To właśnie tam kamery każdego dnia rejestrują średnio ponad sto wykroczeń, a statystyki pokazują, że wielu kierowców nadal nie rozumie zasad działania systemu. Tymczasem sieć odcinkowych pomiarów prędkości nadal jest intensywnie rozbudowywana i w najbliższych miesiącach obejmie kolejne dziesiątki tras.
Sieć odcinkowych pomiarów prędkości szybko się powiększa
Automatyczny nadzór nad ruchem drogowym odgrywa coraz większą rolę w egzekwowaniu przepisów. Jak podaje Moto.pl, w Polsce trwa obecnie jedna z największych rozbudów systemu odcinkowych pomiarów prędkości. Inwestycja o wartości niespełna 85 mln zł zakłada uruchomienie 43 nowych lokalizacji.
Po zakończeniu prac kierowcy będą objęci kontrolą już w 114 punktach, a urządzenia będą monitorować około 670 kilometrów dróg krajowych, ekspresowych i autostrad. To oznacza, że przejazd bez kontaktu z odcinkowym pomiarem prędkości będzie coraz mniej prawdopodobny, zwłaszcza na najważniejszych szlakach komunikacyjnych.
Rozbudowa prowadzona przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego jest elementem programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Lokalizacje nowych urządzeń wybierane są przede wszystkim na podstawie analiz liczby wypadków oraz przypadków niebezpiecznych zachowań kierowców.
Autostrada A4 zdecydowanym liderem liczby wykroczeń
Spośród wszystkich działających odcinkowych pomiarów prędkości zdecydowanie wyróżnia się odcinek autostrady A4 pomiędzy Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi.
Według danych Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym właśnie tam w 2025 r. zarejestrowano 39 175 przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. Oznacza to średnio 107 wykroczeń każdego dnia oraz niemal pięć naruszeń przepisów w ciągu każdej godziny.
Tak wysokiego wyniku nie osiągnęła żadna inna lokalizacja objęta systemem.
Drugie miejsce zajmuje odcinkowy pomiar prędkości na Drogowej Trasie Średnicowej w Katowicach, gdzie urządzenia ujawniły 35 421 wykroczeń. Trzeci wynik należy do trasy ekspresowej S8 w rejonie Wyszkowa, gdzie system odnotował 34 814 naruszeń.
Jedno ograniczenie prędkości okazuje się pułapką
Zdaniem specjalistów przyczyną rekordowych statystyk nie jest wyłącznie duże natężenie ruchu.
Kluczowe znaczenie ma obowiązujące na kontrolowanym odcinku ograniczenie prędkości do 110 km/h. Wielu kierowców przyzwyczajonych do maksymalnej dopuszczalnej prędkości 140 km/h na autostradach nie zwraca uwagi na zmianę organizacji ruchu i utrzymuje zbyt wysoką prędkość.
To właśnie dlatego na tym fragmencie liczba naruszeń pozostaje wyjątkowo wysoka mimo wieloletniego funkcjonowania systemu.
Odcinkowy pomiar prędkości działa inaczej niż fotoradar
Jednym z powodów dużej liczby mandatów pozostaje błędne przekonanie kierowców o sposobie działania urządzeń.
W przeciwieństwie do klasycznych fotoradarów odcinkowy pomiar prędkości nie wykonuje zdjęcia pojazdu jadącego zbyt szybko w jednym miejscu. System zapisuje moment wjazdu oraz wyjazdu z kontrolowanego odcinka, a następnie oblicza średnią prędkość przejazdu.
Z tego powodu gwałtowne hamowanie przed kamerą i przyspieszanie po jej minięciu nie pozwala uniknąć odpowiedzialności. Równie często kierowcy zapominają o obowiązującym pomiarze na dłuższych odcinkach lub nie zwracają uwagi na lokalne ograniczenia prędkości.
Blisko pół miliona wykroczeń w ciągu roku
Dane Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego pokazują, że wszystkie odcinkowe pomiary prędkości działające w Polsce ujawniły w 2025 r. 470,5 tys. przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. To wynik wyższy o około 100 tys. niż rok wcześniej.
Najczęściej kierowcy przekraczają limit o 11–20 km/h. Taka grupa odpowiada za 57,9 proc. wszystkich ujawnionych wykroczeń. Za tego typu naruszenie obowiązuje mandat do 200 zł oraz maksymalnie trzy punkty karne.
Znacznie rzadziej dochodzi do bardzo dużych przekroczeń prędkości. Kierowcy jadący o ponad 41 km/h szybciej niż pozwalają przepisy stanowią około 4 proc. wszystkich przypadków.
Nie każde wykroczenie kończy się mandatem
Choć liczba zarejestrowanych naruszeń jest imponująca, nie oznacza to, że każda sprawa kończy się wystawieniem mandatu.
Obecnie skuteczność egzekwowania kar z odcinkowych pomiarów prędkości wynosi około 60 proc. Oznacza to, że blisko cztery na dziesięć ujawnionych wykroczeń nie kończą się wpływem grzywny do budżetu państwa. Powody są różne – od trudności z ustaleniem kierującego pojazdem, przez samochody zarejestrowane poza granicami Polski, po kwestie proceduralne związane z prowadzonymi postępowaniami.
Jednocześnie wraz z rozbudową sieci OPP oraz wzrostem liczby kontrolowanych odcinków można spodziewać się dalszego zwiększania liczby wykrywanych naruszeń. Eksperci podkreślają, że podstawowym celem systemu pozostaje poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego i ograniczenie liczby najgroźniejszych zdarzeń wynikających z nadmiernej prędkości.
Komentarze (0)