reklama

"Chcemy być samodzielni, a nie bezradni". Jak wygląda życie tej grupy osób w Kutnie?

Opublikowano:
Autor:

"Chcemy być samodzielni, a nie bezradni". Jak wygląda życie tej grupy osób w Kutnie? - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe - archiwum KCI | Opis: O tym, jak wygląda życie bez dźwięków, ale z wielką pasją do działania, opowiada Aneta

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaCodzienność osoby Głuchej w Kutnie to nieustanna walka o samodzielność. Choć prawo w Polsce gwarantuje dostępność, rzeczywistość w urzędach czy przychodniach lekarskich często bywa wyzwaniem, które wymaga stalowych nerwów i ogromnej cierpliwości. O tym, jak wygląda życie bez dźwięków, ale z wielką pasją do działania, opowiada Aneta - społeczniczka i twarz kutnowskiego oddziału PZG.
reklama

Kutno to miaste pełne niewidzialnych barier 

Nie ma co ukrywać, że dla większości z nas załatwienie sprawy w urzędzie, czy wizyta u lekarza to rutynowe czynności, które nie sprawiają nam większego kłopotu. Jednak dla osób Głuchych to logistyczne wyzwanie, które niezwykle często wiąże się z niepotrzebnym stresem.

Jak przyznaje Aneta w rozmowie z KCI, największą przeszkodą nie jest sam brak słuchu, ale brak systemowych rozwiązań i zwykłej ludzkiej świadomości. 

- Najtrudniejsza jest komunikacja, szczególnie w urzędach, przychodniach czy podczas rozmów telefonicznych. Często osoby słyszące nie wiedzą, jak rozmawiać z osobą Głuchą, przez co pojawia się stres i nieporozumienia. Dużym problemem jest również brak tłumacza języka migowego PJM - wyznaje Aneta.

Warto zauważyć, że niestety wiele osób nadal nie ma świadomości, że osoby Głuche mają pełne prawo do dostępnej komunikacji i wsparcia tłumacza PJM, a szczególnie w urzędach, gdzie dostępność tłumacza powinna być zapewniona. Szczegółowo mówi o tym ustawa.

reklama

 - Chciałabym, aby w przyszłości osoby Głuche mogły czuć się bardziej samodzielne i rozumiane w codziennym życiu, bez konieczności ciągłego polegania na pomocy rodziny - dodaje. 

Czy Kutno potrafi rozmawiać? 

Relacje z mieszkańcami miasta to mozaika różnych postaw. Od ogromnej życzliwości, po mur obojętności, który wyrasta jedynie z niewiedzy. Aneta podkreśla, że bariera komunikacyjna jest jak mur z cegieł i można go rozebrać, jeśli obie strony wykażą się cierpliwością.

Sama przyznaje, że w komunikacji międzyludzkiej bywa różnie. Są osoby otwarte i bardzo pomocne, które starają się zrozumieć to, co chce im przekazać. Oczywiście też  zdarzają się sytuacje, w których czuć dystans i wycofanie rozmówcy, ale obie te rzeczy wynikają prawdopodnie z niewiedzy, jak komunikować się z osobą niesłyszącą i z braku świadomości o ich środowisku. 

reklama

-To trochę podobne do sytuacji, gdy dwie osoby próbują porozumieć się mimo różnych języków, np. polskiego i angielskiego - potrzeba po prostu cierpliwości, otwartości i chęci zrozumienia drugiej osoby. 

Walka o godność i samodzielność

Największy ból sprawia brak wiary w samodzielność osób Głuchych.

- Niestety nadal nie zawsze jest łatwo. Często brakuje tłumacza PJM albo dostępnej formy komunikacji. Zdarza się, że osoby Głuche muszą prosić rodzinę o pomoc, choć chciałyby być bardziej samodzielne. Czasami można też spotkać się z brakiem cierpliwości lub zrozumienia ze strony pracowników urzędów. Niektóre osoby błędnie oceniają osoby Głuche przez problemy komunikacyjne, co może być bardzo przykre i stresujące. Zdarza się również, że niektórzy pracownicy nie chcą komunikować się poprzez pisanie na kartce lub telefonie, co dodatkowo utrudnia załatwienie spraw urzędowych. Warto pamiętać, że urzędy mają obowiązek zapewnienia dostępności, w tym możliwości skorzystania z tłumacza języka migowego PJM dla osób Głuchych - rozwija temat Aneta. 

reklama

System często zmusza ich do bycia „wiecznymi dziećmi”, które muszą prosić bliskich o pomoc w sprawach, które powinny załatwić same. 

Wizyta u lekarza nie jest łatwiejsza, a w gabinecie lekarskim precyzja słowa jest kluczowa.

- Najczęściej komunikuję się poprzez pisanie na telefonie albo na kartce.

Tam brak tłumacza języka migowego przestaje być tylko niedogodnością, a staje się realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa pacjenta.

Aneta ma nadzieję, że w przyszłości dostępność dla osób Głuchych w służbie zdrowia będzie coraz lepsza, ponieważ zdrowie i bezpieczeństwo są bardzo ważne, a wsparcie tłumacza PJM może czasami pomóc nawet uratować życie. 

reklama

Świat ciszy 

Aneta, działając w kutnowskim oddziale Polskiego Związku Głuchych, stara się odczarować stereotypy. Jej misją jest pokazanie, że Głusi to wspólnota kulturowa, a nie grupa pacjentów.

- Staram się pokazywać, że osoby Głuche nie są „inne” ani chore, a po prostu żyją w trochę innym świecie komunikacji. Osoby słyszące mają świat dźwięków, a osoby Głuche świat ciszy. Poza tym wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi i mamy takie same potrzeby, marzenia oraz codzienne życie.

Przepis na lepszą codzienność 

Co musi się zmienić, by Kutno było w pełni domem dla wszystkich swoich mieszkańców?

Według naszej rozmówczyni, zmiany nie wymagają rewolucji, a jedynie egzekwowania prawa i odrobiny empatii:

- Większa dostępność tłumaczy PJM, możliwość łatwiejszego kontaktu z urzędami i lekarzami oraz większa świadomość społeczeństwa na temat życia osób Głuchych. Bardzo ważna jest również dostępna komunikacja, napisy oraz większa cierpliwość i otwartość wobec osób Głuchych. Dzięki temu osoby Głuche mogłyby być bardziej samodzielne i czuć się pewniej w codziennym życiu. Najważniejsze jest to, aby osoby Głuche były traktowane na równi z innymi i mogły bez barier uczestniczyć w życiu społecznym. Pod koniec września obchodzimy również nasze święto - Dzień Głuchych. To ważny czas dla naszej społeczności, który pomaga zwiększać świadomość społeczną i pokazywać kulturę oraz codzienne życie osób Głuchych.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo