Tornada w Polsce
Pod koniec maja w Balcarzowicach na Opolszczyźnie doszło do gwałtownego załamania pogody. Niewielką miejscowość po 18 latach ponownie nawiedziło tornado, które wyrządziło poważne szkody.
To rzadkie, ale coraz częściej analizowane zjawisko w Polsce, gdzie – mimo że kojarzy się głównie ze Stanami Zjednoczonymi – w sprzyjających warunkach również może się pojawić.
Tym razem była to trąba powietrzna o sile IF2 w międzynarodowej skali. Oznacza to wiatr osiągający prędkość od 121 do 165 km/h, zdolny do powodowania poważnych zniszczeń, takich jak zrywanie dachów czy uszkadzanie konstrukcji budynków. Skala ocenia siłę tornad od 0 do 5 na podstawie skali zniszczeń, jakie pozostawiają po przejściu.
Woj. łódzkie także zagrożone
Eksperci podkreślają, że takie zjawiska mogą występować również w województwie łódzkim. Region ten znajduje się w tzw. „polskiej alei tornad”, czyli obszarze szczególnie narażonym na gwałtowne zjawiska konwekcyjne.
Przypominają również wydarzenia sprzed kilku lat, kiedy to w nocy z 16 na 17 lutego nad Polską przeszła wyjątkowo niebezpieczna sytuacja pogodowa związana z głębokim niżem Dudley. Już sam niż powodował silne porywy wiatru, jednak największe zagrożenie stanowił aktywny front chłodny oraz towarzyszące mu uskoki wiatru i napływ ciepłego, wilgotnego powietrza.
W takich warunkach doszło do powstania rozległej linii szkwału, przemieszczającej się przez kraj z północnego zachodu na południowy wschód. Na jej froncie występowały bardzo silne porywy wiatru, miejscami przekraczające 100 km/h. W przerwach między jej segmentami pojawiały się natomiast mezowiry, czyli niewielkie, ale bardzo intensywne wiry powietrza, które lokalnie schodziły do powierzchni ziemi, przyjmując formę tornad.
Jak podkreślają Łowcy Burz Łódzkie, w trakcie tamtego wydarzenia w całym kraju potwierdzono aż 31 tornad – co jest wynikiem wyjątkowo wysokim jak na Polskę i porę zimową. Zjawiska te często identyfikowano dopiero na podstawie analizy zniszczeń, ponieważ wiele z nich występowało nocą i nie było widocznych w formie klasycznego leja kondensacyjnego.
W samym województwie łódzkim odnotowano kilka takich przypadków, m.in. w Smaszkowie, Aleksandrii, Kraszkowicach, Ziemięcinie, Różycach Grochowych, Pomarzanach oraz Sierosławiu. Część z nich osiągała siłę IF1–IF2, powodując lokalnie poważne szkody.
W wyniku całej serii zjawisk w Polsce zginęły trzy osoby, a co najmniej kilkanaście zostało rannych.
Meteorolodzy przypominają, że Polska – a szczególnie jej środkowa część – znajduje się w strefie, gdzie gwałtowne zjawiska atmosferyczne mogą pojawiać się częściej, niż powszechnie się uważa. Choć wybrzeże częściej doświadcza trąb wodnych, to regiony takie jak województwo łódzkie, w tym także okolice Kutna, również nie są wolne od ryzyka silnych tornad, zwłaszcza w warunkach dużej chwiejności atmosfery i silnych uskoków wiatru.
Komentarze (0)