Rejestracja i logowanie

Górnik przerwał zwycięską passę Lwów

Sport 12-10-2019 Autor: tz
21
Górnik przerwał zwycięską passę Lwów

Nie udało się koszykarzom KKS-u wygrać kolejnego ligowego spotkania. Kutnianie w meczu wyjazdowym musieli uznać wyższość Górnika Wałbrzych przegrywając 60-77. Najwięcej punktów w zespole Lwów (15) zapisał na swoim koncie Bartosz Majewski.

Pierwsze minuty spotkania padły łupem Lwów, które wykorzystując początkowe problemy ze skutecznością gospodarzy zdołały wypracować sobie sześciopunktową zaliczkę (6-0). Z czasem jednak wałbrzyszanom udało się przełamać impas rzutowy i na 2:20 minuty przed zakończeniem kwarty zdołali doprowadzić do remisu po 11. Rozpędzony Górnik nie zwolnił tempa i na pierwszą przerwę to przedstawiciele Dolnego Śląska schodzili prowadząc 14-12.
Od początku drugiej odsłony gospodarze kontynuowali dobrą i skuteczną grę, która znalazła odzwierciedlenie w wyniku. W pewnym momencie po trafieniu z obwodu Ratajczaka Górnik odskoczył na dziewięć oczek (24-15). Kutnianie złapali na szczęście drugi oddech i na przestrzeni nieco ponad sześćdziesięciu sekund odrobili znaczną część strat zbliżając się do wałbrzyszan na cztery oczka (22-26). Niestety w decydujących momentach prym wiedli gospodarze, którzy do szatni schodzili prowadząc 32-25.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Lwy starały się gonić niekorzystny dla siebie wynik, ale gospodarze za każdym razem odpowiadali skutecznym rzutem. W połowie kwarty tablica w wałbrzyskiej hali wyświetlała wynik 40-30 na korzyść Górnika. W drugiej części kwarty gra kutnian wyglądała już dużo lepiej. Gospodarze złapali lekką zadyszkę, którą podopieczni Jarosława Krysiewicza wykorzystali bez skrupułów. Na 2:15 minuty przed zakończeniem odsłony, po dwóch skutecznych osobistych w wykonaniu Majewskiego Lwom pozostały do odrobienia zaledwie trzy punkty (40-43). Niestety wzorem poprzednich kwart w końcówce inicjatywa ponownie należała do gospodarzy, którzy wypracowali sobie siedmiopunktową przewagę (51-44).
W decydującej o podziale punktów odsłonie Lwy rzuciły się do ostatniego zrywu i punkt po punkcie zbliżały się do rywala. Sił i skuteczności starczyło jednak tylko do połowy odsłony (53-57). Ostatnie minuty to popisowa gra gospodarzy, którzy niesieni dopingiem kibiców grali jak z nut i po końcowej syrenie mogli cieszyć się ze zwycięstwa wygrywając 77-60.

Górnik Wałbrzych - KKS Pro Basket Kutno 77-60 (14-12, 18-13, 19-19, 26-16)
Górnik: Cechniak 13 (11 zb.), Durski 1, Zywert 12, Jakóbczyk 20, Kulka 0, Koperski 4, Glapiński 8, Ratajczak 11, Wróbel 8.
KKS: Fiszer 7, Krajniewski 2, Majewski 15, Krzywdziński 13, Grochowski 13, Nowakowski 10, Poznański 0.
komentarze (21)
Dodaj komentarz

Center potrzebny i więcej odpoczynku dla pierwszej piątki w trakcie gry i walczymy o 8

Carmelo anthony jest wolnym agentem nie wiem na co polfarmex czeka. ..

Czeka aż Ty go zastąpisz

Skuteczność nas polozyla

Tam jest trudny teren brawo za walke

Trener powinien więcej rotowac składem bo się pierwsza piątka zajezdzi i mają brak świeżości

Czemu Poznań nie gra a treningach wymiata czyżby obawy trenera dziwne

Inna gra treningowa , inna meczowa o coś, może sie spala, ale jak nie będzie grał to się nie przełamie.

Wczoraj powalczyl i rozcieta skóra sędziowie nie dopuścili do gry. Szkoda

W sparingach dobrze wyglądał może kontuzja?

To nie Górnik przerwał passę Lwów tylko pech. Małecki doznał w czwartek kontuzji i graliśmy w 6. W koncówce zabrakło więc sił. Jestem przekonany, że z Grzeskiem w składzie bysmy to ugrali bo prawie do konca było na styk a w ostatnich 2 minutach to juz decydowało zdrowie bo Górnik rotował 9 zawodnikami. Inna rzecz to błędne trzymanie na ławce Wierciocha. Gdyby Groszek choć 5-8 minut odpoczał to w koncówce nie popełniłby głupirgo błędu w ważnym momencie. Zespół miał też fatalna skuteczność z dystansu. No ale walczyli ile mieli sił i za to szacunek. Bilans 2:1 jest naprawdę dobry bo patrząc na terminarz przed sezonem bałem sie, że po 3 kolejkach to możemy mieć 0;3.

No nie tylko Małecki ale i Matyszkiewicz nie grał. I tak długo w tej sytuacji chłopaki się trzymali.

Maciek skręcił kostkę w czwartek i nie było szans zeby dzisiaj zagrał

Czyli mało ludzi. Jeszcze jeden gracz na poz nr 5 i jakaś jedynka, albo Wierciochowi dać po 2 min w każdej kwarcie.

A co z Matyszkiewiczem?

no to poznanski zamiata

Szkoda ze trener nie daje mu grać bo tak to lipa będzie jak parkietu nie powacha

Przyjdzie jeszcze Jego czas.

Daj mu Boże ale wątpię.

Znam chłopaka i jak Krycha da mu 10 - 15 min w meczu we fragmentach 5,6 min to da jedną , dwie trójki, ale co najważniejsze Groszek , Fiszu , czy Major odpoczną w kwarcie 2,3 min, a na końcówkę starczy sił

Dobrze mówisz.

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także