Spadające gwiazdy
Miłośnicy nocnego nieba mają powody do radości. Rozpoczął się okres aktywności Perseidów, jednego z najsłynniejszych rojów meteorów. Zjawisko potrwa aż do końca sierpnia, jednak już teraz można zaobserwować pierwsze efektowne błyski przecinające nocne niebo.
Perseidy powstają, gdy Ziemia przelatuje przez strumień pyłu pozostawiony przez kometę Swift-Tuttle. Drobiny wpadają z ogromną prędkością do atmosfery i spalają się, tworząc jasne smugi światła, które potocznie nazywamy spadającymi gwiazdami.
Choć maksimum roju przypada zwykle na 12–13 sierpnia, z każdym kolejnym dniem liczba widocznych meteorów będzie rosła. W czasie kulminacji, przy sprzyjających warunkach pogodowych i ciemnym niebie, można dostrzec nawet kilkadziesiąt, a miejscami ponad sto meteorów w ciągu godziny.
Gdzie najlepiej obserwować Perseidy?
Najlepsze warunki do obserwacji panują z dala od miejskich świateł. Warto wybrać otwartą przestrzeń: łąkę, pole czy obrzeża lasu, i pozwolić oczom przyzwyczaić się do ciemności przez około 20–30 minut.
Do oglądania Perseidów nie potrzeba teleskopu ani lornetki. Meteory najlepiej obserwować gołym okiem, patrząc na całe niebo. Najwięcej z nich pojawia się po północy i nad ranem.
Skąd nazwa Perseidy?
Rój zawdzięcza swoją nazwę gwiazdozbiorowi Perseusza, z którego pozornie „wylatują” meteory. W rzeczywistości mogą pojawić się w dowolnym miejscu na niebie, dlatego warto obserwować jak największy fragment horyzontu.
Jeśli pogoda dopisze, najbliższe tygodnie będą doskonałą okazją do podziwiania jednego z najpiękniejszych astronomicznych spektakli roku. Wielu miłośników nocnego nieba wierzy również, że każda dostrzeżona „spadająca gwiazda” to dobry moment, by pomyśleć życzenie.
Komentarze (0)