Rejestracja i logowanie

Osobiste Zębskiego na wagę zwycięstwa

Koszykówka 13-01-2018 Autor: tz/ fot. ez
9

Dużą dawkę koszykarskich emocji zapewnili dziś swoim kibicom koszykarze kutnowskiego Polfarmexu, którzy podejmowali we własnej hali Astorię Bydgoszcz. Podopieczni Jarosława Krysiewicza do ostatnich sekund walczyli o korzystny dla siebie rezultat i ostatecznie dopięli swego, pokonując rywala 65-63. Najskuteczniejszym strzelcem zespołu z miasta róż został Mateusz Zębski, który zapisał na swoim koncie 15 oczek.

Początek spotkania nie był porywającym widowiskiem. Zawodnicy obu ekip często przerywali akcje faulami. Zawodziła również skuteczność. Z czasem przewagę zaczęli jednak zyskiwać podopieczni Jarosława Krysiewicza, którzy w pewnym momencie, po trafieniu Zębskiego, odskoczyli od gości na dystans pięciu oczek (9-4). Kilkupunktowa przewaga utrzymywała się w kolejnych akcjach, jednak im bliżej było końca kwarty, tym dystans punktowy dzielący obie drużyny topniał w oczach. Ostatecznie pierwsza odsłona padła łupem Lwów, które zwyciężyły 23-20.


Od początku drugiej części gry Astoria ruszyła do odrabiania strat. Goście dopięli swego na 6:27 minuty przed zakończeniem pierwszej połowy, kiedy po zakończonej sukcesem akcji 2+1 w wykonaniu Szyttenholma na tablicy wyświetlił się wynik 29-29. Odpowiedź kutnian była szybka i dzięki punktom Marka oraz Sobczaka ponownie mogli cieszyć się z niewielkiego prowadzenia (37-33). Niestety w końcówce inicjatywa przeszła na stronę Astorii. Ciężar zdobywania punktów wziął na swoje barki Aleksandrowicz i to głównie dzięki jego trafieniom do szatni w lepszych nastrojach schodzili goście, którzy prowadzili 46-42.


Po zmianie stron gra się wyrównała, a wynik niemal cały czas oscylował na granicy remisu. W połowie odsłony obie ekipy miały na swoim koncie po 50 zdobytych punktów. Ostatecznie jednak do decydującej o zwycięstwie kwarty z minimalną przewagą przystępowali koszykarze Polfarmexu, który dzięki trafieniu Szweda mogli cieszyć się z prowadzenia 54-52.


Ostatnie dziesięć minut spotkania to popis nieskuteczności po obu stronach parkietu. Zarówno Astoria jak i Polfarmex miały spory problem z wykańczaniem swoich akcji. Wynik cały czas pozostawał na styku. W końcówce szala zwycięstwa przechyliła się jednak na korzyść podopiecznych Jarosława Krysiewicza. Na pół minuty przed ostatnią syreną na linii rzutów osobistych stanął Mateusz Zębski. Zawodnik pewnie wykorzystał obie próby, zapewniając swojej drużynie kolejny ligowy triumf, tym razem 65-63.
 

Polfarmex Kutno - Astoria Bydgoszcz 65-63 (23-20, 19-26, 12-6, 11-11)

Polfarmex: Zębski 15, Sobczak 12, Szwed 12, Marek 8, Kobus 6, Janiak 6, Antczak 6, Tradecki 0;
Astoria: Aleksandrowicz 15, Gospodarek 12, Szyttenholm 9, Śpica 7, Fatz 6, Frąckiewicz 6, Pochocki 4, Barszczyk 2, Bierwagen 2, Kornijec 0. 

komentarze (9)
Dodaj komentarz

Brawa dla Michała Marka bo po meczu we Wrocławiu wylądował w szpitalu a wczoraj walczył i dawał radę. To się właśnie liczy. Serce do walki i do gry.

Antczak mimo młodego wieku pokazal serce do walki jak prawdziwy lew

Mamy wspaniała drużynę, dokupić rozgrywajacego i za Adamczewskiego i Stargard będzie się przed nami trzasl.

Sobczak zagrał wczoraj bardzo dobrze. 12 pkt, skuteczność 62% , 3 zbiórki i 7 asyst. On, Zębski i Szwed trzymali wynik i razem zdobyli 39 pkt a więc ponad połowę dorobku zespołu. Ta wymieniona trójka zebrała też razem 16 piłek. Ale ktoś za Dawida to by się przydał. No i żeby Pawlak i Wojdyła wrócili do zdrowia.

Za Adamczewskiego ma ktoś w tygodniu dojść. Dodatkowych zakupów to raczej nie będzie. Tak słyszałem.

Zębski w osobistych orłem nie jest ale te dwa najważniejsze trafił. Szacun za stalowe nerwy. Lubie takie mecze. Lubię jak zwycięża druzyna teoretycznie skazana na porażkę i wygrywająca wbrew przeciwnościom losu. Jak się skapnąłem że gramy w sześciu plus młody Antczak to chciałem jedynie żeby nasi nie sprzedali tanio skóry. A Oni jeszcze potrafili to wygrać. Duża rzecz. Po tym się poznaje czy zespół jest druzyną czy tylko grupą ludzi w jednym miejscu pracy. No a na koniec to się cieszę, że los okazał się sprawiedliwy bo prowokacyjne zachowania Bierwagena w stosunku do naszych zasługiwały na karę. Specjalnie patrzyłem na niego po ostatnim gwizdku. Mina gościa - bezcenne. Brawo chłopaki i wracać do zdrowia.

Gratki chłopaki nie daliście się pokonać, przeciwnik nie był łatwy i za to wielkie dzięki!!!

Na meczu nie mogłem być ale patrzyłem w internecie na PZKosz. Widać po statystykach ze ciężko było ale wygraliśmy bo byliśmy druzyną. Mieliśmy 17 asyst a Bydgoszcz 4 asysty. Tyle w temacie. Koszykówka to gra zespolowa. Gratki dla chlopakow. Tylko Polfarmex!!

Kilka słów uzupełnienia do relacji dziennikarskiej przyda się kibicom bo mecz był dla nas nietypowy i trudny z przyczyn pozasportowych i dlatego to zwycięstwo smakuje podwójnie. Tak się złożyło, że mieliśmy przed dzisiejszym spotkaniem w druzynie istny szpital. I to prawie dosłownie bo nie wszyscy wiedzą, że Michał Marek rzeczywiście w tym tygodniu wyszedł ze szpitala i nie było pewne jak się będzie czuł. Na rozgrzewce Wojdyła naciągnął mięsień, Pawlak kontuzjowany a Adamczewski jak wiadomo odszedł ze względów osobistych. Nagle się okazało, że będziemy grali w siódemkę. Do tego po pierwszej połowie nasi podkoszowi mieli - 4 faule Marek a 3 faule Szwed i istniało ryzyko, że będziemy kończyć zawody bez żadnego wysokiego na parkiecie. Resztę kto był ten widział. Waleczność, serce do gry i nie poddawanie się tym wszystkim przeciwnościom pozwoliło chłopakom to ugrać. Jak dla mnie to być może najcenniejsze zwycięstwo w tym sezonie bo Astoria przyjechała wzmocniona Aleksandrowiczem z Legii i była w tym momencie faworytem a ogromną zasługą naszych było to, że mimo świadomości tej trudnej sytuacji nie poddali się i ani na chwilę nie rezygnowali z walki. I ugrali to!!! Wielkie brawa za wielkie serce i charakter dla całej bez wyjątku drużyny.

dodaj komentarz
Czytaj także