Rejestracja i logowanie

Sokół latał za wysoko

Koszykówka 14-04-2018 Autor: bnp Foto: fot. archiwum
5
Sokół latał za wysoko

Od porażki koszykarze Polfarmexu Kutno rozpoczęli pierwszą rundę fazy play-off. W wyjazdowym pojedynku, Farmaceuci nie poradzili sobie z świetnie dysponowanym dziś Sokołem Łańcut, przegrywając 66-73. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był D. Kulikowski (17 pkt), natomiast w drużynie kutnian najwięcej, bo 13 "oczek" ustrzelił J. Sobczak. 

Początek meczu należał do podopiecznych Jarosława Krysiewicza. Na szczególne pochwały w zasłużył z pewnością D. Antczak, który zdobył pierwsze 5 pkt dla przyjezdnych, a gdy kolejne 2 "oczka" dołożył Majewski, po niespełna trzech minutach gry, Polfarmex mógł się cieszyć 5-punktowym prowadzeniem. Radość Lwów nie trwała jednak długo. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat,  w szeregach przyjezdnych zawodziła skuteczność i na 3 i pół minuty przed końcem kwarty, Sokół wyszedł na pierwsze tego dnia prowadzenie. Drużyna Dariusza Kaszowskiego postanowiła kuć żelazo póki gorące i raz za razem punktowała kutnian, a po skutecznym rzucie Kulikowskiego mieli już 6 "Oczek" zapasu. Sytuację żółto-niebieskich, celną trójką podreperował jeszcze Pawlak, lecz na niewiele to się zdało i pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 19-14 dla gospodarzy.

Pierwsze 2 minuty drugiej kwarty to festiwal niecelnych rzutów z obu stron. Złą passę przerwał lay-upem Klima, umacniając swoją ekipę na prowadzeniu. Trener Krysiewicz nie zamierzał stać z założonymi rękoma i w odpowiedzi na niekorzystny wynik, wymienił całą piątkę swoich graczy. Z początku efekty tej decyzji nie były piorunujące, jednak z upływem czasu Lwy coraz śmielej poczynały sobie pod koszem rywali. Gracze Łańcuta dopuścili się kilku fauli, a te z rzutów osobistych bezwzględnie wykorzystali Marek i Zębski, a gdy celnym rzutem spod kosza popisał się Sobczak, przewaga Sokoła stopniała do zaledwie 1 pkt. Podopieczni trenera Kaszowskiego zdołali jednak w porę ocknąć się z letargu. Najpierw celny lay-up zaliczył  Parszewski, następnie skutecznie zza łuku przymierzył Karolak, a chwilę później kropkę nad "i" postawił M. Zywert. Ostatecznie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 32-22 dla gospodarzy.

Jeden brat zakończył celnym rzutem pierwszą, drugi rozpoczął drugą odsłonę meczu. Po trójce w wykonaniu K. Zywerta, gospodarze mieli już okrągłe 10 "oczek" przewagi. Jak się okazało, był to początek kanonady, jaką urządzili sobie gracze Sokoła. Kulikowski, do spółki z Klimą nie mieli litości dla defensywy gości i w połowie kwarty prowadzili już 42-24. Do walki, celnym rzutem z wyskoku, kolegów z Polfarmexu poderwał na chwilę Zębski, lecz sytuację szybko wyjaśnił Zywert, dorzucając do swojego dorobku kolejne 2 punkty. Kutnianie nie dali jednak łatwo za wygraną i w końcówce postanowili podjąć walkę. Kapitan drużyny, A. Kobus wraz z Markiem, Sobczakiem i Tradeckim wzięli się za odrabianie strat, choć Karolak i bracia Zywert również nie przespali ostatnich minut trzeciej kwarty. W efekcie Lwom udało się odrobinę zbić gospodarzy z pantałyku, a po 30 minutach na tablicy widniał wynik 53-40 dla Łańcuta.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od wymiany ciosów. Świetne wejście zaliczył S. Pawlak, który zaledwie po 9 sekundach obecności na parkiecie popisał się celną trójką. Kilka prostych błędów Sokoła i zmiany personalne w szeregach Polfarmexu sprawiły, że w kibicach kutnian zaczęła odżywać nadzieja na końcowy sukces. Skuteczne rzuty Szweda i Sobczaka, pozwoliły przyjednym zbliżyć się do drużyny Kaszowskiego na 8 pkt. Wtedy jednak przypomniał o sobie Kulikowski, który w ciągu 2 minut zanotował aż 7 pkt i przy wsparciu Zywerta i Klimy praktycznie przesądził o losach dzisiejszego pojedynku. Nadzieję w drużynę farmaceutów, dwoma celnymi lay-upami próbował jeszcze tchnąć Zębski, zza łuku nie mylili się z kolei Sobczak i Pawlak, lecz na odrabianie strat było już za późno. Sokół nie pozwolił sobie wyrwać zwycięstwa, wygrywając w pierwszym meczu play-offów 73-66.

Sokół Łańcut - Polfarmex Kutno 73-66 (19-14, 12-8, 22-18, 20-26).

Sokół Łańcut: Karolak (11 pkt), Klima (10), Kulikowski (17), K. Zywert (11), M. Zywert (11), Błachowicz-Kiełb (0), Inglot (1), Warszawski (2), Parszewski (4). Włodarczyk (6). Trener: Dariusz Kaszowski.

Polfarmex Kutno: Antczak (5). Marek (8), Sobczak (13), Zębski (10), Majewski (2), Janiak (2), Pawlak (11), Szwed (4), Kobus (8), Tradecki (3). Trener: Jarosław Krysiewicz. 

Komentarze
komentarze (5)
Dodaj komentarz

Trenerzy Polfarmeksu zastosowali stary jak historia play-off sposób na ewentualne wyrwanie jednego meczu na parkiecie przeciwnika w momencie gdy ten przeciwnik ma lepszy zespół. Gra sie mianowicie "brudną" koszykówkę i nie zwraca sie uwagi na wynik. Chodzi jedynie o zameczenie rywala, który u siebie jest pod presją i nie może zastosować taktyki podobnej. Udało sie to kutnianom nie najgorzej bo w wyniku tego czołowi gracze Sokoła musieli być na boisku powyżej 30 minut a Krysiewicz dawał minuty wszystkim nawet jesli zle grali. Jesli mam racje to dziś Polfarmex powinien być świeższy i tylko wtedy ma szanse ograć Sokoła. Może nieduzą szansę ale jednak. PIłowanie pierwszej piątki na równi z Sokołem nic by nie dało bo Oni maja ja personalnie lepszą. No, zobaczymy. Sam jestem ciekaw.

Sokół latał za wysoko? Nie sądzę. Raczej obydwa zespoły latały bardzo nisko. Fatalna skuteczność z obu stron.

gdzie ten od gratki

Nic się nie stało!!! Wincej premii od miasta!!!

33% z gry w PO nie może dać wygranej

dodaj komentarz
Czytaj także