Tak obchodzą zakaz
Choć zakaz handlu w niedziele funkcjonuje w Polsce od kilku lat, dla wielu osób wciąż jest źródłem frustracji. Nierzadko dopiero podczas przygotowywania obiadu okazuje się, że brakuje najważniejszego składnika. Innym razem dopada nas ochota na coś słodkiego albo niedziela jest jedynym wolnym dniem, w którym można wybrać się na większe zakupy do innego miasta. Mimo to jednak galerie handlowe i większość supermarketów są zamknięte.
W takich sytuacjach z pomocą często przychodzą sklepy Żabka lub inne placówki korzystające z wyjątków przewidzianych w przepisach. Okazuje się jednak, że nie tylko one mogą prowadzić działalność w niehandlowe niedziele.
Coraz więcej sieci handlowych decyduje się wykorzystywać tzw. wyjątek „na czytelnię”. Przepisy pozwalają na funkcjonowanie określonych placówek świadczących dodatkowe usługi, a część sklepów interpretuje je w sposób umożliwiający prowadzenie sprzedaży również w dni objęte zakazem handlu.
Jednym z najgłośniejszych przykładów jest sklep E.Leclerc w Radomiu, który od 14 czerwca 2026 roku jest otwarty w każdą niedzielę, również tę niehandlową. Placówka działa właśnie w oparciu o model „czytelni”, co wywołało dyskusję na temat zgodności takiego rozwiązania z intencją ustawodawcy.
Podobne rozwiązanie funkcjonuje również w Łęczycy, gdzie jeden ze sklepów także korzysta z tego wyjątku. Wszystko wskazuje na to, że podobnych placówek może w najbliższym czasie przybywać.
Dla klientów oznacza to większą dostępność sklepów w niedziele, jednak sprawa budzi sporo emocji. Zwolennicy podkreślają, że odpowiada to na realne potrzeby konsumentów, którzy często nie mają możliwości zrobienia zakupów w inne dni tygodnia. Przeciwnicy zwracają natomiast uwagę, że takie działania mogą stanowić obchodzenie przepisów dotyczących zakazu handlu.
Komentarze (0)