reklama

Dzikie ptactwo zmorą gminy? Oczekują pilnej interwencji, sprawa trafiła do ministerstwa

Opublikowano:
Autor:

Dzikie ptactwo zmorą gminy? Oczekują pilnej interwencji, sprawa trafiła do ministerstwa - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe/Gmina Oporów, Chat GPT | Opis: Dzikie ptactwo zmorą gminy? Oczekują pilnej interwencji, sprawa trafiła do ministerstwa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaSą głośne, agresywne, niszczą uprawy i odstraszają turystów - tak opisuje je kilkuset mieszkańców podpisanych pod petycją. Mowa o wronach i gawronach, których aktywność uprzykrzać ma życie mieszkańcom gminy Oporów. Ci domagają się redukcji populacji ptactwa, wnosząc o pilną interwencję wojewodę, a nawet ministerstwo. Spełnienie ich próśb może jednak okazać się trudne z uwagi na obowiązujące prawo.
reklama

Gmina w ptasich szponach

Wygląda na to, że mieszkańcy traktują sprawę niezwykle poważnie. Ich petycja trafiła najpierw do Muzeum Zamek w Oporowie, na którego terenie gniazduje około 60 gatunków ptaków, w tym również krukowate.

- My niżej podpisani, działając na podstawie art. 63 Konstytucji RP oraz ustawy o petycjach z dnia 11 lipca 2014 r., zwracamy się z pilną prośbą o podjęcie skutecznych działań mających na celu ograniczenie populacji wron (gawronów/wron siwych). Obecna, nadmierna populacja wron w naszej okolicy powoduje znaczną uciążliwość dla mieszkańców oraz turystów - czytamy w petycji.

Pod dokumentem podpisało się łącznie kilkaset osób.

reklama

Wnioskodawcy zaznaczają, że ptaki niszczą uprawy kukurydzy, jak i buraka cukrowego, zboża czy słonecznika. Ponadto mają negatywny wpływ na turystykę i lokalną infrastrukturę, hałasując i zanieczyszczając otoczenie odchodami.

Pojawia się też argument o rzekomym agresywnym zachowaniu wron, które w okresie lęgowym mają atakować dzieci w obronie gniazd.

- W związku z powyższym wnosimy o podjęcie działań zmierzających do podjęcia skutecznych działań mających na celu ograniczenie populacji wron (gawronów/wron siwych), m.in. likwidacji gniazd wron, użycie sokolnika, sokołów lub innych - piszą mieszkańcy.

Problem z ptactwem doskonale znany jest też wójtowi Oporowa, Robertowi Pawlikowskiemu. Jak mówi, z powodu wron i gawronów na terenie gminy "nikt nie zasieje kukurydzy bez dodatkowego zaprawiania".

reklama

Wójt potwierdza, że ptaki są utrapieniem dla lokalnych rolników i twierdzi, że potrzeba nowych regulacji dotyczących redukcji populacji dzikich zwierząt.

Nie wszyscy mieszkańcy podzielają te opinie. Pojawiają się głosy mówiące, że populacja ptactwa w gminie Oporów i tak jest dużo mniejsza, niż było to chociażby 30 lat temu, dlatego nie ma powodów do paniki. Z kolei doniesienia o agresywnym zachowaniu wron, zdaniem naszych rozmówców, są wyssane z palca.

Pismo u wejewody i ministry

Sprawa nabiera tempa, wychodząc znacznie poza obszar powiatu kutnowskiego. Pismo trafiło do Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego, a ta zwróciła się do Wojewody Łódzkiego oraz Ministra Klimatu i Środowiska z wnioskiem o pilne podjęcie działań prawnych i administracyjnych umożliwiających ograniczenie nadmiernej populacji wron w gminie Oporów.

reklama

Rolnicy alarmują o olbrzymich stratach w uprawach rolnych powodowanych przez dzikie ptactwo. W załączeniu IRWŁ przekazała również wniosek rolnika wraz z dokumentacją fotograficzną, obrazującą skalę zniszczeń.

Wrony są ptakami objętymi ochroną gatunkową, co uniemożliwia rolnikom samodzielne działania. Izba wnioskuje więc o wydanie zgód na odstrzał redukcyjny lub podjęcie innych skutecznych metod redukcji ich liczebności przez uprawnione podmioty.

Główne postulaty izby obejmują opracowanie skutecznych metod ograniczenia liczebności wron i podjęcie interwencji w związku z tym, że ptaki te stają się coraz większym problemem dla lokalnych gospodarstw.

Prawo vs rolnik

reklama

O interwencję nie będzie jednak łatwo. Prawnie dopuszczalne metody redukcji populacji wron i gawronów w Polsce opierają się na uzyskaniu zgody na odstępstwa od zakazów ochrony gatunkowej. Ptaki te są bowiem objęte w Polsce ochroną gatunkową częściową.

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody legalnymi metodami zarządzania populacją wron i gawronów są: płoszenie i niepokojenie, odłów redukcyjny (co wymaga indywidualnej zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska), odstrzał redukcyjny (również na podstawie decyzji RDOŚ) i usuwanie gniazd (dopuszczalne poza okresem lęgowym, czyli od 16 października do końca lutego lub w trakcie sezonu lęgowego wyłącznie za specjalnym zezwoleniem).

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przypomina, że obowiązujące prawo nie przewiduje wypłaty odszkodowań z budżetu państwa za szkody wyrządzone przez ptaki. Resort deklarował poparcie dla ubezpieczeń upraw i zgłaszało postulaty wprowadzenia rekompensat lub rozszerzenia ustawy o ochronie przyrody (m.in. o gęsi, żurawie i krukowate), ale projekty te wciąż blokują się na etapie uzgodnień międzyresortowych i braku stabilnego finansowania.

Z powodu braku ustawowej odpowiedzialności Skarbu Państwa za ptaki krukowate, oficjalna procedura państwowego szacowania szkód dla wron i gawronów nie istnieje. Rolnicy mogą za to dokumentować straty na cele własne (np. do prywatnych ubezpieczeń komercyjnych lub w celu udowodnienia RDOŚ konieczności wydania zgody na odstrzał).

Ministerstwo wskazuje, że precyzyjne oszacowanie szkód po ptakach jest technicznie skomplikowane. Krukowate często rotują w stadach, mieszają się z gatunkami nieżerującymi na polach, a ślady ich bytowania na uprawach ulegają szybkiemu zatarciu przez warunki atmosferyczne.

Zagrożony gatunek

Nie bez znaczenia w kontekście ewentualnej redukcji populacji ptactwa w gminie Oporów są aktualne dane na temat gawrona, który objęty jest programem Monitoringu Flagowych Gatunków Ptaków.

Otóż w ciągu ostatnich 15 lat jego liczebność w Polsce zmalała aż o 57 procent. To czyni go gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Co ciekawe, dotychczasowe obserwacje nie wykazują podobnego spadku populacji w przypadku innych krukowatych.

Ornitolodzy podkreślają, że gawron jest ptakiem pożytecznym, chociażby dla... rolnictwa. Żywi się głównie larwami i pędrakami owadów uznawanych za szkodniki upraw.

- Szacuje się, że roczny spadek populacji wynosi około 4-5 procent, czyli ten gatunek nadal zmniejsza swoją liczebność. Jeżeli takie tempo będzie się utrzymywać, to za kilkanaście, może 20 lat, tego gatunku nie będziemy w Polsce mieć — mówiła nam w marcu Monika Klimowicz-Kominowska, rzeczniczka Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i redaktorka naczelna kwartalnika „Ptaki".

Wskazuje się na kilka przyczyn wymierania gawronów. Kluczowy jest zanik naturalnych, pierwotnych siedlisk tych ptaków, którymi były wysokie drzewa, np. w dolinach rzecznych lub wysokie drzewa w krajobrazie rolnym. Ptaki zaczęły więc liczniej migrować do miast.

Ponadto gawrony objęte są specyficzną formą ochrony gatunkowej. Na terenach wiejskich jest to ścisła ochrona, jednak w miastach tylko częściowa.

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków postulowało do Ministra Klimatu i Środowiska o zmianę przepisów, by gawron został objęty ścisłą ochroną na terenie całego kraju.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo