reklama

Australijski drapieżnik widziany w woj. łódzkim. Trwają poszukiwania

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Australijski drapieżnik widziany w woj. łódzkim. Trwają poszukiwania - Zdjęcie główne
Autor: KCI, Wikipedia | Opis: Australijski drapieżnik widziany w woj. łódzkim. Trwają poszukiwania
Zobacz
galerię
9
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaJego charakterystyczny, przypominający ludzki śmiech głos można usłyszeć w Polsce z reguły tylko w ogrodach zoologicznych. Tymczasem pochodzący z Australii drapieżnik został zaobserwowany — i sfotografowany — na wolności w województwie łódzkim. Internauci i animalsi starają się ustalić, w jakich okolicznościach zwierzę uciekło z niewoli i gdzie aktualnie się znajduje.
reklama

Egzotyczne zwierzę na wolności

W miniony weekend facebookową grupę Ptaki obiegła sensacyjna wiadomość. W gminie Nieborów, w powiecie łowickim, zauważono zwierzę, którego obecność na tej szerokości geograficznej jest zjawiskiem absolutnie niecodziennym.

Jeden z zapalonych fotografów i miłośników ptaków uwiecznił na zdjęciach kukaburę chichotliwą (Dacelo novaeguineae) - największego przedstawiciela zimorodkowatych, który naturalnie zamieszkuje wschodnią i południowo-wschodnią Australię.

W przeciwieństwie do większości zimorodków nie żywią się jednak rybami. Są drapieżnikami, które polują na owady, jaszczurki, małe ssaki, a nawet węże.

reklama

Animalsi w akcji. Trwają poszukiwania

Ptak był widziany w sobotę po południu w miejscowości Myślaków. Sprawa została zgłoszona do Animal Helper przez jedną z internautek.

- Zgłoszenie wpłynęło do nas w niedzielę, około godz. 19.00. Poprosiliśmy Panią, żeby zyskała więcej informacji lub aby na internetowym forum poprosiła bezpośredniego świadka, żeby się z nami skontaktował. Wtedy możemy działać, bo potrzebujemy kogoś, kto jest na miejscu, żeby oddelegowane służby mogły się z tą osobą skontaktować — wyjaśnia w rozmowie z KCI Magdalena Matelska, rzeczniczka prasowa Animal Helper — Przede wszystkim konieczne jest w tym momencie ustalenia, gdzie ten ptak jest widywany i nad tym teraz pracujemy — dodaje.

reklama

Podejrzewa się, że egzotyczny ptak jest uciekinierem z nielegalne hodowli.

- Nie widać, żeby był zaobrączkowany. Traktujemy go w tym przypadku jako zwierzę zbłąkane, właścicielskie, więc powinien zostać odłowiony - tłumaczy Magdalena Matelska. 

W pierwszej kolejności należy odnaleźć właściciela zwierzęcia. Za odłowienie ptaka odpowiedzialna byłaby gmina bądź Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które dysponuje doświadczeniem i sieciami ornitologicznymi.

Zwierzę uciekło z ogrodu? "Za długo nie przeżyje na wolności"

Postanowiliśmy skontaktować się z Nadleśnictwem Nieborów i zapytać, czy leśniczy nie zaobserwowali przybysza z Australii. Nadleśniczy Zbigniew Marat przyznał, że pierwsze słyszy o tym egzotycznym ptaku.

reklama

Z ogólnodostępnych informacji wynika, że kukabury są popularnymi mieszkańcami zoo, m.in. w Warszawie, Chorzowie, Poznaniu, Krakowie czy Lubinie.

Zwierzę to można podziwiać także na farmie TuluTulu. Zapytaliśmy więc właścicieli ogrodu, czy przypadkiem nie odnotowali ucieczki swojego podopiecznego.

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że w TuluTulu zamieszkuje tylko jedna kukabura i — co najważniejsze — jest na swoim miejscu. Przy okazji otrzymaliśmy garść ciekawych informacji.

- Jeśli ptak nie ma obrączki, prawdopodobnie pochodzi z prywatnej hodowli. Trzeba pamiętać, że kukabura trzymana w niewoli traci instynkt łowczy i za długo nie przeżyje na wolności. Wątpliwe jest też, że przemieści się na odległość większą niż około 30 km — powiedziano nam w TuluTulu.

reklama

Trop prowadzi więc najprawdopodobniej do prywatnego hodowcy z okolic powiatu łowickiego. Jaki finał będzie mieć historia z australijskim uciekinierem w roli głównej? Do sprawy na pewno wrócimy.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo