Rejestracja i logowanie

Od stycznia czeka nas drożyzna w małych sklepach?

Lifestyle 12-11-2017 Autor: jej
6
Od stycznia czeka nas drożyzna w małych sklepach?

Jeśli procedowany obecnie zakaz handlu w niedziele rzeczywiście wejdzie w życie wraz z początkiem 2018 r., zakup produktów spożywczych pierwszej potrzeby będzie możliwy jedynie w małych osiedlowych sklepach. Czy ich właściciele wykorzystają brak konkurencji do podwyższenia cen?

- Zarówno przesądzona już kwestia wzrostu od początku 2018 r. minimalnego wynagrodzenia z 2000 do 2100 zł miesięcznie oraz stawki godzinowej z 13 do 13,7 zł, jak i będąca obecnie w fazie prac sejmowych ustawa o zakazie handlu w niedziele, będą mieć wpływ na działalność małych sklepów – uważa Roman Przasnyski, Główny Analityk Gerda Broker.

Podwyższenie płacy minimalnej będzie najmocniej odczuwalne dla małych firm, w tym sklepów, gdzie średnie wynagrodzenie jest najniższe. To właśnie one, a nie duże przedsiębiorstwa, będą musiały przede wszystkim podwyższyć płace, a więc i ponieść wyższe koszty z tym związane. Należy się więc liczyć z tym, że ich właściciele będą bronili się przed skutkami tego zjawiska, podnosząc ceny. Tendencję wzrostu cen w małych sklepach może nasilić wprowadzenie ograniczeń handlu w niedziele, szczególnie w pierwszym okresie obowiązywania nowych zasad. Wyeliminowanie możliwości dokonywania zakupów w dużych sklepach w niedziele, skieruje w te dni klientów do małych placówek - prowadzonych przez właścicieli lub wyjętych spod zakazu poprzez wyjątki - które będą w stanie ich obsłużyć. 
Ryzyka związane z wprowadzeniem zakazu w niedziele są coraz mocniej dostrzegane również przez samo społeczeństwo. Pokazują to chociażby wyniki najnowszego badanie Kantar TNS – 76 proc. badanych nie chce zamykania sklepów w niedziele, natomiast popiera propozycję zagwarantowania pracownikom co najmniej dwóch wolnych niedziel w miesiącu bez konieczności wprowadzania zakazu handlu. 

Obecnie również Krajowa Izba Gospodarcza zwraca uwagę, że ograniczenie handlu w niedzielę powinno zawierać rozwiązania korzystne dla pracowników wszystkich branż, bez faworyzowania lub pomijania wybranych grup zawodowych.

- Jednym z takich rozwiązań jest zagwarantowanie pracownikom wszystkich branż dwóch wolnych niedziel w miesiącu, zamiast całkowitego zakazu. To rozwiązanie zadowalałoby zarówno pracowników, pracodawców, jak i klientów, z których wielu ceni sobie możliwość robienia zakupów w niedzielę – uważa Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. 

komentarze (6)
Dodaj komentarz

Mam wrazenie, ze artykuł sponsoruje PO. Przeciez nic sie zupełnie nie zmieni, a jeszcze zyskaja na tym małe sklepy, dlatego głupotą byłoby windowanie cen, bo straciłyby klientow w tygodniu. Troche trzeba myslec przed wypisywaniem bzdur.

Podwyżki ??? Czy na pewno ? Myślę że będzie to doskonała okazja dla małych osiedlowych sklepików by zyskać klientów nie tylko w niedzielę, ale na cały tydzień a własnie cena może być takim wabikiem. Wielu może się przekonać że nie ma sensu zapitalać do wielkopowierzchniowego by kupić bułki mleko czy nawet masło( to dla zasobniejszych) wystarczy wyjść do oddalonego o kilka metrów sklepiku i podstawowe produkty mieć za zbliżoną cenę i często w lepszym gatunku ( głównie pieczywo) . Większość właścicieli sklepików myślenie nie boli i na pewno wykorzystają swoją szansę, więc droga redakcjo czy warto straszyć podwyżkami, o innych głupotach przez grzeczność nie wspomnę

BĘDĄ drodzy to....padną.-

czy redakcja ma pozwolenie na wykorzystywanie wizerunku firmy R....? proszę natychmiast usunąć foto...

Jedno pytanie ile trzeba się uczyć żeby pisać takie głupoty . Jeden dzień niczego nie zmienia ,kupie w sobotę a nie w niedziele a jak zapomnę kupić makaronu czy soli to zapłacę w mały sklepie złotówkę więcej albo i nie .Bo jak nie ten mały sklep to zawsze mogę wybrać inny. PRZESTAŃCIE STRASZYĆ 8 LAT STRASZYLI

Co za brednie

dodaj komentarz
Czytaj także