Rejestracja i logowanie

Wątpliwy karny na wagę trzech punktów

Sport 11-11-2017 Autor: tz
9

Jedna bramka rozstrzygnęła losy dzisiejszego spotkania pomiędzy liderem rozgrywek - Unią Skierniewice, a kutnowskim KS-em. Podopieczni Andrzeja Grzegorka pomimo ambitnej postawy i walki do końcowego gwizdka musieli pogodzić się z porażką, przegrywając 0-1. Gola na wagę zwycięstwa zapisał na swoim kocie Przemysław Jakubiak.

Początek spotkania miał dosyć wyrównany przebieg. Jako pierwsi okazje do pokonania goalkeepera rywali stworzyli sobie piłkarze KS-u. Szczęście nie dopisało jednak Przemysławowi Nawrockiemu, którego strzał minimalnie minął słupek bramki Unii. Ponownie groźnie pod polem karym skierniewiczan zrobiło się w 12. minucie, a w roli głównej wystąpił Serwaciński. Uderzenie kutnowskiego napastnika nie sprawiło jednak większych problemów Arturowi Melonowi. Goście odpowiedzieli cztery minuty później, kiedy w sytuacji sam na sam z Sokołowiczem znalazł się Szymon Kiwała. Bramkarz KS-u wyszedł z tej sytuacji obronną ręką i wynik cały czas pozostawał remisowy. Trzy minuty później goalkeeper ponownie pokazał swoje umiejętności i po rzucie wolnym wykonywanym przez Jakubiaka przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie w 32. minucie, kiedy sędzia główny zawodów - Radosław Urbaniak zdecydował się podyktować wątpliwy rzut karny, po nieprzepisowym jego zdaniem zagraniu Kaczora. Do piłki podszedł Przemysław Jakubiak i mocnym uderzeniem nie dał Sokołowiczowi większych szans na skuteczną interwencję. Jeszcze przed przerwą goście mogli podwyższyć swoje prowadzenie. W ostatniej akcji pierwszej połowy przytomnością umysłu wykazali się jednak kutnowscy defensorzy, którzy u ostatniej chwili zablokowali uderzenie jednego z piłkarzy Unii.

W pierwszym kwadransie po zmianie stron zarysowała się lekka przewaga skierniewiczan, którzy coraz częściej gościli na połowie KS-u. Na szczęście w decydujących momentach zawodziła ich skuteczność. Najlepszą okazję zmarnował w 62. minucie Tomasz Kolus, który minął interweniującego Sokołowicza i nie trafił do pustej bramki.

Im bliżej było końcowego gwizdka, tym akcje kutnian coraz częściej się zazębiały. Wciąż brakowało jednak przysłowiowej kropki nad "i". W 80. minucie bliski doprowadzenia do remisu był Kamil Zagajewski, który otrzymał wyśmienite podanie od Mitury. Rozpędzony zawodnik wpadł w szesnastkę gości i mocnym strzałem próbował pokonać Melona. Piłka o centymetry minęła jednak poprzeczkę bramki. Pomimo ambitnej postawy do końcowego gwizdka piłkarzom z Kutna nie udało się odwrócić losów spotkania i po dziewięćdziesięciu minutach z kompletu punktów mogli cieszyć się skierniewiczanie.

KS Sand Bus Kutno - Unia Skierniewice 0-1 (0-1)
0-1 32' Jakubiak (k)

KS: Sokołowicz - Placek, Kaczor, Mysona (75' Padzik), Kowalczyk, Pietrow, Jakubowski Wielgus), Mitura, Serwaciński (77' Kralkowski), Zagajewski, Przemysław Nawrocki (59' Góralczyk)

komentarze (9)
Dodaj komentarz

Ekutosie jak pijesz do Freda to spierdalaj jak kibicowałem Stali Kutno bo taka jest rzeczywista nazwa tego zasłuźonego klubu to ty miałeś jeszczę mleko pod nosem.W bramce stał Muchiński, a trybuna po stronie osiedla była pełna. Po prostu napisałem jak jest i tyle.

Gdzie są krytycy Wypierdka i kopaczy.

Jaki wątpliwa karny kaczor nie umiał zabrać gościowi piłki trzasnał go barkiem gość ewidentnie zaliczył glebę i słuszną 11

Ludzie dajcie spokój z komentarzami szkoda pisać i się wpieniać bo to nic nie zmieni. Jest i będzie w tym klubie syf

Fredzie--czy raczej Szumerze, twój komentarz na temat swojej osoby, jest żałosny, to że masz sapy do Wypierdka, nic ci nie da.

Zgodnie z planem, zespół ani razu nie zaskoczył moźe po za wysokim zwycięstwem z Omegą. Zawodził natomiast zbyt często. Typowy średniak czwartoligowy grający nudny zbyt przewidywalny dla rywali futbol. W porównaniu z ubiegłym sezonem zdecydowanie dwie poprzeczki do dołu. Nowy trener jest tu potrzebny od zaraz, nie ma na co czekać bo będzie jeszczę gorzej. Po co było robić roszady w obronie jak w tamtym sezonie było tak dobrze.Na zero z tyłu z liderem i wiceliderem na jesień. Zdecydowanie brakuję Szumera, który w porównaniu z Mysoną potrafił poderwać zespół do walki, a nawet coś strzelić. Z tego co mi wiadomo jest zdrowy i gotowy do walki, ale trener ma inną wizję. Podejrzewam jakiś konflikt interesów, ptzecieź Grzegorek to były lewy obrońca, który stracił miejsce w składzie właśnie na rzecz Szumera! Na 99procent słodka zemsta. Powtórzę jeszczę raz odpuść Pan dla dobra klubu!

KACZOR NAJGORSZY NA BOISKU BRUTAL ZAWALIŁ MECZ MARIO TAKI SAM

Na całe szczęście Wypierdek, poszedł po rozum do głowy i w puścił chłopaków z zeszłego sezonu ligowego, dlatego mecz wyglądał, jak wyglądał. Mądrze że Wypierdek nie w puścił, tych oszołomów- których sam wybrał, to dopiero byłaby kompromitacja.

Bez niespodzianki. Unia przyjechała i zrobiła swoje, do tego zmarnowała dużo sytuacji. Strasznie marnie wyglada ten zespół, ale oczywiście wypierdek zadowolony, bo uniknął kompromitacji i utrzyma swoją posadkę wraz z łysym ****em do wiosny. Wielcy wizjonerzy futbolu. A dla Tomczaka tez liczy się tylko to, żeby kraść pieniądze z miasta do kieszeni. 21 pkt do lidera!!

dodaj komentarz
Czytaj także