Rejestracja i logowanie

Spod Madrytu do Kutna - taka miłość

Lifestyle 28-07-2017 Autor: jej
21

Tio Pepe, a właściwie Piotra Otta mogliśmy usłyszeć w kwietniu podczas akcji charytatywnej "Łączy nas jeden cel". Choć sam siebie nie nazywa artystą, zaśpiewał i zagrał na gitarze utwory, którymi poruszył publiczność Centrum Teatru, Muzyki i Tańca. Jak się okazuje, Piotr od kilku lat mieszka w Kutnie, a w naszym mieście znalazł się z powodu... miłości.

Miłości do kutnianki - Martyny, którą poznał na portalu społecznościowym nasza-klasa podczas kilkuletniego pobytu w Hiszpanii, a dokładnie Arganda del Rey, gdzie Piotr pracował w jednej z największych cukierni w kraju. Ze słodkościami wiąże się również jedna z anegdot, o której opowiada:

- Brałem udział w spotkaniu kilkudziesięciu obcokrajowców przy własnych wyrobach z każdego kraju świata, których degustatorem był król Juan Carlos. Choć pochodzę z Kaszub, przygotowałem naleśniki z dżemem, kotlety mielone oraz faworki. Król oraz jego świta nie odeszli od mojego stołu, aż do zjedzenia wszystkich przysmaków.

Jednak kulinaria nie były jedynym zajęciem muzyka, który chwali się umiejętnością gry na każdym instrumencie. Często grywał koncerty, również uliczne, za które otrzymywał nie tylko pieniądze:

- Grając pod jednym z olbrzymich supermarketów, otrzymywałem od moich słuchaczy niestandardowe prezenty: czajnik, tv, sprzęt AGD wraz z paragonami. Zdarzało się, że tamtejsza policja pomagała mi w transporcie przedmiotów do domu - komentuje Tio Pepe.

Gra pod supermarketem do szczytów marzeń nie należy. O czym zatem marzy muzyk?

 - Kiedyś najbardziej chciałem zagrać w kościele Mariackim w Krakowie. wybrałem się tam z moją pierwszą gitarą. Był to instrument niebywały, bo z 1746 r., o niespotykanym brzmieniu. Otrzymałem ją od pewnego księdza z Kościerzyny, który sam na niej nigdy nie grał. Niestety, podczas podróży pociągiem trafiłem na grupę kibiców, z którą spotkanie zakończyło się zniszczeniem instrumentu - jeden z mężczyzn na niej po prostu usiadł.

A teraz?

- Moim największym marzeniem jest zagranie razem z zespołem Lombard. Drugim jest nagranie płyty. Jednak do tego potrzebny jest mi akompaniator. Może wśród czytelników KCI znajdzie się taki? Czas pokaże.

Tio Pepe - Książe i żebrak

komentarze (21)
Dodaj komentarz

Fajnie wygladacje i niunia

Miałem okazję poznać tego "Tio Pepe"... Jedno trzeba przyznać, fantazję to on ma... emoji

Super! Tak trzymaj!

dobrze muwisz tio pepe

Fajna ta piosenka

A może właśnie tak było i życie płynie dalej... Ot co?! Ależ smutne te wasze wpisy Kutnianie. Więcej pogody ducha i dystansu. A wasze życia, ktoś opisze?

spruboj swoich sil w idolu niech opinje wydadzom ci co sie natym naprawde znajom

Fajni ludzie

granie ok spiewanie jest slabo zrozumiale musisz dobitnie akcetowac wyrazy i bedzie dobrze bo na ta chwile spiewasz jak po kilku glebszych

A gdzie reszta bajki Panie Andersen że uratowałeś króla Afryki przed kradzieżą na na lotnisku za co ten zaprosił cie na miesiąc do siebie gdzie miałeś lasek w pytę potem dał ci kule złota ale zabrali ci ja na lotnisku . Różniej piłeś z Wałęsą i jak można zapomnieć że piszesz teksty dla Zenka Martyniuka i grupy Boys oczywiście pracując za grosze ale praca to tylko twoje hobby itd. Artykuł napisany przez głupiego dla głupszego

człowiek nie wie gdzie ma śpiewać dla twojej kobiety

człowiek

A Pani Łania nie ma czasu być dumna bo musi siedzieć na ochronie i robić listę obecności na sierpień.

kogo to obchodzi?

Ciekawa historia. Ciekawe ile w tym prawdy

Gość mega zasuwa na gitarze

Ludzie nie wiem skąd w Was tyle zawiści... Wy nie mieliście nigdy w życiu jakiejś przygody, w którą sami by nie uwierzyliście... A poza tym różnica wieku to jest nic, jeżeli ludzie są szczęśliwi, zazdrość w każdym się budzi... Fajny artykuł

Ten Pan to jest lepszy od braci Grimm

to jest tata zcorka i wnuczka

To że Twoje życie Miki jest nudne nie znaczy, że czyjeś też musi być....

Ale bajkopisarz..

dodaj komentarz
Czytaj także