Rejestracja i logowanie

Jak nie kochać świąt... czyli dwa spojrzenia na magię Bożego Narodzenia

Lifestyle 29-12-2017 Autor: toza Foto: toza/Młodzieżowy Dom Kultury
0
Jak nie kochać świąt... czyli dwa spojrzenia na magię Bożego Narodzenia

Choć święta już za nami, większośś pozostaje jeszcze w bożonarodzeniowym nastroju. Co nie znaczy, że nastrój ten jest zawsze  pozytywnie świąteczny. Jedni święta kochają, inni wprost przeciwnie. Za co kochamy, a za co nie lubimy? Przedstawiamy dwa spojrzenia na “magię” świąt widzianą oczyma Martyny Maciejewskiej (która święta lubi) i Leny Florczak (która świąt nie lubi) z Młodzieżowego Laboratorium Dziennikarskiego MDK Kutno. Trochę na poważnie, trochę z przymrużeniem oka.

Moc prezentów, rodzinnego ciepła i pożegnania z dietą - czyli o tym jak tu nie kochać świąt pisze Martyna Maciejewska.
Przez niektórych postrzegane trochę kiczowato, uznawane za okres sztucznych uśmiechów, czas składania nieszczerych życzeń oraz przymusowego obdarowywania się prezentami z osobami, których nie dażymy sympatią. Dla mnie to jednak wyjątkowa chwila...
Grudzień dla wielu  z nas oznacza  czas zbliżających się świąt. Chociaż typowe zimy, takie jakie pamięta większość z nas, dawno przeminęły, to gdy tylko pojawia się śnieg, możemy poczuć tę magiczną atmosferę. Szczególnie dla najmłodszych święta to bardzo wyczekiwana chwila, podczas której nie obejdzie się bez pytań: "kiedy pojawi się Święty Mikołaj?" czy "jakie dostaniemy prezenty?".
Niewątpliwie okres Bożego Narodzenia to wspaniały czas dla uczniów – z naszej perspektywy nareszcie możemy cieszyć się długo wyczekiwanym odpoczynkiem i przerwą od szkoły.

Czas, kiedy przy jednym stole spotyka się rodzina, jest jedną z tych chwil za które kochamy święta. Otaczanie się ludźmi, z którymi nie spotykamy się na co dzień, jest bezcenne.

Święta to też na pewno nie czas diety, ponieważ na stole pojawia się pełno pyszności. Ryba, pierogi z kapustą i grzybami, zupa grzybowa czy czerwony barszcz z uszkami - to dania, które uwielbia każdy z nas. Pewne jest, że nie  zabraknie ich na stole wigilijnym, a my bez wątpienia I bez żadnych wyrzutów sumienia ulegniemy pokusom potraw krzyczących "zjedz mnie!".

 

Chociaż co roku pojawia się coraz więcej nowych wersji kolęd, to nie obejdzie się bez tych tradycyjnych jak: "Dzisiaj w Betlejem" czy " Wśród nocnej ciszy", które pozwalają nam jeszcze bardziej poczuć atmosferę Bożego Narodzenia, zdecydowanie wzbogacając to wydarzenie oraz dodają mu uroku.

W każdym domu pojawia się również główna ozdoba, czyli choinka. Przystrajanie jej zawsze wywołuje uśmiech na twarzy dzieci, a wieczory spędzone z najbliższymi przy jej blasku to magiczny czas.  Zmienia się także wystrój na zewnątrz. Miasto przyozdobione  kolorowymi lampkami sprawia takie wrażenie, jakbyśmy znaleźli się w zupełnie innym miejscu. Nastrój i wygląd naszego otoczenia jest  niesamowity, a to wszystko za sprawą świąt.

To czas miłości oraz ciepła, kiedy możemy obdarowywać innych prezentami i tym samym wywoływać radość na ich twarzach, jednocześnie uszczęśliwiając samego siebie.  Czas pomocy dla najbardziej potrzebujących - po prostu wyjątkowa chwila.

Mordowanie ryb, kilometrowe kolejki i morze wódki - czyli o tym jak tu nie kochać świąt pisze Lana Florczak.

Grudzień to miesiąc, który każdemu z nas niewątpliwie kojarzy się ze świętami. To magiczny czas walk o karpia, długich kolejek, rozbrzmiewającego na każdym kroku ,,Last Christmas" i mnóstwa innych “atrakcji". Z pewnością każdy z nas nie może doczekać się tego czasu, dlatego przeanalizujmy świąteczny sezon od początku.

Nadszedł listopad. W telewizji i sklepach zaczyna się świąteczny szał. Zewsząd otaczają nas reklamy prezentów, wszechobecne Mikołaje - jednym słowem alarm, że najwyższa pora wydać pieniądze i zaciągnąć kolejny kredyt. Zajrzyjmy do sklepów. Widzimy kolorowe bombki i choinki. Co z tego, że zostały jeszcze pięćdziesiąt cztery dni? Zrobiłeś już zakupy? Spójrzmy na twój koszyk - papier toaletowy i tabliczka czekolady. Nie kupowałeś zbyt dużo, bo wybrałeś się tylko na ,,szybkie" zakupy, jednak nie czaruj się - nie będą szybkie. Dlaczego? Idź do kasy. Co kupuje pan w kolejce przed tobą? Dwie kury, kaczkę, indyka, pięć karpi, dwa kilogramy mąki, trzy litry wódki, zabawkowy samochód, trzy kilogramy cukierków i bakalie. Podobne zakupy mają także cztery osoby przed wami. Życzę miłego stania.

Zbliża się grudzień. Włącz radio. Co słyszysz? Tak, po raz kolejny tego dnia atakuje cię ,,Last Christmas", które od tej pory nie odstąpi cię nawet na krok i będziesz to nucić, mimo iż wprost nienawidzisz tego chłamu. Na domiar złego nadal puszczają ,,Despacito". Oprócz tego - śnieg. Wychodzisz na ulicę, chcesz pójść na spacer, ale zamienia on się w walkę o przetrwanie. Zaczyna się pojedynek - ty kontra lód. Robisz kilka kroków, twój przeciwnik próbuje cię powalić na dół, ale ty zaciekle walczysz, nie poddajesz się. Idziesz dalej, sytuacja powtarza się kilkukrotnie. W końcu, gdy już myślisz, że to ty zostaniesz zwycięzcą... zaliczasz glebę. Twoje ciało czuje twardą powierzchnię chodnika, w uszach rozbrzmiewa lodowaty śmiech przeciwnika.

Zostało kilka dni do świąt. Rozpoczyna się sezon masowych morderstw na bogu ducha winnych rybach. Chcesz wziąć kąpiel, lecz w twojej wannie leży karp. Spotykasz się z jego spojrzeniem, właśnie tak wygląda wzrok kogoś, kto wie, że jego życie właśnie dobiega końca. Po chwili wchodzi twój ojciec/ wujek/ dziadek z uśmiechem psychopaty. Zabiera ofiarę, w której oczach kryje się prośba o pomoc, ale ty nie możesz z tym nic zrobić. Do twojej głowy dociera okrutna prawda - w tym momencie w polskich rodzinach morduje się tysiące ryb.

Nadchodzi ten magiczny wieczór. Z telewizora docierają znienawidzone przez ciebie dźwięki kolęd, a najgorsze i tak dopiero przed tobą - opłatek. Mijasz się z członkami rodziny, wysłuchując wszystkich i samemu odpowiadając jedynie ,,wesołych świąt". Gdy ta cała szopka dobiega końca, myślisz, że będziesz mógł spokojnie skonsumować świąteczne potrawy, kiedy nagle cała rodzina staje się komentatorem twojego życia: ,,powinieneś zostać prawnikiem..." ,,dlaczego jeszcze jesteś singlem?...", “Jak ty wyglądasz?... ".

Wszystko, co złe, kiedyś się kończy - tak samo święta. Jednak to nie znaczy, że możesz już odetchnąć z ulgą, bo zostało jeszcze jedno zadanie - walka z nadwagą.

Naprawdę, święta to magicznie wkurzający czas (choć ,,wkurzający" to za mało powiedziane).

komentarze (0)
Dodaj komentarz
dodaj komentarz
Czytaj także