Rejestracja i logowanie

Wampir z Bytowa trafi do Gostynina

Region 07-09-2017 Autor: opr. jw, PAP Foto: ROPS
3
Wampir z Bytowa trafi do Gostynina

Leszek P., zwany wampirem z Bytowa, jest osobą niebezpieczną i trafi do zamkniętego ośrodka szpitalnego - orzekł w czwartek Sąd Apelacyjny w Gdańsku, oddalając apelację pełnomocnika skazanego. Pod koniec roku mężczyzna zakończy odbywanie kary 25 lat więzienia za zabójstwo i gwałt. Decyzja Sądu Apelacyjnego jest prawomocna.

Sąd niższej instancji, uznając w czerwcu tego roku Leszka P. za niebezpiecznego, zdecydował umieścić go po odbyciu kary za popełnione czyny w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Do uruchomionej w 2014 r. placówki trafiają na podstawie ustawy o tzw. bestiach sprawcy wcześniej popełnionych groźnych przestępstw, którzy już po odbyciu kary więzienia, mogliby z powodu zaburzeń psychicznych albo preferencji seksualnych popełnić na wolności kolejne przestępstwo.
 
Pod koniec 2016 r. dyrekcja Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim wnioskowała do sądu o uznanie Leszka P., zgodnie z ustawą z 2013 r. o tzw. bestiach, za osobę stwarzającą zagrożenie i podjęcie w związku z tym odpowiednich działań. Wniosek poparł wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.
 
Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniósł pełnomocnik Leszka P. Marcin Klamann, który twierdzi, że Leszek P. jest osobą, która nie stwarza zagrożenia.
 
Przewodniczący składu sędziowskiego Zbigniew Merchel w uzasadnieniu orzeczenia powiedział, że swoje stanowisko Sąd Apelacyjny oparł na prawidłowych ustaleniach dokonanych przez sąd niższej instancji.

- W ocenie sądu, brak jest sprzeczności w opiniach biegłych pomiędzy ustaleniami, jakie poczynili, a ich wnioskami. Wprawdzie w niektórych opiniach były pewne nieścisłości, jednakże nie mają one istotnego znaczenia dla sprawy. Sąd Apelacyjny nie uznał za zasadny wniosku pełnomocnika, by w sprawie dopuścić dowód z opinii innych biegłych" - dodał sędzia.

 Podkreślał, iż występuje bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez P. czynu zabronionego, a także że sąd niższej instancji słusznie uznał, że u Leszka P. występują "zaburzenia preferencji seksualnych" i występuje "bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czynu zabronionego z użyciem przemocy albo groźby jej użycia".
 
Sędzia zwrócił też uwagę, że sąd I instancji zasadnie ocenił, że mężczyzna "nie ma obecnie odpowiedniej motywacji" do podjęcia leczenia w warunkach innych niż zamknięte.

-Nie ma więc szans na podjęcie efektywnej terapii w warunkach wolnościowych. Jak uznał sąd I instancji, Leszek P. nie ma żadnych osób bliskich, które mogły być dla niego wsparciem w ewentualnym dalszym procesie leczenia, gdyby pozostał na wolności - stwierdził sąd.

 Pełnomocnik Marcin Klamann powiedział dziennikarzom, że na dziś przedwczesne jest rozstrzyganie, czy Leszek P. zdecyduje się na złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Wyjaśnił, że co pół roku osoba umieszczona w ośrodku w Gostyninie ma prawo składać wniosek do sądu o sprawdzenie, czy jej pobyt w w zamkniętej placówce nadal jest konieczny.

komentarze (3)
Dodaj komentarz

eutanazja i co to zmieni że posiedzą nic żryc dostaną opierunek opieke medyczną spacerniak telewizor siłownie i co oni się tam zmienią a psychiatra czy psycholog wie co mu po ubie chodzi poprostu życ nie umierac jak pączki w maśle brak słów tyle kasy na s****ysynów eutanazja i po sprawie a tak wyjdą i odpierdolą coś jeszcze i będzie nieszczęście dla dziecka rodziny i bliskich

Powinnien darmozjad trafić do celi z Trynkiewiczem, razem się gwałcić a potem zajeb.., jednego debila mniej , s****....będą żyć jak paczki w maśle. Do kamieniołomu!!

przeciez siedza razem i nawet sie dogaduja tryniu opowiada o swej mlodosci

dodaj komentarz
Czytaj także