Egzotyczne zwierzę na wolności
W miniony weekend facebookową grupę Ptaki obiegła sensacyjna wiadomość. W gminie Nieborów, w powiecie łowickim, zauważono zwierzę, którego obecność na tej szerokości geograficznej jest zjawiskiem absolutnie niecodziennym.
Jeden z zapalonych fotografów i miłośników ptaków uwiecznił na zdjęciach kukaburę chichotliwą (Dacelo novaeguineae) - największego przedstawiciela zimorodkowatych, który naturalnie zamieszkuje wschodnią i południowo-wschodnią Australię.
W przeciwieństwie do większości zimorodków nie żywią się jednak rybami. Są drapieżnikami, które polują na owady, jaszczurki, małe ssaki, a nawet węże.
Animalsi w akcji. Trwają poszukiwania
Ptak był widziany w sobotę po południu w miejscowości Myślaków. Sprawa została zgłoszona do Animal Helper przez jedną z internautek.
- Zgłoszenie wpłynęło do nas w niedzielę, około godz. 19.00. Poprosiliśmy Panią, żeby zyskała więcej informacji lub aby na internetowym forum poprosiła bezpośredniego świadka, żeby się z nami skontaktował. Wtedy możemy działać, bo potrzebujemy kogoś, kto jest na miejscu, żeby oddelegowane służby mogły się z tą osobą skontaktować — wyjaśnia w rozmowie z KCI Magdalena Matelska, rzeczniczka prasowa Animal Helper — Przede wszystkim konieczne jest w tym momencie ustalenia, gdzie ten ptak jest widywany i nad tym teraz pracujemy — dodaje.
Podejrzewa się, że egzotyczny ptak jest uciekinierem z nielegalne hodowli.
- Nie widać, żeby był zaobrączkowany. Traktujemy go w tym przypadku jako zwierzę zbłąkane, właścicielskie, więc powinien zostać odłowiony - tłumaczy Magdalena Matelska.
W pierwszej kolejności należy odnaleźć właściciela zwierzęcia. Za odłowienie ptaka odpowiedzialna byłaby gmina bądź Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które dysponuje doświadczeniem i sieciami ornitologicznymi.
Zwierzę uciekło z ogrodu? "Za długo nie przeżyje na wolności"
Postanowiliśmy skontaktować się z Nadleśnictwem Nieborów i zapytać, czy leśniczy nie zaobserwowali przybysza z Australii. Nadleśniczy Zbigniew Marat przyznał, że pierwsze słyszy o tym egzotycznym ptaku.
Z ogólnodostępnych informacji wynika, że kukabury są popularnymi mieszkańcami zoo, m.in. w Warszawie, Chorzowie, Poznaniu, Krakowie czy Lubinie.
Zwierzę to można podziwiać także na farmie TuluTulu. Zapytaliśmy więc właścicieli ogrodu, czy przypadkiem nie odnotowali ucieczki swojego podopiecznego.
W odpowiedzi usłyszeliśmy, że w TuluTulu zamieszkuje tylko jedna kukabura i — co najważniejsze — jest na swoim miejscu. Przy okazji otrzymaliśmy garść ciekawych informacji.
- Jeśli ptak nie ma obrączki, prawdopodobnie pochodzi z prywatnej hodowli. Trzeba pamiętać, że kukabura trzymana w niewoli traci instynkt łowczy i za długo nie przeżyje na wolności. Wątpliwe jest też, że przemieści się na odległość większą niż około 30 km — powiedziano nam w TuluTulu.
Trop prowadzi więc najprawdopodobniej do prywatnego hodowcy z okolic powiatu łowickiego. Jaki finał będzie mieć historia z australijskim uciekinierem w roli głównej? Do sprawy na pewno wrócimy.
Komentarze (0)