Rejestracja i logowanie

Nieudany wyjazd Lwów

Koszykówka 25-01-2018 Autor: ksz
5
Nieudany wyjazd Lwów

W ramach ligowych rozgrywek koszykarze Polfarmexu udali się do Nysy Kłodzkiej, gdzie w środowy wieczór zmierzyli się z miejscową Zetkamą Doral. Niestety spotkanie nie potoczyło się po myśli kutnian, którzy musieli uznać wyższość gospodarzy, przegrywając 75-83. Najskuteczniejszym strzelcem Lwów został Tomasz Wojdyła, który zapisał na swoim koncie 18 oczek.

Początek meczu był wyrównanym widowiskiem, w którym gra toczyła się kosz za kosz i żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć punktowo od rywala. W połowie odsłony minimalnie lepsze były Lwy, które po celnym rzucie Zębskiego prowadziły 9-7. Niespełna minutę później sytuacja była już jednak zgoła inna. Go głosu doszli bowiem gospodarze, którzy dzięki skutecznym osobistym wyszli na prowadzenie 11-9, a kilka chwil później 17-11. Wypracowana przewaga utrzymywała się w kolejnych akcjach. W końcówce Polfarmex zdołał odrobić część start i dzięki skutecznym próbom Antczaka z linii, na pierwszą przerwę schodził, przegrywając 22-25.

Od początku drugiej kwarty Lwy starały się gonić wynik. Za każdym razem Nysa odpowiadała jednak celnym trafieniem i na 6:36 minuty przed końcem pierwszej połowy prowadziła 34-29. Kutnianie nie złożyli broni i cały czas starali się przełamać rywala. Sztuka ta udała się Farmaceutom na trzy minuty przed końcem odsłony, kiedy z dystansu nie pomylił się Janiak i Polfarmex objął minimalne prowadzenie 39-38. Gospodarze zdołali co prawda z nawiązką odrobić straty (45-41), jednak ostatnie akcje padły już łupem Lwów, które do szatni schodziły z przewagą jednego punktu (46-45).

Po zmianie stron niewiele zmieniło się w obrazie gry po obu stronach parkietu. Walka niemal cały czas toczyła się punkt za punkt. Wraz z upływającymi minutami zarysowała się jednak minimalna przewaga kutnian, którzy w pewnym momencie odskoczyli na sześć oczek (57-51). Nysa odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Gospodarze zaliczyli run 10-0 i do decydującej kwarty przystępowali, prowadząc 63-60.

Rozpędzeni podopieczni Marcina Grygowicza nie zwolni tempa również w ostatniej odsłonie, raz za razem dokładając do swojej przewagi kolejne oczka. W pewnym momencie Nysa odskoczyła kutnianom na piętnaście punktów (75-63). Jak się później okazało, pomimo ambitnej postawy Lwom nie udało się już odrobić strat i musiały pogodzić się z piątą ligową porażką, przegrywając 75-83.

Nysa Kłodzko - Polfarmex Kutno 83-75 (25-22, 20-24, 18-14, 20-15)
Nysa: Stępień 20, Wojciechowski 17, Jodłowski 15, Kulon 15, Sanny 9, Rutkowski 5, Malona 2, Kasiński 0, Kliniewski 0, Kowalski 0;
Polfarmex: Wojdyła 18, Janiak 15, Kobus 13, Marek 6, Sobczak 6, Zębski 6, Antczak, Majewski 5, Pawlak 0, Tradecki 0.

Komentarze
komentarze (5)
Dodaj komentarz

Sędziowe gwizdali słabo , ale i my graliśmy słabo

słabo bo w siedmiu

Brak Szweda to nie wszystko. Sobczak doznał kontuzji na początku 3 kwarty a sędziowie zgwizdali nam 3 graczy. Kobus, Zębski i Marek dostali po 5 fauli z czego połowa to była z sufita. Kończyliśmy mecz bez 4 podstawowych graczy.

Nie było Szweda. A jak nie było Szweda to przegraliśmy zbiórki 45 do 27 i dlatego przegraliśmy mecz. W sumie proste. Trochę się dołożyli sędziowie. Oba zespoły grały agresywnie a miejscowi rzucali 30 osobistych a my chyba 10. Trzeba jednak przyznać, że Kłodzko rozegrało dobre zawody i ich wygrana w Bydgoszczy nie była jednak przypadkowa jak niektórzy sądzili.

Sędziowie nie dołożyli się trochę tylko bardzo konkretnie. Gadałem z jednym zawodnikiem a zresztą wystarczy popatrzeć na statystyki. Żenada. Zawsze tak jest na zadupiach. Sedziowie z racji odległości do cywilizacji maja nocleg na miejscu i więcej czasu by polubić gospodarzy. W Krośnie tak samo zawsze było.

dodaj komentarz
Czytaj także