Reklama

Reklama

„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?”

Opublikowano: wt, 10 lis 2015 09:25
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Listopad w polskiej kulturze i tradycji to miesiąc poświęcony refleksji nad fundamentalnymi sprawami dla człowieka – nad sensem życia i przemijalnością, nad tym, co stanowi jego wartości i co pozostaje jako ślad. Sprzyja temu czas – jesienny, mglisty, pochmurny listopad, kiedy pozornie umiera przyroda, tworzy aurę do głębszych rozważań o duchu i materii. Między innymi po to są Zaduszki.W sobotę, 7 listopada w Krośniewicach odbyły się ,,Zaduszki z tradycją” – wspólna impreza zorganizowana przez Muzeum im. Jerzego Dunin Borkowskiego i Gminne Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji w Krośniewicach. Celem było przypomnienie tradycji funeralnych, czyli związanych z obrzędami pochówku i żałoby po zmarłym oraz zwrócenie uwagi na to, co dotyczy wierzeń i wyobrażeń o tym najważniejszym przejściu z ,,tu i teraz” do ,,zawsze”.

Reklama

Pierwszym punktem wieczoru było zwiedzanie wystawy ,,Memento mori – obrządek pogrzebowy w czasach nowożytnych”. Jest to czasowa ekspozycja przygotowana przez miejscowe muzeum. Gości powitali dyrektorzy obu placówek – Małgorzata Przygodzka i Grzegorz Dębski. Wśród przybyłych znaleźli się przedstawiciele władz samorządowych – wiceburmistrz Jakub Krygier, przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Kępisty, radni Marek Smolczewski i Wojciech Wolniewski oraz mieszkańcy. W gronie zwiedzających wystawę była również grupa wieśniaków jako zapowiedź drugiej części wieczoru. Wcześniej jednak dyrektor Grzegorz Dębski opowiedział o zwyczajach związanych z pochówkiem i roli zgromadzonych eksponatów w obrządku pogrzebowym. Można było obejrzeć m.in. akcesoria liturgiczne, ornaty żałobne, zdjęcia (również z Krośniewic i okolicy) dokumentujące uroczystości pogrzebowe, obrazy olejne przedstawiające moment śmierci, popularne dawniej portrety trumienne jako elementy castrum doloris, czyli zdobiące katafalk. Trzy groby, w których umieszczono szczątki zmarłych, obrazowały sposób pochówku osób różnego stanu.

Na zakończenie pobytu w muzeum Małgorzata Przygodzka odczytała wstęp do II części ,,Dziadów” Adama Mickiewicza, w którym autor pisze: ,,Cel tak pobożny, miejsca samotne, czas nocny, obrzędy fantastyczne przemawiały niegdyś silnie do mojej imaginacji; słuchałem tych bajek, powieści i pieśni o powracających z prośbami lub przestrogami; a we wszystkich zmyśleniach poczwarnych można było dostrzec pewne dążenie moralne i pewne nauki (…)”. Ze względu na fakt, iż zwyczaj świętowania uroczystości popularnej wśród wieśniaków starano się wykorzenić (zwalczało go duchowieństwo i szlachta jako obrzędy pogańskie), toteż pospólstwo gromadziło się w ,,kaplicach lub pustych domach niedaleko cmentarza”. Zebrani, z Guślarzem, Dziadem i pozostałymi wieśniakami na czele, przemaszerowali do ośrodka kultury, by tam obejrzeć inscenizację obrzędu, który tak zawładnął wyobraźnią poety. Marsz w niezwykle ciepły, mglisty wieczór, ze świecami w dłoniach, szlakiem oświetlonym pochodniami, miał wiele uroku i doskonale wprowadzał w nastrój spektaklu, który rozegrał się na scenie OSPy. Tam Guślarz wiódł prym, a wśród zgromadzonych kolejno pojawiały się duchy tych, którzy za życia grzeszyli, krzywdząc innych lub po prostu żyjąc ,,lekko”. Spektakl przeniósł zebranych do świata ludowych wartości. Przedstawienie przygotował i zaprezentował zespół pod kierunkiem Jolanty Zagajewskiej.

Sobotni wieczór – w połowie drogi między pogaństwem a chrześcijaństwem, między życiem a śmiercią, między ziemią a niebem – był z pewnością czasem refleksji. Taka jest nasza kultura – nie ucieka w zabawę od trudnych tematów cierpienia, śmierci, rozważań egzystencjalnych. Jeśli nie przypominamy naszych tradycji, tworzymy pustkę kulturową, którą chętnie zajmują podświetlone dynie i straszydła z zabaw Halloween. Nie ma niczego złego w incydentalnej zabawie, w jednorazowym ,,dyniowaniu”, które mają na celu poznawanie zwyczajów rodem z innych kultur. Gdybyśmy jednak pozostali przy radosnym, bezrefleksyjnym świętowaniu, śmierć nie będzie ani mniej straszna, ani mniej nieuchronna, ale pierwsza umrze nasza tradycja. Dlatego instytucje kultury w naszym mieście będą przypominały o polskim listopadzie ze zniczem, z powagą przy grobie, z Zaduszkami w rożnej formie (również poetyckiej) i z ,,Dziadami” Adama Mickiewicza – co jakiś czas. Trzeba przecież przypominać, że ,,są dziwy w niebie i na ziemi, o których ani śniło się waszym filozofom”.

,,Dziady”

obsada:

Upiór – Rafał Ślusarczyk
Guślarz – Jakub Górski
Starzec – Artur Sławiński
Widmo – Zbigniew Firadza
Kruk – Paulina Wiśniewska
Sowa – Wiktoria Fabisiak
Aniołek 1 – Kamila Przygońska
Aniołek 2 – Wiktoria Wolska
Zosia – Katarzyna Stasiak
Wieśniacy (chór) – Anna Morusgała, Weronika Bednarek, Paulina Przygońska, Maria Turkowska, Wiktoria Gąsiorowska
Wieśniaczka – Kamila Przygońska
Chór ptaków nocnych: Marlena Reptowska, Paulina Wiśniewska, Wiktoria Fabisiak

scenografia – projekt – Magdalena Mitlas – Kostrzewa,
wykonanie Piotr Rytkowski
światło i dźwięk – Marcin Żylak
suflerka – Michalina Borzuchowska
reżyseria – Jolanta Zagajewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)