Rejestracja i logowanie

Miłe złego początki... KS wypuścił zwycięstwo z rąk

Piłka nożna 14-04-2018 Autor: tz
15

Nie po myśli piłkarzy z Kutna ułożyło się sobotnie spotkanie z Wartą Działoszyn. Podopieczni Andrzeja Grzegorka, mimo iż prowadzili 2-0, nie zdołali dowieźć korzystnego dla siebie wyniku do końcowego gwizdka i musieli przełknąć gorzką pigułkę porażki, przegrywając 2-3.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla gości z Działoszyna, którzy mogli otworzyć wynik już w 2. minucie, kiedy po uderzeniu Pawła Marchewki piłka obiła słupek bramki KS-u. Kutnianie odpowiedzieli sześć minut później, ale strzał Kralkowskiego, z trudem na rzut rożny wyekspediował bramkarz gości. W dalszej części pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Obie drużyny miały spory problem z przedostaniem się pod pole karne rywala. Kiedy już jednak do tego dochodziło na posterunku bez zarzutu spisywali się goalkeeperzy zarówno Warty, jak i KS-u. Groźnie pod kutnowską szesnastą zrobiło się przede wszystkim w 25. minucie, kiedy po uderzeniu jednego z gości sporym refleksem popisał się Komorowski.


Kibice doczekali się bramek dopiero po przerwie. Jako pierwsi defensywę rywala przełamali podopieczni Andrzeja Grzegorka, kiedy w 56. minucie, po rzucie rożnym wykonywanym przez Wielgusa, piłkę do siatki skierował Kaczor. Trzy minuty później kutnianie prowadzili już 2-0, a na listę strzelców wpisał się, wprowadzony na plac gry kilka chwil wcześniej - Nawrocki.

Kiedy wydawało się, że komplet punktów jest już praktycznie na wyciągnięcie ręki, goście z animuszem ruszyli do przodu. Z dwubramkowej zaliczki piłkarze KS-u cieszyli się zaledwie 180 sekund. W 62. minucie największym sprytem w polu karnym Komorowskiego wykazał się bowiem Jardel Cruz, zdobywając kontaktowe trafienie. Kutnianie starali się odpowiedzieć, jednak to goście mogli cieszyć się z kolejnych, jak twierdzi większość kibiców obecnych na tym spotkaniu, zdobytych z pozycji spalonej bramek. W 76. minucie po raz drugi Komorowskiego pokonał Jardel, który wpadł w pole karne i mocnym strzałem nie dał goalkeeperowi większych szans. Kutnianie nie zdążyli jeszcze ochłonąć po utracie gola, a kolejny cios zadał im Ciesielski, wykorzystując dogranie aktywnego w tych fragmentach spotkania Brazylijczyka.

Podopieczni Andrzeja Grzegorka pomimo podejmowanych prób nie zdołali już doprowadzić do remisu i ostatecznie po dziewięćdziesięciu minutach musieli pogodzić się z porażką.

KS Sand Bus Kutno - Warta Działoszyn 2-3 (0-0)

1-0 56' Kaczor

2-0 59' Nawrocki

2-1 62' Jardel Cruz

2-2 76' Jardel Cruz

2-3 77' Ciesielski

KS: Komorowski - Padzik, Kowalczyk, Kaczor, Kobryń (80' Cichacki), Pietrow (56' Nawrocki), Wielgus (76' Nadolski), Placek (67' Mysona), Kralkowski (87' Góralczyk), Zagajewski, Michałek.

komentarze (15)
Dodaj komentarz

musiało być do ,,,,a kibiców żadnego zdjęcia trybuny kibiców

TRENER DO D--Y DRURZYNA DNO

kto ogląda te żenujące zdjęcia

Pokazali dzis klase.dno i beda grac przy pustych trybunach.

Dopóki nie bedzie doswiadczonego trenera to nie bedzie czego ogladac

Jak już piłkarz ,kolega z zdruzyny pisze kto ile zarabia i zdradza kolegę to widać jak lubią Mysone hahaahahahaha ,!!

Piłkarz Michałek więcej zarabia

Mysona !!! To jest był twój ostatni mecz . Koniec chłopie .

A przypomnę że Mysona najwięcej zarabia z naszych kopaczy, jak widać kasę ma za swoje CV.

Mysona !!!! Wyp............. ,przez ciebie Kutno przegrało !!!!!!

W czym Mysona jest gorszy od Pietrowa?

Do trenerów ! Prosze o wyrzucenie Mysony z drużyny ! Szkodzi klubowi i nic nie wnosi do drużyny .wypad !!

Mysona wypierdalaj z Kutna ,wszystko psujesz .To był twój ostatni występ dzisiaj .Wypad !!!!!

Na razie cienizna- a przypomnę że liga zaczęła się od meczu z Nerem Poddębice. Wypierdek i Łysy gniot mogą spać spokojnie, jak widać spadek nam nie grozi.

Z Michałkiem na ataku to my nic nie zdziałamy , to samo Kaczor zapalnik na obronie do momentu stracenia bramki gral w miare a pozniej szkoda gadac , przegralismy kondycyjnie ten mecz

dodaj komentarz
Czytaj także