Rejestracja i logowanie

Łańcut niegościnny dla Lwów

Koszykówka 15-04-2018 Autor: tz
3
Łańcut niegościnny dla Lwów

Po wczorajszej porażce również dzisiaj kutnowscy Farmaceuci nie znaleźli recepty na koszykarzy Sokoła. Tym razem Polfarmex uległ łańcucianom 65-71 i w serii do trzech zwycięstw przegrywa już 0-2. Podobnie jak w sobotę najskuteczniejszym zawodnikiem Lwów został January Sobczak, który zapisał na swoim koncie 16 oczek.

Początek pierwszej kwarty padł łupem Lwów, które za wszelką cenę chciały odegrać się Sokołowi za wczorajszą porażkę. Po nieco ponad trzech minutach i celnych rzutach Marka, Zębskiego oraz Szweda Polfarmex prowadził 9-6. Na odpowiedź gospodarzy nie musieliśmy czekać długo. Łańcucianie potrzebowali bowiem niespełna 120 sekund, aby z nawiązką odrobić starty i na cztery minuty przez zakończeniem kwarty objąć prowadzenie 17-13. W końcówce Lwy zbliżyły się co prawda do rywala, ale i tak na pierwszą przerwę schodziły, przegrywając 18-20.

Druga kwarta lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy, którzy dołożyli do swojego prowadzenia kolejne oczka (28-23). Farmaceuci nie złożyli jednak broni i z każdą kolejną minutą ich gra coraz bardziej się zazębiała. Z dystansu nie mylił się Tradecki. Punkty do swojego konta  dopisał również Pawlak i Polfarmex mógł cieszyć się z sześciopunktowej zaliczki (36-30). Niestety w ostatnich dwóch minutach pierwszej połowy Lwy praktycznie roztrwoniły niewielką przewagę i do szatni schodziły, prowadząc minimalnie 39-38. 

Pierwsze minuty po zmianie stron podopieczni Jarosława Krysiewicza rozgrywali pod swoje dyktando. Zarówno Szwed, jak i Sobczak skutecznie wykańczali swoje akcje, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku (46-40). Lwy cały czas jednak czuły na plecach oddech rywala, który nie złożył broni i za wszelką cenę starał się przełamać kutnian. Szuka ta udała się  gospodarzom na 1:30 minuty przed końcem kwarty, kiedy po celnym osobistym M. Zywerta Sokół mogł ponownie cieszyć się z prowadzenia (49-48). W końcówce z półdystansu nie pomylili się jeszcze Włodarczyk oraz Klima i do decydującej o zwycięstwie odsłony Sokół przystępował, prowadząc 53-48.

Ostatnia kwarta spotkania zapowiadała się niezwykle emocjonująco. Tym bardziej, że Lwy w krótkim czasie doprowadziły do wyrównania po tym jak ręka przy rzutach nie zadrżała Majewskiemu i Sobczakowi (53-53). Niestety w kolejnych akcjach górą byli już podopieczni Dariusza Kaszowskiego, którzy zaliczyli run 11-0, czym praktycznie przesądzili o losach spotkania (64-53). Kutnianie starali się jeszcze nawiązać walkę, ale ostatecznie musieli się pogodzić z drugą porażką w Łańcucie. Tym razem Sokół zwyciężył 71-65 i w serii do trzech zwycięstw prowadzi już 2-0.

Sokół Łańcut - Polfarmex Kutno 71-65 (20-18, 18-21, 15-9, 18-17)

Sokół: M. Zywert 22, Klima 13, Kulikowski 10, Karolak 9, Włodarczyk 7, K. Zywert 6, Warszawski 2, Parszewski 2;

Polfarmex: Sobczak 16, Zębski 14 (12 zb.), Tradecki 12, Marek 7, Szwed 6 (10 zb.), Majewski 6, Pawlak 4, Kobus 0, Janiak 0, Antczak 0.  

komentarze (3)
Dodaj komentarz

Nie było Wojdyły a Kobus i Janiak zawiedli na całej linii nie zdobywając żadnego punktu. Szkoda, że Janiak stracił forme akurat na play-off. Coś trenerzy zawalili. Nie było swieżości a procent rzutów celnych z gry słabiutki. Pewnie ich przetrenowali albo chłopaki chcą już na wakacje bo swoje właściwie zrobili i do paly-off awansowali. Trochę szkoda bo Sokół też niespecjalnie w statystykach wygladał.

No dzisiaj wyglądało to trochę lepiej. Tak naprawdę ten zespół co mógł to już w tym sezonie zrobił. Może byłoby lepiej gdyby był Wojdyła ale to też nic prwnego. Czas mysleć o nastepnym sezonie. Na pewno druzyna wynaga korekt. A korekty od kasy emoji

Brawo Jasiu

dodaj komentarz
Czytaj także