Rejestracja i logowanie

"Psy były dla niej wszystkim"

Lifestyle 18-05-2017 Autor: jej Foto: P. Piwoni-Koprucka
21
Lifestyle

Po burzliwej interwencji policji, ŁTOZ, MOPSu, pogotowia, i pracowników UM na początku marca, w wyniku której kutniance mieszkającej przy ul. Raszewskiej odebrano kilkadziesiąt psów egzystujących wraz z nią w tragicznych warunkach, kobieta trafiła na Oddział Ogólnopsychiatryczny szpitala w Gostyninie. Dziś zostaje wypisana ze szpitala, nie wróci jednak na ul. Raszewską, ale do mieszkania chronionego w kutnowskim Wspólnym Domu. Pani Małgorzata potrzebuje pomocy, o którą w jej imieniu prosi  Patrycja Piwoni-Koprucka, psycholog, psychoterapeuta ze szpitala, która wczorajszego dnia zamieściła na facebooku dramatyczną prośbę o pomoc.

- Jestem wstrząśnięta tym, co się stało, ze względu na sposób, w jaki zostało to załatwione. Nikt z panią Małgorzatą nie rozmawiał wcześniej na ten temat, nie wiedział w jakim była stanie, a była w stanie strasznym, miała bardzo ciężką depresję. Gdyby nie psy, ona by umarła, one trzymały ją przy życiu.  Obraz, w jaki przedstawiły ją media nie był obiektywny, pani Małgorzata wszelkie środki jakie miała i jakie dostała od znajomych przeznaczała na to, aby zwierzęta miały co jeść i paradoksalnie myślę, że trafiły w jeszcze gorsze warunki. Z jednej strony sytuacja jest standardem w Polsce, z drugiej jej nie rozumiem, bo instytucje problem minimalizują - mówi Patrycja Piwoni-Koprucka, psycholog z gostynińskiego szpitala.

Pani Małgorzata wciąż nie zapomina o swoich podopiecznych i niepokoi się o ich los:

- Wiem, że cierpią i tęsknią. Przecież zwierzęta nie znają przepisów, nie rozumieją dlaczego rozdzielono je z kimś, kto je kocha i one go kochają. Może ktoś nam pomoże.

Z relacji psychologa wynika, że pani Małgorzata jest osobą bardzo świadomą i wrażliwą, która nie poradziła sobie w realiach dzisiejszego życia:

- To artystyczna, twórcza, bardzo wrażliwa emocjonalnie osoba. 16 maja na naszym oddziale mieliśmy spotkanie autorskie, podczas którego pod wpływem słów pani Małgorzaty o swojej poezji, twórczości, poezji i życiu niektórzy płakali oraz identyfikowali się z jej słowami. Było to bardzo ciekawe i poruszające przeżycie.  Pani Małgorzata nie jest zwykłym pacjentem, który trafił do nas bez świadomości i wiedzy, ale osobą, która mogłaby za niewielkie pieniądze coś pozytywnego na rzecz miasta zrobić. Warto dać jej szansę.

Dziś pani Małgorzata trafi do Wspólnego Domu, choć jak podkreśla psychoterapeuta, emocjonalnie nie jest dla niej rzeczą łatwą korzystanie z zasiłku MOPSu, a pani Małgorzata mogłaby dać od siebie wiele więcej:

- Nie potrzeba wielkiej pomocy. Wiemy, że nie ma środków, ale jeśli się nie chce, to tych środków się nie znajdzie. Pani Małgorzata potrzebuje "wędki". Jest magistrem filologii polskiej, obdarzona talentem literackim, a jej pasją jest malarstwo. Niestety, jak większość ludzi o twórczej naturze i zdolnościach artystycznych nie miała możliwości zaprezentowania swojej twórczości i pracy. Pomimo prób zainteresowania swoją twórczością i posiadaną wiedzą instytucji (m.in. odpowiedzialnych za propagowanie kultury), nie znalazła wsparcia ani pomocy w swoich działaniach - mówi psycholog. - Paradoksalnie, osoba obdarzona talentem i ogromną erudycją żyje w tragicznych warunkach bytowych, a jej sytuacja materialna jest dramatyczna. To człowiek wart pomocy, dlatego interweniowałam w tej sprawie. Apeluję do instytucji na terenie Kutna. Przecież tak niewiele trzeba ze strony władz, aby pomóc komuś, kogo praca mogłaby przynieść liczne korzyści m.in. na polu kultury - dodaje.

komentarze (21)
Dodaj komentarz

Z całym szacunkiem, jednak rozpisywanie się jakkolwiek na temat Pani Małgorzaty to nie szczyt naszych możliwości... Piszecie o jej dobroci o przybijaniu piątek z Beksińskim i co z tego? Ja jestem slaby z literatury, poezja-lubię, ale nie czytam za często, ogólnie to wspominałem czasem Panią Małgorzatę jako dobrego, człowieka, mijałem na mieście bez słowa dzień dobry bo obawiałem się że mnie nie rozpozna co raczej naturalne i nie miałem pojęcia o całym zajściu jak większość. Artykuł na KCI ma Was zmobilizować, wszystkich, którzy szczerze chcą coś zrobić więcej niż kliknąć w guzik na ekranie. Ktos wspomina o spotkaniu. Niech każe Wasz post kończ się konkretami a MOPS niech robi co do niego należy jakkolwiek to robi... Nie ma w Polsce lepszych instytucji niż te, które same stworzymy emoji Ja nawet nie umiem pomagać ale jestem gotów zorganizować miejsce pod Kutnem na spotkanie i transport dla kilku osób... Co jeszcze?

...o i jakie błędy, ale wiem że rozumiecie.

Jak wiele dobrych slow tutaj pada,szkoda ze wczesniej nikt nie zauwazal poni Malgorzaty,no ale coz lepiej pozno niz wcale.

Wiesz, nie każdy wiedział o tym. Ostatnio rozmawiałem z Panią Małgorzatą jakieś 5-6 lat temu? W każdym razie jeszcze nosiła długie włosy, bo od 1991 roku, właśnie taką Ją pamiętam. Wtedy wydawało się wszystko OK, a że zawsze była strange, to już o tym pisałem. Pamiętam rozmowę o Ch.Boudelaire, no i rzecz jasna o zwierzakach, które faktycznie uwielbia bez cienia wątpliwości. Rozmowa z tą kobietą zwłaszcza o literaturze, zawsze pionizowała i wyostrzała zmysły. Wieczna romantyczka, która powinna żyć w innej epoce, ale dzięki temu jakże wyjątkowa. Mogłaby "piątkę" przybić z T.Beksińskim, ludzie w temacie wiedzą co miałem na myśli...

Z chorobą psychiczną cięzko dostac pracę i zyc ,funkcjonować. Nikt nie bedzie się pieścil, nie dajesz rady, dziekujemy. Mops posprzata mieszkanie? a to ciekawe...a kto to zrobi? Paniusie socjalne? hah,a może dyrektorka ? Już to widzę,jak mops sprzata czyjś syf. Może cwaniaki zleca to biednym pracownikom zatrudnionym na prace interwencyjne. Wykorzystac ludzi do brudnej roboty... A potem pieprzyc przed kamera kci, ze mops sprzatnął. Niech pracownicy socjalni sie wezmą za to, .... a nie szukać będą jeleni.

Moja ulubiona polonistka i ogólnie nauczycielka. Niezapomniane lekcje j.polskiego, na których nigdy nie było stresu, tylko sama przyjemność. Smerfeta zawsze miała swój świat i swoje zabawki (dosłownie, kilka z kolekcji stało u Niej na katedrze). Dzięki Niej dużo czytałem/czytam książek i literatury. Zawsze na chłopaków mówiła SAMCE ;-), oraz powtarzała: ,,nienawidzę chamstwa i cwaniactwa". Mam wielki sentyment i szacunek do tej kobiety, to nie była zwykła polonistka, o której się zapomina. A ludziom w latach 90-tych, było za daleko do łba, żeby ją zrozumieć, tylko dlatego, że była trochę dziwna. Zawsze będę kłaniał się Jej w pas, a i zamienić kilka słów, to czysta przyjemność...

Witam! Bardzo jestem wdzięczna za Państwa zainteresowanie. Małgosia w tym momencie przebywa w mieszkaniu chronionym, bo jej dom na ten moment nie nadaje się do funkcjonowania. Wczoraj miałam z nią kontakt. Na ten moment wszystko, co materialne ma. W tym mieszkaniu będzie do października. W tym okresie prawdopodobnie MOPS będzie się starał trochę doprowadzić do kultury dom Małgosi. Pewnie wtedy przyda się pomoc, jakakolwiek. Będę informować na bieżąco na jakim etapie jest sprawa. Na ten moment, potrzebowałaby porady prawnika, to mi zgłaszała wczoraj. Dziękuje za chęć pomocy! Oczywiście jestem za spotkaniem. W grupie sila❤️Patrycja

Nikt normalny tego porąbanego świata nie zrozumie. Tacy ludzie wrażliwi są na straconej pozycji.

Spotkajmy się... Wszyscy, którzy nie mają wiele, ale chcą pomóc. Ustalmy miejsce i termin spotkania aby ustalić wspólnie co razem możemy a przede wszystkim jakie potrzeby w tej chwili Pani Małgorzata ma i które z nich możemy spełnić.

Dobry pomysl na spokojnie proponujcie termin

Będzie dobrze... Tacy ludzie jak Pani Małgorzata chcą ratować nie tylko zwierzęta ale cały świat, przed krzywdą - także nas, Pani Małgorzata przejmowała się losem wielu ludzi, ale dziś to zabronione.

co jest zabronione ? pomaganie ! chyba ktos sie pomylil,nie ma ochoty i szuka wytlumaczenia.pozdrawiam.

Witam Cię Małgosiu.Przykro że w takim momencie. Bardzo dobrze Cię rozumiem, też spotkałam bezdusznych ludzi. Myślę że w końcu władze miasta pomogą Ci , postawią na człowieka a nie na kolejną zyskowną inwestycję.Powinni być dumni z ludzi promujących kulturę, umiłowanie przyrody. Trzeba zrozumieć wyścig szczurów nie jest stylem życia ludzi o takiej wrażliwości i kulturze jak Twoja. Stoję za Tabą murem. Wielki szacunek i podziękowania dla Pani psycholog.

Całym sercem jestem z Małgosia .Serdeczne pozdrowienia dla Pani Psycholog za wrażliwość na krzywdę innych.

Pozdrowienia dla Gosi i "wielki szacun" dla Pani Psycholog.

Bardzo wrażliwa i niesamowicie utalentowana osoba. Za wrażliwa na ten świat. Moja koleżanka z licealnej klasy. Chyba tylko w szkole była właściwie doceniona i rozumiana. Chciałabym jej pomóc.

Małgosiu, życzę szczęścia i żebyś znalazła się na nowo w życiu. Bardzo ładnie wyglądasz.

Pani Małgosia to moja nauczycielka z technikum. Lekcje polskiego prowadzone przez nią były wyjątkowe. To wybitny polinista .Szkoda że młodzież nie korzysta z jej ogromnej wiedzy nie tylko polonistycznej.

Bardzo prawdziwa i poruszająca wypowidź Pani Psycholog. Małgosia jest moją koleżanką z klasy licealnej, bardzo miłą, wrażliwą i szczerą kobietą. Jak już pisałam w czasie tych tragicznych dla niej wydarzeń, życzyłabym tej "aktywistce" ze schroniska takiej wiedzy i mądrości życiowej, jaką ma Małgosia. Może wtedy, oprócz tej pseudodobroci dla zwierząt, spojrzałaby też inaczej na ludzi.

Pani Małgosia to zacna osoba, jest w potrzebie- ludzie dobrej woli łączymy się i nieśmy pomoc.

Moja profesor z Liceum,pamiętam jak z niej szydzono podczas zajęć,wyśmiewano i przezywano smerfeta....nie będę się tu mądrzyć ale ona potrafiła swoją wiedzę przekazać,pięknie recytowała zawsze wiersze,pięknie czytała,przezywała swój fach..i właśnie to się nie podobało ''młodzieży''....ja na nią patrzyłam z podziwem...pozdrawiam Panią Pani profesor,często ją mijałam,zanim trafiła do ośrodka..ost właśnie jej nie widzę a teraz się dowiaduję,w jakim jest stanie...

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->