Rejestracja i logowanie
Forum
OGÓLNE - ARTYKUŁY
Anonim
Polemika z felietonem Moniki Szurzec pt: ,,Kutnowskie cyborgi czyli sposób na bezrobocie'' z majowego Pulsu Kutna
Anonim
13:50, 28.07.2005

W dyskusjach netowych zwracanie adwersarzowi uwagi na rzekome lub drobne błędy stylistyczne oraz oklepany w takich wypadkach zarzut grafomanii świadczą tylko o braku argumentów w przedmiocie dysputy. Rozczarowałeś mnie Denaturacie (wybacz, ale tak mi się lepiej pisze). To poziom zwykłej pyskówki a nie polemiki prasowej. Mało konkretów. 'warto byłoby może nauczyć pisać p. Motylewskiego... Krótszymi zdaniami...' A nawet równoważnikami zdań. Wtedy będzie wyższe prawdopodobieństwo, że Czytelnicy nie zapomną na końcu zdania, co było na początku. Ale lepiej mieć wyższe mniemanie o poziomie odbiorców, a nie traktować ich jak przygłupów. 'pojęcie 'stachanowiec' nie odnosi się do błędu, czy błędów...' Nic na to nie wskazywało emoji 'Czy poniższy cytat mógłby się odnosić do powyższego?' a dalej mamy: 'Mamrotanie nad szklaneczką ?' Wg Ciebie bardziej pasuje do szklaneczki to, że ktoś przeniósł firmę niż zacytowana przez Ciebie 'mądrość' o 'dokładaniu do wszystkiego'? To z czego się oni utrzymują, skoro do wszystkiego dokładają? Czarodzieje jacyś czy drugie Owsiaki? ''znajomy spod Pabianic' urósł do wymiaru dominującego trendu w gospodarce krajowej.' OK. Gdyby nie image Ukrainy, z pewnością można byłoby to nazwać DOMINUJĄCYM trendem, ale jak sobie życzysz, możemy zamienić to na emigrację firm niemieckich do Indii. Mam poszukać linków do odpowiednich artykułów czy tu też będziesz odwracał kota ogonem, że to nie Ty, tylko ja biorę info z jakichś pijackich fantazji? A że prawa ekonomii są wszędzie takie same, więc dotyczą też i naszych firm... 'Kluczowa kwestia to problem, co dzieje się z uzyskanymi w ten sposób środkami ? Czy przekładają się na inwestycje i rozwój firmy, czy też służą zaspokajaniu konsumpcyjnych potrzeb właściciela...' To drugie to też inwestycja. Kupując ciastko, futro dla żony czy idąc do fryzjera też inwestuje w miejsca pracy, tylko nie u siebie. Ale pieniądz krąży i co najważniejsze - podąża za racjonalną decyzją podjętą przez jego właściciela, a nie urzędnika, któremu jest wszystko jedno, komu przyzna dofinansowanie, bo to nie jego... (mam nadzieję, że to nie było zbyt długie dla Ciebie zdanie?) A bezrobotnym jest obojętne czy pracują w fabryce jogurtów dla wszystkich czy mercedesów dla wybranych, byleby praca była. Z punktu widzenia gospodarki też jest to obojętne... 'Znam przynajmniej jedną firmę 'ochroniarską' w Kutnie, która emerytów ani rencistów nie zatrudnia. Pomimo to - prosperuje doskonale... Znam i inną - która zatrudnia wyłącznie emerytów i rencistów... I ciągle 'niedomaga'... I co - Drogi cyniku?' I nic. Dyskusja z tekstem p. Szurzec nie tyczyła się tego ile tych dziadków jest w tych firmach i czy w ogóle są, lecz tego, DLACZEGO się ich tylu tam wzięło. Rzeczywisty stan liczebny 'starszaków' obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. A co do tych młodych: zapytaj się ich czy zarabiają chociaż złotówkę ponad najniższą płacę, o ile w ogóle mają umowę o pracę, a nie np. umowę zlecenie. Żeby nie wymieniać nazwy firmy - zacznij od tych, co pilnują stacji hodowli roślin w Strzelcach. Modelowy przykład... A dla tej drugiej firmy jak widać jest miejsce na rynku, skoro CIĄGLE niedomaga zamiast WRESZCIE pójść z torbami. 'A gdzie widuję owych 'śpiących dziadków' ? Ot, chociażby w kutnowskim Urzędzie Skarbowym, w ZUS-ie i w wielu innych miejscach, gdzie są absolutnie zbędni...' I tu się zgadzamy. 'A właścicielowi firmy, który ich tam posadził płacimy my - z naszych podatków...' A kto zdecydował, żeby podpisać tą umowę? Może ten właściciel przyszedł do ZUS, przystawił rewolwer dyrektorowi i kazał dać takie zlecenie? On tylko wykorzystał okazję, tak jak wykorzystałby ją każdy na jego miejscu, bo wszystko jest zgodne z prawem. ZUS ogłasza przetarg (albo w innym trybie, bezprzetargowym) na usługę, a firmy się zgłaszają. Jak nie ten, to ktoś inny zgłosiłby się na jego miejsce. 'Przed każdym pracodawcą dzisiaj otwiera się tak bogaty rynek zatrudnienia, że naprawdę nie musi zatrudniać emerytów czy rencistów.' A i dlatego od tego bogactwa trzeba płacić tyle opłat? Rozumiem, przecież to niemal przywilej - zatrudniać kogoś. Jeszcze powinien dziękować, że nie podnieśli podatków... 'Zatrudnia - bo chce... Bo więcej na nich zarobi...' Jasne, tak samo NIKT nie musi pracować. Nawet ojciec piątki dzieci. Zmusza go KTOŚ? Ale ja nie zamierzam uciekać od tematu w filozoficzną dyskusję, co w życiu jest jeszcze wyborem a co już przymusem... 'idąc dalej po Twojej linii eksplikacyjnej, można by posunąć się do usprawiedliwienia pracy 'na czarno'... ' Ciepło, ciepło... Chyba sobie nie zdajesz sprawy z wagi problemu po tym co piszesz... w normalnym kraju nikt by nie wydawał 'pozwolenia na pracę'. A tu mamy podział na legalną i nielegalną. Co urzędnika obchodzi, jak i gdzie ja pracuję? To sprawa między mną i tym, co chce kupić moją pracę. 'Bo koszty pracy wysokie... To przecież owa 'uświadomiona konieczność', prawda ? Gonisz w piętkę, Kolego !' Nie, tak po prostu jest. 'Reasumując: firma zatrudniająca an mass emerytów, rencistów, imigrantów czy nielegalnie - jest firmą 'Krzak'...' Nie, tak określa się firmy działające na papierze, stworzone w celu jakiegoś szwindlu, które niedługo potem znikają. Ale to 'an mass' mi się podoba... emoji 'Istnieje wyłącznie dla zaspokajania potrzeb swojego właściciela, czy właścicieli...' A która firma nie istnieje wyłącznie dla zaspokajania potrzeb swojego właściciela? 'A gdzie owa 'urawniłowka' p. Motylewskiego ? Otóż - w 'twórczym szale'' A co to - jakiś Wagner czy Picasso? Nie wiedziałem że tekst w prowincjonalnym piśmie zasługuje na takie określenia... Zazdrościsz publikacji w powiatowym miesięczniku? emoji Jakich to ludzie nie mają kompleksów... emoji 'i 'stachanowskim stylu' usprawiedliwia KAŻDE i BEZ WYJĄTKÓW zatrudnianie 'drzemiących dziadków' wysokimi kosztami pracy.' Bo tak jest. Jakie znasz inne powody ich zatrudniania? Sadyzm szefów? I to ma być ta 'urawniłowka'? W przyrodzie jest wiele wypadków, do których to określenie zgrabniej pasuje, jak już tak koniecznie chcesz się popisać jakimś fajnym zwrotem... 'Co więcej - zatrącając nawet o przedwyborczą agitację' To już publicysta nie może mieć poglądów? Ich posiadanie to jak widać - 'agitacja'. Gazety na czas wyborów mają nadawać wyłącznie informacje, żadnych komentarzy? A na czyją rzecz ta agitacja? Jest to gdzieś wyłuszczone? Pewnie to jakaś bardzo znana partia z dużymi słupkami poparcia emoji skoro nie wymieniam jej nazwy, licząc że ludzie sami się domyślą. Przedwyborcza? Ja tak piszę przez cały rok... Co można łatwo sprawdzić. A że akurat teraz są wybory, to na ten czas mam zamilknąć? Niby dlaczego? Cisza wyborcza zaczyna się dopiero 23.09 o północy... Ludzie nawet narzekają, że politycy nie ujawniają swoich poglądów, programów... pomijając już takie 'szczegóły', że ja nigdzie nie kandyduję, a łamy 'PK' są otwarte dla wszystkich... wystarczy tylko chcieć... 'Ale mój tekst jest polemiką z poglądami p. Motylewskiego' Nie. Wzmiankowany fragment dotyczy Twojej oceny dokonań AWS-UW, a ja nie dość że się z tą oceną zgadzam, to jeszcze wcześniej nic o tym nie wspominam, więc nie wiem gdzie Ty tu widzisz polemikę. 'który stroi się - jak widać - w polityczne barwy... ' Okropność. Jak można mieć polityczne poglądy? Albo co gorsza mieć polityczne barwy? Sodoma i Gomora! Wstydź się Motylewski! Co prawda nigdy ich nie ukrywałeś, ale uważaj, bo kolega(żanka?) Denaturat ma ambicje cenzorskie. 'Co również widać - masz upierdliwy zwyczaj udawania, że nie rozumiesz tego, co czytasz...' Zdecyduj się w końcu Sherlocku czy jestem beztalenciem-grafomanem z błędami stylistycznymi czy też podstępnym cwaniakiem co tylko udaje głupszego niż jest. 'Bo chyba rozumiesz, a te niedopatrzenia to tak, z przekory?' Uwolnię Cię od tych dylematów: jestem szczery i jak czegoś nie rozumiem, to mówię wprost. Taka jest prawda. A te 'niedopatrzenia' to dbałość o trzymanie się tematu i kasowanie Twoich 'dygresji'? emoji 'na pracę naukową można kichać, nie ?' To zależy czego wymaga klient od pracownika naukowego. Jeśli tym klientem jest ośrodek badawczy firmy, której zależy np. na nowym wynalazku, to na kichanie miejsca nie ma. Ale studentowi jest tu wszystko jedno, bo jemu chodzi o podpis w indeksie. Oczywiście są tacy co wymagają od wykładowców, ale to jednostki... ''Studenci zdają na studia w celu zdobycia papierka zamiast wiedzy czy umiejętności' - podzielasz tę opinię ?' W większości przypadków tak jest. Rozwinięcie niżej. 'Chyba powinno być 'studiują w celu zdobycia papierka'' Zgadza się. To już drugi konkret po 'długich zdaniach'. Może się jeszcze doczekam następnych... Albo odwołania bzdur i ogólników na mój temat - jedno z dwojga. 'studenci mają gdzieś swoje ciężkie pieniądze, którymi płacą za zdobywaną wiedzę' Nie zrozumiałe(a)ś mnie. Oni o te pieniążki dbają i wydają je z rozwagą. Ale Ty z uporem wiążesz tą inwestycję z pędem w kierunku wiedzy. A to jest pęd w kierunku lepszego CV a nie umierania z ciekawości co też ten Kant czy Hegel napisał na stronie 148. To nie jest zdobywanie wiedzy, rozbudzanie dziecięcej ciekawości świata stłumionej przez lata systemu szkolnego, tylko wyrabianie sobie lepszej pozycji na rynku pracy. Czysty pragmatyzm, zero dociekliwości. Byłem w szoku kiedy kilka tygodni temu rozmawiając z kolegą, który jest lekarzem (pracuje w zawodzie, 2 lata temu był na stypendium w Chicago) usłyszałem od niego, że większość tego, co uczyli go na studiach, jest niepotrzebna! Nawet mnie nie chce się wierzyć, a co dopiero Tobie jak przypuszczam... Zrób sondę wśród znajomych z wyższym wykształceniem i zapytaj się jak bardzo przydała się im się w pracy wiedza zdobyta na studiach. Jak dużo z nich pracuje w wyuczonym zawodzie? W jaki sposób - mimo innego zawodu wyuczonego - poradzili sobie w obecnie wykonywanym? Potem możesz jeszcze zapytać się pracodawców, czego wymagają od pracowników... 'knajackie zadęcie p. Motylewskiego osiągnęło szczyt...' A 3 linijki dalej życzysz 'mniej zacietrzewienia' emoji 'Sądzę, że w tym momencie czerpał on pełnymi garściami ze swoich osobistych doświadczeń... Edukacyjnych...' Dzięki, że tak wysoko mnie cenisz przypisując mi samokrytykę, ale akurat nie odbiegam od przeciętnej i nie wyżywam się w samobiczowaniu. Obserwuję innych, ale jakoś mnie ten widok nie cieszy. 'więcej krytycznego, zdrowego rozsądku...' Na razie mi go nie brakuje. Zabawy też nie. Napisz jeszcze jakąś mądrość znad szklaneczki, będzie weselej.

'Proszę wskazać błąd. Chętnie się czegoś nauczę.' - warto byłoby może nauczyć pisać p. Motylewskiego... Krótszymi zdaniami... A pana, Drogi Cyniku - że pojęcie 'stachanowiec' nie odnosi się do błędu, czy błędów... Stachanowiec to zgoła coś innego, niż grafoman... Albo - co to jest owa 'urawniłowka'... Wówczas jasne stanie się, na czym to polega i gdzie w artykule p. Motylewskiego można ją znaleźć... Ale o tym dalej... 'A teraz proszę zapytać tych polskich przedsiębiorców, którzy - jak mój znajomy spod Pabianic - wyprowadzają firmy na Ukrainę. Dlaczego to robią? Mimo złych skojarzeń z tym krajem (przestępczość itd.) wolą płacić mniej pracownikom, którym to nie przeszkadza, bo życie tam tańsze, więc i wymagania mniejsze...' Czy poniższy cytat mógłby się odnosić do powyższego ? Zabawne, prawda ? 'Czerpie Pan(i) wiedzę o tym co za oknem z takich powiedzonek czy po prostu dla lepszego efektu wyrywa Pan(i) skróty myślowe z kontekstu, albo mamrotania znad szklaneczki i każe je wszystkim rozumieć dosłownie? Chce się Pan(i) tak dalej popisywać przed netową publiką czy porozmawiamy poważnie?' Pana 'znajomy spod Pabianic' urósł do wymiaru dominującego trendu w gospodarce krajowej. Mamrotanie nad szklaneczką ? Otóż, Drogi Cyniku - warto byłoby zastanowić się nad pewną kwestią - kluczową w tej dyskusji... Bez względu na to, czy odniesiemy się do 'znajomego spod Pabianic', czy też do firmy zatrudniającej 'drzemiących emerytów' - redukcja kosztów zatrudnienia jest jednym z elementów optymalizacji kosztów działania. Kluczowa kwestia to problem, co dzieje się z uzyskanymi w ten sposób środkami ? Czy przekładają się na inwestycje i rozwój firmy, czy też służą zaspokajaniu konsumpcyjnych potrzeb właściciela... Znam przynajmniej jedną firmę 'ochroniarską' w Kutnie, która emerytów ani rencistów nie zatrudnia. Pomimo to - prosperuje doskonale... Znam i inną - która zatrudnia wyłącznie emerytów i rencistów... I ciągle 'niedomaga'... I co - Drogi cyniku ? A gdzie widuję owych 'śpiących dziadków' ? Ot, chociażby w kutnowskim Urzędzie Skarbowym, w ZUS-ie i w wielu innych miejscach, gdzie są absolutnie zbędni... A właścicielowi firmy, który ich tam posadził płacimy my - z naszych podatków... Cyniku - ależ nie będziemy się bawili w żadne eufemizmy... Nie warto... Przed każdym pracodawcą dzisiaj otwiera się tak bogaty rynek zatrudnienia, że naprawdę nie musi zatrudniać emerytów czy rencistów. Zatrudnia - bo chce... Bo więcej na nich zarobi... Cyniku - zauważ, że idąc dalej po Twojej linii eksplikacyjnej, można by posunąć się do usprawiedliwienia pracy 'na czarno'... Bo koszty pracy wysokie... To przecież owa 'uświadomiona konieczność', prawda ? Gonisz w piętkę, Kolego ! Reasumując: firma zatrudniająca an mass emerytów, rencistów, imigrantów czy nielegalnie - jest firmą 'Krzak'... Istnieje wyłącznie dla zaspokajania potrzeb swojego właściciela, czy właścicieli... To uogólnienie - istnieją wyjątkowe, inne przypadki, oczywiście... A gdzie owa 'urawniłowka' p. Motylewskiego ? Otóż - w 'twórczym szale' i 'stachanowskim stylu' usprawiedliwia KAŻDE i BEZ WYJĄTKÓW zatrudnianie 'drzemiących dziadków' wysokimi kosztami pracy. Co więcej - zatrącając nawet o przedwyborczą agitację: 'Jedynymi osobami o małym rozumku, skoro już moja sąsiadka z łamów 'PK' użyła tego określenia, są ludzie, którzy swoją kartką wyborczą doprowadzili do władzy ludzi mających pełne usta 'sprawiedliwości społecznej', która znaczy w zależności od sytuacji różne rzeczy, ale zawsze takie, które podobają się uszom większości wyborców. W tym wydaniu mogła oznaczać ulżenie doli emerytów pobierających głodowe świadczenia. Ładnie brzmi i zawsze daje trochę głosów w wyborach. Niektórzy nigdy nie zobaczą w tym nic złego... Niektórzy będą krzyczeć, że nierówności majątkowe są 'niesprawiedliwe społecznie' (bo tamten wymienił meble, a ten nie ma co do garnka włożyć), że to trzeba jakoś 'uregulować' i 'skontrolować'.' Piszesz Cyniku: 'Ale tekst jest polemiką z poglądami p. Szurzec, która nie mówiła nic o politycznych barwach, a ja mam upierdliwy zwyczaj trzymania się tematu zamiast lania wody i pisania rozprawek...' Ale mój tekst jest polemiką z poglądami p. Motylewskiego, który stroi się - jak widać - w polityczne barwy... Co również widać - masz upierdliwy zwyczaj udawania, że nie rozumiesz tego, co czytasz... Bo chyba rozumiesz, a te niedopatrzenia to tak, z przekory ? 'Dlaczego? Śmiało proszę, chętnie usłyszę inną wersję.' Proszę: 'Co do pracowników naukowych, to tak się składa, że ich wieloetatowa praca tak bardzo studentom nie przeszkadza, ponieważ po pierwsze odbywa się kosztem pracy naukowej, a nie dydaktycznej, po drugie sami studenci zdają na studia w celu zdobycia papierka zamiast wiedzy czy umiejętności (w firmie i tak uczą się od początku wszystkiego), więc nie za bardzo ich obchodzi czy ich wykładowca jest obeznany w nowinkach ze swojej działki. W ten sposób dla obu stron wygodny staje się system 'zakuj - zdaj - zapomnij'. ' 'Odbywa się kosztem pracy naukowej...' - na pracę naukową można kichać, nie ? 'Studenci zdają na studia w celu zdobycia papierka zamiast wiedzy czy umiejętności' - podzielasz tę opinię ? Po pierwsze - 'zdają na studia w celu zdobycia papierka (...)' - zdając na studia otrzymują indeks, legitymację studencką czy zaświadczenie o 'byciu studentem' - totalna bzdura... Chyba powinno być 'studiują w celu zdobycia papierka'... 'Nie za bardzo ich obchodzi czy ich (studentów) wykładowca jest obeznany w nowinkach ze swojej działki.' - studenci mają gdzieś swoje ciężkie pieniądze, którymi płacą za zdobywaną wiedzę... Drogi Cyniku - tu knajackie zadęcie p. Motylewskiego osiągnęło szczyt... Sądzę, że w tym momencie czerpał on pełnymi garściami ze swoich osobistych doświadczeń... Edukacyjnych... Pozdrawiam i życzę mniej zacietrzewienia a więcej krytycznego, zdrowego rozsądku...

W końcu jakiś sensowny spór. Pani Szurzec nie dorasta panu Motylewskiemu do pięt. Wypisuje nonsensy, które poddają w wątpliwość czy w ogóle zrozumie użyte przez adwersarza terminy: wolumen czy curiosum. Ale myliłby się ktoś sądząc, że niskie koszty pracy decydują o lokowaniu inwestycji. Jest to jeden z wielu parametrów branych pod uwagę. Bywa, że opłaca się ponosić wieksze tego rodzaju koszty. Przecież na Zachodzie też się inwestuje w branżach, które dają się wyprowadzać za granicę. Projekt CAS-u rzeczywiście zachowywał niezmieniony wolumen wydatków, ale dopuszczał zmianę ich struktury. Co jest oczywiste, ponieważ realizowany byłby poza ustawą budżetową, która o tej strukturze decyduje. Unikanie, zmniejszanie narzutów w tym tych na płacę nazywane jest optymalizacją. Nie zawsze jednak (jak chce lewica) odbywa się to kosztem pracownika czy konsumenta. Pozaustawowe rozdysponowanie funduszu socjalnego wykorzystywanego w 5-10% procentach pozwala niekiedy zwiększyć nakłady inwestycyjne o 100%, przyczyniając się do poprawy konkurencyjności, wzrostu obrotów i zatrudnienia. Nie chcę wdawać się w polemikę z przykładem o emerytach, bo jest nonsensowny. Chętnie podyskutuję na tematy społ. - ekon. ale nie może to mieć charakteru korepetycji, a te p. Szurzec bardzo by się przydały.

'od razu widać 'stachanowca stylistyki'' Proszę wskazać błąd. Chętnie się czegoś nauczę. 'to nie jedyny objaw urawniłowki uprawianej przez p. Motylewskiego.' A gdzie ta urawniłowka po raz pierwszy się pojawia? I na czym ona polega? 'jak pogodzić tezę p. Marcina o rzekomych 'wysokich kosztach płacy' z faktem, że zagraniczny kapitał chętnie inwestuje w Polsce, ze względu na niskie koszty płacy właśnie ?' Bo u siebie mają jeszcze wyższe koszty pracy. Ale to wcale nie oznacza, że te nasze można nazwać niskimi. Skąd się bierze bezrobocie? Czy pracodawcy tak po prostu nie chcą zatrudniać (a tym samym zwiększać produkcji i dochodu?)? Robią ludziom na złość? Astrid Lingren musiała zapłacić od dochodu za jedną ze swoich książek 102% podatku (sic!). Czy jeśli w Polsce zapłaciłaby np. 80% to nazwalibyśmy to niskim podatkiem, tylko dlatego, że w PORÓWNANIU do Szwecji jest niższy? Proszę dowiedzieć się ile robotnikowi na Zachodzie musi ten zagraniczniak odpalić za tą samą pracę. Tutaj znajdzie takich co zrobią to samo za niższą płacę. A teraz proszę zapytać tych polskich przedsiębiorców, którzy - jak mój znajomy spod Pabianic - wyprowadzają firmy na Ukrainę. Dlaczego to robią? Mimo złych skojarzeń z tym krajem (przestępczość itd.) wolą płacić mniej pracownikom, którym to nie przeszkadza, bo życie tam tańsze, więc i wymagania mniejsze... 'p. Marcin nie do końca wie, co oznacza pojęcie 'koszty pracy' i posługuje się nim hasełkowo, żeby nie powiedzieć - demagogicznie...' Dla mnie to nobilitacja znaleźć się w takim gronie demagogów jak Sadowski, Gwiazdowski czy śp. K. Dzierżawski z CAS emoji Ich projekt podatkowy wyraźnie idzie w duchu redukcji wszystkich kosztów pracy do jednego 25% podatku , choć niestety zachowuje ten sam wolumen wydatków publicznych, ale to już temat na inną pogawędkę... 'Narzuty związane z zatrudnieniem pracownika, owszem - są wysokie, jednak nikogo do niczego nie zmuszają.' A gdybyśmy zmienili słowo 'zmuszają' na 'ukierunkowują'? emoji Czemu nie, ja też czasami lubię się pobawić w eufemizmy... emoji 'Kwestia: zatrudnić emeryta czy pracownika w wieku produkcyjnym - to wolny wybór pracodawcy.' Zdaje się że posługujemy się inną definicją słowa 'wolny wybór'. W tym wypadku 'wolny wybór' to raczej 'uświadomiona konieczność' emoji 'pracodawca goni za łatwym zyskiem. Dlaczego ? Bo jakość usługi dostarczanej przez jego firmę jest żadna. Po prostu: zarabia oszukując klienta.' Proszę spróbować sobie przypomnieć gdzie widać takich dziadków z agencji ochrony. Czy jako ochraniających np. koncerty przed napierającym na scenę tłumem czy raczej jako wydających numerki w szpitalnej czy bibliotecznej szatni? Jakość usług nie jest zagrożona a klient nie jest oszukiwany, bo jest świadomy i widzi czy klucze na potrierni swojej firmy bierze od młodego byczka czy od emeryta. Gdyby mu to przeszkadzało, to zrezygnowałby z usług takiej agencji i tyle. W końcu ma wolny wybór, nieprawdaż? emoji Kutno to nie Nowy Jork, więc wystarczy że ten staruszek umie nacisnąć co trzeba, a patrol interwencyjny przyjedzie szybciej niż policja, bo inaczej agencja wypadłaby z rynku. Konkurencja nie śpi i z dziką rozkoszą zadba o reklamę blamażu swojego przeciwnika... 'Ulubionym powiedzeniem pewnego, kutnowskiego 'biznesmena' jest: 'do wszystkiego się dokłada'...' Czerpie Pan(i) wiedzę o tym co za oknem z takich powiedzonek czy po prostu dla lepszego efektu wyrywa Pan(i) skróty myślowe z kontekstu, albo mamrotania znad szklaneczki i każe je wszystkim rozumieć dosłownie? Chce się Pan(i) tak dalej popisywać przed netową publiką czy porozmawiamy poważnie? 'wprowadziła koalicja AWS i UW pod światłym patronatem premiera Buzka. Rękoma równie światłych posłów: Rokity, Tuska, Kaczyńskich... O tym trzeba przypomnieć!' Zgadza się. Ale tekst jest polemiką z poglądami p. Szurzec, która nie mówiła nic o politycznych barwach, a ja mam upierdliwy zwyczaj trzymania się tematu zamiast lania wody i pisania rozprawek... 'a do tego curiosum nawet nie warto się odnosić' Dlaczego? Śmiało proszę, chętnie usłyszę inną wersję.

'W czasach kiedy już nie tylko niszowi publicyści ale i największe media i to nawet niekoniecznie ustami ekspertów ekonomicznych (oczywiście nie mam na myśli tych zatrudnionych na etatach rządowych) podają jako powód kwitnącego bezrobocia wysokie koszty pracy, tylko dziwić może pytanie Moniki Szurzec o dramat staruszków drzemiących przed szklanymi ekranami monitoringu chronionych obiektów.' - no, od razu widać 'stachanowca stylistyki' Niestety, to nie jedyny objaw urawniłowki uprawianej przez p. Motylewskiego. Otóż - jak pogodzić tezę p. Marcina o rzekomych 'wysokich kosztach płacy' z faktem, że zagraniczny kapitał chętnie inwestuje w Polsce, ze względu na niskie koszty płacy właśnie ? Po prostu - uznać, że p. Marcin nie do końca wie, co oznacza pojęcie 'koszty pracy' i posługuje się nim hasełkowo, żeby nie powiedzieć - demagogicznie... 'Narzuty na płace zmuszają przedsiębiorców do zatrudniania tych, za których nie trzeba płacić tych wszystkich składek i jest to działanie jak najbardziej zgodne z zasadami ekonomii wbrew przypuszczeniom naszej felietonistki. Trudno przecież wymagać od właściciela firmy, żeby powiększał koszty swojego biznesu. W większości przypadków on po prostu nie ma wyboru, jak nie zatrudni tego emeryta czy rencisty, to nie zatrudni nikogo i zamknie interes.' Czyżby ? Narzuty związane z zatrudnieniem pracownika, owszem - są wysokie, jednak nikogo do niczego nie zmuszają. Kwestia: zatrudnić emeryta czy pracownika w wieku produkcyjnym - to wolny wybór pracodawcy. Bo spróbujmy się odnieść do konkretnego przykładu - 'drzemiących emerytów'. Pracodawca, który tych zatrudnia, oczywiście - unika płacenia 'narzutów od pracy'. Jednak - co dzieje się wówczas ze środkami pozostałymi w jego dyspozycji ? Jeżeli nawet zostaną zainwestowane (co jest rzadkością !) w stworzenie miejsc pracy dla kolejnych 'drzemiących emerytów' - oznacza to, że pracodawca goni za łatwym zyskiem. Dlaczego ? Bo jakość usługi dostarczanej przez jego firmę jest żadna. Po prostu: zarabia oszukując klienta. Świetnie ilustruje to bajeczka Andrzeja Waligórskiego: 'Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska. Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała, Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!' Reasumując - zatrudnianie emerytów i rencistów to nie kwestia 'być albo nie' firmy... To kwestia wolnego wyboru: prowadzić firmę oferującą wysoki standard usług, czy prowadzić pseudofirmę bez ekonomicznego znaczenia ? 'Wystarczy porozmawiać z osobami, które prowadzą działalność gospodarczą. Oni wyjaśnią to jeszcze lepiej ode mnie.' - ależ oczywiście... Ulubionym powiedzeniem pewnego, kutnowskiego 'biznesmena' jest: 'do wszystkiego się dokłada'... Symptomatyczne, prawda ? 'Jedynymi osobami o małym rozumku, (...), są ludzie, którzy swoją kartką wyborczą doprowadzili do władzy ludzi mających pełne usta 'sprawiedliwości społecznej' Otóż to ! Z małym wszakże zastrzeżeniem: 'reformy' pozwalające na zatrudnienie 'drzemiących emerytów' wprowadziła koalicja AWS i UW pod światłym patronatem premiera Buzka. Rękoma równie światłych posłów: Rokity, Tuska, Kaczyńskich... O tym trzeba przypomnieć ! 'Co do pracowników naukowych, to tak się składa, że ich wieloetatowa praca tak bardzo studentom nie przeszkadza, ponieważ po pierwsze odbywa się kosztem pracy naukowej, a nie dydaktycznej, po drugie sami studenci zdają na studia w celu zdobycia papierka zamiast wiedzy czy umiejętności (w firmie i tak uczą się od początku wszystkiego), więc nie za bardzo ich obchodzi czy ich wykładowca jest obeznany w nowinkach ze swojej działki. W ten sposób dla obu stron wygodny staje się system 'zakuj - zdaj - zapomnij'.' - a do tego curiosum nawet nie warto się odnosić, tak brawurowy jest tok myślenia 'publicysty' Motylewskiego... No cóż... Kończąc, wypada powiedzieć, że p. Marcina cechuje ogromna radość 'tworzenia'... Bzdur...

dodaj odpowiedź