reklama

Zakaz jazdy na rowerze i hulajnodze? Tu mandaty sięgają 5 tys. zł

Opublikowano:
Autor:

Zakaz jazdy na rowerze i hulajnodze? Tu mandaty sięgają 5 tys. zł - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Wakacyjny zakaz dla hulajnóg już obowiązuje. Kara może sięgnąć nawet 5 tys. zł

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Łódzkie i centralna polskaWraz z nadejściem sezonu wakacyjnego część samorządów zaostrza zasady korzystania z rowerów i hulajnóg elektrycznych w najbardziej zatłoczonych przestrzeniach publicznych. Powód jest prosty – rosnąca liczba pieszych, coraz większa popularność mikromobilności i obawy o bezpieczeństwo. W jednym z polskich miast obowiązuje już całkowity zakaz poruszania się jednośladami w reprezentacyjnej części centrum. Efektem są dziesiątki mandatów wystawionych w ciągu kilku tygodni. Eksperci zwracają uwagę, że podobne rozwiązania mogą stać się wzorem dla innych samorządów.
reklama

Jeszcze kilka lat temu głównym problemem w ścisłych centrach miast był ruch samochodowy. Dziś coraz częściej przedmiotem dyskusji stają się rowery i hulajnogi elektryczne, które z jednej strony stanowią wygodny środek transportu, a z drugiej mogą powodować zagrożenie w miejscach o dużym natężeniu ruchu pieszego.

W odpowiedzi na te wyzwania lokalne władze zdecydowały się na wprowadzenie strefy całkowitego zakazu ruchu dla rowerzystów i użytkowników hulajnóg elektrycznych. Ograniczenia obowiązują od 1 maja do końca września i obejmują najbardziej uczęszczane części miasta.

Przepisy mają przede wszystkim chronić pieszych, którzy w sezonie letnim licznie korzystają z deptaków, promenad i przestrzeni rekreacyjnych.

reklama

Prawie sto mandatów od początku sezonu

Statystyki pokazują, że wielu użytkowników jednośladów nadal ignoruje obowiązujące oznakowanie.

Od momentu wejścia w życie zakazu Straż Miejska wystawiła 94 mandaty za jazdę rowerem lub hulajnogą w miejscach objętych ograniczeniami. Funkcjonariusze podkreślają, że liczba interwencji pozostaje wysoka mimo prowadzonych działań informacyjnych.

Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku liczba mandatów wyniosła 63. Oznacza to wzrost o blisko 50 proc. rok do roku.

Według strażników wielu kierujących tłumaczy się pośpiechem lub nieznajomością lokalnych przepisów. Nie zwalnia ich to jednak z odpowiedzialności za wykroczenie.

reklama

Znak B-1 i konsekwencje jego ignorowania

Podstawą prawną ograniczeń jest znak B-1, oznaczający zakaz ruchu w obu kierunkach. Obowiązuje on wszystkich użytkowników pojazdów, których dotyczą wskazane ograniczenia.

W przypadku ujawnienia wykroczenia funkcjonariusze mogą nałożyć mandat karny. Jeżeli sprawa trafi do sądu, maksymalna grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł.

Przedstawiciele służb miejskich zwracają uwagę, że celem nie jest karanie mieszkańców czy turystów, lecz eliminowanie niebezpiecznych sytuacji. Szczególnie w miejscach, gdzie każdego dnia przemieszczają się tysiące osób, nawet niewielkie zderzenie może mieć poważne skutki.

Technologia blokuje hulajnogi w strefach zakazu

reklama

W walce z problemem wykorzystano również rozwiązania technologiczne. Dwaj operatorzy hulajnóg elektrycznych zgodzili się na wdrożenie systemów umożliwiających elektroniczne wyłączanie urządzeń w miejscach objętych zakazem ruchu.

Mechanizm opiera się na geofencingu, czyli wirtualnych granicach wyznaczanych przez system GPS. Po wjechaniu do strefy objętej ograniczeniami hulajnoga może automatycznie ograniczyć prędkość lub zostać całkowicie zablokowana.

Podobne rozwiązania są stosowane już w wielu europejskich miastach. Samorządy traktują je jako skuteczne narzędzie ograniczające liczbę wykroczeń i poprawiające bezpieczeństwo pieszych.

Samorządy obserwują efekty nowych ograniczeń

reklama

Eksperci zajmujący się organizacją ruchu wskazują, że wraz ze wzrostem liczby hulajnóg elektrycznych i rowerów podobnych regulacji może przybywać. Szczególnie w miejscowościach turystycznych oraz na starówkach, gdzie przestrzeń publiczna jest ograniczona, a ruch pieszy wyjątkowo intensywny.

Wiele miast analizuje obecnie możliwość tworzenia stref ograniczonego ruchu dla użytkowników mikromobilności. Samorządowcy zwracają uwagę, że bezpieczeństwo pieszych staje się jednym z najważniejszych elementów planowania przestrzeni miejskiej.

Opisywany zakaz obowiązuje obecnie w Sopocie i obejmuje Plac Przyjaciół Sopotu, Skwer Kuracyjny oraz ulicę Bohaterów Monte Cassino. Przedstawiciele branży transportowej oraz eksperci ds. mobilności nie wykluczają jednak, że podobne rozwiązania mogą zostać w przyszłości wdrożone również w innych polskich miastach, zwłaszcza tam, gdzie w sezonie turystycznym dochodzi do największego zagęszczenia ruchu pieszego.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo