Brak schronów i realnych ćwiczeń ewakuacyjnych
Sprawdzian sprawności systemów ostrzegania i alarmowania ludności przeprowadzono na terenie całego kraju. Choć testy syren są standardową procedurą techniczną, zdaniem lidera Konfederacji ujawniają one poważne braki w całym systemie obrony cywilnej. Polityk zwrócił uwagę, że same sygnały dźwiękowe nie zapewniają mieszkańcom realnego bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia.
- W całej Polsce w ramach ćwiczeń wyły syreny alarmowe. To pewnie dobrze, że ktoś sprawdza, czy działają. Gorzej, że to pewnie jedyna istniejąca część obrony cywilnej, dlatego akurat syreny testujemy. Nikt nie będzie testował ewakuacji ani schronów, bo po prostu schronów nie ma - napisał Sławomir Mentzen w mediach społecznościowych.
W swoim wpisie podkreślił, że bez odpowiedniej infrastruktury, w tym sprawnych i dostępnych obiektów osłonowych, sama sygnalizacja zagrożenia pozostaje działaniem powierzchownym.
Apel o weryfikację gotowości wojska
Sławomir Mentzen odniósł się również do kwestii przygotowania sił zbrojnych. Wskazał, że skoro państwo decyduje się na testowanie elementów infrastruktury cywilnej, równolegle powinno weryfikować procedury związane z obronnością kraju na poziomie wojskowym.
Polityk zasugerował, że sprawdzianowi powinna zostać poddana gotowość mobilizacyjna polskich jednostek. Jak zauważył, struktura sił zbrojnych opiera się na mechanizmach mobilizacyjnych na czas konfliktu, dlatego kluczowe jest przetestowanie zdolności poszczególnych brygad do szybkiego osiągania pełnej gotowości bojowej.
Zamiast skupiać się wyłącznie na procedurach ewakuacyjnych dot. przedstawicieli władz, jego zdaniem należy realnie zweryfikować stan przygotowań całego systemu obronnego.
Komentarze (0)