Rejestracja i logowanie

Emocje do ostatnich sekund. Lwy z kolejnym zwycięstem

Koszykówka 06-12-2017 Autor: tz/ fot. bn
6

Podopieczni Jarosława Krysiewicza podejmowali dziś we własnej hali Polonię Leszno. Po emocjonującym i trzymającym w napięciu do ostatnich sekund spotkaniu górą okazali się kutnianie, którzy wygrali 73-69, i sprawili tym samym miły mikołajkowy prezent swoim kibicom. Najlepszym strzelcem Lwów został zdobywca 16 oczek - Mateusz Zębski. O punkt mniej zapisał na swoim koncie Michał Marek.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Lwów, które po skutecznej akcji 2+1 w wykonaniu Michała Marka objęły pierwsze w tym meczu prowadzenie (3-0). Odpowiedź gości była natychmiastowa i niespełna dwie i pół minuty później to Polonia prowadziła 8-5. W zespole z Kutna z dystansu nie pomylił się jednak Sobczak i na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty Farmaceuci ponownie mogli cieszyć się z minimalnej dwupunktowej zaliczki (10-8). W decydujących momentach odsłony koszykarzom Polfarmexu zabrakło już nieco zimnej krwi przy oddawaniu rzutów. Ręka nie drżała natomiast gościom, którzy na minutę przed końcem prowadzili 14-10, aby ostatecznie wygrać pierwszą kwartę 14-12.

Początek drugiej odsłony miał dosyć wyrównany przebieg. Z czasem lekką przewagę zaczęli jednak zyskiwać koszykarze z Leszna, którzy po celnym osobistym Wrony odskoczyli od Lwów na sześć oczek (22-16). Kilkupunktowe prowadzenie Polonii utrzymywało się w kolejnych akcjach. Na trzy sekundy przed końcem pierwszej połowy, dzięki skutecznym rzutom Zębskiego kutnianie zdołali jednak odrobić większość strat i do szatni schodzili, przegrywając zaledwie dwoma punktami (28-30).

W pierwszych minutach po zmianie stron podopieczni Jarosława Krysiewicza nadawali ton rywalizacji. Z półdystansu nie pomylili się Marek i Adamczewski. Punkty dołożyli również Sobczak oraz Zębski i w połowie odsłony Lwy odskoczyły od rywala na dystans ośmiu oczek (45-37). Goście mieli jednak w swoich szeregach dobrze dysponowanego Sirijatowicza, który zapisał na swoim koncie osiem kolejnych punktów, zmniejszając stratę swojej drużyny do minimum (45-47). Kutnianie odpowiedzieli najlepiej jak tylko było można, czyli celnymi trójkami w wykonaniu Tradeckiego i Wojdyły, którego trafienie ustaliło wynik spotkania na 53-45 dla Farmaceutów.

W ostatnich dziesięciu minutach goście z Leszna pokazali dlaczego przed tym spotkaniem legitymowali się bilansem 11-1. Z każdą kolejną akcją przewaga Lwów topniała i w połowie odsłony, po skutecznym rzucie z półdystansu Kaczmarzyka to Polonia mogła cieszyć się z prowadzenia 59-58. Od tego momentu na parkiecie mogliśmy emocjonować się wyrównaną walką punkt za punkt, niemal do ostatniej sekundy. Ostatecznie horror zakończył się happy-endem dla podopiecznych Jarosława Krysiewicza, którzy w decydujących momentach praktycznie nie myli się z linii osobistych i ostatecznie to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa 73-69.

Polfarmex Kutno - Polonia Leszno 73-69 (12-14, 16-16, 25-15, 20-24)

Polfarmex: Zębski 16, Marek 15, Adamczewski 9, Wojdyła 9, Tradecki 8, Sobczak 8, Kobus 6, Antczak 2, Janiak 0, Szwed 0.

Polonia: Chanas 18, Sirijatowicz 15, Wrona 10, Kobel 8, Milczyński 6, Kaczmarzyk 5, Rostalski 4, Trubacz 3, Sanny 0. 

komentarze (6)
Dodaj komentarz

Gralismy bez Janiaka praktycznie bo On jest po zapaleniu płuc i bez Pawlaka, który chociaż rezerwowy potrafi czasem dobrze przymierzyć za trzy. Więc niespodzianka tym wieksza dla nas. Bałem się ze koncowke położą ale tym razem wytrzymali. Dobrze, że Marek się przebudzil. Tak ogólnie to wygraliśmy dzięki wygranej walce na tablicach 50 do 36. Moim zdaniem to zdecydowało. Jeszcze raz duże brawa.

zdjęcia super przeważnie te z pustymi ławkami!!!!

Ta liga miała być taka mocna i co? My bez dobrych rozgrywających potrafimy wygrać z faworytami.. Co to by było jak byśmy mieli tamten skład z 1 ligi - Jakobczyk, Brek, Pabian, Mazur, Kulon, Glabas i reszta. Pył by tylko z przeciwników zostawał.. Liga niestety jest na niższym poziomie niż wtedy.

Tak, to były czasy. Mam w telefonie zdjęcie z Wrocławia po meczu z WKK, który dał nam awans do PLK. Glabas, Rduch, Szwed, Pabian, Garbacz, Jakóbczyk, Sikora, Bartosz, Kulon, Dłuski, Mazur, Bręk. Jak na I ligę prawdziwy dream-team. A oprócz nas silne składy miały Wilki, Toru, Sokół, Lublin, Krosno i WKK. Wątpię aby kiedykolwiek jeszcze I liga była tak mocna jak wtedy.

To akurat prawda. Wtedy I liga była najsilniejsza w historii. Ale my awansowaliśmy sportowo a 4 druzyny zaproszono do PLK przy zielonym stoliku i było wiadomo, że I liga osłabnie. Ale i tak jest silniejsza niż rok temu czy 2 lata temu. Mimo tego ja się i tak cieszę że gramy jak gramy i że ten zespół ma w sobie ten lwi pazur i mimo nowego składu jesteśmy w czubie tabeli. Póki co mamy skład na połówkę tabeli i ja mam nadzieje, że następne lata powoli pozwolą nam ponownie powalczyć o PLK. Gratki dla zespołu bo faworytem nie byli i jest to jednak duża niespodzianka. Brawo chłopaki!!

w III kwarcie pokazali ze chłopaki maja jaja do ostaniej minuty emoji Gratulcje

dodaj komentarz
Czytaj także