Dwie osoby utonęły
Do pierwszej tragedii doszło po godzinie 18.00 na Jeziorze Górskim w Grabinie koło Płocka. Służby zostały zaalarmowane po tym, jak z wody wyłowiono starszego mężczyznę.
- W czwartek, 25 czerwca 2026 r. po godzinie 18:00, służby ratunkowe zostały powiadomione, że na Jeziorze Górskim w Grabinie koło Płocka wyłowiono mężczyznę. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, które podjęły działania ratownicze. Niestety, życia 87-letniego mieszkańca Płocka nie udało się uratować – mówi st. asp. Krzysztof Kruk z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Na miejscu policjanci, pod nadzorem prokuratora, przeprowadzili czynności mające wyjaśnić dokładne okoliczności i przyczynę tragedii. Funkcjonariusze ponownie apelują o rozwagę podczas wypoczynku nad wodą. Jak podkreślają, chwila nieuwagi lub nagłe pogorszenie stanu zdrowia mogą zakończyć się dramatem.
Jeszcze wcześniej, o godzinie 15.55, dramat rozegrał się nad jeziorem Skrzyneckim. Zgłoszenie do ratowników wpłynęło z Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Kruszwicy.
– 25 czerwca 2026 roku o godzinie 15:55 dotarło do nas dramatyczne zgłoszenie z Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego (CKRW) w Kruszwicy. Młody mężczyzna próbował przepłynąć na drugi brzeg jeziora. Niestety, w drodze powrotnej – zaledwie 20 metrów od brzegu – zniknął pod lustrem wody – relacjonuje Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe z Włocławka.
Uważajcie w czasie wypoczynku nad wodą
Na miejsce natychmiast skierowano Specjalistyczną Grupę Wodno-Nurkową Państwowej Straży Pożarnej oraz ratowników WOPR. Po intensywnych poszukiwaniach nurek odnalazł ciało 18-latka na dnie jeziora. Rozpoczęto natychmiastową resuscytację, jednak mimo ogromnego wysiłku wszystkich służb młodego mężczyzny nie udało się uratować.
- Służby natychmiast podjęły dramatyczną walkę o życie nastolatka, rozpoczynając resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, mimo natychmiastowej akcji i ogromnego wysiłku ratowników, życia młodego mężczyzny nie udało się uratować – poinformowało WOPR.
Ratownicy podkreślają, że nawet doświadczeni pływacy nie są bezpieczni na otwartych akwenach. Skurcz mięśni, nagłe osłabienie organizmu czy wychłodzenie mogą pojawić się niespodziewanie i w ciągu kilku chwil doprowadzić do utonięcia.
Po tragedii WOPR ponownie przypomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Ratownicy apelują, aby nie próbować przepływać jezior bez odpowiedniej asekuracji, korzystać z boi asekuracyjnej, wybierać wyłącznie strzeżone kąpieliska oraz nigdy nie wchodzić do wody po spożyciu alkoholu. Niebezpieczne jest również gwałtowne wskakiwanie do zimnej wody po długim przebywaniu na słońcu.
Ratownicy zwracają uwagę na jeszcze jeden ważny fakt – utonięcie najczęściej przebiega cicho. Osoba tonąca zazwyczaj nie krzyczy i nie macha rozpaczliwie rękami, dlatego tak istotna jest czujność osób przebywających w pobliżu. Jak podkreślają, woda nie wybacza błędów, a rozwaga i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa mogą uratować życie.
Komentarze (0)