Rejestracja i logowanie

Lwy bez szans w starciu ze Spójnią

Piłka nożna 04-02-2018 Autor: tz
6
Lwy bez szans w starciu ze Spójnią

Nie tak wyjazd do Stargardu wyobrażali sobie koszykarze Polfarmexu. Lwy po jednostronnym pojedynku musiały bowiem uznać wyższość lidera rozgrywek, przegrywając 75-98. Najjaśniejszym punktem kutnowskiej drużyny był Mateusz Zębski, który zapisał na swoim koncie 14 oczek.

W spotkanie lepiej weszli podopieczni Jarosława Krysiewicza, którzy po dwóch minutach i celnych rzutach Zębskiego oraz Marka prowadzili 7-3. Chwilę później na tablicy świetlnej wyświetlił się wynik 11-5 na korzyść Lwów. Niestety kolejne akcje padły już łupem gospodarzy, którzy w krótkim czasie z nawiązką odrobili straty i w połowie odsłony prowadzili 15-11. Kutnianie starali się nie tracić dystansu, jednak rozpędzeni koszykarze Spójni nie zwolnili tempa i raz za razem dokładali do swojej przewagi kolejne oczka. Po dziesięciu minutach przewaga stargardzian wynosiła już dziesięć punktów (31-21).

Od początku drugiej kwarty Lwy rzuciły się do odrabiania strat. Zza łuku nie pomylił się Zębski oraz Wojdyła. Punkty z linii dołożył również Tradecki i po dwóch minutach przewaga gospodarzy zmalała do sześciu oczek (29-35). Niestety wraz z upływającym czasem kutnianie zaczęli popełniać coraz więcej niewymuszonych błędów, które skrzętnie wykorzystali gospodarze, odskakując na trzynaście punktów (42-29). Przewaga jaką wypracowała sobie Spójnia utrzymała się do końca pierwszej połowy, po której podopieczni Krzysztofa Koziorowicza prowadzili 53-41.

Po zmianie stron obie ekipy raziły nieskutecznością. Przewaga gospodarzy cały czas oscylowała na granicy dziesięciu punktów. W pewnym momencie, ku rozpaczy kutnowskich kibiców, miejscowi zaliczyli jednak run 14-0, drastycznie zwiększając przepaść punktową dzielącą obie drużyny (72-48). W końcówce Lwy zdołały co prawda urwać kilka oczek, ale do decydującej kwarty przystępowały, przegrywając 61-76.

Czwarta kwarta nie przyniosła już zaskakującego zwrotu akcji. Gospodarze pewnie kontrolowali przebieg spotkania, dokładając jednocześnie kolejne punkty do swojej i tak już wysokiej przewagi. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 75-98 i Polfarmex musiał pogodzić się z szóstą ligową porażką.

Spójnia Stargard – Polfarmex Kutno 98- 75 (31-21, 22-20, 23-20, 22-14)

Spójnia: Pabian 26, Dymała 16, Bręk 13, Fraś 12, Raczyński 8, Pytyś 7, Szymański 7, Czujkowski 4, Wilczek 2, Koziorowicz 2, Pryć 1, Hoszczaruk 0;

Polfarmex: Zębski 14, Janiak 13, Kobus 9, Majewski 8, Tradecki 8, Marek 7, Wojdyła 6, Szwed 5, Sobczak 3, Antczak 2, Pawlak 0.

Komentarze
komentarze (6)
Dodaj komentarz

Nasz ukochany Michał M. powinien grać agresywniej na desce. January dał dobrą energię. Pawlak wali za 3 pkt i na pusty kosz po penetracji nie trafia. Szkoda takich sytuacji.

No dokładnie. Kilka niewykorzystanych 100% sytuacji i głupich strat i wynik uciekł a wcale zle nie grali. January długo na ławce siedział. Boje się że może kontuzja mu się znowu odezwała.

Też oglądałem. Mnie się wydaje ze widać było przerwę druzyny w graniu. 2 tygodnie prawie bez meczu i to było widać. Taka szarpanina. Raz super zagranie a za chwile plama. Spojnia gra równo i dzisiaj mieli dużo szczęścia w niektórych akcjach. A rzut im siedział bardzo. Ale to dobry mecz mimo wszystko był. Ciekawy.

Oglądałem w internecie. Wynik wysoko dla Spójni ale mecz w sumie ciekawy i bardziej wyrównany niż wskazuje wynik. Przegralismy zasłużenie ale wiele oczek uciekóo nam przez głupie błędy. Podania w rece lub w aut albo pudła spod samego kosza bez obrońcy. Nie wiem dlaczego nie grał później Sobczak. Może uraz a Tradecki grał fatalnie. Jakby nasi grali równiej i mądrzej to mecz byłby na styku.

Szkoda bo to świadczy o słabości.

Ale rzeczowy komentarz. Masa zamiast masę to rób mózg. Może jeszcze nie jest za późno.

dodaj komentarz
Czytaj także