Reklama

Reklama

Trener GKS-u Jastrzębie nie przebierał w słowach po porażce z Widzewem Łódź 

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Michał Pietrzak

Trener GKS-u Jastrzębie nie przebierał w słowach po porażce z Widzewem Łódź  - Zdjęcie główne

Trener GKS-u Jastrzębie niepocieszony po porażce z Widzewem Łódź | foto Michał Pietrzak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Widzew Łódź pokonał w niedzielny wieczór na własnym stadionie GKS Jastrzębie. Po końcowym gwizdku szkoleniowiec gości był wyraźnie niepocieszony i w ostrych słowach wypowiedział się na temat wyniku. „Widzew 20 razy przestrzelał dorzuty, ale raz trafił kogoś w głowę”

Reklama

Widzew Łódź wypunktował GKS 1962 Jastrzębie

GKS Jastrzębie nie miał łatwej sytuacji w tabeli przed meczem na boisku lidera Fortuna 1 Ligi.  Klub ze Śląska w 12 meczach zdołał zdobyć zaledwie 7 punktów, co jest fatalnym wynikiem. Będąc w takiej sytuacji, na pewno ostatnim czego można chcieć jest spotkanie z rozpędzonym Widzewem.

Podopieczni Jacka Trzeciaka przyjechali jednak na stadion przy al. Piłsudskiego 138 w Łodzi, żeby grać otwartą piłkę i zgarnąć komplet punktów. Długimi fragmentami ten mecz zupełnie nie wyglądał jak spotkanie lidera z czerwoną latarnią ligi. Widzew Łódź był jednak konkretniejszy pod bramką rywala, dzięki czemu zasłużenie wygrał mecz i po remisie Korony z Arką, umocnił się na 1. miejscu na zapleczu ekstraklasy. 

"Widzew Łódź jak szedł to aż była zadyma"

Łodzianie wygrali z GKS-em Jastrzębie 3:1, co bardzo poirytowało Jacka Trzeciaka. Zdaniem szkoleniowca gości jego zespół grał w Łodzi bardzo dobrą piłkę, a różnica między jego piłkarzami, a zawodnikami prowadzonymi przez Janusza Niedźwiedzia polegała na zachowaniu pod bramką przeciwnika:

Różnica między nami a Widzewem polegała na tym, że my wyprowadzając piłkę i dochodząc do sytuacji strzeleckich, dorzutów, dograń, my po prostu pie***** się z tą piłką, jakby to była jakaś piękna pani. Widzew natomiast po prostu idzie i chce strzelić bramkę. Różnica polegała też na tym, że Widzew 20 razy przestrzelał dorzuty i raz trafił kogoś w głowę. Różnica polegała na tym, że jak Widzew szedł, to aż była zadyma - mówił zdenerwowany Jacek Trzeciak, trener GKS-u 1962 Jastrzębie. 

W dalszej części wypowiedzi trener Trzeciak mówił, że jego zespół zagrał naprawdę dobre zawody, z których można wynieść wiele pozytywów i z tym na pewno należy się zgodzić. Grając jednak na boisku lidera Fortuna 1 Ligi, który jest w świetnej dyspozycji od początku sezonu, trzeba zachować maksymalny poziom koncentracji zarówno w defensywie jak i ofensywie. Tego natomiast zabrakło wczoraj ostatniemu zespołowi na zapleczu ekstraklasy. 

 

Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy