Rejestracja i logowanie

Miłe złego początki

Koszykówka 08-12-2018 Autor: tz
8
Miłe złego początki

Koszykarze z Łańcuta okazali się dla kutnowskich Lwów przeszkodą nie do pokonania i ci, pomimo niezłej pierwszej połowy, ostatecznie musieli pogodzić się z kolejną ligową porażką, przegrywając 77-84. Najlepszym graczem Lwów został Michał Marek, który zapisał na swoim koncie 20 oczek.

Pierwsze minuty spotkania padły łupem kutnian, którzy po rzutach Marka, Czyżnielewskiego oraz Pawlaka prowadzili 7-4. Kilka chwil później tablica wyświetlała już wynik 13-5, po tym jak koszykarze Lwów dwukrotnie trafili z dystansu. Kilkupunktowa przewaga utrzymywała się w kolejnych akcjach i na niespełna trzy minuty przed zakończeniem kwarty, po trafieniu Marka, wynosiła już osiem oczek (22-14). Jeszcze przed końcem kwarty Lwy, wykorzystując lekką zadyszkę rywala dołożyły do swojego dorobku kolejne punkty i pierwszą przerwę schodziły, prowadząc 30-16.

Od początku drugiej kwarty gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Po niespełna dwóch minutach i trafieniu Klimy z półdystansu Sokołowi udało się przełamać barierę dziesięciu oczek (24-33). Im bliżej było jednak końca pierwszej połowy, tym przewaga Lwów topniała w oczach. Na minutę przed jej zakończeniem, po skutecznej akcji Zywera, podopieczni Jarosława Krysiewicza prowadzili 41-38, a do szatni schodzili zaledwie z dwupunktową zaliczką (43-41).

Po zmianie stron Sokół poszedł za ciosem i potrzebował dziewięćdziesięciu sekund, aby po raz pierwszy w tym spotkaniu cieszyć się z prowadzenia (48-47). Na odpowiedź Polfarmexu nie czekaliśmy długo. Sześć oczek dopisał do swojego dorobku Czyżnielewski. Wsadem popisał się Marek i na 7:12 minuty przed końcem odsłony Lwy prowadziły 55-48. Radość kutnian nie trwała jednak długo. W ich szeregi wdał się bowiem chaos, a ten bez skrupułów wykorzystali koszykarze z Łańcuta, którzy zanotowali serię 16-0, z nawiązką odrabiając straty (64-55). W końcówce Lwy zdołały co prawda zminimalizować przewagę gospodarzy, ale do decydującej odsłony przystępowały, przegrywając 61-64.

Ostatnie dziesięć minut spotkania to wyrównana gra po obu stronach parkietu. Wynik niemal cały czas oscylował na granicy remisu, a prowadzenie zmieniało się niemal po każdej akcji. W połowie kwarty w minimalnie lepszej sytuacji byli kutnianie, którzy po trójce Czyżnielewskiego odskoczyli od rywala na dwa oczka (73-71). Niestety decydujące minuty meczu padły łupem gospodarzy, którzy nie mylili się z linii rzutów osobistych i byli równie skuteczni z półdystansu. Ostatecznie dwa punkty zostały w Łańcucie, a Lwy musiały pogodzić się z kolejną ligową porażką, przegrywając 77-84.

Sokół Łańcut - Polfarmex Kutno 84-77 (16-30, 25-13, 23-18, 20-16)

Sokół: Karolak 7, Klima 17, Kulikowski 11, Małgorzaciak 20, Zywert 13, Fiszer 0, Zaguła 4, Pruefer 2, Sewioł 10;

Polfarmex: Marek 20, Pawlak 6, Sobczak 2, Majewski 5, Czyżnielewski 16, Matyszkiewicz 6, Wieczorek 12, Obarek 0, Nowicki 5, Gospodarek 5.

komentarze (8)
Dodaj komentarz

42 osobiste Sokoła, maskara - to jakiś rekord ligii

forma nie równa 14 punktów przewagi i przegrać wieczorek się poprawił gospodarek z Sobczakiem odbijali się od wysokich ,marek robił co mógł wiele osobistych w powietrze tablica przegrywana wynik jak w artykule może trzeba sieganać po u20 bo i tak przegrywamy wiec jaka róznica

Po jakie u20!? U nas nie ma u20 u nas jest rekreacja przyjdźcie pogramy sobie w kosza więc ciężko to łączyć z koszykówką seniorską. Bardzo byśmy chcieli żeby częścią drużyny byli zdolni juniorzy nawet u18 bo kilku takich nawet jest ale oni sami nie chcą bo wolą system rekreacyjny zaproponowany im przez trenerów przyjdę pogram trochę pójdę. Nie możemy więc liczyć na dołączenie do 1 drużyny naszej młodzieży. Sorry

14 pkt to nie jest we współczesnej koszykówce przewaga nie do zniwelowania. Zwłaszcza gdy jest początek meczu. To po pierwsze. Po drugie : mecz faktycznie przegraliśmy tylko i wyłacznie dlatego, że zdecydowanie przegraliśmy zbiórki. Ale trudno się temu dziwić skoro gramy tak naprawdę jednym wysokim. Zakładam, że dopiero powrót Żmudzkiego i Andrzejewskigo pokaże prawdziwy potencjał tej drużyny. W mojej ocenie i z WKK i z Sokołem druzyna zagrała dobrze a przynajmniej lepiej niz kilka poprzednich meczów. Cieszy powolny co prawda ale chyba już stały powrót do potencjalnej formy Wieczorka a jest to strzelec, który może sam rozstrzygać o losach meczu. Bałem sie gorszego wyniku i jak dla mnie chłopakom należą sie gratulacje. Co do tematu osobistych, który to temat poruszył sędzia, to ciekaw jestem czy nasi tak naparzali miejscowych czy panowie sędziowie widzieli w jedna stronę. Meczu nie widziałem więc ocenić tego nie mogę.

Michał piłeś z Krychą, że tak gadasz

Pewnie by chciał a jak Krycha nie chce to Michałek ma żal emoji

wywalicie wrescie trgo pijaka Krysiewicza nie gadzam się by miasto finansowalo tego gościa

A co ty się możesz zgadzać czy nie zgadzac, leszczu.

dodaj komentarz
Czytaj także