aż się chciało otworzyć drzwi. Ale od kiedy mieszkamy w blokach, (parafia pw. św. Jana Chrzciciela), to przez 5 lat księdza przyjęłam 2 razy i szczerze zastanawiam się czy w tym roku przyjmę - mówi pani Izabela. -"Kolędy" trwały dosłownie może 3 minuty. Nie nadążałam na księdzem odmawiać modlitwy - dodaje.

Jak się okazuje, czasami same chęci przyjęcia wizyty duszpasterskiej nie wystarczą, o czym przekonała się Milena Tulińska:

-  Czekałam na księdza w zeszłym roku, ale chyba tylko dlatego, że nie otworzyłam i nie zaprosiłam go oficjalnie, porostu zwyczajnie mnie ominął.

Na więcej szczęścia mogła liczyć zarówno pani Marta przyjmująca kolędę w parafii pw. św. Jadwigi Królowej Polski, jak i jej goście:

- Przyjmuje, składam ofiarę, nawet wieczorem. Księża są zapraszani do nas na kolację zawsze w ten wieczór, kiedy mamy wizytę duszpasterską. Poświęcenie domu i błogosławieństwo dla domowników jest dla każdego z nas bardzo ważne. Zresztą rozmowa z księżmi na temat bieżących spraw także.

Wizyta duszpasterska jest równie ważna dla pani Marii Wójcik z parafii pw. Błogosławionych Męczenników Kutnowskich:

- Przygotowania do takiej wizyty to stół zasłany czystym białym obrusem, dwie zapalone pozostawione specjalnie na taką okazję świece, talerz ze złotymi obramowaniami, w którym znajduje się woda święcona, a członkowie rodziny, odświętnie ubrani, czekają na przyjście księdza. Gdy zawita w progi pasterz parafii rozmawiamy o wierze, kościele, a także o przykrościach i przyjemnościach napotkanych podczas minionego roku. Potem przechodzimy do modlitwy i w skupieniu myślimy o swoich najbliższych i domu by przez następny rok duch święty napełniał go swoim światłem.

Inne spojrzenie na sytuację ma Aleksander Albiniak, który kolędy nie przyjmuje od 10 lat:

- Jak będę chciał podywagować teologiczno-filozoficzne teorię na temat życia i społeczeństwa to pójdę na plebanię. Nie mam zamiaru płacić kilkudziesięciu złotych za to żeby mi skropił podłogę w mieszkaniu wodą z kranu. Kiedyś taki żart zrobiłem jak byłem młodszy. dziwne że jakoś ksiądz się nie poznał że to nie święcona woda.

A jakie jest Wasze podejście i doświadczenia związane z kolędowaniem? Czekamy na przemyślenia w komentarzach.

Komentarze
komentarze (10)
Dodaj komentarz

U mnie wizyta duszpasterza wyglądała tak: wpadł jak kosmita, pacierz już od przedpokoju zanucił, kaske do wora wrzucił, kapelusz na głowę zarzucił i następny dom swoim workiem omłócił. Fajny sposób na szybką i dużą kaskę? A co?

Uwaga. Gównoburza już za jeden, dwa, trzy.... A nie. Juz się rozpętała.

ja osobiście bym nie przyjmowała kiecoka w domu, ale mój mąż jest bardziej wierzący więc ze względu na to otwieram drzwi...cały rok ksiądz nie zainteresuje się jak żyje się parafianaom tylko non stop kasa, na ogrzewanie koscioła, kasa na remont dachu, kasa no to, na tamto i wiecznie tylko kasa. Co niedziele wyciagaja od ludzi po kilka tysięcy złotych i jeszcze im mało jeszcze trzeba ludzi nachodzić w domu i jeszcze więcej wyciagać... do kościoła przestałam chodzic już dawno ... wierzę w Boga nie w księdza...nie dobrze mi się robi gdy patrzę na tych zapasionych hipokrytów... wszystko co łaska, ale cennik z góry jest ustalony...Co łaska ale nie mniej niż....za ślub płać, za chrzciny płać, za msze w intencji płać, za pogrzeb płać. Kiedys mnie już tak ksiądz wkurzył że zamiast ochrzcić dziecko w swojej parafi ochrzciłam córke w innej dlaczego? właśnie dlatego że gdy zapytałam o chrzest to powiedział odrazu 200 zł...więc zapytałam czy dostanę rachunek, fakturę, paragon albo coś, bo skoro jest jakiś cennik to znaczy że powinnam dostac potwierdzenie transakcji....ksiądz zaczął się wykręcac ze co łaska ale ludzie dają 200 zł... podziękowałam serdecznie za to CO ŁASKA i w innej parafi dałam za chrzest tyle ile sama uważałam i nie było problemu. Skarbówka powinna się za nich wziąć i to porządnie, kasy fiskalne dać dziadom i szybko by się deficyt w budżecie zapełnił jakby ta mafia zaczęła się rozliczać jak normalni obywatele...Zamist dawać na tacę wolę dac dziecku albo wrzucić do skarbonki bo chociaz dziecko z tego potem skorzysta, a ksiądz?? albo da na kościół mój datek albo dla siebie zachowa i przeżre moje cieżko zarobione pieniądze. Zanim wyszłam za mąż nie przyjmowałam w swoim domu księdza, miał to odnotowane i nawet nie podchodził do drzwi. Teraz sie wykręcam a to umawiam wizytę u lekarza, u kosmetyczki albo jak wiem że menda łazi to czekam w samochodzie po powrocie z pracy aż wyjdzie z mojej klatki, albo specjalnie zostaje dłuzej w pracy w ten dzien. Mam alergię na księży

Bierz tabletki przeciwko alergii.W aptece pełno.

Krótko, zwięźle i na temat. Opodatkować księciuniów, wprowadzić obowiązkowe rozliczenia roczne każdej parafii, dw publicznej. Też już mam dosyć tego co łaska ale nie mniej niż... Jawne złodziejstwo.

Albiniak jest the best!

Uwaga ! Członkowie sadomasichistyczno - pedofilskiej sekty u drzwi ! Wróg u bram !

albiniak ty baranie dziwne że nie poznałesi że tobył przebieraniec a nie ksiądz

Albiniak ale jazda Jesteś hardcorowy. Lal stary podziwiam Cię. Jesteś moim idolem.

Albiniak.Od tego czasu nie zmądrzałeś.

dodaj komentarz
Czytaj także