W sobotnim półfinale kutnianie zmierzyli się z Barons Wrocław. Spotkanie na Stadionie im. Stana Musiała dostarczyło wielu emocji, ale ostatecznie to goście mogli cieszyć się z awansu. Stal przegrała 6:8 i straciła szansę na walkę o trofeum.
Stal walczyła, ale zabrakło skuteczności
Mecz od początku zapowiadał się na wyrównane widowisko. Obie drużyny nie zamierzały odpuszczać, a kolejne punkty sprawiały, że spotkanie trzymało kibiców w napięciu.
Ostatecznie Barons Wrocław zdobyli o dwa punkty więcej i to właśnie oni zapewnili sobie miejsce w niedzielnym finale. Stal Kutno, mimo gry przed własną publicznością, musiała pogodzić się z porażką.
Dla gospodarzy był to szczególnie bolesny wynik, ponieważ turniej rozgrywany w Kutnie dawał zespołowi dodatkową motywację. Perspektywa zdobycia Pucharu Polski na własnym stadionie była wyjątkowo kusząca.
Finał bez gospodarzy
W drugim półfinale UKS Dęby Osielsko zmierzyły się z TSB Demony Miejska Górka. Osielszczanie wygrali i tym samym dołączyli do Barons Wrocław w walce o końcowy triumf.
Niedzielny finał był zupełnie innym spotkaniem pod względem liczby zdobytych punktów. O losach trofeum zdecydował zaledwie jeden punkt. UKS Dęby Osielsko pokonały Barons Wrocław 1:0 i mogły świętować zdobycie Pucharu Polski 2026.
Nagroda dla najbardziej wartościowego zawodnika finału trafiła do Javiera Hernandeza.
fot. FB - MKS Stal Kutno
Komentarze (0)